Dodaj do ulubionych

Psychiatria szamanska czyli jak zdebialam

08.06.10, 20:40
Sluchajcie tego jeszce nie przezylam w kontakcie z psy..W ramach poszukiwan
odpowiedniego psychiatry trafilam dzis tak, ze sie paranormalna robie bo to
jakis ma zwiazek z dyskusjami Maskaiqowymi dala tatowymi i moimi.
Taki zbieg okolicznosci ze szok .

Mowil wam psychiatra, ze autorytetem dla niego sa szamani,uzdrowiciele
,indianie...???
Mowil wam ,ze ze uczestniczyl w warsztatach jak przerobic sny po aborygensku
,ze wie jek pracuja nad tym plemiona i ze sen przynosi realne rozwiazania,ze
nie mozna go interpretowac,ze nauka tworzy wariatow z ludzi calkowicie
fajnych,ze swiat nie jest tylko racjonalny i sklada sie z przeczuc ,podszeptow
intuicji,ze psycholodzy odcieli sie od wlasnych emocji zeby udowodnic
kwadrature kola,ze trzeba porzucic wiedze,bo nauka tyko bombę wymyslila,/ze
nikt nie uczy jak byc psychiatra i psychologiem wiec tzreba byc soba
czlowiekiem,ze nie istnieja choroby afektywne bo kazdy czlowiek jest
afektywny,ze ambulatoryjny lekarz tworzy pacjenta ,ktory nie lyka lekow bo
jest skonfliktowany a nie chory,ze wazne jest co kto przezywa a nie to co
naukowcy uznali za sluszne. Ze wiara we wlasne odczucia po za naukowe po za
emocjonalne powoduje ze zawsze trafiamy,ze swiat nauki jest zbyt prosty i
lapie tylko wycinek ,ktory da sie udowodnic, a czlowieka trzeba przyjac z
calym jego swiatem,ze niewiadomo czym jest rzeczywistosc a czym nie jest, ze
jego nie obchodzi wywiad medyczny-i ile mam dzieci i chorych psychicznie w
rodzinie i jakie leki biore.

Monolog tego typu trwal godzine.

A na koniec jak gapilam sie z kwadratowymi oczami oznajmil -"Moze mnie pani
krytykowac jeszcze bardziej bede wierzyl w siebie"
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka