a.g.l.a.j.a.a.a
24.06.10, 18:28
Nie potrafię, nie chce mi się już... nic mi się nie chce... właściwie jeszcze próbuję ale z przekonaniem, że i tym razem nic nie wyjdzie... bo tyle czasu nie wychodziło, nie wyszło nic(!)
Nauczyłam się żyć w kłamstwie, udawać, że wszystko jest w porządku, że sobie radzę ze wszystkim,
a tak naprawdę nie potrafię wyjść z sytuacji, w której tkwię... nie widzę tego wyjścia i nie dojrzę go, to wiem... wiem, że sama się nie odnajdę, a nie umiem przestać udawać, że jest w porządku, nie umiem prosićo pomoc, nie umiem mówić o problemach, nie umiem rozmawiać...
Nie wyobrażam już sobie nawet powrotu... do życia, do pracy, do ludzi... potrafię tylko na chwilę, na dłużej już nie...
Nie nadaję się do tego wszystkiego, do życia w tym świecie, bo nie potrafię w nim funkcjonować jak inni...
Wiem doskonale, że zamiast się poddawać należy próbować, szukac szansy... ale już zwyczajnie nie potrafię... nawet tego nie potrafię..
/nie chcę klepania po pleckach, nie chcę wysyłania do specjalisty... właściwie nie wiem czego chcę... niczego chyba... bo nie mając możliwości wygadania się znowu próbuję się wypisać... trafiło na to miejsce, bo nie chcę „marudzić tam gdzie mnie znają z literek marudzących...
tylko wypisanie.../