Dodaj do ulubionych

Czy to depresja?

13.07.10, 20:34
Witam,
trafiłam tu po ponad rocznym leczeniu i kolejnych zmianach leków, które
zupełnie nie poprawiły mojego stanu. Zaczęłam wątpić- w diagnozę, w
leczenie. Ale po kolei.
mam prawie 40 lat, nie jestem jednak jeszcze w okresie przekwitania.
Kilkanaście lat temu zaczęły się u mnie okresy bezsenności- była to ciąża.
Nie miałam lęków, trudnej sytuacji etc., abym mogła nie spać. No ale
miałam trudności, aby zasnąć, często wybudzałam się w nocy, a po jakims
czasie nie spałam już od świtu. Opieka nad dzieckiem- bardzo męcząca-
dzieciak nie przesypiał nocy w zasadzie przez pierwsze 3 lata, a ja z nim.
Do tego praca zawodowa, dom na głowie- i brak pomocy ze strony męża (taka
praca). Mimo nieprzespanych nocy, sił miałam zawsze dużo; pojawiło się
natomiast nadciśnienie, w stosowane betablokery bezsenność pogłębiały, a
wraz z nią- problemy z nadciśnieniem.

Osiem lat temu zaczęłam się czuć coraz słabiej, oganiała mnie niemoc,
kompletny brak sił fizycznie. Z czasem zaczęły dołączać problemy z
pamięcią, koncentracją uwagi, znacznie pogorszyła się moja możliwość
"tworzenia"- mam pracę umysłową twórczą (naukowiec). Znacznie przybrałam
na wadze. No i do tego nadal problemy ze snem- zazwyczaj bez problemu
mogłam zasnąć, natomiast wybudzałam się wielokrotnie w ciągu nocy, no i
nad ranem już nie zasypiałam. Zaznaczam, że moje życie było szczęśliwe,
pełne planów i możliwości ich realizacji, nie miałam problemów, które
mogłyby spędzać mi sen z oczu. Jednak- o dziwo- w tym czasie moje
ciśnienie cudownie się uregulowało i już nie potrzebowałam tabletek, aby
je obniżyć.

W tym czasie odwiedziłam psychiatrę, który próbowal mi dobrać leki na sen-
stilnox, imovane (działały, ale brane krótko), potem zmiana na takie,
które miały być docelowe- lerivon (dawka minimalna wyłączała mnie z życia
na 2 dni), chlorprotixen, tisercin - tak samo. poddałam sie po paru
miesiącach takich eksperymentów, gdyż skutki uboczne tych leków były dla
mnie o wiele gorsze, niż bezsenność.

Niestety, powoli zaczęły się narastać zaległości - w pracy, w domu, wśród
znajomych. Nie miałam na nic siły, przestałam pracować twórczo, co zaczęło
zagrażać mojej pracy zawodowej. Tak naprawdę to marzyłam tylko o tym, aby
położyć się, zasnąć, przespać kilka dni mocnym, twardym snem i... wstać ze
starym samopoczuciem któregoś ranka. Ale te marzenia się nie spełniały, a
ponieważ przez lata takiej wegetacji już dawno straciłam nadzieję, że to
minie, więc ponad rok temu postanowiłam pójść do psychiatry drugi raz- tym
razem jednak nie był to wybór przypadkowy, tylko polecany. Wcześniej wraz
z moją lekarka rodzinną sprawdziłyśmy podstawowe badania- wszystko w
normie, nie ma się czego czepiać.

Lekarz stwierdził początkowo, że to nie depresja, ale dał mi mirtazapinę-
rezygnacja po miesiącu, bo dopołudniowej senności, ogólnego rozbicia i 3
kg do przodu nie dało się znieść. Cital- ból głowy okropny, brak snu
zupełny- rezygnacja po 3 tygodniach. Coaxil- brak jakiejkolwiek poprawy,
zero snu- rezygnacja po 8 tygodniach.

Vellafax- w sumie brałam 5 miesięcy, stopniowo zwiększając dawkę do
docelowej, plus Trittico CR. Jedyna poprawa to sen- 5-6 godz.,
nieprzerywany, ale i tak budziłam się zmęczona, bez siły, bez życia.
Ponieważ w pozostałych objawach nic się nie zmieniło na plus, lekarz
stwierdził, że zmieniamy cały zestaw- asentra plus depakine chrono. Ponoć
takie nietypowe połączenia leków czasami coś uruchamiają w mózgu z
połączeniami i odzyskuje się dawne możliwości, tj. pamięć, koncentracja,
mozliwośc pracy twórczej... Po prawie roku leczenia jednak nadzieja na
poprawę już gdzieś znikła, pojawił się za to lęk przed powrotem bezsennych
nocy. Mimo tego postanowiłam zestaw wypróbować, odstawiając powoli
Vellafax...
Bezsennośc powróciła pierwszej nocy bez trittico, a do tego doszły nowe
objawy- jak przy każdym innym leku, który do tej pory zdążyłam wypróbować-
uczucie ściśniętej głowy, jakby odrealnienia, opóźnienia w reakcji,
uczucie, że nie jest się sobą. Po 10 dniach koszmaru, głównie przez
bezsenność, postanowiłam odstawić zestaw i wrócić do trittico CR... Znowu
śpię po 5-6 godz., ale nadal nic nie zmieniło się na plus w pozostałych
objawach. Do tego zupełnie straciłam nadzieje na lepsze, gdyż przez rok
ani razu nie poczułam się choćby w 50% tego, co było jeszcze 5-6 lat temu.

Przestudiowałam ulotki wszystkich leków, które do tej pory miałam zapisane
przez psychiatrów i jednego nie mogę zrozumieć- leki miały mi pomóc z
przewlekłym zmęczeniem, z zaburzoną koncentracją uwagi, z pustką w głowie,
a one wszystkie mają to w działaniach ubocznych... Co więc chce u mnie
leczyć lekarz?

Nie mam myśli samobójczych, poczucia małej wartości etc. Do niedawna, mimo
narastających problemów w pracy, byłam optymistycznie nastawiona do
wszystkiego, bo wierzyłam, iż w końcu lekarz dobierze mi leki i wrócę do
dawnej "świetności". Po roku o wiarę już trudno, zaczęły się huśtawki
nastroju, płaczliwość. Ostatnio z lekarzem rozmawiałam na temat Valdoxanu-
chciałam go wypróbować, ale lekarz nie miał z tym lekiem jeszcze do
czynienia, więc mi go nie przepisał. Mam wrócić na dłużej do Asentry i
depakiny chrono (wg lekarza nie jest to zestaw na dwubiegunówkę, bo jej
nie mam). Ale ja już nie mam siły.

Ostatnio naszła mnie taka myśl, aby wypróbować dopalacza albo coś innego-
zabronionego, aby się przekonać, czy w ogóle jestem w stanie funkcjonować
jak dawniej. Ta myśl mnie przeraziła, ale odzwierciedla mój stopień
desperacji. Tak się żyć nie da, bo to wegetacja.

Moje pytanie do Was- co dalej? Czy powinnam zmienić lekarza? Czy brnąć na
depakine i asentrze w nadziei, że kilka kolejnych tygodni stracę na
działania niepożądane, ale później będzie już lepiej? Ja w to już nie
wierzę, szkoda mi kolejnych tygodni na kolejne doświadczenia, bo do tej
pory nic nowego w mój stan zdrowia to nie wniosło.

Moje narastające od lat problemy to:
- bezsenność (bez trittico)
- przewlekłe zmęczenie- kazdy ruch, wyjście na spacer to wysiłek nie lada,
wstaję z rana już zmęczona
- dziura w głowie, pustka, trudno napisać sensownie kilka zdań (ten post
pisze w WORDZIE, po kawałku, od kilku godzin), mimo, że wiem, o czym i co
chce napisać, ale trudno sformułowac mysli
- wszystko jest wysiłkiem- odpisanie na maila, zrobienie przelewu przez
internet, telefon do rodziców, przygotowanie posiłku (o gotowaniu nie ma
mowy- od lat kupuje garmażerkę)
- zaburzenia pamięci świeżej (nie jestem w stanie uczyć się j. obcych- nie
zapamiętuję nowych wyrazów!), zaburzenia koncentracji uwagi (trudno mi sie
skupić przez dłuższy czas np. na rozmowie telefonicznej)

Czy ktoś miał coś podobnego i czy była to depresja? Czy komuś leczenie
depresji pomogło na te objawy?

Co mam robić?? HELP!
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Czy to depresja? 13.07.10, 23:14
      Nie wiem czy nei przeoczyłam, ale czy badałaś tarczycę, nie tylko tsh, ale
      przeciwciała tarczycowe, poziom hormonów?

      pewnie tak, ale na wszelki wypadek zapytam, bo podstawowe badania to czasem
      wyjątkowo wąski zakres.
    • mskaiq Re: Czy to depresja? 14.07.10, 11:51
      A nigdy nie zastanawialas sie ze Twoje problemy moga miec
      podloze psychologiczne.
      Kiedys w moim zyciu rowniez pojaily sie wybudzenia w nocy,
      chroniczne zmeczenie i problemy z pamiecia.
      Nauczylem sobie radzic z wybudzeniami w nocy, po latach pracy
      nad soba udalo mi sie poradzic sobie z chronicznym zmeczeniem
      i wrocila pamiec.
      Serdeczne pozdrowienia.
        • mskaiq Re: Czy to depresja? 14.07.10, 12:15
          A co napisalas na ten temat ? Bylas u psychoterapeuty, bylas
          na jakiejs terapii.
          Zwykle nie ma sie swiadomosci o problemach psychologicznych,
          bo sie je wypiera, albo nie dostrzega sie ich jako problem.
          Serdeczne pozdrowienia.

          • elka.lublin Re: Czy to depresja? 14.07.10, 13:58
            mskaiq napisał:

            > A co napisalas na ten temat ? Bylas u psychoterapeuty, bylas
            > na jakiejs terapii.

            Z czym? Po co?

            > Zwykle nie ma sie swiadomosci o problemach psychologicznych,
            > bo sie je wypiera, albo nie dostrzega sie ich jako problem.

            forum.gazeta.pl/forum/w,99,114028739,114115773,Re_Zycie_w_koszmarze.html

            > Jesli chodzi o Ciebie nigdy w Twojej glowie nie pojawiloby sie
            > podejrzenie ze mozesz byc zaszlachtowana nozem czy zastrzelona
            > gdyby taka swiadomosc nie istniala w Twojej glowie. A jest tam
            > dlatego ze czytalas o tym czy widzialas na filmie.
            > To samo dotyczy wrogiego nastawienia do ludzi, gdyby nie istnialo
            > ono w Twojej swiadomosci to nigdy nie bylabys wroga do ludzi.

            W mojej świadomości nie istniały żadne problemy, które mogłyby mi
            przeszkadzać w normalnym, szczęśliwym życiu.

            • lucyna_n Re: Czy to depresja? 14.07.10, 16:50
              i co z tego?
              taka przewlekla bezsenność sama w sobei jest już powodem do psychoterapii,
              nauczenia się na nowo zasypiania, odpoczywania, odprężania, głowę dam że już od
              wczesnego popołudnia myślisz o tym że znowu nie zaśniesz i nakręcasz się aż do
              wieczora i faktycznei nie zasypiasz.
              nie ma dymu bez ognia, nie funkcjonujesz normalnie, Twój organizm teoretycznei
              jest zdrowy, czyli co? czyli jesteś zdrowa ale chora?
              w psychice coś musiało być, może np dążenie do perfekcji, wiara że tylko Ty
              najlepiej zajmiesz się dzieckiem, branie na siebie zbyt wielu obowiązków. Jest
              milion powodów w ludzkiej psychice ktore manifestują sie w postaci zaburzeń
              takich czy innych. Same tablety jakby miały pomóc toby już pomogły. Ja bym na
              Twoim miejscu nie czekała na farmakologiczny cud, ale że ja jestem na swoim
              miejcu to Ty rób jak uważasz.
              • elka.lublin Re: Czy to depresja? 14.07.10, 19:30
                lucyna_n napisała:

                > i co z tego?

                > taka przewlekla bezsenność sama w sobei jest już powodem do
                psychoterapii,
                > nauczenia się na nowo zasypiania, odpoczywania, odprężania,

                I tego uczą np. w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Poradni Leczenia
                Zaburzeń Snu??
                Otóż nie, bo to, o czym piszesz, może pomaga- czasami i tylko niektórym.
                Ciąża powoduje trwałe zmiany w organizmie- jedne mają nadciśnienie
                indukowane ciążą, inne cukrzycę po ciąży, a drugie- zaburzenia snu.

                głowę dam że już od
                > wczesnego popołudnia myślisz o tym że znowu nie zaśniesz i nakręcasz się
                aż do
                > wieczora i faktycznei nie zasypiasz.

                No i głowę byś straciła. Jak pisałam wczesniej- nie miałam problemów z
                zaśnięciem, tylko z utrzymaniem snu.
                A teraz śpię, bo jestem na trittico.

                > w psychice coś musiało być, może np dążenie do perfekcji, wiara że tylko
                Ty
                > najlepiej zajmiesz się dzieckiem, branie na siebie zbyt wielu
                obowiązków. Jest
                > milion powodów w ludzkiej psychice ktore manifestują sie w postaci
                zaburzeń
                > takich czy innych.

                jasssne.
                To taki sam mit, jak i to, że choroba wrzodowa dotyczy dyrektorów, bo mają
                stresujący tryb życia.
                Błąd popełniasz taki, że wszystko, co odzwierciedla zaburzenia "z głowy",
                przypisujesz psychice. Tymczasem wystarczą zaburzenia elektrolitowe czy w
                pracy tarczycy/nadnerczy, aby wywołać objawy.
                Piszę to tylko po to, aby uzmysłowić, że na dzisiaj wiadomo niewiele, a z
                tego, co wiadomo, nie wszystko można przypisać tylko psychice; o
                zdecydowanej większości nie mamy pojęcia, bo nie są odkryte przyczyny
                bezpośrednie (np. schizofrenia) albo nie ma jeszcze metod diagnostycznych.

                Moja wiara w farmakologiczny cud została już dawno temu nadwątlona, o czym
                pisałam wyraźnie. Chciałam tylko wiedzieć, czy ktoś z rozpoznana i leczoną
                depresją miał to samo, co ja i czy leczenie pomogło.
                Ale, jak widać, chyba jestem odosobnionym przypadkiem, bo reszcie pomogła
                joga, SPA i psychoterapia.


                • ichnia Re: Czy to depresja? 15.07.10, 08:35
                  elka.lublin napisała:
                  > Ale, jak widać, chyba jestem odosobnionym przypadkiem, bo reszcie pomogła
                  > joga, SPA i psychoterapia.
                  >
                  >
                  I jeszcze marchewka, i marchewka!
                • ichnia Re: Czy to depresja? 15.07.10, 08:39
                  elka.lublin napisała:

                  > Chciałam tylko wiedzieć, czy ktoś z rozpoznana i leczoną
                  > depresją miał to samo, co ja i czy leczenie pomogło.

                  Skoro nikt nie napisał, że miał to samo i że coś tam mu pomogło - znaczy, że
                  akurat nikt nie miał TAK SAMO JAK TY. Jasne jak słońce.
                  Czy to znaczy, że poza tym nikt nie może odpowiadać w tym wątku? Trzeba było
                  wyraźnie to zaznaczyć, nikt nie produkowałby się na próżno.

                  P.S. Albo szuka się pomocy, albo...
                  • elka.lublin Re: Czy to depresja? 15.07.10, 21:57
                    > Skoro nikt nie napisał, że miał to samo i że coś tam mu pomogło -
                    znaczy, że
                    > akurat nikt nie miał TAK SAMO JAK TY. Jasne jak słońce.

                    No i poszukam dalej. Jeśli dalej tez nikt tak mieć nie będzie/ nie miał,
                    to cała ta diagnoza i leczenie to o kant dupy potłuc.


                    > Czy to znaczy, że poza tym nikt nie może odpowiadać w tym wątku? Trzeba
                    było
                    > wyraźnie to zaznaczyć, nikt nie produkowałby się na próżno.

                    A po czym wnioskujesz, że nie można??
                    Może po prostu chciałam przede wszystkim uzyskać odpowiedzi na moje
                    pytania?

            • jadwiga_38 Re: Czy to depresja? 22.07.10, 13:30
              Doskonale Cie rozumiem.W moim przypadku problem skupiał się wokół braku energii, zaburzeń snu i koncentracji. Nie miałam na nic ochoty, praca, dom- najprostsze obowiązki zaczęły mnie przerastać. Wizytom lekarskim nie było końca, wyniki badań miałam w normie, a przyjmowane leki nie pomagały. Ostatnią deską ratunku były wizyty u psychologa.. I tak wegetowałam ponad trzy lata. Mój mąż trafił na reklamę testu eav, że to niby jakaś innowacyjna metoda, która jest w stanie wykryć przyczyny wszystkiego. Próbowałam już wszystkiego, więc stwierdziłam że kolejny test nie zaszkodzi- w sumie to mąż bardziej nalegał. Sama poczytałam o tym Vollu. Umówił mnie w Revitum. No i w trakcie testu, okazało się, że mam grzybice organizmu, a moje dolegliwości spowodowane są toksynami, które zatruwają mózg..Nie miałam nawet pojęcia o takich zależnościach. W każdym razie zostały mi dobrane preparaty- suplementy diety, które mają oczyścić organizm. Kurację stosuję prawie miesiąc. To zbyt krótko aby mówić o drastycznych zmianach, ale czuję się jakby lepiej. Zdaję sobie sprawę, że to dopiero początek i musi jeszcze sporo czasu upłynąć, ale wierzę, że będzie dobrze. Zobaczymy, co usłyszę na badaniu kontrolnym- na pewno podzielę się wynikami. Na razie cieszę się zwykłymi pracami domowymi i czekam na to, co przyniesie jutro. Trzymaj się ciepło- oby i Twój problem zniknął :)
    • mskaiq Re: Czy to depresja? 14.07.10, 14:21
      Napisalas ze w Twojej swidomosci nie istnialy zadne problemy
      ktore moglyby przeszkodzic Ci w normalnym i szczesliwym zyciu.
      A jednak mam wrazenie ze Twoje zycie dalekie jest od bycia
      szczesliwym.
      Kiedy slysze kogos kto mowi ze nie istnieja zadne problemy
      w jego zyciu to wiem ze te problemy albo zostaly zepchniete
      do cienia, albo przypisane komus innemu, albo zaprzeczone,
      izolowane, czy poddane intelektuallizacji.
      Czlowiek stworzyl bardzo wiele mechanizmow obronnych aby
      jakos radzic sobie z problemami, najczesciej przez nie
      dostrzeganie ich.
      Wtedy zdaje sie ze ich nie ma tylko ze zycie staje sie
      jakos niezwykle trudne, nie da sie spac, jest sie zmeczonym,
      itp.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • elka.lublin Re: Czy to depresja? 14.07.10, 14:37
        mskaiq napisał:

        > Napisalas ze w Twojej swidomosci nie istnialy zadne problemy
        > ktore moglyby przeszkodzic Ci w normalnym i szczesliwym zyciu.

        Bo tak było.


        > A jednak mam wrazenie ze Twoje zycie dalekie jest od bycia
        > szczesliwym.

        Wrażenie masz dobre. Pisałam o tym, co mnie teraz uwiera.

        >
          • elka.lublin Re: Czy to depresja? 14.07.10, 15:21
            Moje pytanie do Was- co dalej? Czy powinnam zmienić lekarza? Czy brnąć na
            depakine i asentrze w nadziei, że kilka kolejnych tygodni stracę na
            działania niepożądane, ale później będzie już lepiej? Ja w to już nie
            wierzę, szkoda mi kolejnych tygodni na kolejne doświadczenia, bo do tej
            pory nic nowego w mój stan zdrowia to nie wniosło.

            Czy ktoś miał coś podobnego i czy była to depresja? Czy komuś leczenie
            depresji pomogło na te objawy?

            Tylko tego- Waszej opinii, a nie diagnozy.
            • ichnia Re: Czy to depresja? 15.07.10, 07:25
              elka.lublin napisała:

              > Moje pytanie do Was- co dalej? Czy powinnam zmienić lekarza?

              Nikt tu nie poda Ci gotowej recepty. Na dotychczasowe odpowiedzi reagujesz
              alergicznie. Nie ma gotowca na "wyleczenie". Możesz zmienić lekarza, nierzadko
              zdarza się trafić na konowała. Porównasz - będziesz miała zdanie czy ten
              poprzedni był lepszy czy gorszy.
              A o depresji poczytaj sobie w necie, sporo tego jest. Zapoznasz się z
              przebiegiem i całym tym dobrodziejstwem, które ona przynosi. Warto wiedzieć coś
              na ten temat, przynajmniej pewne sprawy można oswoić.
              Co do samej depresji - wielu ją ma, każdy przechodzi inaczej, na każdego
              działają (lub nie) inne leki, jedni mają skutki uboczne inni nie etc, etc.

              > szkoda mi kolejnych tygodni na kolejne doświadczenia, bo do tej
              > pory nic nowego w mój stan zdrowia to nie wniosło.

              Radzę uzbroić się w cierpliwość. Bo jeśli to depresja - to bardzo bardzo się
              przyda, a jeśli nie - nie zaszkodzi.
        • mskaiq Re: Czy to depresja? 14.07.10, 15:10
          Kiedy bylas szczesliwa i wszystko sie ukladalo tak jak
          chcialas wtedy nie bylo problemow albo potrafilas radzic
          sobie z nimi.
          Zycie sie zmienia, Twoje zmienilo sie rowniez i wedlug mnie
          pojawily sie problemy z ktorymi przestalas sobie radzic albo
          radzilas sobie w taki sposob ze pojawily sie problemy.
          Moga to byc problemy psychologiczne ale moga byc to rowniez
          problemy natury duchowej.
          Oba te rodzaje problemow moga przynosic takie objawy ktore
          opisalas.
          Serdeczne pozdrowienia.

            • lucyna_n Re: Czy to depresja? 14.07.10, 16:54
              Mask przeszedł samego siebie w postach w twoim wątku, normalnie prawdę ci
              napisał i bardzo bardzo sensownie jak nigdy a ty tylko się wyzłośliwiasz i
              ciągle zaprzeczasz. Tak, nie miałaś i nie masz problemow, tak nie masz żadnych
              powodów, szkoda tylko że nie funkcjonujesz normalnie chociaż somatycznie nic Ci
              nie dolega. Tak to niebywale logiczne.
              • elka.lublin Re: Czy to depresja? 14.07.10, 19:32
                Czy zaprzeczam? A może to moja reakcja na Wasze domysły, które przyjmujecie
                za pewnik?
                Nie, nie miałam problemów, kiedy zaczęłam chorować.
                Tak, teraz mam problemy, bo choruję.
    • izabelski Re: Czy to depresja? 14.07.10, 16:42
      a co cie relaksuje?

      czy mialas kiedys masaz calego ciala, taki relaksujacy
      czy bylas w spa

      czy bylas kiedys na wyjezdzie sama, bez dzieci i rodziny, zeby robic to na co
      masz ochote
      na swiezym powietrzu, z duza iloscia ruchu i smacznym lekkim jedzeniem

      czy probowalas joge?
      • elka.lublin Re: Czy to depresja? 14.07.10, 19:40
        > a co cie relaksuje?

        Pobyt na ciepłej plaży, pod parasolem- w Tunezji lub Egipcie.

        >
        > czy mialas kiedys masaz calego ciala, taki relaksujacy

        Miałam. Jednak moja pamięć, koncentracja uwagi, bezsenność jakoś po tym
        nie mijają.


        > czy bylas w spa

        Jako wypoczynek z masażami, maskami, zabiegami wodnymi etc.? Tak, byłam
        całe 2 tygodnie w ubiegłym roku, w Egipcie, w takim własnie ośrodku.
        Moim problemem nie jest przemęczenie, gdzie pomaga odpoczynek. ja się
        męczę tym, że jestem ciągle zmęczona!
        >
        > czy bylas kiedys na wyjezdzie sama, bez dzieci i rodziny, zeby robic to
        na co
        > masz ochote
        > na swiezym powietrzu, z duza iloscia ruchu i smacznym lekkim jedzeniem

        Maj/ czerwiec tego roku- 2 tygodnie w Maroku. dziecko mam jedno,
        nastoletnie, zajmujące się samym sobą, mąż tez samodzielny. Od dawna w ten
        sposób odpoczywamy. All inclusive- to na wypadek, gdyby ktoś mi zarzucił,
        że na wyjeździe rodzinnym tez się można zmęczyć.
        Może Was męczą Wasze rodziny, mężowie czy dzieci- ja na co dzień nie mam
        siły spędzać z nimi za wiele czasu, bo wszystkie siły przeznaczam na to, w
        czym mnie nikt zastąpić nie może, tj. w pracy zawodowej. Dopiero na
        urlopie mam czas tylko dla siebie i rodziny, bo mnie nie gonią żadne
        zadania.
        >
        > czy probowalas joge?
        NIE.
    • mskaiq Re: Czy to depresja? 15.07.10, 11:38
      elka.lublin napisała:
      >A cos konstruktywnego napiszesz ?
      Tylko wtedy kiedy zdecydujesz sie poopowiadac troche o swoich
      uczuciach. O swoich lekach, zlosci, o tym ile jest w Twoim zyciu
      milosci i co jest w nim najwazniejsze ?
      Duzo piszesz o pracy, o tworczej pracy, bardzo malo o Swojej
      rodzinie, o tym co kochasz.
      Wspomialas o utracie wiary ktora spowodowala hustawke nastrojow
      i placzliwosc to wlasciwie jedyne uczucia ktore znalazlem w
      Twoim dosc dlugim poscie.
      Bardzo czesto na tym forum pisza ludzie ktorzy nie chca
      dostrzegac swojej psychiki, wola szukac rozwiazania swoich
      problemow w doborze lekow.
      Zwykle tak jak Ty traca wiare kiedy po kilku latach stosowania
      ich nic sie zmienia albo zmienia sie na gorsze.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • elka.lublin Re: Czy to depresja? 15.07.10, 22:01
        mskaiq napisał:


        > Tylko wtedy kiedy zdecydujesz sie poopowiadac troche o swoich
        > uczuciach. O swoich lekach, zlosci, o tym ile jest w Twoim zyciu
        > milosci i co jest w nim najwazniejsze ?

        Jak się to ma do oczekiwania przeze mnie odpowiedzi na moje pytania?
        Chcesz mnie diagnozować via internet? A czy prosiłam o to?
        Kuva, byłam pewna, że piszę jasno i zrozumiale.

        • mskaiq Re: Czy to depresja? 16.07.10, 02:10
          Nie chce diagnozowac, zreszta diagnoza nie jest az tak istotna.
          Wazniejsze dla Ciebie jest otworzenie sie, napisanie o tym
          czego nie chcesz napisac, co ukrywasz nawet przed soba.
          Caly czas zaprzeczasz, nie chcesz dopuscic do Siebie innej
          przyczyny problemow niz biologiczna.
          Tak jest o wiele latwiej, bo wtedy nie trzeba zastanawiac sie
          nad wlasnym zyciem i przyznawac sie do porazek.
          Mozna w taki sposob uciekac od siebie ale problemy beda
          coraz wieksze, nie daje sie przed nimi uciec, one musza byc
          rozwiazane.
          Serdeczne pozdrowienia.
        • ichnia Re: Czy to depresja? 16.07.10, 07:30
          elka.lublin napisała:
          > Jak się to ma do oczekiwania przeze mnie odpowiedzi na moje pytania?

          Gdyby takie odpowiedzi istniały, wszystko byłoby proste i nikt nie przebywałby
          na tym forum. Każdy znalazłby dla siebie gotową odpowiedź i mógł ruszać dalej w
          życie z pieśnią na ustach. Depresja (jeśli w ogóle Ciebie to dotyczy) taka
          prosta nie jest. Wręcz przeciwnie. Jeśli pomęczyć się z nią kilka lat, można się
          w tym upewnić (aż nadto mocno).
          • lucyna_n Re: Czy to depresja? 16.07.10, 12:51
            forumowicze złośliwie od lat zatajają odpowiedź na pytanie jak sie szybko i
            skutecznie bez wysiłku oraz trwale pozbyć depresji, a firmy farmaceutyczne na
            temat ilości dni potrzebnych do pozbycia sie owej przy pomocy danego leku , oraz
            jak dobrać wlasciwy lek do osoby, ja tu węszę spisek!
      • ergo_pl Re: Czy to depresja? 17.07.10, 07:36
        mskaiq napisał:
        > Bardzo czesto na tym forum pisza ludzie ktorzy nie chca
        > dostrzegac swojej psychiki

        Rewelacja!
        Mask, dawno cię nie czytałam, a szkoda, bo od razu humor mi się poprawił :)
    • elka.lublin Re: Czy to depresja? 17.07.10, 14:31
      Jestem po konsultacji u neurologa- psychiatry. Dostałam Cerebrolizyne na 10
      tygodni, a jeśli nie będzie poprawy, to wypróbujemy Citikolinę. Wg tej
      lekarz to co mam, to zaburzenia w samych komórkach, receptorach, a nie w
      poziomie neuroprzekaźników.
    • tlenoterapia Re: Czy to depresja? 18.07.10, 00:56
      Sporo przeszlas ...U mnie bezsennosc trwala 8-9 lat antydepresanty nie dzialaly
      lub jak dzialaly to zamienialy mnie w mumie i inne koszmay wywolywaly.

      Raczej zle samopoczucie u ciebie wiaze z lekami psychotropowymi ,ktore lykasz.To
      ze mozesz po nich spac okupujesz gorszym samopoczuciem ..prawdopodobnie..

      Co do psychoterapii nie denerwuj sie ....nie wiadomo co powoduje u ciebie
      bezsennosc ,ale jest ciekawy opis osobowosci ludzi najczesciej na nia
      zapadajcych.Do mnie pasowal .Tak wiec osobowosc jakis tam zwiazek moze miec
      .Niemniej na prochy postawilam ..i po tych 8 latach bezsennosc przeszla a
      osobowosc okropna zostala nienaruszona;)

      Z tego co piszesz nie bralas nowych atypowych neuroleptykow..tez w zaburzeniach
      snu stosowane i teoretycznie antydepresyjnie normotymicznie..

      Wiem ile smiechu daje wizyta w poradni zaburzen snu - sciema na resorach -
      niemniej ostatecznie pomogli mi doborem leku i czasem porada.

      Moze konsultacja z dr Jernajczykiem z Warszawskiej poradni zaburzen snu cos by
      ci pomogla - tak jak mnie...
      www.sen-instytut.pl/pracownicy/wjernajczyk.html
      "Każda piękna dziewczyna podważa obecną rzeczywistość" (Mskaiq)
    • berta-live Re: Czy to depresja? 18.07.10, 15:33
      Wygląda to albo na jakieś zaburzenia snu albo zespół przewlekłego zmęczenia. Bo
      z tego co piszesz, to inne możliwości zostały wykluczone. Możesz się jeszcze z
      kardiologiem skonsultować. Ale podejrzewam, że jakby jakakolwiek somatyczna
      choroba dawała takie objawy, to by znaczyło, że jest już mocno zaawansowana i
      byłaby łatwa do zdiagnozowania. Nie mówiąc o tym, że po kilkunastu latach
      nieleczenia byłabys już martwa.

      Ja bym na twoim miejscu spróbowała poeksperymentować z valdoxanem. A nuż
      zaskoczy. On już z rok jest na rynku, więc na pewno są lekarze, którzy mają z
      nim doświadczenie. Poszukaj kogoś kto zajmuje się leczeniem zaburzeń snu i
      przewlekłego zmęczenia. A zanim znajdziesz kogoś to trzymaj się trittica. On
      jest skuteczny i praktycznie nie ma efektów ubocznych. Może spróbuj zwiększyć
      dawkę. Albo kłaść się wcześniej spać i po tych 5-6h jak się obudzisz to łyknąć
      następną tabletkę. Po godzinie powinnaś zasnąć z powrotem na kolejne kilka
      godzin i może wtedy obudzisz się bardziej wyspana.
    • whatever112358 Re: Czy to depresja? 22.07.10, 20:11
      Moim zdaniem powinnaś odstawić leki i jakoś próbować żyć w nowej
      sytuacji. No niestety czasem w organizmie coś się sypie, psychiatria
      rzadko jest w stanie zaradzić problemowi, często też pogarszając
      sytuację. Witam w klubie pechowców.
    • 16anet69 Re: Czy to depresja? 09.09.10, 21:58
      sprawdź poziom wapnia w krwi i w moczu (z dobowej zbiórki)
      i ew. zrób badanie EEG głowy.
      Przez rok szukałam, chodziłam od neurologa do psychiatry przez endokrynologa
      aż w końcu znalazł się lekarz który znalazł przyczynę: brak wapnia
      leczenie jest proste: odpowiednie dawki konkretnych witamin przez długi czas i wszystko
      wraca do normy
      spróbuj i sprawdź powodzenia
    • annarchia Re: Czy to depresja? 10.09.10, 11:59
      Jeżeli tyle prochów Ci nie pomaga i to przez dłuższy czas to dość logiczny jest wniosek, że nie tędy droga, w każdym razie nie tylko tędy. Zgadzasz się? Mnie taka konstatacja przyszła do głowy po o wiele większej niż Twoja liczbie leków (i nie tylko leków - psychiatrów, szpitali). Sugeruję przemyślenie sprawy...
    • samentu Re: Czy to depresja? 11.09.10, 18:31
      to po kolei z własnych doświadczeń;)

      > - bezsenność (bez trittico)

      objaw typowy dość bolesny i przewlekły (u mnie z 2 -3 lata)
      proponuje nie kopac się z koniem i nie walczyć
      zaakceptowac stan jaki jest i nie liczyć godzin snu na dobę
      ja w depresji spałem po 3 -4 godziny na dobe i byłem zdziwiony, że organizm tak funkcjonowac może
      bo może
      polecam po wybudzeniu zorganizowac sobie czas - najlepiej na pracę
      pracuje w tym samym zawodzie i wierz mi, nie ma lepszej pory na pisanie niż 3 - 5 nad ranem

      > - przewlekłe zmęczenie- kazdy ruch, wyjście na spacer to wysiłek nie lada,
      > wstaję z rana już zmęczona

      też norma, rada jedna jednak się wysilać
      wiem, ze boli ale warto wyrobić w sobie odruch bezwarunkowy
      później ruch nie wywołuje już objawów depresyjnych


      > - dziura w głowie, pustka, trudno napisać sensownie kilka zdań

      też typowe, dlatego pracujemy w warunkach absolutnej ciszy, gdy nic nie dekoncentruje
      dwa pracujemy nad kilkoma rzeczami na raz
      jak pustka w jednym temacie to może znajdzie się pomysł w innym
      jak znajdzie to porzucamy natychmiast to co niby robimy i idziemy za pomysłem

      > - wszystko jest wysiłkiem- odpisanie na maila, zrobienie przelewu przez
      > internet, telefon do rodziców, przygotowanie posiłku

      tu rada moja oszukać samą siebie
      pomyśl że każda z tych rzeczy jest rzeczą ostatnią jaką zrobisz w życiu a potem błogi koniec
      zapewniam, że niemoc od razu minie;)
      poza tym warto robić proste rzeczy, których skutek mozna zaraz potem ocenić
      to buduje poczucie wartości

      > - zaburzenia pamięci świeżej (nie jestem w stanie uczyć się j. obcych- nie
      > zapamiętuję nowych wyrazów!), zaburzenia koncentracji uwagi (trudno mi sie
      > skupić przez dłuższy czas np. na rozmowie telefonicznej

      typowe i naturalne - tak skutkuja zmiany chemiczne spowodowane w mózgu przez depresję
      tutaj by przezwycięzyć trzeba koncentrować się absolutnie na każdym zadania tak -jak gdyby było ono ostatnim zadaniem wykonanym w życiu


      ja osobiście nigdy lekarstw nie używałem, uważam że to jedynie placebo
      depresja jest chorobą psychiczną i to my sami musimy z nią wygrać
      nie ma na to schorzenie żadnej magicznej pigułki - to nie grypa

      z informacji dobrych - można się wyleczyć całkowicie
      z informacji złych - niestety nie bezterminowo - są nawroty
      ps.
      z prostych metod polecam naswietlanie - patrzenie w światło i przebywanie w mocno rozświetlonych pomieszczeniach pomaga
      w dobie energooszczędnych świetlówek nie zbankrutujesz na tym;)
      • lucyna_n Re: Czy to depresja? 11.09.10, 19:10
        > depresja jest chorobą psychiczną i to my sami musimy z nią wygrać
        > nie ma na to schorzenie żadnej magicznej pigułki - to nie grypa

        na grypę nie ma pigułki, na depresję i owszem. Nie wiem po co pisać takie rzeczy, chyba po to żeby ludzie na lekach mieli wyrzuty sumienia i doła że są slabi i do dupy

        > z prostych metod polecam naswietlanie - patrzenie w światło i przebywanie w moc
        > no rozświetlonych pomieszczeniach pomaga
        > w dobie energooszczędnych świetlówek nie zbankrutujesz na tym;)

        problem w tym że świetlowka energooszczędna zwlaszcza ta tańsza świeci "zimnym" światlem , spektrum światla lecznicze jest w domu nieosiągalne, bo lampy do fototerapii z prawdziwego to bardzo kosztowna rzecz, jeżeli już radzę postawić na zwykłą żarówkę co najmniej 75, dającą ciepłe światło lub halogenki bo dają światło zbliżone do naturalnego.
        • samentu Re: Czy to depresja? 11.09.10, 19:24
          > na grypę nie ma pigułki, na depresję i owszem

          i tu się różnimy, bo dla mnie antydepresanty są tak samo "skuteczne" jak wszelkie leki leczące przeziębienia oparte o paracetamol i kwas salicylowy
          jedynie maskują objawy
          grypę podobnie jak depresję trzeba odchorować

          Nie wiem po co pisać takie rzecz
          > y, chyba po to żeby ludzie na lekach mieli wyrzuty sumienia i doła że są slabi
          > i do dupy

          to Twoje słowa
          ja bym powiedział naiwni - ale mają do tego pełne prawo
          to ludzkie błądzić i być naiwnym

          > problem w tym że świetlowka energooszczędna zwlaszcza ta tańsza świeci "zimnym"
          > światlem

          mnie osobiście to nie przeszkadza - nie rozróżniam
          • awanturka Re: Czy to depresja? 12.09.10, 13:08
            > dla mnie antydepresanty są tak samo "skuteczne" jak wszelkie leki leczące przeziębienia oparte o paracetamol i kwas salicylowy
            jedynie maskują objawy
            grypę podobnie jak depresję trzeba odchorować

            [i]skąd to przekonanie?

            intuicja?
            subiektywne doświadczenia własne?
            przesądy?
            względy ideologiczne?

            bo przecież nie opierasz się na wynikach badań naukowych, ani nawet nie doświadczeniach jakiejś szerszej grupy chorych.

            Więc słusznie napisałeś - "według mnie" - to są wyłacznie Twoje przekonania.
            nie nazywaj naiwnością korzystania z najnowszysch osiągnięć medycyny bo większą naiwnością jest "wiedzieć swoje" i wierzyć w swoje wewnętrzne przeświadczenia

            Zeby było jasne - nie uważam, że pigułki są lekarstwem zawsze i na wszystkie zaburzenia psychiczne. natomiast zdarza się i to nie rzadko, że bywają lekarstwem niezbędnym.

            A co do podziału psychiczne/biologiczne to jest on zupełnie bez sensu bo przecież psychika jest wytworem móżgu więc wszystko do biologiczności koniec końców się sprowadza (co nie oznacza, że na móżg i tym samym na psychikę działają wyłacznie środki chemiczne czy elektrowstrząsy,na strukturę móżgu i neuroprzekaźniki wszystko co się wokół nas dzieje i to co robimy ze swoim życiem).
            • anecia1985 Re: Czy to depresja? 14.09.10, 18:24
              awanturka

              ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ! mnie na depresje i nerwice pomogła medytacja dwa razy dziennie - ale nie można olewać tego trzeba stosować - jak mycie zębów 2 razy dziennie. jak mi siada psychika to medytacja mi pomaga. ale biorę tez leki i chodzę do psychologa. czyli taka kombinacja.

              i jeszcze spokojne życie jak najbardziej się da. czyli wszystko trzeba starać się dograć żeby mozg i emocje miały łatwiej - trzeba im pomoc :):)
    • ula-solanka Do elka.lublin odezwij sie 05.10.13, 18:32
      elka.lublin napisała:

      > Witam,

      Witaj ma mam te same klopoty, takze w zyciu nie czuje abym miala jakie klopoty rodzinny, itd, bo ogolnie jestem szczesliwa osoba.

      Sprawdz swoja watrobe, u mnie gdy mialam klopoty z watroba, zauwazylam ze mialam silna bezsennosc, budzilam sie w nocy nawet co pol godziny, przy problemach z watroba organizm nie jest oczyszczony w miare, wtedy toksyny zatruwaja mozg i takie sa teg o przyczyny. Przykkri mi ze doswiadczylas takiego chamstwa tutaj, niez niektore uzytkowniczki, ktore plotą totalne glupoty. Owszem moze tez to byc powod stresu,ale jak sie im mowi ze nie ma stresu, to one ci wmawiaja ze to probnlem natury psychologicznej.Zenujace.

      Powodem bezsennosci tez moze byc takze niedobowy witaminy PP, B12 albo B6, takze nieuregulowana tarczyca, szczegolnie przy nadczynnosci wystepujebezsennosc.

      Itd, odezwij sie a porozmawiamy sobie o tym wspolnie. Moj email"

      ona34sta@gmail.com

      Pozdrawiam
    • elka.lublin1 Re: Czy to depresja? 01.11.13, 21:11
      Zupełnie przypadkiem tu weszłam i zobaczyłam mój stary wątek- oczywiście zdążyłam zapomnieć hasło, więc zarejestrowałam inny login.

      A to po to, aby napisać, jak się zakończyła moja historia z moją tzw. depresją lekooporną.

      Otóż mam łagodne zaburzenia poznawcze i organiczne zaburzenie nastroju- tak oficjalnie brzmią moje problemy.

      A to dlatego, że mój mózg powoli obumiera z powodu procesu neurodegeneracji. Zostało to potwierdzone testami u neuropsychologa, a także wynikami badania SPECT, spektroskopii rezonansu magnetycznego, badania płynu mózgowo- rdzeniowego. Wszystko to przez pie...nego kleszcza, który kiedyś tak zaraził mnie boreliozą z dodatkami, a lekarze, do których pielgrzymowałam latami, nie mieli wiedzy, że nieleczona borelioza daje takie właśnie efekty. Miałam neuroboreliozę, nieleczoną, więc bakterie zrobiły mi rozpie...ik w moim mózgu, a teraz moje płaty czołowe powoli zanikają, bo przez nie przepływa za mało krwi z tlenem i glukozą (w wyniku vasculitis).

      To wszystko nazywa się encefalopatią, a bardziej ogólnie- zespołem przewlekłego zmęczenia. Na to nie ma skutecznego leczenia.

      Chwilowe, lekkie poprawy dają mi serie cerebrolysinu (ponad 800 zł miesięcznie na sam lek) i równolegle zabiegi w komorze hiperbarycznej.

      Tak wygląda moja depresja lekooporna.

      Napisałam to głównie po to, aby ci, którzy tak bardzo widzieli dla mnie ratunek na psychoterapii, na drugi raz zastanowili się sto razy, nim znowu będą komuś wmawiać, że to jedyna deska ratunku.

      Aha, no i jako dowód na to, że nie wszystko, co się wydaje, jest depresją.

      Nadal biorę Trittico CR- wystarcza 2/3 tabl. i śpię po 6-7 godz. To, że budzę się zmęczona, to inna sprawa- tak już będzie do końca życia.

      • elka.lublin1 Re: Czy to depresja? 01.11.13, 21:17
        PS Jakiś czas temu byłam na kongresie, gdzie Ważny profesor prezentował wyniki swoich badań- antydepresanty nie likwidują depresji poprzez podnoszenie poziomu serotoniny, ale przez pozytywny wpływ na neurogenezę. Po prostu powodują odnowienie się części komórek nerwowych i połączeń między nimi. To dlatego działają dopiero po kilku tygodniach (komórki muszą powstać, połączenia też- na to potrzeba czasu); poziom serotoniny w mózgu zostaje wyrównany już po kilku dawkach leków.


        Kongres odbył się w Londynie.

        • lucyna_n Re: Czy to depresja? 06.11.13, 12:10
          a to bardzo prawdopodobne nawet.
          Co do diagnozy, gdzieś czytałam, ale niestety nie umiem sobie przypomnieć gdzie że w depresji też są ubytki w płatach czołowych, więc nie wiem czy ta diagnoza coś zmienia, oprócz faktu że masz to jakby na papierze, taki konkret,
          ale w samopoczuciu czy leczeniu coś się zmieniłó? przepisali Ci jakąś kurację po ktorej czujesz się lepiej czy tak zostawili z taką diagnozą-wyrokiem bez nadziei na poprawę?
          • elka.lublin1 Re: Czy to depresja? 07.11.13, 17:32
            W depresji nie ma zmian neurodegeneracyjnych- to własnie to, co odróżnia mój stan od depresji. A ja mam proces rozpadu tkanki mózgowej, potwierdzony spektroskopią RM i wynikiem badania płynu mózgowo- rdzeniowego.
            Do tego mam zaniki korowo- podkorowe, a takich depresja, oczywiście, nie powoduje.
            W samopoczuciu nic się nie zmieniło, od ponad roku jestem już tylko na Trittico i nie ma gorzej, niż na antydepresantach (więc po co brać- wątrobę mam tylko jedną).

            Bo zresztą trudno opisać zmiany w samopoczuciu, skoro to "jedynie" postępujące problemy z pamięcią, mową, w ogóle wysiłkiem intelektualnym typu odpisanie na maila czy odebranie połączenia z komórki.

            W moim stanie nie ma żadnych skutecznych metod, które mogłyby choćby ten stan zatrzymać- na dzisiaj nie ma żadnych sprawdzonych metod, a za urynoterapię czy cieciorkowanie nawet nie zamierzam się wziąć. Od czasu do czasu tylko dostaję w seriach Cerebrolysin, ale płacę jak za zboże, a efekty marne; do tego komora hiperbaryczna. Na cud nie liczę, poddałam się i cieszę się z każdego dnia, który spędziłam w pracy bez większej wpadki, chociaż takich jest już coraz mniej.

            • lucyna_n Re: Czy to depresja? 07.11.13, 18:42
              hmm, to kiszka, ciekawa jestem jakie wyniki mieliby forumowicze gdyby ich tak dokladnei przebadano. Nie żebym umniejszała Twoją chorobę, ale myślę że większość z nas ma tam jakieś dziwne zmiany itp ale że diagnoza depresji stawiana jest na oko i czuja to się pewnie nigdy nie dowiemy co nas tak naprawdę gryzło. Powiem Ci że ja chyba jednak wolę się łudzić że mogę z tego wyjść, z drugiej strony już nikt Ci nie powie że wmawiasz sobie problemy.
              Może ten proces jednak już nie będzie postępował. Życzę mimo wszystko zdrowia. Trzym się.
      • deadgirl Re: Czy to depresja? 08.11.13, 00:37
        Czytajac Twoj post i komentarze pomyslalam wlasnie o bereliozie. :/ Ja tez mam zaburzenia poznawcze, z pamiecia kiepsko - nie pamietam jak sie nazywali, a nawet mialy na imie niektore osoby z grupy na studiach liczacej... 15 osob.

        Rzad USA przeznacza teraz kupe kasy na badanie ludzkiego mozgu, moze wynajda w koncu skuteczne lekarstwa na te i inne przypadlosci...

      • woxilo Re: Czy to depresja? 23.12.15, 17:02
        elka.lublin1 01.11.13, 21:11
        Zupełnie przypadkiem tu weszłam i zobaczyłam mój stary wątek- oczywiście zdążyłam zapomnieć hasło, więc zarejestrowałam inny login.

        A to po to, aby napisać, jak się zakończyła moja historia z moją tzw. depresją lekooporną.

        Otóż mam łagodne zaburzenia poznawcze i organiczne zaburzenie nastroju- tak oficjalnie brzmią moje problemy.

        A to dlatego, że mój mózg powoli obumiera z powodu procesu neurodegeneracji. Zostało to potwierdzone testami u neuropsychologa, a także wynikami badania SPECT, spektroskopii rezonansu magnetycznego, badania płynu mózgowo- rdzeniowego. Wszystko to przez pie...nego kleszcza, który kiedyś tak zaraził mnie boreliozą z dodatkami, a lekarze, do których pielgrzymowałam latami, nie mieli wiedzy, że nieleczona borelioza daje takie właśnie efekty. Miałam neuroboreliozę, nieleczoną, więc bakterie zrobiły mi rozpie...ik w moim mózgu, a teraz moje płaty czołowe powoli zanikają, bo przez nie przepływa za mało krwi z tlenem i glukozą (w wyniku vasculitis).

        To wszystko nazywa się encefalopatią, a bardziej ogólnie- zespołem przewlekłego zmęczenia. Na to nie ma skutecznego leczenia.

        Chwilowe, lekkie poprawy dają mi serie cerebrolysinu (ponad 800 zł miesięcznie na sam lek) i równolegle zabiegi w komorze hiperbarycznej.

        Tak wygląda moja depresja lekooporna.

        Napisałam to głównie po to, aby ci, którzy tak bardzo widzieli dla mnie ratunek na psychoterapii, na drugi raz zastanowili się sto razy, nim znowu będą komuś wmawiać, że to jedyna deska ratunku.

        Aha, no i jako dowód na to, że nie wszystko, co się wydaje, jest depresją.

        Nadal biorę Trittico CR- wystarcza 2/3 tabl. i śpię po 6-7 godz. To, że budzę się zmęczona, to inna sprawa- tak już będzie do końca życia.

        lEKARZE TO JEDYNIE POTRAFRIĄ WPĘDZIĆ CZŁOWIEKA W DEPRESJĘ I WIELE INNYCH CHORÓB ,SAM MIAŁEM WIELE CIĘŻKICH STANÓW PSYCHICZNYCH , FIZYCZNYCH I ORGANÓW WEWNĘTRZNYCH ,LECZ DZIĘKI WIELU LEKTUROM MOTYWACYJNYM - PSYCHOLOGICZNYCH ,MEDYCZNYCH , FILOZOFICZNYCH ,TEOLOGICZNYCH ,O SAMO-UZDRAWIANIU - ZE WSZYSTKICH STRON ŚWIATA, POZYTYWNEMU MYŚLENIU ,RUCHOWI NA ŚWIERZYM POWIETRZU I WIELE PRAKTYKI TEGO CO PRZECZYTAŁEM .

        WIELE DOLEGLIWOŚCI I CHORÓB USTĄPIŁO .
      • woxilo Re: Czy to depresja? 23.12.15, 18:59
        Otóż mam łagodne zaburzenia poznawcze i organiczne zaburzenie nastroju- tak oficjalnie brzmią moje problemy.

        A to dlatego, że mój mózg powoli obumiera z powodu procesu neurodegeneracji. Zostało to potwierdzone testami u neuropsychologa, a także wynikami badania SPECT, spektroskopii rezonansu magnetycznego, badania płynu mózgowo- rdzeniowego. Wszystko to przez pie...nego kleszcza, który kiedyś tak zaraził mnie boreliozą z dodatkami, a lekarze, do których pielgrzymowałam latami, nie mieli wiedzy, że nieleczona borelioza daje takie właśnie efekty. Miałam neuroboreliozę, nieleczoną, więc bakterie zrobiły mi rozpie...ik w moim mózgu, a teraz moje płaty czołowe powoli zanikają, bo przez nie przepływa za mało krwi z tlenem i glukozą (w wyniku vasculitis).

        To wszystko nazywa się encefalopatią, a bardziej ogólnie- zespołem przewlekłego zmęczenia. Na to nie ma skutecznego leczenia.

        Chwilowe, lekkie poprawy dają mi serie cerebrolysinu (ponad 800 zł miesięcznie na sam lek) i równolegle zabiegi w komorze hiperbarycznej.

        Tak wygląda moja depresja lekooporna.

        Napisałam to głównie po to, aby ci, którzy tak bardzo widzieli dla mnie ratunek na psychoterapii, na drugi raz zastanowili się sto razy, nim znowu będą komuś wmawiać, że to jedyna deska ratunku.

        Aha, no i jako dowód na to, że nie wszystko, co się wydaje, jest depresją.

        śWIĘTA RACJA ELU :) zmiany nastrojów są czymś normalnym ,to zmienna dynamika emocjonalna ,które to emocje mają ścisły związek z psychiką /duchową sferą człowieka -jego/jej umysłem ,lekarze i psychiatrzy nie mając o tym pojęcia ,diagnozują Schizofrenię ,czy inne psychozy , ha ,ha ,ha ,co za paranoja .

        A naukowo potwierdzone że z wiekiem komórki mózgowe ( Neurony ) zanikają ( alkohol w nadmiernych ilościach przyśpiesdza ich degenerację ) ,chyba że ktoś dba o trening mózgu - krzyżówki ,rebusy ,kreatywne zabawy i inne ,powstrzymają rozpad komórek i ograniczenie spożycia alkoholu .

        Wtedy nowe odreadzające się komórki mózgowe ,utrzymują połączenie zapomocą synaps .
      • woxilo Re: Czy to depresja? 03.04.16, 16:34
        Napisałam to głównie po to, aby ci, którzy tak bardzo widzieli dla mnie ratunek na psychoterapii, na drugi raz zastanowili się sto razy, nim znowu będą komuś wmawiać, że to jedyna deska ratunku.

        Aha, no i jako dowód na to, że nie wszystko, co się wydaje, jest depresją.

        Nadal biorę Trittico CR- wystarcza 2/3 tabl. i śpię po 6-7 godz. To, że budzę się zmęczona, to inna sprawa- tak już będzie do końca życia.

        Słuszna Uwaga , bo Depresja Jest Chorobą Duszy A Nie Ciała : www.voxdomini.com.pl/duch/mistyka/jk/noc-1-1.htm

        1. W tej pierwszej strofie opowiada dusza o sposobie, jakim się posługiwała, aby pod względem uczucia wyjść z siebie samej i ze wszystkich rzeczy, oraz umrzeć dla nich i dla siebie przez całkowite umartwienie po to, ażeby zacząć żyć z Bogiem życiem miłości słodkiej i rozkosznej. Wspomina, że to wyjście z siebie samej i ze wszystkich rzeczy było nocą ciemną. Przez to wyrażenie rozumie się tu kontemplację oczyszczającą, jak to jeszcze później objaśnimy (1). Ona to bowiem sprawia biernie w duszy wspomniane zaparcie się samej siebie i wszystkich rzeczy.

        2. Dusza zaznacza tutaj, że tego wyjścia mogła dokonać dzięki mocy i gorącości, jaką napełniła ją we wspomnianej ciemnej kontemplacji jej miłość do Oblubieńca. Wysławia więc swoje szczęście, że osiągnęła tak pomyślny skutek dążenia do Boga poprzez tę noc, tak że żaden z trzech nieprzyjaciół, to jest świat, szatan i ciało (oni bowiem zawsze przeszkadzają na tej drodze) nie zdołał jej powstrzymać. Wspomniana noc kontemplacji oczyszczającej uśpiła i umorzyła w chacie zmysłowości wszelką namiętność i pożądanie, które się jej przeciwstawiały. Przytacza więc wiersz:

        W noc jedną pełną ciemności.



        Rozdział l

        [Przytacza pierwszy wiersz i zaczyna mówić o niedoskonałościach początkujących].

        1. W tę ciemną noc zaczynają wstępować dusze wtedy, gdy Bóg wyprowadza je ze stanu początkujących. Dzieje się to wówczas, gdy dusze rozmyślające już na drodze życia duchowego zaczyna Bóg podnosić do stanu doskonałych, czyli do zjednoczenia duszy z Bogiem.

        Dla lepszego więc zrozumienia i wyjaśnienia, jaka jest ta noc, przez którą dusza przechodzi i dla jakiej przyczyny Bóg ją w nią wprowadza, należy tu wspomnieć o niektórych właściwościach początkujących. Chociaż zostanie to omówione zwięźle, zdoła przecie posłużyć tymże początkującym. Zrozumiawszy bowiem swoją słabość w tym stanie, nabiorą odwagi i pragnienia, by je Bóg wprowadził w ową noc, w której dusza umacnia się i utwierdza w cnotach, doznając przy tym niewysłowionych rozkoszy miłości Bożej. Zatrzymamy się jednak nad tym przedmiotem tylko tyle, ile będzie konieczne do omówienia tej ciemnej nocy.

        2. Należy zwrócić uwagę, że duszę, która zdecydowała się służyć Bogu całkowicie, karmi On i umacnia w duchu, oraz obdarza pieszczotami na sposób czułej matki. Matka bowiem, tuląc do piersi maleńkie dziecię, ogrzewa je swym ciepłem, karmi mlekiem - lekkim i słodkim pokarmem. Pieści je również i nosi na swych rękach. Gdy jednak dziecię dorasta, umniejsza matka pieszczoty, ukrywa swoją czułą miłość, a słodki pokarm zaprawia goryczą (2). Nie nosi go na rękach, lecz każe mu stąpać własnymi nóżkami, aby powoli wyzbyło się słabości i zabierało do rzeczy większych i istotniejszych.

        Łaska Boża, jak czuła matka, czyni to samo z duszą, gdy ją już odrodzi gorącością i zapałem w służbie Bożej. Na początku podaje jej słodkie i rozkoszne mleko duchowe, jakiego kosztuje bez trudu we wszystkich rzeczach Bożych i ćwiczeniach duchowych. Albowiem tutaj Bóg podaje duszy swą pierś tkliwej miłości, jak niemowlęciu (1 P 2, 2-3).

        3. Taka dusza znajduje swoją rozkosz w długich modlitwach, trwających nieraz całe noce, swe upodobanie w pokutach, swe zadowolenie w postach i swe pociechy w przystępowaniu do sakramentów oraz w rozmowach o rzeczach Bożych. Lecz chociaż ludzie duchowi uczestniczą w tych rzeczach z wielką korzyścią i skutecznością, używają ich i spełniają je nader starannie, to jednak, biorąc rzecz w znaczeniu duchowym, zachowują się wobec nich zazwyczaj z wielką słabością i niedoskonałością. Pobudzeni bowiem do owych rzeczy i ćwiczeń duchowych przez pociechę i upodobanie, jakie w nich znajdują, a nie przyzwyczajeni do cnót przez zaciętą walkę, pełni są niedoskonałości i błędów w swych duchowych ćwiczeniach. Ostatecznie bowiem każdy postępuje stosownie do stanu doskonałości, jaki posiada. Tak i oni, ponieważ nie osiągnęli jeszcze wspomnianego stanu cnót, muszą z konieczności poczynać sobie niedołężnie jak słabe dzieci.

        Aby można było jaśniej zrozumieć, ile błędów w cnotach popełniają początkujący odnośnie do tego, co łączy się ze wspomnianą łatwością i upodobaniem, zobrazujemy to omawiając siedem grzechów głównych. Wykażemy niektóre z licznych niedoskonałości, jakim każdy z nich ulega, by jasno zrozumieć, jak po dziecięcemu jeszcze postępują. Uwypukli się też więcej, jak wielkie dobro kryje w sobie ciemna noc, o której będziemy mówili później. Ona bowiem oczyszcza duszę i uwalnia ze wszystkich tych niedoskonałości.



        Rozdział 2

        O pewnych niedoskonałościach duchowych, jakie popełniają początkujący pod wpływem nałogu pychy.

        1. Ponieważ początkujący czują się pełnymi zapału i gorliwości w rzeczach duchowych i ćwiczeniach pobożnych, z tej pomyślności (z powodu ich niedoskonałości) rodzi się pewien rodzaj ukrytej pychy, skutkiem której zaczynają oni nabierać niejakiego zadowolenia z samych siebie i z swoich uczynków, mimo iż prawdą jest, że rzeczy święte same z siebie rodzą pokorę. Z tego źródła wypływają próżne, czasem nawet bardzo próżne chęci rozmów o rzeczach duchowych z innymi. Często zresztą w tym celu, by innych nauczać, niż by się od nich uczyć. Gdy zaś napotykają u nich inny rodzaj pobożności niż ich własny, potępiają ich w swoim sercu, a nawet i zewnętrznie w słowach. Stają się wtedy podobni do owego faryzeusza, który chełpił się przed Bogiem ze swych czynów i pogardzał celnikiem (Łk 18, 11-12).

        2. Zresztą i szatan roznieca w początkujących zbytnią gorliwość i chęć wykonywania takich uczynków, aby w nich rozbudzić pychę i zarozumiałość. Zdaje sobie bowiem dobrze sprawę, że wszystkie cnoty i dobre uczynki, jakie te dusze wypełniają, nie tylko nie przynoszą im żadnego pożytku, lecz raczej obracają się w wadę. Czasem dochodzą te dusze do takiego stanu, iż pragną, aby nikt prócz nich nie był doskonały. Potępiają więc wszystkich przy każdej sposobności słowami i czynami, widząc źdźbło w oku bliźniego, a nie dostrzegając belki w swym własnym (Mt 7, 3). Przecedzają cudzego komara, a połykają swego wielbłąda (Mt 23, 24).

        3. Gdy kierownicy duchowi, spowiednicy lub przełożeni nie pochwalają ducha i postępowania tych dusz, one, pragnąc uznania i pochwały, sądzą, że tamci nie rozumieją ich postępowania i są mało uduchowieni. Nie chcą uznać ich oceny, usiłują więc traktować o sprawach swego ducha z innymi, którzy zgadzają się z ich upodobaniem. Zazwyczaj bowiem pragną przedstawić sprawy swej duszy takim, o których sądzą, że ich pochwalą i należycie ocenią, uciekają zaś jak przed śmiercią przed każdym, kto by im nie okazał uznania, lecz chciał je wprowadzić na bezpieczną drogę. Niejednokrotnie chowają do nich urazę w sercu.

        W swej zarozumiałości postanawiają wiele, a wykonują mało. Niejednokrotnie mają chęć, aby inni zauważyli ich ducha i pobożność, i w tym celu posługują się czasem zewnętrznymi znakami, ruchami, wzdychaniami i tym podobnymi praktykami. Zwykli też popadać w pewne zachwyty, do których dopomaga im szatan, i to na oczach innych, a nie w ukryciu. Podobają sobie w tym, aby je widziano w takim stanie, a często powodują się żądzą tego.

        4. Wiele z tych dusz pragnie cieszyć się względami spowiedników, skąd powstają rozliczne zazdrości i niepokoje. Z trudnością wyznają swe grzechy szczerze, by nie stracić dobrej opinii u spowiednika. Osłaniają je, by nie wydawać się tak złymi, a spowiedź ich jest wtedy raczej usprawiedliwianiem się niż oskarżaniem. (s.413) Niejednokro
    • szalirekawiczki Re: Czy to depresja? 10.10.15, 10:32
      Bolerioze mozna leczyc, oprocz bolerii mozesz miec pasozyty, ktore "zjadaja" cie od srodka, z witamin itd. Stad tez moga byc pewne zmiany,rowniez w mozgu. Rzadko ktory lekarz Ci o tym powie,traktuja to jak temat tabu, ale jakos psy itd sie odrobacza a czlowieka, ktory ma z nim kontakt to juz nie? Mialam tego troche w sobie-kiedys mialam psa i najwidoczniej to juz wystarczylo. Tez mam bolerioze. Nie poddawaj sie, co tracisz? Sprawdz moze metode Voll, poszukaj w Internecie. Lekarze medycyny tez badaja ta metoda. Nic Ci wiecej nie powiem, jak bedziesz chciala sama poszukasz. Zdrowia zycze mimo wszystko.
    • szikod Re: Czy to depresja? 26.11.15, 17:05
      A twoi bliscy? Przyjaciele? W takich przypadkach często najlepszym lekarstwem jest zwykła rozmowa, spotkanie z drugim człowiekiem. Na pewno masz co dać z siebie innym.
      • woxilo Re: Czy to depresja? 01.04.16, 10:48
        szikod 26.11.15, 17:05
        A twoi bliscy? Przyjaciele? W takich przypadkach często najlepszym lekarstwem jest zwykła rozmowa, spotkanie z drugim człowiekiem. Na pewno masz co dać z siebie innym.

        Dokładnie (* wiem po sobie , bo miałem wiele epizodów depresyjnych od najlżejszych ,po średnie ,po najcięższe - którym toważyszą myśli samobójucze ) : a tu oś dla ciebie -kabaret ,który - leczy ,bawi i uczy : www.youtube.com/watch?v=eXKbm2mlMT0
    • rafal.j87 Re: Czy to depresja? 30.11.15, 02:21
      Na wysokosci watroby tylko ze po lewej stronie masz trzustke. Zdaj sobie z niej sprawe. Poprostu skup sie na niej i myslami wrzuc do niej jakby chec picia czy palenia, tego z czym masz problem i trzymaj tak juz caly czas!!!!!
      To dziala, chec przemija. Pozdrawiam.
    • woxilo Re: Czy to depresja? 21.12.15, 18:28
      Moje pytanie do Was- co dalej? Czy powinnam zmienić lekarza? Czy brnąć na
      depakine i asentrze w nadziei, że kilka kolejnych tygodni stracę na
      działania niepożądane, ale później będzie już lepiej? Ja w to już nie
      wierzę, szkoda mi kolejnych tygodni na kolejne doświadczenia, bo do tej
      pory nic nowego w mój stan zdrowia to nie wniosło.

      Moje narastające od lat problemy to:
      - bezsenność (bez trittico)
      - przewlekłe zmęczenie- kazdy ruch, wyjście na spacer to wysiłek nie lada,
      wstaję z rana już zmęczona
      - dziura w głowie, pustka, trudno napisać sensownie kilka zdań (ten post
      pisze w WORDZIE, po kawałku, od kilku godzin), mimo, że wiem, o czym i co
      chce napisać, ale trudno sformułowac mysli
      - wszystko jest wysiłkiem- odpisanie na maila, zrobienie przelewu przez
      internet, telefon do rodziców, przygotowanie posiłku (o gotowaniu nie ma
      mowy- od lat kupuje garmażerkę)
      - zaburzenia pamięci świeżej (nie jestem w stanie uczyć się j. obcych- nie
      zapamiętuję nowych wyrazów!), zaburzenia koncentracji uwagi (trudno mi sie
      skupić przez dłuższy czas np. na rozmowie telefonicznej)

      Czy ktoś miał coś podobnego i czy była to depresja? Czy komuś leczenie
      depresji pomogło na te objawy?

      Co mam robić?? HELP!

      Posłuchaj - miałem o wiele większe problemy psychiczne i fizyczne niż ty i taka sama wegetacja w samotności i niezropzumieniu , lecz byłem nieugięty ,i dzikęki naturalnej formie auto-terapii , samo-doskonaleniu fizycznemu ( sport ,ruch na świeżym powietrzu ,marszobiegi z kijkami nordick woking ,czy samotny spacer ) ,oraz wieloletniej higienie psychicznej -samodyscyplinie wewnętrznej /.duchowej ,naturalnie powróciłem do pełni zdrowia -umysłowego ,psychicznego i fizycznego ( gdyż człowiek mając grasicę -najwięksdzy inajskuteczniejszy organ obronny organizmu przeciwko wszelkim zarazkom i mikrobom chorobotwórczym - położone na środku klatki piersiowej tzw "Duchowe Serce -Siedziba Boga " ,jest także Szyszynka -tzw ,"OKO BOGA" ,która wydzielając do organizmu silnyny chalucynogenny środek chemiczny -D.M.T.,powoduje u człowieka - paranoje,zwidy ,omamy ,schizy ,głosy ,itp,a także powoduje wydzielanie się do organizmu ENNDORFIN - tzw, chormonów szczęścia ,dających - szczęście ,miłość,radość ,błogość , długowieczność i zdrowie .
      • annakozyra Re: Czy to depresja? 01.04.16, 10:35
        Polecam sprawdzenie poziomu witaminy D3. Przechodziłam przez coś podobnego. Lekarz twietdził, że depresja. Po 3 dawkach witaminy wszystkie objawy ustąpiły. Męczyłam się przez 3 lata.
        • woxilo Re: Czy to depresja? 01.04.16, 12:00
          A ja naa depresję polecam dawkę zdrowego śmiechu - www.youtube.com/watch?v=-uucZal5G6A - komik /błazen /kabareciarz , najlepszymi uzdroiwicielami na świecie .
      • woxilo Re: Czy to depresja? 01.04.16, 17:13
        Oświecenie / Przebudzenie Duchowe / Dojrzałość Psychiczna /Umysłowa ,to ciągły proces rozwoju świadomości czy poszerzania granic umysłu ,który nie ma końca ,bo następuje nowy początek na Bardziej Subtelniejszym i Doskonalszym Poziomie Świadomości Boskiej /Chrystusowej / Wymiarze Umysłowym ,i nie obywa się ten proces wzrostu duszy bez konsekwencji w postaci bólu psychicznego /duchowego tzw ,Depresji , Paranoi ,halucynacji ,itp .
        • woxilo Re: Czy to depresja? 02.04.16, 14:26
          Nie myśl o depresji ,działaj ,realizuj marzenia ,a będziesz zaskoczony /na , bowiem większość cbhorób bierze się z lenistwa i bujnej wyobraźni = lekomania ,hippohondryzm ,mitomania,alkoholizm ,.narkomania .

          Hymn o miłości

          Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
          a miłości bym nie miał,
          stałbym się jak miedź brzęcząca
          albo cymbał brzmiący.
          Gdybym też miał dar prorokowania
          i znał wszystkie tajemnice,
          i posiadał wszelką wiedzę,
          i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
          a miłości bym nie miał,
          byłbym niczym.
          I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
          a ciało wystawił na spalenie,
          lecz miłości bym nie miał,
          nic bym nie zyskał.
          Miłość cierpliwa jest,
          łaskawa jest.
          Miłość nie zazdrości,
          nie szuka poklasku,
          nie unosi się pychą;
          nie dopuszcza się bezwstydu,
          nie szuka swego,
          nie unosi się gniewem,
          nie pamięta złego;
          nie cieszy się z niesprawiedliwości,
          lecz współweseli się z prawdą.
          Wszystko znosi,
          wszystkiemu wierzy,
          we wszystkim pokłada nadzieję,
          wszystko przetrzyma.
          Miłość nigdy nie ustaje,
          [nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
          albo jak dar języków, który zniknie,
          lub jak wiedza, której zabraknie.
          Po części bowiem tylko poznajemy,
          po części prorokujemy.
          Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
          zniknie to, co jest tylko częściowe.
          Gdy byłem dzieckiem,
          mówiłem jak dziecko,
          czułem jak dziecko,
          myślałem jak dziecko.
          Kiedy zaś stałem się mężem,
          wyzbyłem się tego, co dziecięce.
          Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
          wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
          Teraz poznaję po części,
          wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
          Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
          z nich zaś największa jest miłość.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka