lekprzedpustynia
01.09.10, 14:53
Witam! Cierpię na agorofobię już około 8 lat, doskonale pamiętam jak to się
zaczęło. Myślałem wówczas, że objawy te spowodowane są przez nie zjedzenie
śniadania (zawroty głowy bardzo słaba koncentracja brak sił) ale niestety tak
nie było. Najpierw zaczęło się od swiatło wstrętu, ciągłe uczucie jakby stania
nad jakąś przepaścią... ogólnie też lęki. No i w końcu nadeszła, uważam
najgorsza z fobii jaka jest- AGOROFOBIA. najgorsza dlatego ,że nieumożliwia
normalne funkcjonowanie. Czytałem wypowiedz pewnej pani, której bardzo
współczuję i rozumie, w wieku 35lat jest na utrzymaniu rodziców, podjełaby
prace ale nie jest w stanie do niej dojechac, wszyscy wiemy dlaczego. Ja mam
27lat obecnie pracuje ale różnie to było. Często rezygnowałem z pracy przez ta
chorobę. Nikt z rodziny nie był w stanie mnie zrozumieć, uważali mnie za
lenia. Raz znależli leki to stwierdzili, że sobie wymyślam żeby nie pracować.
To były straszne czasy dla mnie. Zamknięty w 4 ścianach wiecznie zmęczony bez
perspektyw na życie, z mrocznymi myślami żeby zakończyć już te smutne i
przerażające życie. Bardzo zazdroszczę zdrowym ludziom, maja to czego my nie
mamy i nawet tego nie doceniają,a my przynajmniej ja, oddałbym za to wszystko
co mam, nawet część mojego życia. W czasie kiedy kończy się lato i nadchodzi
jesień czuje się dużo lepiej. Pod ta cała zasłona bluz czapek czuje się
bezpieczniej... Nie wspomnę już ,że po wypiciu kilku piw jakby wszystko
przechodziło:) ale na 2gi dzień jest tragicznie kac może trwać nawet 3 dni i
nie chodzi mi tu o odczucie pragnienia, tylko nasilone lęki itd. Moja przygoda
z lekami jakie brałem to pierw ANAFRANIL takie różowe jakby serduszka (nic nie
pomagały bylo jeszcze gorzej) bralem je z innymi lekami tylko nie pamiętam już
nazwy było to dawno temu. Póżniej brałem MIANSERIN ale to też nie jest to.
Teraz biorę SPAMILAN i też nie pomaga. Niedługo idę do nowego lekarza, ponoć
bardzo dobry, mam nadzieję ,że on mi coś pomoże bo mam już dość takiego "życia".