foczula
02.09.10, 20:04
Witajcie, pytanie jak w temacie .
Przyznaję, że z dnia na dzień jest coraz bardziej ciężko. Mam już całe mnóstwo gotowych wymówek – na wieczne spóźnienia do pracy, brak koncentracji, rozkojarzenie, smutek, chudnięcie, a także zachowań dzięki którym sprawiam wrażenie osoby zdrowej. W domu jest trochę łatwej – po prostu zamykam się w pokoju i oznajmiam, że idę spać, a wtedy mogę sobie godzinami płakać w poduszkę. Po ulicy chodzę z wzrokiem wbitym w ziemię. Boję się, że ktoś jednak zauważy w jak opłakanym stanie się znajduję – zwłaszcza w pracy, gdyby mnie zwolnili, chyba nie byłabym w stanie wyjść z łóżka. Strasznie się boję, nie wiem jak długo to wszystko wytrzymam.