planasana
28.03.04, 11:17
czesc wszystkim,
Juz ponad szesc tygodni lykam seroxat (pol tabletki = 10 mg) plus topamax i
zadnej poprawy, kurna, nie ma !!!
Profesorek lekarz, ktory mi to zapisal ma mnie w dupie i zalezy mu tylko na
kasie, wiec postanowilam wrocic do mojej poprzedniej lekarki, ktora optowala
za effectinem.
Teraz jestem na Nerwicach w szpitalu, wiec trudno bedzie sie z nia zobaczyc.
Samoboja raczej nie strzele, bo nie chce lezec na zamknietem z kratami w
oknach, ale sklamalabym, gdybym powiedziala, ze chce mi sie zyc.
Plakac mi sie chce i wkurwiaja mnie zachwyty znajomych nad wiosna, kwiatkami
i przejawami zycia, bo mi sie nic nie podoba i na nic nie czekam.
Myje sie raz dziennnie, tylko bym spala i nie mam sily pracowac nad swoim
brakiem asertywnosci albo czyms innym. NIE MAM SILY, CZY KTOS TO ROZUMIE ?