ania110011
17.09.10, 16:35
Witam.. chciałabym wyrzucić z siebie pewien problem o ktorym jeszcze nikomu nie powiedziałam.. wiem że nie każdy mnie zrozumie.. ale mam nadzieje że jednak znajdzie się ktoś kto zrozumie mój problem i postara się mi coś doradzić.. W sumie sama nie wiem czy to coś zmieni w moim życiu ale nie potrafię dłużej dusić tego w sobie. Mianowicie.. nie jestem typową nastolatką [ mam 17 lat] umiejącą zawsze być sobą otwartą na ludzi, po prostu pełną życia , jedynie czasem mi się to zdarza. Ktoś pomyśli że jestem po prostu trochę nieśmiała niepewna siebie? owszem trochę tak , ale nie tylko. po za tymi wadami, jestem też kompletnie niedojrzała i czasami śmieję sie czy uśmiecham gdy nie jest to za bardzo na miejscu, robiąc z siebie idiotkę[ czego w sobie nienawidzę lecz co jest silniejsze czasem ode mnie ;/]. Czesto też nie umiem z ludźmi rozmawiać, nie wiem o czym lub gdy jest o czym to rozmawiając nie potrafię się czasem właściwie wysławiać ,po prostu nie umiem swobodnie się zachowywać w towarzystwie ludzi szczególnie tych którzy nie są mi bardzo bliscy. Czuję się trochę gorsza od tych panienek które swobodnie są sobą, towarzyskie, potrafię nawet czuć się gorsza od osób które nie są atrakcyjne i towarzyskie ale mimo to zawsze są sobą. najgorsze jest to że osoby na których mi zależy [czyli rodzina i bliskie koleżanki] pewnie nie wiedzą jak bardzo mi na nich zależy , bo nie umiem tego za bardzo okazywać. zachowuje się wobec nich obojętnie , jedynie czasami się potrafię z nimi dogadywać. nawet w ich obecności często nie umiem być sobą, zachowywać się swobodnie rozmawiać o wszystkim nie robiąc z siebie idiotki.. Z powodu tego wszystkiego nie jestem szczęśliwa ale nikomu o tym jeszcze nie powiedziałam bo nie mam takiej prawdziwej przyjaciółki której w 100% ufam, a jeśli chodzi o rodziców to nie chce ich zranić mówiąc im że czuję się nikim, bo mogliby poczuć się winni a są dobrymi rodzicami.. Nie wiem co robić.. jak nadawać temu życiu sens kiedy nic sie nie układa i na próżno prubuję coś na lepsze zmieniać :(.
Mam nadzieję że ktoś mnie zrozumiał..