mouse.222
12.04.04, 22:38
Witam;
Jestem w trakcie rozwodu z bardzo złym człowiekiem (kradnie, zażywa
narkotyki, bił mnie podczas małżeństwa). Mamy 2 - letnią córeczkę. Wychowuję
ją od roku sama. Mieszkam razem z rodzicami. Niestety mąż mieszka w tej samej
miejscowści. Dzisiaj przyszli do moich rodziców znajomi. Poszliśmy wszyscy na
spacer z dzieckiem. Ja , dziecko, moi rodzice, znajomi rodziców. Spacer byl po
okolicznym lesie. Wróciłam ze spaceru zestresowana. Wieczorem zaczęłam płakać.
Byłam tak bardzo zdenerwowana. Przez cały spacer nerwowo oglądałam się po
lesie. Bałam się, że spotkam męża. Kiedyś mówił, że jak weźmie dziecko to nie
odda. Straszy mnie. Jednak od roku nie zgadzam się na najmniejsze kontakty z
dzieckiem. Czuję, że mam jakąś nerwicę. Poprostu strasznie się boję wchodzić
nawet na 5 minut na dwór. Czy mogę jakoś wykryć co mi jest? Czy moge to
wykorzystać w sądzie w trakcie rozwodu?