Zgadzacie sie z tym?

04.12.10, 18:09
Jakis czas temu podczas spotkan rodzinnych padlo pytanie(akurat w kierunku mlodego chlopaka pracujacego w urzedzie)-no, jak ci tam sie zyje?.On na to-w pracy dobrze, to i wszedzie dobrze.Czy praca lub jej brak ma az taki wplyw na zycie?Ja mysle coraz czescie ze tak.
    • jael53 Re: Zgadzacie sie z tym? 04.12.10, 19:50
      Melanio, zgadzam się :-). Już choćby dlatego, że żyć z czegoś trzeba; a człowiek dorosły wie, że na nikogo nie może "przewalać" tego obowiązku. I oczywiście jest znacznie lepiej, gdy zarabia się na życie z satysfakcją, aniżeli bez niej - i tylko z poczucia obowiązku lub wręcz z przymusu.
      Coś też jest na rzeczy w dawno już znanej zależności pomiędzy satysfakcjonującą pracą a zachowywaniem przyzwoitej kondycji psychofizycznej. Czego zresztą pozostaje nam wszystkim sobie życzyć i starać się te życzenia spełniać.
    • tlenoterapia Re: Zgadzacie sie z tym? 04.12.10, 21:38
      Czy z tego wynika ,ze wszyscy bezrobotni są niezadowoleni z życia ?
      Wątpię .
      Raczej pieniądze maja wpływ na "dobre"życie ,a nie konkretna praca ale to tez zależy od priorytetów równie dobrze mogą to być realizowane pasje... wyzwania życiowe ,emocjonalne...
      • chenowith Re: Zgadzacie sie z tym? 10.12.10, 08:55
        tlenoterapia napisała:

        > Czy z tego wynika ,ze wszyscy bezrobotni są niezadowoleni z życia ?
        > Wątpię .

        ludzie bez zajęcia są nieszczęśliwi
        niekoniecznie zarobkowego
        ale za to regularnego i odpowiednio wymagającego
    • lucyna_n Re: Zgadzacie sie z tym? 04.12.10, 22:34
      Sama praca by mi nie wystarczyła
      ale jak w pracy źle to ogólnie też nie jest dobrze.
      • nihil-istka Marzenie Polek - emerytura 04.12.10, 23:18
        Wiekszosc pracy zarobkowej Polek to meczarnia i marne pieniadze. Spytajcie sie ekspedientek, kelnerek, robotnic , drobnych urzedniczek - a to one stanowia 80% stanowisk pracy. Nic dziwnego , ze kobiety walcza jak lwice o utrzymanie 55 lat jako wieku emerytalnego. Praca zarobkowa w Polsce jest najwiekszym zrodlem nerwic, depresji i chorob psychicznych.
        • dala.tata Re: Marzenie Polek - emerytura 05.12.10, 10:06
          a wszystko to wiesz po przeprowadzeniu duzych badan w Polsce, nie? jesli by sie okazalo, ze nie mialas tego duzeo projektu badawczego, w ktroym te prawidllowosci odkrylas, mozesz sprobowac pomyslec, zanim cos powiesz.

          nihil-istka napisała:

          > Wiekszosc pracy zarobkowej Polek to meczarnia i marne pieniadze. Spytajcie sie
          > ekspedientek, kelnerek, robotnic , drobnych urzedniczek - a to one stanowia 80%
          > stanowisk pracy. Nic dziwnego , ze kobiety walcza jak lwice o utrzymanie 55
          > lat jako wieku emerytalnego. Praca zarobkowa w Polsce jest najwiekszym zrodle
          > m nerwic, depresji i chorob psychicznych.
          • jael53 Re: Marzenie Polek - emerytura 05.12.10, 10:38
            Bezrobotni, zwłaszcza ci, którzy "wypadli z rynku", bardzo silnie przeżywają upokorzenie "zbędności" i zależności. Pokazują to wieloletnie badania np. Wielisławy Warzywody - Kruszewskiej (Łódź).
            W badaniach nad zmianami świadomości u zarobkowych emigrantów (np. zespół Haliny Grzymały - Moszczyńskiej, UJ) silnie zaznacza się poczucie krzywdy, ukształtowane przez doświadczenia: "bycia zbędnym" w kraju, niemożności godnego życia, skazania na "łaskawy chleb", bycie ciężarem, bycie nieudacznikiem...
            Zmiany, jakie dokonują się w psychice ludzi, zmuszonych przez bezrobocie jakoś sobie radzić gwoli przetrwania, analizuje Tomasz Rakowski w świetnej książce "Łowcy, zbieracze, praktycy niemocy" - ta monografia dotyczy wykluczonych przez "strukturalne bezrobocie" na Dolnym Śląsku.

            Kobiety w Polsce chętnie myślą o przejściu na emeryturę, "załatwiają sobie renty" - ale jak już przejdą czy załatwią, szukają wszelkiej dorywczej pracy. Nie tylko na miejscu. W magazynach z ogłoszeniami pełno jest inseratów od emerytek (lub rencistek), gotowych wyjechać do pracy w charakterze opiekunek do dzieci, chorych, pomocy domowych czy pomocy w rolnictwie.

            Nie ma rozstrzygnięć "siekierą robionych" - że wajcha w lewo, wajcha w prawo - albo praca, albo pasje... Ludzie niemogący znaleźć pracy, chwytają się każdego zajęcia "dla chleba". Pozostaje, oczywiście, grupa "zawodowych bezrobotnych" - ale nie jest ona jednak zbyt liczna; zwykle też ci, którzy ją tworzą, są poddani w swoim środowisku mocno negatywnej ocenie ("nieroby", "kombinatorzy", "trutnie"). Ta ocena pociąga też konsekwencje praktyczne (np. wyrzucenie z domu). Jeśli to im nie przeszkadza, to owszem - w tej grupie znajduje się zadowolonych.
            • nihil-istka robolka czy bezrobotna? 05.12.10, 11:48
              Robolka czy bezrobotna to nie jest jedyna alternatywa dla kobiet.
              Normalne spoleczenstwo daje mozliwosc godnej egzystencji kobietom- matkom.
              Normalne spoleczenstwo daje 100% ulgi podatkowe pracujacym mezom , tak ze moga oni utrzymac rodzine.
              Normalne sploeczenstwo wlicza lata spedzlne przez matke wychowujaca dzieci w wymiar emerytury.
              Chore spoleczenstwo polskie wygania matki na rynek pracy ,za co kobiety placa przepracowaniem , depresja i chorobami psychicznymi .
              Chore spoleczenstwo polskie popelnia demograficzne samobojstwo. W ciagu jednego pokolenia liczba Polakow zmniejszy sie o polowe i bedzie czterech emerytow na jednego pracujacego.
              • canoine Re: robolka czy bezrobotna? 05.12.10, 12:46
                a co z kobietami, które matkami nie są? one już mogą robolkami lub bezrobotnymi pozostać?
                • nihil-istka Re: robolka czy bezrobotna? 05.12.10, 13:07
                  Wolna wola. Hulaj dusza bez kontusza.
              • lucyna_n Re: robolka czy bezrobotna? 05.12.10, 14:53
                Ja sobei tak myślę że zrobiliby cesarkę na życzenie, gwarancję miejsca w dobrym żłobku i przedszkolu, większe ulgi podatkowe od opłat związanych z utrzymaniem dziecka (np za prywatne wizyty lekarskie kiedy nie można w sensownym terminie dostać się do lekarza) oraz brak problemu z zamówieniem wizyty domowej 24h/dobe do chorego dziecka przynajmniej do 3 roku życia, a zaraz by przyrost naturalny ruszył z kopyta. Bo jak na razie to nawet nie ma miejsca na porodówce i a perspektywa rodzenia na szpitalnym korytarzu to coś co może człowieka zablokować, i nawet już nie rozważa dalszych plusów i minusów mania dziecka. Tak samo z pracą, jeżeli ma się wybor albo chodzę do pracy i biorę opiekunkę której muszę zapłacić niemal tyle ile sama zarabiam, albo siedzę w domu i klepiemy bide, liczymy każdy grosz to też się nie bardzo chce mieć dzieci, zwłaszcza więcej niż 1 bo na pierwsze to się jeszcze człowiek z ciekawości czy nierozwagi narwie, ale na drugie czy trzecie już nie bardzo.
                Perspektywa że owszem ja siedzę z dzieckiem ale mąż tyra na 3 etatach i wraca do domu jak do hotelu nie jest dobra dla nikogo.
                • nihil-istka Re: robolka czy bezrobotna? 05.12.10, 17:03
                  Tak, masz racje. Ale spoleczenstwo (czyli wy wszyscy) musicie zrozumiec , ze pieniadze na matki , dzieci i rodzine to nie dawanie ale INWESTYCJA. Inwestycja bez ktorej nikt nie ma ani przyszlosci, ani emerytury, ani zycia. Zostanie tylko zbiorowy marazm i zbiorowa depresja.
                  • dala.tata Re: robolka czy bezrobotna? 05.12.10, 17:12
                    co za kompletne bzdury.

                    nihil-istka napisała:

                    > Tak, masz racje. Ale spoleczenstwo (czyli wy wszyscy) musicie zrozumiec , ze p
                    > ieniadze na matki , dzieci i rodzine to nie dawanie ale INWESTYCJA. Inwestycj
                    > a bez ktorej nikt nie ma ani przyszlosci, ani emerytury, ani zycia. Zostanie t
                    > ylko zbiorowy marazm i zbiorowa depresja.
                    • nihil-istka Re: robolka czy bezrobotna? 05.12.10, 23:48
                      NIe rznij glupa dalatata. W ciagu jednej generacji liczba Polakow zmniejszy sie do 20 milionow a jeden pracujacy bedzie musial utrzymac 3 emerytow.
                      • dala.tata Re: robolka czy bezrobotna? 06.12.10, 00:52
                        ale ze to ma byc argument, to 'nie rznij glupa'? a dowody na to, ze liczba Polakow sie zmniejszy o 20 milionow w 20 lat masz skad? jakas futurologia a la Radio ma ryja?

                        gadasz bzdury, ktore dech odbieraja.


                        nihil-istka napisała:

                        > NIe rznij glupa dalatata. W ciagu jednej generacji liczba Polakow zmniejszy sie
                        > do 20 milionow a jeden pracujacy bedzie musial utrzymac 3 emerytow.
                        • nihil-istka Re: robolka czy bezrobotna? 06.12.10, 09:27
                          Dala-tata, Polska ma najnizsza dzietnosc kobiet na swiecie i wynosi ona okolo 1. W ciagu jednego pokolenia liczba Polakow zmniejszy sie o polowe. Elamantarne Watson
                          • dala.tata Re: robolka czy bezrobotna? 06.12.10, 12:11
                            juz nie raz tobie (pod innymi nickami) wykazywano dlaczego gadasz bzdury. i za kazdym razem bylo elementarne.

                            nihil-istka napisała:

                            > Dala-tata, Polska ma najnizsza dzietnosc kobiet na swiecie i wynosi ona okolo 1
                            > . W ciagu jednego pokolenia liczba Polakow zmniejszy sie o polowe. Elamantar
                            > ne Watson
                            • jael53 Re: robolka czy bezrobotna? 08.12.10, 09:06
                              Dzietność to nie wszystko. Ważne jeszcze, gdzie te dzieci będą - jako dorośli - pracować i płacić podatki. Los polskiego wyżu demograficznego z lat 80. zdaje się jest dość wymowny... Kilkaset tysięcy podatników zyskały inne kraje, nieprawdaż?
                              Równie wymowna jest (winna być) okoliczność, że w Polsce - wskutek nieprzyjaznego rynku pracy oraz prawa - i tak jest niższy odsetek kobiet pracujących niż w krajach sąsiednich.
              • dala.tata Re: robolka czy bezrobotna? 05.12.10, 17:15
                potrafisz wkazac choc jedno panstwo, ktore zwalnia calkowicie z opodatkowania zonatych mezczyzn? czy moze sie okazac ze nie ma normalnych spoleczenstw na swiecie?

                zawsze sobie mysle, ze mnie jest trudno zaskoczyc poziomem gadania bzdur. jednak musze pwoiedziec, ze dokonalas tego z latwoscia.

                nihil-istka napisała:

                > Normalne spoleczenstwo daje 100% ulgi podatkowe pracujacym mezom , tak ze moga
                > oni utrzymac rodzine.
                • jael53 Re: robolka czy bezrobotna? 05.12.10, 17:57
                  Jedyni "zwolnieni w 100% z podatków" to bezrobotni alimenciarze. I nie jest wcale znakiem zdrowia społeczeństwa, że akurat te grupę traktuje "z przymrużeniem oka".

                  Zrozumienie, że inwestycje w "kapitał ludzki" są właśnie inwestycjami to kwestia nie tylko krajowa - musi minąć kilka pokoleń, zanim jedni "strzeźwieją" z doktryny realsocjalizmu, a inni - leseferyzmu (dla zmyłki nazywanego liberalizmem).

                  BTW: w mitycznej ojczyźnie dobra wszelakiego, tzn. w USA, pomysł "płacy rodzinnej" zostałby okrzyczany jako "wynalazek czerwonego szatana"; kto wie, czy nie głośniej, niż (nieszczęsna) reforma ubezpieczeń sspołecznych.
                  • lafiorka-z Re: robolka czy bezrobotna? 05.12.10, 20:47
                    Mam jedno dziecko i jestem "robotna" od zawsze. I myślę, że gdybym tak się nie bała życia, to spokojnie mogłabym urodzić jeszcze jedno dziecko. Żałuję, że nie miałam odwagi.
                    Nigdy nie powiem, że napracowałam się więcej niż niepracująca matka trójki dzieci.
                    Obecnie, to nawet uważam, że prowadzę próżniaczy tryb życia. Dziecko nie wymaga już opieki, a nawet trochę mnie poucza. Na szczęście to ja płacę podatki, więc nie muszę popadać w żadne kompleksy.




                  • nihil-istka Re: robolka czy bezrobotna? 05.12.10, 23:50
                    jael, podatek w USA maleje progresywnie w zaleznosci od ilosci dzieci w rodzinie.
                    • dala.tata Re: robolka czy bezrobotna? 06.12.10, 00:55
                      to ja powtorze: nie masz pojecia, o czym mowisz. a wlasciwie, oddajac lepiej to, co mowisz: gadasz kompletne bzdury, chyba ze klamiesz w zywe oczy. bo to, co napsialas ponizej jest zwykla nieprawda.

                      nihil-istka napisała:

                      > jael, podatek w USA maleje progresywnie w zaleznosci od ilosci dzieci w rodzini
                      > e.
                      • nihil-istka Re: robolka czy bezrobotna? 06.12.10, 09:34
                        Dalatata, swoje podatki place w USA. Tak jak kazdy, otrzymuje ulege podatkowa na kazde z moich dzieci (czworga). Elementarne Watson
                        • dala.tata Re: robolka czy bezrobotna? 06.12.10, 12:12
                          Leos, powiem ci jeszcze raz, to co mowisz, jest zwyklym klamstwem. w USA jest tax credit, ktory mozna uzyskac na dzieci, a nie progresywna ulga podatkowa. to sa zupelnie inne rzeczy. a ty, jak zwykle, klamiesz.

                          nihil-istka napisała:

                          > Dalatata, swoje podatki place w USA. Tak jak kazdy, otrzymuje ulege podatkowa n
                          > a kazde z moich dzieci (czworga). Elementarne Watson
                          • nihil-istka Re: robolka czy bezrobotna? 06.12.10, 14:51
                            Niestety, pier*do*licie Hipolicie, dalatata. W USA zglaszasz pracodawcy liczbe dependent children i wtedy placisz mniejszy podatek w kazdym paycheque alno wpisujesz zero i otrzymujesz tax refund razw roku. Elmetarne Watson
                    • jael53 Re: robolka czy bezrobotna? 08.12.10, 10:11
                      Mnie możesz wmówić sporo na temat USA, bo o tym kraju od 17-tu lat mam pojęcie z 3. ręki. Tyle jednak wiem, że podczas ostatniego kryzysu gospodarczego "bycie ojcem rodziny" ani trochę nie chroniło od utraty pracy.

                      Co zaś do podatków... możliwe, że WASP zmienili się w niecałe 2 dekady tak bardzo, że przestali uważać, iż "każdy jest kowalem swojego losu" i ponosi sam - a nie stan czy państwo - odpowiedzialność za życiowe wybory oraz koszty tych wyborów. Ale jeśli tak, to nie rozumiem, dlaczego podnieśli taki krzyk w sprawie ubezpieczeń...
                      • nihil-istka Tak czy owak 08.12.10, 11:17
                        To narod jest kowalem swego losu.
                        Dzietnosc kobiet w USA wynosi 2.3. I USA ma przyszlosc.
                        Dzietnosc kobiet w Polsce wynosi 1 i jest najnizsza na swiecie. Wszyscy kopiecie sobie wspolny polski,narodowy grob. W ciagu jednego pokolenia na 1-ego pracujacego bedzie przypadalo 3-ech emerytow a liczba Polakow zmniejszy sie z 36 milionow do 18 milionow.
                        • dala.tata Re: Tak czy owak 08.12.10, 13:29
                          Leos, na Forum Nauka tyle razy ci wykazano, ze to sa bzdury, ze mi sie juz nawet tego nie chce powtarzac. dzietnosc nie jest jedynym wyznacznikiem dynamiki populacji - pomyslales o tym, ze wydluza sie zycie ludzi (przez co spoleczenstwa sie starzeja)? nie mowiac juz o tym, ze nie jestes w stanie zalozyc, ze za 5 lat bedzie dokladnie tak samo, ze beda te same trendy migracyjne. przestan wiec pieprzyc Leos - to zawsze byla bzdura i bedzie bzdura.

                          ale wiem, metoda, ze jak powtorzysz sto razy, to ludzi tak wymeczysz, ze wreszcie sie poddadza i nie odpowiedza, nie?


                          nihil-istka napisała:

                          > To narod jest kowalem swego losu.
                          > Dzietnosc kobiet w USA wynosi 2.3. I USA ma przyszlosc.
                          > Dzietnosc kobiet w Polsce wynosi 1 i jest najnizsza na swiecie. Wszyscy kopiec
                          > ie sobie wspolny polski,narodowy grob. W ciagu jednego pokolenia na 1-ego pra
                          > cujacego bedzie przypadalo 3-ech emerytow a liczba Polakow zmniejszy sie z 36
                          > milionow do 18 milionow.
                          • nihil-istka Tak czy owak mogila 08.12.10, 13:58
                            kolego dala, to przeciez powinno byc latwe do zrozumienia , nawet dla kolegi.
                            UTRZYMUJACA sie dzietnosc = 1 znaczy, ze matka i ojciec zostawiaja po sobie tylko jednego potomka. W ciagu jednej generacji populacja zmniejsza sie polowe.
                            Dlugowiecznosc staruszek nie ma zadniego znaczenia, bo zywkle po osiemdziesiatce nie rodza dzieci..
                            ha,ha,ha,ha,ha Elemantarne Watson
                            • dala.tata Re: Tak czy owak mogila 08.12.10, 15:09
                              Kolego Leos, elementarne jest to, ze za cholere nie wiesz, co mowisz. EOT
                • nihil-istka Re: robolka czy bezrobotna? 05.12.10, 23:46
                  Nie rznij glupa dalatata. Przeciez pisze o ojcach rodzin. Ulga podatkowa proporcjonalna do liczby dzieci.
                  • dala.tata Re: robolka czy bezrobotna? 06.12.10, 00:50
                    nie, nie pisalas o ojcach rodzin, tylko zonatych mezczyznach. a proporcjonalnosc ulgi to przepraszam na czym ma polegac: 100 proc, 120 proc, 150 proc?

                    i moze jeszcze pokazesz jednak to 'normalne spoleczenstwo', w kotrynm, niech ci bedzie, 'ojcowie rodzin' maja 100 proc ulgi podatkowe. bo ja na to caly czas niecierpliwie czekam.

                    nihil-istka napisała:

                    > Nie rznij glupa dalatata. Przeciez pisze o ojcach rodzin. Ulga podatkowa prop
                    > orcjonalna do liczby dzieci.
              • eastern-strix Re: robolka czy bezrobotna? 09.12.10, 23:12
                >>>Normalne spoleczenstwo daje 100% ulgi podatkowe pracujacym mezom , tak ze moga oni utrzymac rodzin>>>

                Nie znam takiego kraju.
                • tlenoterapia Re: robolka czy bezrobotna? 10.12.10, 01:32
                  Jak dla mnie powinno się ograniczyć rozmnażanie ludzi i obciążyć kosztami takich ,a nie dawać ulgi.
              • chenowith Re: robolka czy bezrobotna? 10.12.10, 09:01
                nihil-istka napisała:

                > Robolka czy bezrobotna to nie jest jedyna alternatywa dla kobiet.
                > Normalne spoleczenstwo daje mozliwosc godnej egzystencji kobietom- matkom.
                > Normalne spoleczenstwo daje 100% ulgi podatkowe pracujacym mezom , tak ze moga
                > oni utrzymac rodzine.
                > Normalne sploeczenstwo wlicza lata spedzlne przez matke wychowujaca dzieci w wy
                > miar emerytury.
                > Chore spoleczenstwo polskie wygania matki na rynek pracy ,za co kobiety placa p
                > rzepracowaniem , depresja i chorobami psychicznymi .
                > Chore spoleczenstwo polskie popelnia demograficzne samobojstwo. W ciagu jednego
                > pokolenia liczba Polakow zmniejszy sie o polowe i bedzie czterech emerytow na
                > jednego pracujacego.

                jezu, zawód mamusia?
                ludzi i tak zbyt wiele na planecie
                nawet czasowy krach demograficzny
                w ostatecznym rozrachunku byłby zbawienny

                kobiety w domu głupieją.
                a jeśli nie są w stanie pogodzić reszty życia z wychowaniem dzieci
                to może niech sobie dzieci odpuszczą
                • nihil-istka Re: robolka czy bezrobotna? 10.12.10, 10:44
                  Matka to nie zawod ale powolanie. Najpiekniejsze i najbardziej satysfakcjonujace powolanie.
                  A ciebie chenowitz czeka kariera za polskie 2 tysiace, bezdzietna samotnosc w wynajmowanej klitce i zgon w towarzystwie kota. Kondolencje
                  • chenowith Re: robolka czy bezrobotna? 10.12.10, 10:52
                    ano. mało wiesz o tym na co pozwala praca.

                    poza tym kto powiedział, że nie będę miała dzieci?
                    tyle, że pracować nie przestanę.

                    i nie kota, tylko psa
                    a najlepiej 2 psy.

                    co ja poradzę na to, że nie chcę żeby mnie ktoś utrzymywał?
                    i że mniejsze mam powołanie do wychowywania dzieci
                    i dorosłych krążących po forach
                    a większe do satysfakcjonującego układania sobie życia?

                    źródła satysfakcji, podobnie jak powołania - różne
                    ale kiedy czytam, że jestem bidulka, bo bezdzietna i pracująca
                    to Ci powiadam - stuknij się. pomedytuj

                    większość moich koleżanek to aktywne zawodowo matki
                    i pewnie co najmniej 1/3 mogłaby zdać się na męża i wychowywać dzieci
                    ale jakoś nie mają na to ochoty. dlaczego?
                    natura poskąpiła im jedynie słusznego genu posługi?
            • tlenoterapia Re: Marzenie Polek - emerytura 05.12.10, 20:49
              jael53 napisała:
              >Nie ma rozstrzygnięć "siekierą robionych" - że wajcha w lewo, wajcha w prawo - albo praca, >albo pasje... Ludzie niemogący znaleźć pracy, chwytają się każdego zajęcia "dla chleba". >Pozostaje, oczywiście, grupa "zawodowych bezrobotnych" - ale nie jest ona jednak zbyt liczna; > zwykle też ci, którzy ją tworzą, są poddani w swoim środowisku mocno negatywnej ocenie >("nieroby", "kombinatorzy", "trutnie"). Ta ocena pociąga też konsekwencje praktyczne (np. >wyrzucenie z domu). Jeśli to im nie przeszkadza, to owszem - w tej grupie znajduje się >zadowolonych.

              Tylko dodam ,ze teraz bezrobotnosc w Polsce ,jest innym ładunkiem emocjonalnym nacechowana niż w innych okresach .I nie można generalnego pytania forumowiczki -"czy praca daje zadowolenie "rozstrzygnąć tylko przy pomocy procentów i statystyk.

              Bezrobtnosc różnie spostrzegano -w zależności od kultury, wieku,regionu świata ,obowiązującego światopoglądu- miała rożne znaczenia .

              Kobieta przez wieki nie miala praw -wyborczego , do nauki ,pracy zawodowej - 100 lat temu , kobieta lekarz ,adwokat to jakiś dziwoląg był.
              Bywało tez ,ze praca była wstydliwie ukrywana , świadczyła o stoczeniu sie na margines społeczny- w klasach wyższych nikt sie nie trudził pracą.
              Kulturowo cyganie to naród ,który w swojej tradycji był przeciwny pracy i wyznawał inne wartości sprzeczne z obowiązującymi normami...
              Mnisi buddyjscy tez nie zarobkują ani inni zakonnicy -eremici ...
              Środowiska przestępcze tez maja inne wartości niż codzienne chodzenie do pracy.

              Czy praca zarobkowa daje zadowolenie ? Zależy od nacisku społecznego co myślimy i jakie wartości wyznajemy .Dziwnie nie jesteśmy na te wpływy odporni.
              Jak dla mnie nie ma oczywistego przełożenia bo zadowolenie prędzej wynika z filozofii życiowej i "serotoniny" niż zewnętrznej sytuacji.
              • lafiorka-z Re: Marzenie Polek - emerytura 05.12.10, 21:15
                A dla mnie zadowolenie wynika jednak z jako takiego dobrobytu.
                Ostatnio trochę się nam rozwarstwiło społeczeństwo i trzeba wielkiego samozaparcia, żeby udowodnić dzieciom, że mamusia co gotuje obiad, nie jest gorsza niż taka, za którą robi to gosposia.
                • tlenoterapia Re: Marzenie Polek - emerytura 05.12.10, 21:38
                  lafiorka-z napisała:

                  > A dla mnie zadowolenie wynika jednak z jako takiego dobrobytu.

                  Poczucie dobrobytu jest względne jak by nie było rozwarstwienia i nie widziała byś bogatych do okola siebie sąsiadów tylko biedotę na bosaka biegająca to to co uważasz u siebie za nędzę zamieniły by się na luksus.

                  Materializm ,kapitalizm każe nam wierzyć ze byli byśmy szczęśliwsi gdybyśmy mieli więcej mnie to tez na haczyk złapało.
                  • lafiorka-z Re: Marzenie Polek - emerytura 05.12.10, 21:54
                    Tlenoterapio, uważam, że ludzie mogą być szczęśliwi nic nie posiadając. Tylko, że wszyscy mnie wyśmieją. A ja i tak w to wierzę:)
                    • dala.tata Re: Marzenie Polek - emerytura 06.12.10, 00:47
                      tak, ale latwiej im to osiagnac, gdy nikt nic nie posiada. tlenoterapia ma oczywiscie racje, ze bieda i posiadanie sa wzgledne.

                      lafiorka-z napisała:

                      > Tlenoterapio, uważam, że ludzie mogą być szczęśliwi nic nie posiadając. Tylko,
                      > że wszyscy mnie wyśmieją. A ja i tak w to wierzę:)
                      • jael53 Re: Marzenie Polek - emerytura 06.12.10, 08:41
                        I również Tlenoerapia słusznie zauważa, jak wiele zależy od kultury danej społeczności. Rozwarstwienie jest faktem; jego konsekwencje również. Najbardziej przykro te konsekwencje przejawiają się w grupach najmłodszych - nie jest tajemnicą, że uczniowie korzystający z różnych form pomocy są szykanowani przez rówieśników; przezwisko "mopsy" należy do najłagodniejszych. Bieda alienuje (społeczności mamy, jakie mamy - ...): uczniowie, którzy nie pojadą na wycieczkę, zrezygnują z "zielonej szkoły" itd. - a zrezygnują, bo rodzice nie mają środków - są konsekwentnie marginalizowani. W środowisku szkolnym są więc niezbyt szczęśliwi.

                        Zastanawiające, że w tym wątku całkowicie nieobecny jest problem mieszkańców - gdzie "kobieta niepracująca", mająca 30+, najczęściej nie tylko wygląda na 50+, ale i biologicznie jest w takiejże kondycji. To skutek dość licznych przyczyn; nie najmniejszą jest wykonywanie ciężkiej, fizycznej pracy, do tego bardzo mało efektywnej. Te gospodarstwa nie są nawet autarkiczne - nie zaspokajają wszystkich potrzeb; ale ta ciężka praca pozwala jakoś dowiązać koniec z końcem.

                        Zastanawiające również, że zatarła się perspektywa społeczna, dotycząca postrzegania pracy kobiet. 100 lat temu - zgoda: kobieta prawnik czy lekarz to był "dziwoląg" (jestem wnuczką takich dziwolągów). Ale w tych warstwach, z których te dziwolągi wyrastały, "naturalne" było, że kobieta (oczywiście, "z innej sfery") ciągnie bronę, rąbie drewno czy całymi dniami haruje przy balii i tarze. Praczki, szwaczki, kucharki; przysłowiowe "służące do wszystkiego" - było ich zawsze więcej niż "pań z towarzystwa". A znikły ze zbiorowej pamięci prawie bez śladu. Zastąpił je tam sielski obrazek "kapłanki domowego ogniska". Bo również z pamięci wyparowało, że jeszcze 70 lat temu "domowe ogniska" w tak rozwarstwionych społecznościach, jak ówczesne polskie, rozlatywały się nader wcześnie: dzieci od 5 - 6 roku życia posyłano już do roboty "na dworskim", choćby do zbierania szkodników z grządek - dniówka: 20 - 40 groszy. Czyli równowartość 3 - 5 jajek. Cztery klasy szkoły powszechnej - i do terminu (to już był awans społeczny). Lub do roboty.
                        • nihil-istka Re: Marzenie Polek - emerytura 06.12.10, 09:47
                          Profesjonalistki (inzynierki, lekarki, prawniczki) stanowia mniej niz 1/10 pracujacych kobiet.
                          Reszta to robotnice, kelnerki,sprzedawczynie, drobne urzedzniczki zarabiajace okolo 2 tys zl.
                          Dobrowolna rezygnacja z rodziny i dzeci dla takiej zalosnej , nisko platnej harowki to glupota do kwadratu. Oczywiscie wylaczam te przypadki, gdy bez tych dodatkowych 2 tysiecy grozi glod.
                          • jael53 Re: Marzenie Polek - emerytura 06.12.10, 10:29
                            Ano, właśnie. Problem w Polsce nazywa się: "rynkowa wartość pracy". Panowie także zarabiają niekoniecznie dobrze. I także wysoko kwalifikowani specjaliści nie przeważają.
                            Do tego istnieje wysokie rozwarstwienie regionalne: dane za rok ubiegły i połowę obecnego (brane krzyżowo: ZUS, inspekcja pracy, związki zawodowe, związki pracodawców) ujawniają, że na Podkarpaciu ponad połowa zatrudnionych otrzymuje wynagrodzenie minimalne. Dotyczy to pracowników płci obojga.
                            Dobra płaca w tym regionie to 1500 PLN netto; a wiele składowych kosztów utrzymania np. w Rzeszowie należą do najwyższych w kraju.
                            W takich realiach faktycznym problemem nie jest "kobiecy dylemat": pracować czy nie - bo większość kobiet i tak (oficjalnie) nie pracuje. Ten problem to "rodziny od święta" - gdzie co najmniej przez kilka miesięcy w roku dzieci wychowują dziadkowie lub wychowują się same (wystarczy, że jedno już jest pełnoletnie); a rodzice pracują za granicą.
                            Nie chce się zresztą programowo robić "urzędowych" badań, kto częściej na tych saksach zarabia; gołym okiem (więc wyrywkowo) można zauważyć, że jednak kobiety - bo mężczyzna albo niepełnosprawny (krzyżowy skutek powszechnego tu pijaństwa i wysokiej tzw. wypadkowości), albo szybko traci każdą pracę.
                • nihil-istka Re: Marzenie Polek - emerytura 05.12.10, 23:53
                  lafiorka, jesli musisz udawadniac swym dzieciom wlasna wartosc portfelem - to moje kondolencje
        • chenowith Re: Marzenie Polek - emerytura 10.12.10, 08:57
          nihil-istka napisała:

          > Wiekszosc pracy zarobkowej Polek to meczarnia i marne pieniadze. Spytajcie sie
          > ekspedientek, kelnerek, robotnic , drobnych urzedniczek - a to one stanowia 80%
          > stanowisk pracy. Nic dziwnego , ze kobiety walcza jak lwice o utrzymanie 55
          > lat jako wieku emerytalnego.

          walczą o swoje 55 bo są pozbawione wyobraźni
          albo szykują się do marszów wykluczenia z pochodniami za 20 lat

          > Praca zarobkowa w Polsce jest najwiekszym zrodle
          > m nerwic, depresji i chorob psychicznych.

          ale jest tez kontaktem z innymi dwunożnymi
          i skutecznym zabijaczem czasu
          • nihil-istka Re: Marzenie Polek - emerytura 10.12.10, 10:31
            Jesli czlowiek musi "zabijac czas"" to znaczy ze jes glupi jak pien.
            Czlowiek inteligentny sie nie nudzi - lektura, muzyka, medytacja, rozmowa,modlitwa.
            Tylko prymityw musi zagluszac egzystencjalna pustke uciekajac do roboty w magazynie sklepu biedronka
            • jael53 Re: Marzenie Polek - emerytura 10.12.10, 10:40
              Dlaczego plujesz na ludzi, którzy podejmują się ciężkiej pracy za marne pieniądze? Tego nie robią z pewnością dla rozrywki.
              Wypowiedz się może o "odpowiedzialności" facetów - którzy zostawiają swoje dzieci i "zaczynają nowe życie". I nikt na serio nie próbuje nawet wyegzekwować choćby tej odpowiedzialności finansowej wobec potomstwa.
              • nihil-istka Re: Marzenie Polek - emerytura 10.12.10, 10:50
                Gdy praca jest konieczoscia zdobycia codziennego chleba to szacunek sie nalezy.
                Gdy zas praca jest fanaberia feministki - to jest inna sprawa. Bo sa sytuacje , gdyz maz zarabia wystarczajaco na utrzymanie rodziny, a kobieta upycha jak kukulka swe dzieci po zlobkach a sama ""spelnia"" sie w beznadziejnej polskiej robocie. I to jest patologia.
                • chenowith Re: Marzenie Polek - emerytura 10.12.10, 10:54
                  a nie przychodzi Ci do głowy, że mimo posiadania kasowego męża
                  kobiety po prostu wybierają pracę, bo im to odpowiada? bo jest im to potrzebne?
                • chenowith Re: Marzenie Polek - emerytura 10.12.10, 11:02
                  i dlaczego każdy musi posiadać jednostkę pomocniczą w postaci męża?
                  i dlaczego potencjalny mąż nie może liczyć na wsparcie partnerki w utrzymaniu rodziny?
                  bo skoro nie może - to niczego też w domu nie musi. łącznie z wychowywaniem dzieci -
                  wszak to domena żony.

                  ależ się urwałaś z zaścianka PiSu
                  • nihil-istka Re: Marzenie Polek - emerytura 10.12.10, 11:14
                    Tiaaaa. Te twoje tyrady kobieto chenowitch mowia najlepiej o twej zyciowej porazce.
                    Bo coz moze byc bardziej beznadziejnego: Podstarzala 40-latka ktorej juz zaden chlop nie chce, beznadeziejne tyranie na poczcie, samotnosc, bezdzietnosc, beznadzieja, zgon.
                    A moglo byc inaczej: Troje dzieci,maz,zyciowe spelnienie, szczescie.
                    • chenowith Re: Marzenie Polek - emerytura 10.12.10, 11:49
                      coś mi mówi, że diagnozując u mnie beznadzieję
                      desperacko próbujesz udowodnić sobie własne szczęście

                      dzieci też uczysz pogardy dla kobiet?
                      a może dla ludzi utrzymujących się z nisko płatnych zajęć?

                      tak jak mówiłam. cztery ściany i gromadka dzieci
                      to gwarancja atrofii funkcji poznawczych
                      • nihil-istka Re: Marzenie Polek - emerytura 10.12.10, 12:32
                        Czy gromadka dzieci to zamkniecie w czterech scianach? Wez je na spacer do parku, pocwicz z nimi aerobic na placu zabaw, wynies sztalugi do ogrodu i zajmijcie sie malarstwem, idz z mezem i dziecmi do kawiarenki, uprawiaj razem z nimi sporty, jedzcie razem na wakacje.
                        Aatrofie funkcji poznawczych to bedziesz miala jak sie zamkniesz ze swym wibratorem w czterech scianach swego pustego , bezdzietnego mieszkania.
                        • dala.tata Re: Marzenie Polek - emerytura 10.12.10, 13:12
                          Leos, daj se chlopie spokoj, nie dziel sie swoimi sfrustrowanymi fantazjami.
                        • jael53 Re: Marzenie Polek - emerytura 10.12.10, 17:41
                          Zdecyduj się - przecież większość tych beznadziejnych Polek mieszka w blokach, gdzie ludzie sobie chodzą po głowach - Twoje własne słowa....

                          I, naturalnie, ani mru-mru o tych facetach, którzy wypinają się na "babę i bachory". Przed sądami łżą, jacy to bidusiowie; jacy pokrzywdzeni - bo te "bachory" to stąd, że "to ona chciała, wysoki sądzie", "ja tyle razy mówiłem, że ma uważać". I obrażeni, że sąd przyłożył całe 450 PLN na miesiąc, na troje dzieci. I nawet tych 450 PLN DZIECI takich gości nie zobaczą.

                          A i sądy bywają ciekawe - gotowe np. uwierzyć, że facet 5 razy był ślepy i "nie zauważył, że żona jest w ciąży. I strasznie się tymi beczkami po kapuście zdziwił - jak to się mogło stać?!
                          • nihil-istka Re: Marzenie Polek - emerytura 10.12.10, 18:17
                            E tam. Patologia istnieje wszedzie. Nie wierze aby normalna ,szczesliwa rodzina z dziecmi byla taka rzadkoscia w Polosce.
                            • jael53 Re: Marzenie Polek - emerytura 11.12.10, 00:05
                              Tyle o tym wiesz, co i o polskich zarobkach. Z pogardą piszesz o tych, co śpieszą zarabiać "nędzne 2 tysiące" - znaczy: nie wiesz, że nawet przy niezłych zarobkach jednej osoby te "nędzne" 2 tysiące, które zarobi druga to jest spora kwota, pozwalająca lżej spłacać kredyt hipoteczny. Który dla większości młodych rodzin jest obciążeniem na +- 30 lat.
                              Tak to jest w normalnych rodzinach, gdzie dorośli ludzie solidarnie dzielą obowiązki.

                              I nadal ani słowa o ojcach, którzy latami "zapominają" łożyć na swoje dzieci; i walczą jak gladiatorzy, żeby tylko nie zasądzono im alimentów na żonę! A w Polsce co czwarte małżeństwo kończy się rozwodem. I w większości są dzieci.

                              • nihil-istka Re: Marzenie Polek - emerytura 11.12.10, 00:40
                                Z szacunkiem pisze o tych co MUSZA zarabiac 2 tysiace na chleb. Z troska pisze o tych kobietach , ktore moglyby zostac w domu a powodowane egoizmem gonia za smieszna kariera. Byc moze z tego powodu tyle rodzin sie rozpada.
                                Co do alimentow, to czego baba sie spodziewa traktujac dzieci jako swoja wlasnosc, wychowujac je w nienawisci do ojca i niszczac wiezy ojciec-dziecko? To jest podlosc, czesta zarowna w USA jak i w Polsce.
                                • jael53 Re: Marzenie Polek - emerytura 11.12.10, 10:59
                                  Cóż, kobiety, które nie zostają w domu być może nie chcą prosić o większe kieszonkowe np. "na sztalugi". Abo też nie chcą znaleźć się w takiej sytuacji, o jakiej pisałaś/pisałeś, przywalając na tym forum pewnej młodziutkiej kobiecie - niepracującej żonie i matce: że, obojętnie, jak ona się czuje (a na tym forum wypowiadają się, nieprawdaż, głównie osoby wielce rozrywkowe), ma "świadczyć" mężowi - bo jak go straci, to już nie zostanie jej nic.
                                  Ten wpis zresztą najlepiej pokazał, jak Twoja ideologia traktuje kobiety.
                                  Wreszcie: możliwe, że są kobiety, które nie czują powołania, żeby zostawać w domu. I to kończy wątek - na brak powołania nic się nie poradzi. I nawet nie jest pewne (w twojej ideolo też nie), czy wolno coś radzić - np. "wmuszać powołanie".
                                  • chenowith Re: Marzenie Polek - emerytura 11.12.10, 11:43
                                    wrzuć nicka w przeglądarkę. to zawodowy troll
                                    • jael53 Re: Tolling sans frontieres 11.12.10, 11:57
                                      Dzięki. Że się w cudze piórka stroi, to wiem - z takim rozum(k)owaniem to jednak nawet w Iowa SU byłby kłopot z bakalaureatem, o PhD nie wspominając; a taki on Andrew L. Przedvrosky, jak ja Bichette Radzivill (nie obrażając Jej pamięci). Ale to, jak troll obleśny potraktował młodziutką forumowiczkę rozżarło mnie mocno - żadna ze mnie święta patronka pańska z Krainy Łagodności, niemniej są rzeczy, których się ludziom z problemami nie robi.
                                    • nihil-istka podsumowanie 11.12.10, 12:07
                                      Oczywiscie sa wyjatki , gdy druga pensja jest potrzebna do kupna chleba. Chyle glowy przed kobietami , ktore dzielnei pomagaja mezom w utrzymaniu rodziny
                                      W wiekszosci wypadkow to milosc do meza i dzieci powinna byc jedynym ideolo.
                                      Malzonkowie "swiadcza"" sobie wzajemnie i nie jest to problemem, gdy jest milosc w rodzinie.
                                      Zona nie musi prosic o zadne kieszonkowe bo wszystko jest jej i meza.
                                      Feministyczna ideologia wypychajaca kobiety do egoistycznej pogoni z pseudokariera biuwowa
                                      to zabojstwo rodziny i wlasnego szczescia, prowadzace do przepracowania, depresji i rozwodu. Czy ja cos wiem na temat? Mamy czworo dzieci w wieku od 8 do 2 lat , piate w drodze i jestesmy bardzo szczesliwi.
                                      Pozdrawiam Andrew Leonard Przedworski MD PhD
                                      • jael53 Re: podsumowanie 11.12.10, 12:12
                                        Zmykaj, @rycerzymarii; nawet swoi zbanowali Cię na stałe.
                                      • beatrix-kiddo Re: podsumowanie 11.12.10, 13:02
                                        > Pozdrawiam Andrew Leonard Przedworski MD PhD

                                        Tak z czystej ciekawości, czemu się chwalisz na forum swoim doktoratem? Myślisz, że tu nie ma ludzi z doktoratami (lub wyżej)? To ma jakieś wrażenie na ludziach zrobić, czy co?
                                        • nihil-istka Re: podsumowanie 11.12.10, 13:36
                                          Jest to forum depresja i jako doktor medycyny (USA, Pl) mam przygotowanie zawodowe aby sie w tym temacie wypowiadac.
                                          Moje Alma Mater:
                                          Akademia Medyczna w Warszawie
                                          Rutgers, State University of New Jersey
                                          State University of Florida
                                          • beatrix-kiddo Re: podsumowanie 11.12.10, 13:49
                                            nihil-istka napisała:

                                            > Jest to forum depresja i jako doktor medycyny (USA, Pl) mam przygotowanie zawod
                                            > owe aby sie w tym temacie wypowiadac.
                                            > Moje Alma Mater:
                                            > Akademia Medyczna w Warszawie
                                            > Rutgers, State University of New Jersey
                                            > State University of Florida

                                            Ojejku jejku, jestem pod wrażeniem tytułów!
                                            Naprawdę!
                                            Myślę, że tu na forum Depresja nie ma nikogo z doktoratem, nie mówiąc o habilitacji.
                                            Hylę czoła, jesteś wielki.
                                            I tyle uczelni, ojej, ojej.
                                            • beatrix-kiddo Re: podsumowanie 11.12.10, 13:51
                                              Oj, z wrażenia byka walnęłam.
                                              Oczywiście CHylę czoła, a nie hylę, przepraszam.
                                              To wszystko dlatego, że tytuły PhD. Przedworskiego mnie powaliły ;-)
                                              • nihil-istka Re: podsumowanie 11.12.10, 14:55
                                                Nie zartuj beatrix. Mial ojciec trzech synow , dwoch bylo zaradnycn i zostalo businessmen.
                                                Trzeci syn byl niezaradny i nie potrafil gwozdzia w sciane wbic. Ojciec rzekl, oj ty nieudaczniku - bede musial na Universytety slac , bo inaczej z glodu zginiesz.
                                                Ja jestem tym trzecim synem. ha,ha,ha,ha,ha
                                                • beatrix-kiddo Re: podsumowanie 11.12.10, 15:15
                                                  No, i teraz masz PhD, którym możesz się chwalić, hi hi hi, może na kimś to wrażenie zrobi, nie trać nadziei :-)
            • chenowith Re: Marzenie Polek - emerytura 10.12.10, 10:59
              nihil-istka napisała:

              > Jesli czlowiek musi "zabijac czas"" to znaczy ze jes glupi jak pien. (...)
              > Tylko prymityw musi zagluszac egzystencjalna pustke uciekajac do roboty w magaz
              > ynie sklepu biedronka

              kulka komunałów zamiast mózgu?

              nuda przypisana do człowieczeństwa.
              odpowiedź na powtarzalność, brak zmian, nieuchronność powinności

              inteligentnych ludzi dopada właśnie
              bo ci mniej obdarzeni przez naturę, nawet nie zauważą, że ich życie w tonacjach szarości

              nuda to zwykle impuls do podjęcia innej aktywności
              jeden z sygnałów ostrzegawczych. jak ból. czy zmęczenie.
    • kara.mija Re: Zgadzacie sie z tym? 06.12.10, 09:18
      Nie wiem tak do końca. Ale chyba jednak myślę, że nie. Nie mam obecnie pracy i nieco "męczę" się już w domu. Chciałabym pracować ale na razie szukam bez powodzenia. Mimo tego braku życie rodzinne jakoś tam się układa - wiadomo - raz lepiej - raz gorzej - jak to w życiu bywa .....
    • mskaiq Re: Zgadzacie sie z tym? 06.12.10, 11:31
      Praca ma zwykle bardzo wielki wplyw na nasze poczucie, moze przynosic stres,
      a moze przynosic wiele radosci i satysfakcji.
      Wedlug mnie nie zalezy to od pracy ale od nas, od tego czy potrafimy sie cieszyc
      tym co robimy, czy potrafimy radzic sobie z innymi ludzmi a takze od naszych
      potrzeb finansowych.
      Serdeczne pozdrowienia.


      • koalaa8 Re: Zgadzacie sie z tym? 06.12.10, 22:28
        Ja chętnie poszłabym do pracy, jestem bezrobotna i zależy ode mnie
        czy pracę znajdę, na razie z mizernym skutkiem, przykre ale prawdziwe.
        pozdrawiam
        • nihil-istka Re: Zgadzacie sie z tym? 07.12.10, 09:44
          Jasne koala. Zycze powodzenia w poszukiwaniu pracy. Jestes samotna, potrzebujesz srodkow na utrzymanie - szukanie pracy jest rozsadne.
          Ale dyskutowalismy tez o nierzadkich sytuacjach , gdy maz zarabia wystarczajaco, a kobieta upycha dzieci po przedszkolach i krewnych a sama musi sie ""spelniac w robocie".
          No i jaki rezultat? Przyrost dochodu rodziny bedzie zerowy po doliczeniu kosztow przedszkoli, dojazdow i nowych ciuchow. A straty to: krzywda dzieci, wlasne zmeczenie i stress,
          zaniedbana rodzina = depresja i nerwica
          • chenowith Re: Zgadzacie sie z tym? 10.12.10, 09:09
            nihil-istka napisała:

            > Jasne koala. Zycze powodzenia w poszukiwaniu pracy. Jestes samotna, potrzebujes
            > z srodkow na utrzymanie - szukanie pracy jest rozsadne.

            jak w dziewiętnastym wieku
            stare panny muszą robić za guwernantki..
            a uczciwe, spełnione kobiety pilnują upolowanego ogniska.

            > Ale dyskutowalismy tez o nierzadkich sytuacjach , gdy maz zarabia wystarczajaco
            > , a kobieta upycha dzieci po przedszkolach i krewnych a sama musi sie ""spelnia
            > c w robocie".

            Twój wybór - czyli opłacanie bytu pełnieniem funkcji inkubatora to ma być lepszy wybór?
            i co? razem z dziećmi ustawiasz się w kolejce po kieszonkowe?
    • evee1 Re: Zgadzacie sie z tym? 08.12.10, 03:10
      Watek sie rozrosl, wiec wrzuce wszystko do jednego wora.

      > Wiekszosc pracy zarobkowej Polek to meczarnia i marne pieniadze. Spytajcie sie ekspedientek, kelnerek, robotnic , drobnych > urzedniczek - a to one stanowia 80% stanowisk pracy.
      Nie jest tak tylko w Polsce. Praca ekspedientki, kelnerki czy robotnicy, jako ze jest praca nie wymagajaca wysokich kwalifikacji, NIGDZIE nie jest fascynujaca. Zmina ustroju, rzadu, czy systemu podatkowego w zaden sposob tego nie zmieni.

      > Normalne spoleczenstwo daje mozliwosc godnej egzystencji kobietom- matkom.
      > Normalne spoleczenstwo daje 100% ulgi podatkowe pracujacym mezom , tak ze moga
      > oni utrzymac rodzine.
      > Normalne sploeczenstwo wlicza lata spedzlne przez matke wychowujaca dzieci w wy
      > miar emerytury.
      A ktore to sa te normalne spoleczenstwa? Zawsze jest cos za cos. Tutaj jest kilka przykladow co rozne kraja "robia" dla matek i rodzin swoich malych obywateli.
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,119561517,119561517,Polityka_rodzina_w_innych_krajach.html
      W Polsce niekoniecznie jest gorzej, jest inaczej....
      Ja nie mieszkam w Polsce, a depresji i problemow psychicznych jest tu rownie wiele jak w Polsce :-). Ba, Australia przoduje w statystykach samobojstw wsrod mezczyzn.

      Co do zachety do rodzenia dzieci, to jak sie spojrzy na kraje rozwiniete i te troche mniej, to lepsze warunki ekonomiczne raczej sprzyjaja zmieniejszaniu przyrostu niz jego zwiekszeniu. Poza tym to jest tez kwestia kultury i mentalnosci, a to bardzo ciezko zmienic ustawami.

      Dla mnie praca jest bardzo wazna, bo czuje sie dobrze jak wykorzystuje swoj potencjal i wyksztalcenie. W domu tego czynic nie moge, choc oczywiscie jestem sobie w stanie znalezc cos co mnie zajmuje, a nawet pasjonuje. Problem czesto jest tez taki, ze do realizacji wiekszosci hobby potrzebne sa mniejsze lub wieksze finanse. Pracuje juz od 20 lat, wiec rozumiem chec przystopowania z praca. Sama planuje za kilka lat przejsc sobie na jakies pol etatu, zeby zajac sie domowymi zajeciami ;-).
      • jael53 Re: Zgadzacie sie z tym? 08.12.10, 10:05
        evee1 napisała:

        > Nie jest tak tylko w Polsce. Praca ekspedientki, kelnerki czy robotnicy, jako z
        > e jest praca nie wymagajaca wysokich kwalifikacji, NIGDZIE nie jest fascynujaca

        Do myślenia za to winna dać wiedza, że całkiem jeszcze niedawno (tak ze 100 lat temu - cóż to znaczy w historii społeczności...) była to główna praca kobiet.
        O "normalnych krajach" już było - w tych normalnych krajach ojców rodzin zwalnia się z pracy tak samo, jak ludzi samotnych.

        > Ja nie mieszkam w Polsce, a depresji i problemow psychicznych jest tu rownie wi
        > ele jak w Polsce :-). Ba, Australia przoduje w statystykach samobojstw wsrod me
        > zczyzn.

        Dlaczegoś psychoterapia była potęgo w USA, w latach 50 - 60; gdzie tradycyjnie kobiety z klasy średniej nie pracowały, miały po kilkoro dzieci - i dostawały od lekarzy rodzinnych amfę, szybko odzyskały "formę".
        >
        > Co do zachety do rodzenia dzieci, to jak sie spojrzy na kraje rozwiniete i te t
        > roche mniej, to lepsze warunki ekonomiczne raczej sprzyjaja zmieniejszaniu przy
        > rostu niz jego zwiekszeniu. Poza tym to jest tez kwestia kultury i mentalnosci,
        > a to bardzo ciezko zmienic ustawami.

        To prawda. A o kulturze i mentalności w kraju coś mówią choćby komentarze, jakie ściągnęła na siebie żona nowo wybranego prezydenta. Ta przykładna matka (i kobieta godna szacunku dla wielu zalet, z których skromność i prostota są nawet z daleka zauważalne) stała się przedmiotem wulgarnych szyderstw - głownie dlatego, że urodziwszy 5 dzieci, nie zachowała wiotkiej sylwetki. Celowali w tym panowie; komentarz zbędny.
        >
        > Dla mnie praca jest bardzo wazna, bo czuje sie dobrze jak wykorzystuje swoj pot
        > encjal i wyksztalcenie. W domu tego czynic nie moge, choc oczywiscie jestem sob
        > ie w stanie znalezc cos co mnie zajmuje, a nawet pasjonuje. Problem czesto jest
        > tez taki, ze do realizacji wiekszosci hobby potrzebne sa mniejsze lub wieksze
        > finanse. Pracuje juz od 20 lat, wiec rozumiem chec przystopowania z praca. Sama
        > planuje za kilka lat przejsc sobie na jakies pol etatu, zeby zajac sie domowym
        > i zajeciami ;-).
        • tlenoterapia Re: Zgadzacie sie z tym? 08.12.10, 23:43
          jael53 napisała:
          Dlaczegoś psychoterapia była potęgo w USA, w latach 50 - 60; gdzie tradycyjnie kobiety z klasy średniej nie pracowały, miały po kilkoro dzieci - i dostawały od lekarzy rodzinnych amfę, szybko odzyskały "formę".

          A teraz psychoterapia w USA nie jest równie powszechna ?
          Ps.
          Amfę na odchudzanie dawali najpierw .
          • jael53 Re: Zgadzacie sie z tym? 09.12.10, 08:32
            tlenoterapia napisała:

            > > A teraz psychoterapia w USA nie jest równie powszechna ?

            Ano, właśnie... ale niech się spece od USA wypowiedzą... Tylko teraz pewnie byłoby, że to "przez te feminizmy"; jak się jednak trochę zastanowić, to może się okazać, że obecnie sporą klientelą są dorosłe dzieci tych "wzorowych amerykańskich rodzin".
            > Ps.
            > Amfę na odchudzanie dawali najpierw .
            >
            • nihil-istka Re: Zgadzacie sie z tym? 09.12.10, 11:46
              psychoterapia w USA wyszla z mody. Osobiscie sadze, ze o wiele skuteczniejsza jest spowiedz
              • lucyna_n Re: Zgadzacie sie z tym? 09.12.10, 13:06
                psychoanaliza wyszła z mody, psychoterapia nie.
              • jael53 Re: Zgadzacie sie z tym? 09.12.10, 17:35
                Jescze nie wyszła. I - o ile wiem - katolicy jeszcze nie dominują w USA; czyli raczej nie skorzystają z tej recepty. Skądinąd uznawanej za deprawującą.
            • tlenoterapia Re: Zgadzacie sie z tym? 09.12.10, 16:42
              jael53 napisała:

              > jak się jednak trochę zastanowić, to może się
              > okazać, że obecnie sporą klientelą są dorosłe dzieci tych "wzorowych amerykańsk
              > ich rodzin".

              Nie wiadomo jaki jest najczęściej zgłaszanym problemem u mieszkańców USA w gabinetach psychoterapeutycznych.
              Brak pracy ,feminizm ,wpływ wzorowych rodziców ,nie musi mieć odzwierciedlenia w ilości i tematyce zgłaszanych problemów.
              • jael53 Re: Zgadzacie sie z tym? 09.12.10, 17:32
                Moje zastanowienie dotyczyło wyłącznie "społecznej bazy" obecnej klienteli psychoterapeutów w USA - zwłaszcza jej części roczników 1950 - 1975. Zwyczajnie - ciekawe, jak wiele osób, wychowanych w tych przedstawianych jako "wzorcowe" rodzinach, ma problemy.



                • lucyna_n Re: Zgadzacie sie z tym? 10.12.10, 10:16
                  ciekawe jak wiele z tych rodzin było wzorcowych
                  ja stawiam na to że nie były, tylko pozory zachowywały
                  • jael53 Re: Zgadzacie sie z tym? 10.12.10, 10:34
                    Dokładnie na to samo stawiam - bo to, czy kobieta siedzi w domu nie jest żadną gwarancją, że dom jest "wzorowy", a wszyscy w nim kochani i szczęśliwi. A resztę dorzucił(a) @chenowith.
    • melania.po2 Re: Zgadzacie sie z tym? 10.12.10, 16:52
      Pracuje w miejscu, gdzie co jakic czas przychodza nowi pracownicy(sezonowi).Wiekszosc jest wyluzowanych, spokojnych ,ze w koncu cos im sie trafilo.Sa to ludzie zadololeni, a przciez byli bezrobotni do dnia przed.I tak sobie mysle, ze duzy wplyw ma to nasza natura.Oczywiscie zdarzaja sie zdenerowani, przejęci nowa sytuacja , ale to sa raczej wyjatki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja