Lęki związane z pracą.

06.12.10, 10:34
Wszystkie lęki, które mnie dotykają są związane z pracą. Moja praca jest beznadziejna, pracuje na okrągło, sama w biurze (nawet nie ma do kogo zagadać) i boję się ja zmienić. Za każdym razem obiecuję sobie że nie przedłużę umowy, a potem ogarnia mnie paniczny lęk,że nie znajde innej pracy i będę głodować.
Teraz w pracy jest tragicznie. Ciągle sa pozawalane terminy przez produkcję i klienci dzwonią do mnie i się wyrzywają. Nie obchodzi ich, że nie mam wpływu np. na pogodę, przez co są poopóźniane dostawy. Sama robie wszystko na "akurat" i wkurza mnie że obrywam za nie swoje przewiny. Doszło do tego że pól niedzieli przepłakałam ze strachu przed koniecznością pójścia w poniedziełek do pracy.
Siedze teraz w pracy i mam łzy w oczach a każdy dzwonek telefonu powoduje u mnie skok ciśnienia. Jak sobie z tym radzić?
    • jael53 Re: Lęki związane z pracą. 06.12.10, 10:47
      Daszko, a czy pomiędzy składaniem sobie obietnic a uleganiem atakom lęku podejmujesz jakieś praktyczne kroki, zmierzające do: a) przyjrzenia się temu, co chciałabyś robić; b) rozsyłania wici po znajomych, pracujących - Twoim zdaniem - ciekawiej niż Ty; c) rozsyłania wici drogą oficjalną?

      Koniec roku wszędzie jest nerwowy; zbliżające się tzw. obowiązkowe święta rodzinne nasycają atmosferę nader toksycznymi elementami, więc - w zasadzie - wszędzie jest duża szansa, że wszyscy na wszystkich mogą warczeć o kompletne duperelle.
      Co właśnie sobie przepowiadam, dla osobistej higieny psychicznej... bo ruszam za chwilę do pracy i (ponieważ na codzień jestem raczej twardym szefem) chcę pamiętać, aby do końca roku raczej lać oliwę na wzburzone fale.
      • daszka26 Re: Lęki związane z pracą. 06.12.10, 10:59
        Wysłałm multum CV, raz nawet zaprosili mnie na drugi etap rozmowy i nic z tego. Szukałam po znajomości, miałam pracować na zastępstwo za dziewczynę w ciąży. Jak się odwiedziała, że ktoś ma ją zastąpić to jej od razu sie poprawiło że z L4 zrezygnowała. Najgorsze jest to, że im więcej dostaję negatywnych bodźców tym bardziej jestem przekonana, że sie do niczego nie nadaję. Choć paradoksalnie w każdej pracy byli ze mnie zdowoleni. Ja chyba nie potrafię "dobrze się sprzedać" potencjalnemu pracodawcy.
        • nihil-istka Re: Lęki związane z pracą. 06.12.10, 12:12
          Nie bede sie wymadrzal, bo oto najlatwiej. Praca niestety czesto i w USA i w Polsce to syf.
          Trzeba dzwigac krzyz - nie ma innego wyjscia. A kto moze , niech zajmie sie rodzina i dzecmi.
          To feministki stworzyly sztuczny tlok na rynku pracy wyganiajac wszystkie kobiety do roboty zarobkowej
          • daszka26 Re: Lęki związane z pracą. 06.12.10, 12:20
            Owszem. Chętnie siedziałbym w domu, gdyby mnie było na to stać.
            • jael53 Re: Lęki związane z pracą. 06.12.10, 19:11
              Trudno się mądrzyć "w ciemno" lub rozpytywać "przed kurtyną". Jeśli chcesz, odezwzij się na priva - może uda się co wymodzić...
          • jael53 Re: Lęki związane z pracą. 07.12.10, 11:27
            Jasne. A radio wynalazł pan Radiowski.

            W przeszłości nie pracowały zarobkowo kobiety z klas wyższych oraz z tzw. wysokiego mieszczaństwa. I dlatego ostatecznie dr Freud miał pełne ręce roboty.
            Kobiety wiejskie pracowały zawsze; tam, gdzie istniała zależność osobista, dorosła (od 12-go roku życia) kobieta miała wyliczony czas przcy na rzecz właściciela majątku. Jaki? - "od wschodu do zachodu słońca". Jak długo? Jak długo była zdatna do roboty. Ochrona? - np. "na tydzień przed rozwiązaniem" może zostać w domu; jak długo? - "na dzień czwarty od rozwiązania winna się stawić"; przez 40 dni, "do wywodu można zadawać jej prace lżejsze".

            Kobiety z drobnomieszczaństwa na równi z mężczyznami zajmowały się handlem i usługami; były większością tzw. plebsu miejskiego - straganiarki, praczki, sprzątaczki... zatrudniano je chętnie, bo stawki, płacone kobietom były niższe. Ale też przy wysokiej "podaży demograficznej" łatwo pracę traciły - stawki dla małoletnich i nieletnich były jeszcze niższe.
            Prawa lokalne, długo odmawiające kobietom posiadania własności prywatnej, sprzyjały powiększaniu miejskiej warstwy niskiej - np. wdowa po właścicielu malutkiej piekarni zostawała z niewielką odprawą; i co najwyżej mogła w tej piekarni pracować.

            Można sobie fantazjować, jak to dawniej było znakomicie... tyle że w takich fantazjach świat składa się z samych księżniczek, baronowych i bankierowych.
    • melania.po2 Re: Lęki związane z pracą. 06.12.10, 15:32
      A ja proponuje przeniesc sie na owa produkcje, ktora ta zawala terminy.Tylko praca w biurze, a praca na 3 zmiany(czesto na stojaco, w zimnie itp) to jest oczywiscie roznica.Sama pracuje ponizej swojego wyksztalcenia, rzucilam prace ktora mnie mega stresowala.Polecam.
      • kara.mija Re: Lęki związane z pracą. 07.12.10, 07:55
        Ja obecnie nie pracuję ale mam podobny problem ze znalezieniem pracy. Też nie potrafię się chyba "sprzedać".
      • daszka26 Re: Lęki związane z pracą. 07.12.10, 09:05
        Ja już pracuje dużo poniżej kwalifikacji.Biuro znajduje się na śląsku natomiast produkcja w zachodnio-pomorskim. Raczej trudno byłoby mi sie przenieść.
    • mskaiq Re: Lęki związane z pracą. 07.12.10, 11:11
      A dlaczego reagujesz zloscia kiedy nie jestes nic winna. Dlaczego przezywasz
      to co zli na opuznienia ludzie mowia do Ciebie.
      W koncu wiesz ze nie jestes nic winna wiec po co przezywasz to co mowia. Mysle
      ze nieswiadomnie przypisujesz ta wine sobie a nastepnie kazdy dzwonek budzi w
      Tobie przerazenie ze ktos znow chce Cie zwymyslac.
      To nie jest przeciwko Tobie, to przeciwko firmie w ktorej pracujesz.
      Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja