Bliska kolezanka w depresji!

18.04.04, 12:34
Ostatnio dowiedzialam sie,ze moja kolezanka ma zaawansowana depresja.Miala
juz proby samobojcze, na szczescie nieudane.Najgorsze jest to,ze ona nie ma
zadnego powodu do takiego posuniecia.Ma kochajaca rodzine, chlopaka...Nie
wybaczylabym sobie, gdyby jej zabraklo...Nie wiem jak jej pomoc.Jest bardzo
bliska mi osoba!!! Byliscie kiedys w takiej samej sytuacji?Pozdrawiam!
    • awanturka Re: Bliska kolezanka w depresji! 18.04.04, 14:04
      Niewiele możesz zrobic. Wyglada na to,ze jest to kliniczna postac depresji i tutaj może tak naprawde pomóc tylko prawidłowo przeprowadzone leczenie farmakologiczne. Mam nadzieję, że rodzina koleżanki o fachowa pomoc (psychiatra) już sie zatroszczyła.

      Natomist na pewno będziesz mogła zrobic coś dla kolezanki jak już zacznie z głebokiej depresji wychodzic i próbowac powrócic do normalnego życia. I tutaj nie trzeba wiele - wystarczy Twoja obecnośc i zrozumienie.

      Żeby zapaśc na depresję nie trzeba miec do tego jakiś szczególnych powodów. Czasem ta choroba pojawia sie zupełnie bez powodu, samistnie, i nie jest zwiazana ani z sytuacja osobista ani z jakimiś życiowymi wydarzeniami.

      To tak jak z cukrzyca - można na cukrzycę zapaśc odzywiajac sie nieodpowiednio latami, ale może też wystapic "sama z siebie", gdy ktoś ma do niej, poprostu, predyspozycje genetyczne.

      I własnie taka depresja, wynikła z predyspozycji genetycznych bywa właśnie ta która jest najgłębsza.
      -awanturka

      • cptniamo Re: Bliska kolezanka w depresji! 18.04.04, 15:01
        awanturka napisała:
        > I własnie taka depresja, wynikła z predyspozycji genetycznych bywa właśnie ta
        > która jest najgłębsza.

        A toś mnie zdołowała. Hm, ale jak od różnić kogoś, kto po prostu ma za dużo
        czegośtam w mózgu, czy np. zaburzone wydzielanie hormonów i z tego powodu
        choruje na depresję - od takiego, kto miał do szkoły pod górkę? Jeśli likorze
        mówią mi, że tatuś był nie taki, to czy mam im wierzyć? Jeśli całe życie było
        niemal usłane różami? Bo przecież każdy miewa jakieś trudności, jakieś problemy
        i niedogodności. Czemu charakter mojego ojca, który nie był takim najgorszym
        człowiekiem, miał spowodować moją depresję - bo poza tym wszystko było ok?
        I czemu jakieś freudowskie bzdety słyszę, zamiast "Niech pani przyniesie nam
        badania hormonów, skoro nie miała pani okresu od pół roku?". A może brak okresu
        wynika z fatalnie niezdrowego trybu życia, który bierze się z depresji, która
        była spowodowana przez przedwczesną dojrzałość psychiczną (jakoś to się nazywa,
        ale nie pamiętam)?
        Jak to jest?
        Pozdro, Cpt Niamo
        • awanturka Re: Bliska kolezanka w depresji! 18.04.04, 15:51
          cptniamo napisała:

          > Hm, ale jak od różnić kogoś, kto po prostu ma za dużo
          > czegośtam w mózgu, czy np. zaburzone wydzielanie hormonów i z tego powodu
          > choruje na depresję - od takiego, kto miał do szkoły pod górkę?

          Właśnie na tym polega podsrawowy problem w diagnostyce depresji. i od tego zależy prawidłowe poprowadzenie leczenia. Sprawa jest o tyle skomplikowana,że oba czynniki "zaburzone wydzielanie hormonów" i "do szkoły pod górkę" moga współistniec.

          cptniamo napisała:

          > I czemu jakieś freudowskie bzdety słyszę, zamiast "Niech pani przyniesie nam
          > badania hormonów, skoro nie miała pani okresu od pół roku?".

          Słyszysz "freudowskie bzdety" bo zaliczyli Cię do tych co mieli "do szkoły pod górkę", a mówiac poważniej zdiagnozowali u Ciebie depresję psychogenna a nie endogenna (ta druga to ta, która wynika z zaburzen biochemii mózgu).

          Z tym badaniem hormonów sprawa nie jest tak prosta jakby się, na pozór, wydawało, bo nie chodzi tu o hormony płciowe tylko o neuroprzkaźniki - serotoninę i noradrenalinę, których stężenia w mózgu nie daje się badac bezpośrednio (niedobory neuroprzekaźników stwiardza się w badaniach pośmiertnych mózgów osób, które cierpiały na depresję i stad wiadomo jaka była jej przyczyna). Można domyślac się charakteru przyczyn depresji po objawach jakie jej towarzysza - sa trochę inne w depresji nerwicowej, a inne w endogennej. Ale tak postawionej diagnozy nigdy nie mozna byc w 100% pewnym.
          Poranne lęki sa objawem przemawiajacym za depresja pochodzenia endogennego, lęki sytuacyjne, pojawiajace się w ciagu dnia raczej przemawiaja za depresja pochodzenia nerwicowego.

          Jak widac jest to wszystko skomplikowane i psychiatrzy często lecza metoda prób i błędów. Nie dlatego, że sa niedouczeni tylko dlatego, że stan wiedzy jest "na dzisiaj" taki, że nie specjalnie dużo o tej chorobie wiadomo.

          Polecam lekturę:

          lęk depresyjny:
          www.synapsis.pl/dex?id=187
          Lęk nerwicowy:
          www.synapsis.pl/dex?id=186

          I w ogóle polecam:

          www.synapsis.pl/dex?mod=sitemap&
          Pozdrowienia!
          • awanturka Pomieszałam watki ! 18.04.04, 15:58
            Przepraszam - poprzedni post tylko częsciowo dotyczy tematu, przy okazji "odpowiedziało mi się" na pytanie dotyczace róznicy między lękiem depresyjnym a nerwicowym z watku 3709 "rano budzę się w panice".

            Ostatni link napewno sie przyda!
      • agatos18 Re: Bliska kolezanka w depresji! 18.04.04, 17:35
        Jasne,ze rodzina kolezanki zatroszczyla sie o fachowa pomoc.Bierze tez leki.Mam
        nadzieje,ze to jej pomoze!Bo to juz ostatecznosc.Nikt z bliskich jej osob nie
        mogl jej pomoc, wiec mam nadzieje,ze leki i terapia cos da.Jednak caly czas
        bede sie o nia bala,czy nie czasem nie bedzie chciala popelnic samobojstwa
        jeszcze raz...
        • awanturka Re: Bliska kolezanka w depresji! 18.04.04, 21:08
          Jeżeli człowiek w depresji ma myśli samobójcze to jest to wskazanie do umieszczenia go w szpitalu. Wiem,ze "szpital psychiatryczny" to brzmi dla niektórych przerażajaco, ale czasem to jedyny sposób aby ochronic taka osobę przed nia sama...

          Jeżeli koleżanka jest pod opieka lekarza psychiatry a on nie dał jej skierowania do szpitala znaczyłoby to, że nie widzi bezpośredniego niebezpieczenstwa kolejnej próby samobójczej.

          - awanturka
          • agatos18 Re: Bliska kolezanka w depresji! 21.04.04, 16:57
            Chcieli umieścić ją w szpitalu, ale się nie zgodziła.Teraz cały czas ktoś musi
            przy niej być,żeby nie była sama. Przeraża mnie to wszystko.Nigdy nikt nie
            powiedziałby,że ona będzie zdolna do samobójstwa...
    • awanturka ątki - poprzedni post tylko poś 18.04.04, 15:53
      Przepraszam, pomieszaam
      • awanturka powyżej wysłało się coś,co wysłać się nie powinno! 18.04.04, 16:01
Pełna wersja