tadzionalepa
18.01.11, 22:36
wczoraj bylem na piwkach z kolegami ze sredniej , szczerze mowiac jeden mnie jak wkurzal tak nadal wkurza.
dzisiaj kiepsko sie psychicznie czuje ,
wszystko mnie przytlacza, czuje sie beznadziejnie, jakis taki lek mi sie pojawia,
smutek mnie dopada ze nie ma taty, ze nie ma mnie kto opieprzyc i wskazac droge jak zyc , co robic , pocieszyc czasem.
Czuje sie beznadziejnie , siedze sam w domu, czuje sie gorszy od innych.
Poza tym mam wybity bark i nawet na trening nie moge isc Jujitsu.
Czuje ze przejmuje sie tym co inni robia, co osiagneli i mnie to doluje ...
Co z tym zrobic, ktos mial podobnie ?