sprawa honoru

22.04.04, 18:20
Nie lubie rzucac slow na wiatr. Czesto mi sie to kiedys zdarzalo, a teraz
walcze z tym. W kazdym razie zostane na forum. Dzieki paru osobom, ktore mnie
przekonaly i z ktorymi mam ochote pisac.
Nie rozumiem tylko skad na tym forum tylu szalonych misjonarzy, ktorzy chca a
to czlowieka zaglaskac, a to skopac.
W moim przypadku ani jedna ani druga metoda nie jest skuteczna.
Prosze na mnie tych szamanstw nie stosowac.

pozdrawiam
    • mr_hyde Re: sprawa honoru 22.04.04, 18:24
      cafe_lorafen napisała:

      > Nie lubie rzucac slow na wiatr. Czesto mi sie to kiedys zdarzalo, a teraz
      > walcze z tym. W kazdym razie zostane na forum. Dzieki paru osobom, ktore mnie
      > przekonaly i z ktorymi mam ochote pisac.
      > Nie rozumiem tylko skad na tym forum tylu szalonych misjonarzy, ktorzy chca a
      > to czlowieka zaglaskac, a to skopac.
      > W moim przypadku ani jedna ani druga metoda nie jest skuteczna.
      > Prosze na mnie tych szamanstw nie stosowac.
      >
      > pozdrawiam


      Wiesz ja jakoś(i chyba każdy) nie miałem najmniejszej wątpliwości że zostaniesz.
      • cafe_lorafen Re: sprawa honoru 22.04.04, 18:26
        Moze ty, ja nie.
        • angharad Re: sprawa honoru 22.04.04, 18:29
          Mr Hyde widzi więcej niż my Cafe. Musimy to zaakceptować....






          A tak wogóle, to.... BAAAARDZO SIĘ CIESZĘ!!!!
          • cafe_lorafen Re: sprawa honoru 22.04.04, 19:05
            angharad :))))))))))))))))))))))
    • an_a1 Re: sprawa honoru 22.04.04, 20:12
      Ja jestem człowiekiem środka.
      Miło, że zostajesz.
      Ana
      • an_a1 Re: sprawa honoru 22.04.04, 20:15
        Dla pozostałych bądź wyrozumiała.
        To przecież psychichole...
        Pozdrawiam
        Ana
    • randybvain I zostałem Szalonym Misjonarzem:| 22.04.04, 20:54
      Ciekawe, co no to głaszczący i słoneczkujący?
      BTW. Lorafen you're welcome.
      • nevada_blue oj, nie prowokuj !!! :) 22.04.04, 20:58
    • sklonowana40 Re: sprawa honoru 23.04.04, 14:03
      A mozna sie odezwac czasem, zeby nie byc posadzonym o szamanstwo?
      Nie bierz wszystkiego tak bardzo do siebie, chyba wiekszosc z nas pisze o
      swoich doswiadczeniach i przezyciach, a nie zeby personalnie kogos (Ciebie)
      atakowac czy nawracac. Ja staram sie odzywac tylko w taki sposób, ale czasem az
      sie boje, zeby ktos nie zarzucil mi medrkowania, nadinterpretacji, pouczania,
      leczenia itp. Jestesmy drazliwi i wrazliwi, stad sie to bierze, a lęk, zlosc,
      niemoc i choroba podpowiadaja najlatwiejsze rozwiazanie - rzucic sie na
      rozmowce, ktory na dodatek ma inne zdanie, i sie na nim wyladowac. Zwlaszcza,
      ze ten ktos nie siedzi obok:-)
      Pozdrawiam cieplo bez podtekstów:-)
      • cafe_lorafen Re: sprawa honoru 23.04.04, 14:44
        Zawsze mozna sie odezwac, mozna powiedziec cos nie po czyjejs mysli, ale nie
        mozna komus zarzucac glupoty i liczyc, ze to terapeutyczne. Bylam w trzech
        szpitalach i z doswiadczen wiem, ze pomoc to nie inwektywy a krytyka
        konstruktywna. A wylewanie kubla wody i pomyj na kogos nie nalezy nawet do
        terapeuty, a co do dopiero chorego forumowicza. Dla mnie jest to zwykle
        chamstwo albo daleko posunieta glupota.
        Mnie tylko chodzilo o pochopne wnioski i obrazanie kogos. Nie tylko mnie.
        pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja