Czy to depresja?

31.01.11, 11:26

tak to ona i co dalej?
witam, nie wiem co mi jest. Depresja to czy nie depresja.
Od paru lat czuję jak zaciska się jakaś taka pętla w moim życiu a ja nie umiem się uwolnić. Wszystko co robię w życiu tak naprawdę jest bez sensu, może oprócz dziecka które mam i które każe mi być silną, stwarzać pozory silności.
Skończyłam studia które okazały się niewypałem. W liceum były moim wielkim marzeniem, dostać się na Uniwersytet i zostać magistrem tak obleganego kierunku było niczym chwycenie pana Boga za nogi...
Niestety Turystyka i Rekreacja to najgorsze dno, po którym właściwie nie ma nic. Oferty pracy żadne a jak się trafią to tylko jakieś recepcjonistki lub sprzedaż wycieczek. Do tego nie jest potrzebna nawet matura. zawsze byłam ambitna a tu okazało się że jestem nikim, wszystkie poważne oferty pracy dyskwalifikują mnie jak tylko czytam profil kandydata.
Po urodzeniu dziecka jestem baz pracy, syn ma 14 miesięcy a ja co?
Pracy nie mam i do niczego się nie nadaję.
Chyba tylko na kasie w tesco!
Od dłuższego czasu cierpię na ciężką bezsenność, płaczę nad sobą ale nie mam sił ani pomysłu jak sobie pomóc.
Nie mamy własnego mieszkania, z kasą ciężko. nie potrafię wstać z łóżka, nie potrafię nic zrobić. Nawet posprzątać.
Boję się wyjść do ludzi, co ja im powiem, że dlaczego nie mam pracy?
bo jestem beznadziejna i tak naprawdę nic nie umiem?
Wszyscy moi znajomi poszli do przodu, mają fajne prace, mieszkania robią kariery a ja cofam się.
W dodatku moja teściowa: człowiek "sukcesu" i wartościująca ludzi tylko wg ich sukcesów i kariery.( spaczona nauczycielka). Czuję silną presję która mnie przytłacza.
I doskonale wiem co mi odpiszecie, od razu uprzedzę ze właśnie tego nie potrafię.
-Nie potrafię iść do lekarza, czy psychologa- bo nie wierzę ze ktoś za kasę będzie moim przyjacielem albo że pomoże.
-nie wierzę że pomogą leki, bo to będzie jak z alkoholem u pijaka- pozwoli zapomnieć na chwilę, zagłuszy problem ale on dalej będzie
- nie mogę iść na inne studia i zmienić profil, mam 30 lat, małe dziecko i problemy finansowe i potrzebuję pracy na już a nie za pięć lat. Poza tym porobiłam jakieś kursy, nie kursy ale to wszystko lipa. Angielski już zapomniałam, kurs kadr i płac nic mi nie dał, zresztą już zapomniałam czego się tam nauczyłam.
- niektórzy powiedzą weź się za siebie, idź do fryzjera, pobiegaj, uśmiechnij się do lustra i takie ble ble ble... nie działa- próbowałam
Zastanawiałam się nad ostatecznym rozwiązaniem mojego problemu ale nie mogę bo mam dziecko.
Co robić, jak żyć?
    • czarna.aza Re: Czy to depresja? 31.01.11, 12:50
      Ehhh...
      skąd ja to znam....
      :/
    • lucyna_n Re: Czy to depresja? 31.01.11, 20:23
      skąd ci przyszło do głowy że lekarz albo psychoterapeuta będzie twoim przyjacielem?
      niby z jakiej racji?
      przyjaźnisz się z ortopedą?
    • lucyna_n Re: Czy to depresja? 31.01.11, 20:27
      ja bym wolała te wycieczki sprzedawać niż nie robić nic i tak marudzić.
      praca to praca, mało kto ma fajną, a kasa sama z nieba nie spada, naogół. Trzeba ją zarobić, a w pracy jest jak wiadomo kruczno i mruczno, zwłaszcza jak się ma aspirację a żadnych umiejętności. Pomyliłaś się co do studiów, zdarza się, idź do pracy i zarób na studia zaoczne w takim kierunku jaki wydaje Ci się z perspektywy twojej osoby sensowny, kto powiedział że studiować można tylko dziennie i tylko na koszt starych?
      • siostrakuleczki Re: Czy to depresja? 31.01.11, 21:19
        Już tak pracowałam, sprzedawałam wycieczki, byłam już recepcjonistką, i jeszcze kilka podobnych przykładów, ale to było poniżej mojej godności. Praca, którą może dorabiać co najwyżej jakaś licealistka a nie dorosła kobieta. Moimi przełożonymi były osoby po zawodówce i po szkole policealnej a traktowały podwładnych jak przynieś , podaj, pozamiataj. Bez dyskusji. Jasne mogę sobie powiedzieć praca jak praca ale chodzenie do niej codziennie przez kilka lat jeszcze powiększa depresję.
        A co do lekarzy, psychologów, psychiatrów to- fakt nigdy u takiego nie byłam ale myślę że zaufanie, jakaś taka bliskość psychiczna, sorry może nie umiem się wyrazić o co mi chodzi. Wiadomo, nie dosłownie o przyjaźń ale o takie poczucie bezpieczeństwa. Jestem osobą której szalenie trudno otworzyć się przed kimś obcym, nie wzbudzającym zaufania, który w dodatku robi to za kasę.
        Kiwa głową, przepisuje proszki otępiające i woła "następny"
        Mogła bym pójść do państwowego ale wiadomo jak to jest z lekarzami na kasę chorych.

        Ps. a ton w jakim piszesz, jest uważam trochę za szorstki. Rozumiem, life is brutal dobrze o tym wiem ale on osobom na krawędzi na pewno nie pomaga. Na szczęście nie jestem aż tak w ciężkim stanie ale uważam że jak by ktoś był i się wahał to taki szorstki tekst może być za ciężki do udźwignięcia.
        Mnie np jeszcze bardziej zdołował, pomyślałam sobie kolejny kop w dupę... Tak masz rację, jestem beznadziejna, zbyt wrażliwa cieniaska ale jak tu sobie pomóc?
        • lucyna_n Re: Czy to depresja? 01.02.11, 14:21
          ja nie chciałam Cię pocieszać, napisałam tylko jak to na chlodno z punktu widzenia osoby trzeciej widzę
          mnei tam żadna praca nie wydaje się poniżająca jeżeli nie jest to złodziejstwo, handel narkotykami lub prostytucja. Nie do konca rozumiem taki punkt widzenai że uważasz iż nic nie umiesz a jednocześnie nie chcesz wykonywać prac nieskomplikowanych bo czujesz że są poniżej Twojej godności. Rozumiem że ktoś nei chce wykonywać pracy poniżej swoich możliwości i umiejętności, bo to marnotrwastwo sił i środków, ale "nie umiem nic a praca recepcjonistki jest be" to jednak dziwne. Dla mnie swego czasu taka praca nie była be, i cieszylam się że ją mam i że daję radę wogóle normalnie pracować, mimo że była pracą dużo poniżej moich kwalifikacji ale za to na miarę moich sił. Zawsze jest to jakieś życiowe doświadczenie, kontakt z ludźmi, i nikt przecież nie zabrania pracować a jednocześnie dokształcać się i szukać lepszej posady. Nie masz przecież z tego co piszesz żadnych ograniczeń zdrowotnych ktore by ci to uniemożliwiały.
    • elzbieta007 Re: Czy to depresja? 31.01.11, 21:46
      >I doskonale wiem co mi odpiszecie, od razu uprzedzę ze właśnie tego nie potrafię.
      To po co napisałaś tego posta? Liczysz na cud jakowyś, uczyniony ręką forumowiczów?
      • siostrakuleczki Re: Czy to depresja? 31.01.11, 21:55
        Nie- ale liczę na pomoc.
        Choć nie wiem jeszcze jaką.
        choć jakakolwiek na forum to rzeczywiście byłby cud.
        Tak w sumie liczę na cud. Bo w mojej beznadziejnej sytuacji już chyba tylko to pomoże.
        Gdybym tylko mogła znaleźć jakąś brzytwę to może bym się nie utopiła.
        nawet dobre słowo jest w stanie mi pomóc.



        taką mam nadzieję
        • elzbieta007 Re: Czy to depresja? 01.02.11, 00:51
          Cudów nie ma.

          Napisałaś posta, żeby się poużalać nad sobą i wymusić współczucie u innych? Które utwierdzi Cię w przekonaniu, że Twoje pretensje i roszczenia wobec świata są uzasadnione, a Ty jesteś ofiarą?

          A przecież:
          >Już tak pracowałam, sprzedawałam wycieczki, byłam już recepcjonistką, i jeszcze kilka
          >podobnych przykładów, ale to było poniżej mojej godności.
          > nawet dobre słowo jest w stanie mi pomóc.

          Masz poczucie, że należy Ci się znakomita (a nie byle jaka) praca, choć w innym miejscu wspominasz, że:
          >bo jestem beznadziejna i tak naprawdę nic nie umiem
          >ale to wszystko lipa. Angielski już zapomniałam, kurs kadr i płac nic mi nie dał, zresztą
          >już zapomniałam czego się tam nauczyłam.

          Jednym słowem ogromne ambicje, tylko wiedzy i umiejętności brak.

          >Praca, którą może dorabiać co najwyżej jakaś licealistka a nie dorosła kobieta.

          Jak się nic nie umie, to trzeba się zadowolić pracą licealistki. A jak się nie ma pieniędzy, to dobre i 500 zł.

          Gardzisz ludźmi i uważasz, że Tobie należy się od nich specjalne traktowanie. A niby z jakiego tytułu? Co w Tobie jest takiego wyjątkowego?

          >Bo w mojej beznadziejnej sytuacji już chyba tylko to pomoże.
          Nie masz pojęcia, co to znaczy beznadziejna sytuacja.

          Pozbądź się much w nosie, spuść z tonu, idź do psychiatry po prochy (o ile one są konieczne) i zrób to, co radzi Ci Lucyna.
          • siostrakuleczki Re: Czy to depresja? 01.02.11, 11:22
            Tak wiem że cudów nie ma. Tak może rzeczywiście pisałam żeby się poużalać, cóż napisałam w wątku o depresji a nie w wątku "jak miło spędzić dzień". Chyba można się tutaj choć trochę wyżalić, niektórym w walce z deprechą to trochę pomaga.
            Niestety nie należę do osób silnych psychicznie, często ludzie traktują mnie jak ofiarę przynajmniej jak jestem w dołku tak to odbieram.
            Tak, jestem w dołku i próbuję walczyć o swoją godność ale mając depresję jest mi trudno.
            sama nie wiem na co liczyłam pisząc tu. Bardzo rzadko pisuję na forum, teraz żałuję że napisałam. sama nie lubię jak ktoś słodzi bez powodu, ale na tym wątku - wątku o depresji spodziewałam się jakiegoś innego podejścia.
            Od niedawna kapnełam, że coś jest nie tak i że to może być właśnie depresja. Właściwie to dopiero myśli samobójcze zapaliły mi czerwoną lampkę.
            A Elżbieta chyba lubi kopać ludzi tych leżących. Niektórym kop w dupę rzeczywiście pomaga, to fakt. Ale niektórych taki kop przybliża jeszcze do przepaści.
            Niektórzy mają siłę po upadku się podnieść i czerpać siły. Ja upadłam i jeszcze leżę i zbieram siły szukam jakiejś pomocy. A tu błąd- napisałam na forum.
            I nie chodzi mi o licytację kto ma bardziej beznadziejną sytuację. Moja sytuacja jest dla mnie beznadziejna i tyle. Dlaczego to podważasz?
            Czas na koniec mojego pisania i ośmieszania się tutaj. Proszę moderatorów o usunięcie mojego wątku.


            • elzbieta007 Re: Czy to depresja? 01.02.11, 11:56
              Szkoda, że tylko takie wnioski wyciągnęłaś.
              >Ja upadłam i jeszcze leżę i zbieram siły szukam jakiejś pomocy
              Ale z góry stawiasz warunki, jakiej pomocy nie przyjmiesz. To znaczy, że jeszcze nie leżysz wystarczająco nisko lub długo.
              • lucyna_n Re: Czy to depresja? 01.02.11, 14:24
                jej się tylko wydaje że to leżenie na glebie, a to tylko całkiem wygodna pozycja na fotelu jest:)
                do leżenia jeszcze hoho, ale jak autorka wątku nie podejmie żadnych działań to i do gleby dojdzie, i dna i mułu i drugiego dna i jeszcze zapuka ktoś od spodu.
            • lucyna_n Re: Czy to depresja? 01.02.11, 14:25
              takiej obrażalskiej to ja bym nie zatrudniła, choćby i po oxfordzie.
Pełna wersja