perpetua-mobila
31.01.11, 21:44
Na wizytę u specjalisty szykuje sie juz od paru lat. Za każdym razem kiedy dopada mnie to dziwne rozhwianie emocji, wywlekanie przeróżnych spraw na zewnątrz, objecuje sobie że tym razem sie wybiore. Raz już nawet miałam wybrany nr telefonu ale... No właśnie- za każdym razem kiedy siegne dna w koncu doprowadzam sie do jako takiego ladu ze i na umawianie wizyty czuje sie gotowa... jednak ostatecznie zadaje sobie pytanie- "i co ja powiem?". Nie wiem co mi jest, wiem tylko ze bywam zamknieta w swoim ciele ze swoimi emocjami i to wszystko kipi kiedy zbiera mnie na myślówe. A ja mimo to czuje ze nie zadzwonie zaklepac wizyte, bo konfrotacja z pierwszym spotkaniem wywoluje we mnie uczucie wyobcowania, tak jakbym nie zaslugiwala na pomoc.
Co mam zrobić??