Mam pomysl, co o nim myslicie Szanowni Panstwo?

    • kasia_25 to może i ja coś napiszę............ 30.04.04, 14:22
      Nie udzielam się zbytnio na forum choć czytam je codziennie, ale może wreszcie zacznę. Widzę, że Wam jest lepiej jak tak sobie gadacie to czemu ja mam być gorsza:) Jestem teraz w pracy.... ale moze od poczatku. Rano zrobiłam to co zrobić musiałam, czyli mycie, malowanie, śniadanko. Przyjechałam do pracy i na tym skończył się mój entuzjazm. Szef mnie wkurza, pracować mi się nie chce. Dobrze, że przynajmniej jest ten internet. No ale praca to praca i pracować musiałam. Przed 10 poszłam na 1-sza wizytę do psychologa. Nic nowego się nie dowiedziałam - mam nerwicę, lękową do tego. Strasznie gówniana choroba. Paraliżuje całe moje życie. No ale do rzeczy. Pojechałam do tej pani psycholog taksówką, bo oczywiście sama się nie ruszę na miasto. Było całkiem miło i dała mi przynajmniej jakąs nadzieję, że mi pomoże. Z p[owrotem do pracy wracałam pieszo. Z duszą na ramieniu, ale jakoś doszłam. Może nie zupełnie do pracy bo spotkałam kolegów z pracy i zjedliśmy jakieś zapiekanki, pogadaliśmy i wróciliśmy do roboty. Ale muszę przyznać, ze ten kawałek który szłam sama to był chorror. brrrr. No ale teraz siedzę już spokojnie w pracy i czytam jak wam mijają dni. Do tego jeszcze mój facet mnie wkurza. Jest jakiś taki oschły i mi się od razu wydaje, ze juz mnie nie chce i wogóle wmawiam sobie wszystko co najgorsze. Taki już "urok" tych wstrętnych chorób. Ale mam nadzieję,że wieczór bedzie przyjemniejszy. Pójdziemy na rynek bo sa jakies koncerty i może na małe piwko:) Mam tylko dylemat - czy mozna pić jak się bierze pramolan? A zresztą wy chyba pijecie?
      Mam nadzieję,że was nie uspałam. Poczytam jeszcze forum. Niedługo 15 i do domku.
      Pozdrawiam Was serdecznie. Będę częściej pisać, no chyba że mi powiecie, ze przynudzam.
      Pa
      Kasia
      • patja Kasiu! 30.04.04, 15:20
        To bardzo mile z Twojej strony, ze naklikalas i sie poniekad przylaczylas.
        Mozesz bywac jak tylko bedziesz miala ochote oczywiscie i pisac, cokolwiek
        bedziesz chciala.
        To prawda, ze ta choroba jest gowniana, ale moze poniekad jestesmy nia
        obdarowani. Ostatnio sie nad tym zastanawialam, czy moze zostalismy wybrani do
        tego, zeby wlasnie to przezyc, wkoncu wydaje mi sie, ze na depresje popadaja
        glownie ludzie wrazliwi, no coz, jeszcze do konca tego nie rozgryzlam.
        A propos Pramolanu to ja go biore jako dodatek do podstawowego pomagacza i
        tylko wieczorami, zeby spokojnie zasnac. Oczywiscie, ze zdarza sie mi napic
        czegos alkoholowego, nie wiem, czy tak powinno byc, ale czasami ma sie przeciez
        ochote.
        Pozdrawiam Cie slonecznie i serdecznie. Patrycja
    • fermina84 Jezu, już PIĄTEK..... :/ 30.04.04, 15:42
      Ehh, słonko świeci, ciepełko... a ja siedze przed komputerem i udaję, że stukam
      w klawiaturę... praca nie ruszona. Cokolwiek napiszę od razu kasuję, bo jest
      denne...

      Czy te dni muszą tak szybko pędzić?! Do wtorku zostały 4 dni, nie wiem jak ja
      się wyrobię z tym wszystkim. Niedobrze, niedobrze...

      Jutro imieniny cioci, koniecznie muszę jechać, bo nie wypada przeciez się tam
      nie pojawić...Cała rodzinka będzie. No i te stałe teksty: "Och, jaka ty duża
      urosłaś! to ile masz lat? Ah, ja pamiętam jak taka malusieńka byłaś, taka
      śliczna, uśmięchnięta blondyneczka..." Rzygać mi się chce od tego.

      Jak pojadę to znowu nic nie zrobię. no może wyjdę z bratem na papierosa, tyle,
      że on rzuca palenie, więc może być ciężko. Nawpierdzielam się żarcia, zrobię
      się kwadratowa i będzie bosko. Żyć nie umierać

      Oho, moja siostra się drze, że serial się zaczął, musze jej kable przełączyć,
      bo przecież sama d... nie ruszy, bo po co?! Wrrr...

      Pozdrawiam
      • fermina84 halooooo... 30.04.04, 18:12
        jest tam kto? wszyscy pojechaliście gdzieś? Gdzie się podziewa carlabruni? :(
        Ehh...
      • fermina84 Re: Jezu, już PIĄTEK..... :/ 30.04.04, 18:21
        ja już się wyspałam (drzemka poobiednia ale tylko godzinna, bo dziadek coś
        piłował w ogrodzie i nie mogłam już później spokojnie spać), teraz ide na
        kolacje.
        A praca czeka aż ją napiszę. Ciekawe kiedy jej się to czekanie znudzi? :P
        Wrrr
        Pzdr
        • aneta10ta Re: Jezu, już PIĄTEK..... :/ 30.04.04, 19:37
          fermina84 napisała:

          > A praca czeka aż ją napiszę. Ciekawe kiedy jej się to czekanie znudzi? :P
          Do napisania!
          Praca
          > Pzdr
        • evavere Piątek 30.04.04, 20:38
          Ulubiony dzień tygodnia :)
          Bo mam tylko 2 godziny zajęć, z czego jedną sobie dziś odpuścilam. Zamiast
          siedzieć w dusznej sali i oglądać jakeś badziewne filmiki pojechalam sobie do
          Wrzeszcza polazić po sklepach (niestety tylko w celu pooglądania, bo koniec
          miesiąca skutecznie uniemożliwia konsumpcyjne nastawienie do tego rodzaju
          eskapad). Ukoronowaniem tej wycieczki byl wypasiony obiad w barze mlecznym - a
          dodam, że cieply obiad z zupą itp. marzyl mi się od kilku dni, bo ostatnio
          żylam na kanapkach (brak czasu albo brak gazu). Przyjechalam i polożylam się na
          dwie minuty, a wstalam po godzinie ze świadomością, że jestem już pól godziny
          spóźniona na próbę generalną przed koncertem chóru. Nawet mi się nie chcialo
          przebierać, tylko zmienilam bluzke na czarną i poszlam w moich pocerowanych
          czarnych sztruksach. Myślalam, że mi się uda usiąść gdzieś z tylu, ale lipa. No
          to stalam w pierwszym rzędzie i zaslanialam nutami wystrzępione nitki na
          kolanie.
          A teraz się zastanawiam, którą koleżankę namówić na piwko na cześć wejścia do
          Unii... Moja koleżanka z pokoju wczoraj pojechala do Niemiec, wchodzi do Europy
          w Europie! A ja bym sobie poszla na Targ Węglowy, są jakieś koncery... ale
          pewnie nikomu się nie będzie chcialo iść ze mną. Także chyba posiedzę w domu.
          Pozdrawiam wszystkich. :)
          • marleen Re: Piątek 30.04.04, 21:14
            hmm... zajrzalam i poczytalam, to cos napisze...
            nie otwieralam tego watku dlugo, ale w koncu sie zdecydowalam
            do publicznego obnazania sie tez jestem sceptycznie nastawiona
            ale z nudow czlowiek rozne glupstwa robi
            zatem
            dawno tak pozno nie wstalam jak dzis
            potem musialam pojechac w pare miejsc
            a wiekszosc dnia minela na niezbyt intensywnym zabijaniu czasu
            troche pokoj ogarnelam, no i gapie sie w monitor
            przeczylalam jakies 30% tego watku, az mnie oczy rozbolaly
            pocieszajace jest to, ze zdarzaly sie opisy rownie nudne jak moj
            chociaz lepiej byloby przeczytac, ze byliscie np. trzezwi przez iles tam dni
            non stop...
            • patja Marleen... 30.04.04, 21:28
              Ciesze sie bardzo, ze mimo sceptycyzmu zajrzalas, jak piszesz przeczytalas i
              cos naklikalas. To bardzo mile z Twojej strony i u mnie powoduje usmiech.
              Jesli nie jestes przekonana rozumiem i szanuje to w zupelnosci, ale jesli
              kiedykolwiek bedziesz miala ochote mozesz pisac sobie dowoli.

              Pozdrawiam Cie cieplusio, milusio
      • desygnat Niesamowite... 30.04.04, 21:07
        prawie same kobiety tutaj.... (nie liczac kilku zablakanych samcow - o ile sie
        nie myle sztuk 3)
        a watek sie rozwija i rozwija......
        czyzby tak brakowalo kobietom zwyklego gadania o "pierdolach"(bez obrazy)? czy
        nie maja kobiety do kogo mowic? czy tez moze jeszcze cos innego?

        pytam z ciekawosci (samiec zrzwierze ciekawe swiata)

        D.
        • fermina84 Re: Niesamowite... 30.04.04, 21:19
          Drogi Desygnacie!
          w moim przypadku sprawa wygląda nstępująco:
          moje kumpele niby mają dla mnie czas, ale to jest tak, że najważniejsi są dla
          nich ich 'mężczyźni'. W sumie się nie dziwię. Gdybym znowu mogła kogoś mieć też
          poświęcałabym mu duuużo czasu.
          Jak jest ze mną kiepsko, nie chce mi się nic, a akurat z nimi rozmawiam (czy to
          na gg, przez telefon czy przy winku i papierosku :P ) to okazuje się, że
          przesadzam, że rozczulam się nad sobą zamiast wziąć się do roboty, zamiast
          zbuntować sie przeciw rodzicom, mieć swoje zdanie, spełniać własne marzenia,
          smęcę tylko i psuję im humor... dlatego więc postanowiłam 'wyżywać' się tutaj.

          > pytam z ciekawosci (samiec zrzwierze ciekawe swiata)

          Jak mówi stare porzekadło: "Ciekawość to pierwszy stopien do piekła" (czy jakoś
          tak)

          Pozdrawiam ciepło!
          Mam nadzieję że moja odpowiedź Cię usatysfakcjonowała :]
          A.

          p.s. a jak Tobie minął piątek? :>
          • desygnat Re: Niesamowite... 30.04.04, 21:32
            Twoja odpowiedz w 100% zaspokoila moje potrzeby poznawcze.

            a do piekla i tak nie trafie (ani do nieba)

            a moj piatek nie rozni sie niczym od soboty, wtorku czy poniedzialku. Nie ma o
            czym pisac.

            pzdrw
            D.
        • nevada_blue Re: Niesamowite... 30.04.04, 21:20
          ja nie wiem..
          ja się tu też tylko zabłąkałam.. :P
        • marleen Re: Niesamowite... 30.04.04, 21:20
          desygnat napisał:

          > prawie same kobiety tutaj.... (nie liczac kilku zablakanych samcow - o ile
          sie
          > nie myle sztuk 3)
          > a watek sie rozwija i rozwija......
          > czyzby tak brakowalo kobietom zwyklego gadania o "pierdolach"(bez obrazy)?
          czy
          > nie maja kobiety do kogo mowic? czy tez moze jeszcze cos innego?
          >
          > pytam z ciekawosci (samiec zrzwierze ciekawe swiata)
          >
          > D.

          tak, pewnie masz racje
          wlasnie nie mialam z kim pogadac, nie chce mi sie myslec i nudze sie potwornie,
          dlatego napisalam tu
          inne dziewczyny byc moze maja inne powody
          aha, i skoro poczytalam, czulam sie zobligowana, zeby cos wstukac od siebie,
          nawet jesli to bez sensu
        • patja Dysygnat... 30.04.04, 21:24
          Przede wszystkim milo, ze zagladnales, to tez cos :-)
          Ja bardzo sie ciesze, jak to nazwales, ze "watek sie rozwija", ale przeciez nie
          o to w nim chodzi, mnie chodzilo bowiem o poczucie jednosci, wsparcie, wzajemne
          zrozumienie, czy tez szeroko rozumiana pomoc. To, ze zagladaja tu glownie
          kobiety mysle nie jest niczym dziwnym i raczej nie wymagajacym dluzszych
          dewagacji. Zalozyla go dziewczyna - czyli ja i moze to tez ma jakies znaczenie.
          Ale prawda jest pewnie gdzies posrodku. Ty tu zagladnales i to jest wazne.

          Pozdrawiam cieplo
        • desygnat Juz nie niesamowite... 30.04.04, 21:41
          chyba troche (kobiety nie sposob zrozumiec w 100%) zrozumialem o co chodzi.

          bede tu sobie cicho siedzial i sie przysluchiwal ;) (zawsze wolalem towarzystwo
          kobiet)

          pzdrw
          D.
          • vinja No cóż... 30.04.04, 21:58
            no cóż...jak już kiedys wspomniałam :
            wt- blablabla
            śr- blablabla
            czw -blablabla
            pt -bla...no jeszcze się nie skończył
    • abdon Do Nevady-blue 30.04.04, 22:29
      Nevada napisała:
      Ionesco.. - czytałam..
      ale kiedy to było?..
      ech.. :)

      Naprawdę wczoraj.
      • nevada_blue Re: Do Nevady-blue 30.04.04, 22:42
        hehe :)

        czy Miejscowy Logik dał się przeprosić? :)
        • abdon Re: Do Nevady-blue 30.04.04, 23:45
          Miejscowy Logik nigdy nie czuł się obrażony przez Ciebie.
          • nevada_blue :))) 30.04.04, 23:52
            cieszy mnie to :)
            coś milczysz ostatnio nocami Abdonie - czyżbyś spał? :)
      • patja Do Nevady-blue i Abdona 01.05.04, 01:56
        Prosze Was bardzo nie miejcie mi tego za zle, ale skoro sie lubicie, pisac do
        siebie i tym podobne, na tematy tylko Wam znane. Rozumiem to, ale prosze
        uszanujcie to, ze inni sie integruja, bywaju tu z roznych powodow, bo po to
        zostalo cos takiego zrobione... ku pokrzepieniu serc. Dlatego tez, jesli Wam to
        nie przeszadza to prosze zalozcie sobie wlasny kacik.
        Przepraszam za moja prosbe, ale to wazne. Mam nadzieje, ze sie nie zrazicie i
        nie bedziecie mieli mi za zle.

        Pozdrawiam i dobrej nocki
        • marleen Re: Do Nevady-blue i Abdona 01.05.04, 02:02
          fajna jestes ;)
          dodam do opisu mojego dnia, ze po sesji przy komputerze posiedzialam przed
          ekranem tv, nastepnie probowalam zasnac przez jakas godzine czy dluzej,
          a teraz szukam sennosci tu
          moze zaczne prowadzic dziennik gdzies na boku i w razie bezsennosci bede
          czytac - pare monotonnych dni byc moze wystarczy na uspienie
          • patja Marleen... 01.05.04, 02:07
            Ciesze sie, ze poraz kolejny zagladnelas i cos dostukalas. Zycze Ci dobrej
            nocki. Ja juz sie klade, bo pramolanik wzielam, wiec pewnie mi pomoze pozbyc
            sie koszmarow. Jesli nie mozesz zasnac to przytul sie mocno do swojej podusi,
            tak z calych sil, to pomaga.

            Pozdrawiam
    • randybvain Obudziłem się wcześniej niż zwykle 01.05.04, 09:13
      Wstałem szybko, w radiu była muzyka... ale nie tańczyłem bynajmniej i tak dalej
      nie mówiąc już o czuciu się jak dziewczyny świerszczyka:]
      udało mi się wczoraj zebrać do kupy, oddać książkę do biblioteki ( i tak jej
      nie czytałem, bo ściągnąłem sobie ebooka) i zanieść ponadto PITa do Urzędu
      Skarbowego. Na wiecej nie starczyło mi inwencji.
      Gdzieś zapodział mi się nóż do krojenia chleba i muszę posługiwać się
      substytutami:[ To znaczy leżał na swoim miejscu, a potem go nie było. Zniknął
      wsiaknął.
      w Internecie znalazłem, że najprawdopodobniej mam DSPS i chyba jedynym
      ratunkiem jest przeprowadzka do innej strefy czasowej.
      Idę spać, bo chyba jeszcze się nie dobudziłem.
      BTW czy to prawda, że jesteśmy w jakiejś Unii?
    • uri_ja Sobota... 01.05.04, 11:50
      ...wstałam bardzo wcześnie, rodzinę wykopałam na działkę i ...poszłam spać.
      wczoraj udało mi sie rozliczyć (chyba już ostatecznie ze skarbówką). raz górka,
      raz dołek Kochani...ale ten dzisiejszy jakby lżejszy...zaraz sobie poczytam co
      pisaliście wczoraj. Pozdrawiam!!!
      • nevada_blue miło Cię widzieć Uri :))) 01.05.04, 11:55
        i miło przeczytać, że już nieco lepiej :)
        oby tak dalej :)
        ściskam ciepło :)
        • uri_ja miło Cię widzieć Nevado:))) 01.05.04, 12:03
          no, u Ciebie też chyba lepiej, z tego co czytałam! leki podziałaly, tak jak
          przypuszczałam...Ty też jesteś bardzo dzielna!!! Pozdrawiam Cię bardzo, bardzo
          serdecznie Nevado!!!
    • another_story Re: Mam pomysl, co o nim myslicie Szanowni Panstw 01.05.04, 12:03
      Ubierałam się dzisiaj przez pół godziny.
      Śniadanie jadłam tak samo długo (chociaż mam na koncie jeszcze bardziej okazałe
      rekordy).
      Myśl o Unii trochę mnie wzruszyła. Może w końcu pojadę do Irlandii.
      Popatrzyłam na zieleń za oknem i stwierdziłam po raz kolejny, że nie znoszę
      wiosny.
      Zabieram się za czytanie Freuda.
      "Zabieram się" od 40 minut. A tak naprawdę od 2 dni.
      Nic mi się nie chce.
      Co za głupi stan.
      • patja Another... 01.05.04, 12:38
        Dzien dobry... Ciesze, ze sie pojawilas i naklikalas... Ja niestety nie czuje
        sie dobrze, wiec tak tylko krociosienko chcialam cos od siebie do Ciebie.
        A propos unii to niestety ja jako przeciwniczka jestem wsciekla i to jeszcze
        akurat dzis.

        Pozdrawiam i zycze milego dnia
    • patja SOBOTA, NIEDZIELA i jescze PONIEDZIALEK 01.05.04, 12:36
      Dzien dbry wszystkim! Przepraszam, ze dzisiaj tak pozno i krociotko bedzie, ale
      jestem kompletnie podlamana. Swieci sloneczko od samego rana, wiec najsprytniej
      bylo przykryc sie koldra i spac do teraz (zeby jak najmniej dnia pozostalo-
      uwierzcie to dobry sposob), aby tylko nie musiec sie denerwowac. Trzy dni,
      pewnie trzy piekne dni, a ja... SAMA... brak wyjsc, rozrywki, tylko lozeczko i
      telewizor. Jestem pewna, ze znowu mi sie pogorszy, tym bardziej, ze nie wzielam
      tabletek. Nie wiem co bedzie, ale jesli mnie nie bedzie to myslcie o sobie na
      wzajem cieplutko i pomagajcie sobie...bo to wazne.

      Jestescie kochani i bardzo Wam za wszystko dziekuje! Buziaczki
      • uri_ja Re: SOBOTA, NIEDZIELA i jescze PONIEDZIALEK 01.05.04, 12:46
        a czemu nie wzięłaś tabletek, co??? to łóżeczko to nie musi być pogorszenie,
        tylko zanim zalegniesz weź leki!! i a do łóżeczka ciepłe mleko i książeczka!!!
        nie znam lepszej rozrywki. Buziaki :)
      • patja :-( 01.05.04, 14:56
        Kochani moi... pewnie kazdy z Was ma jakies plany, gdzies wyjechal, jest czyms
        zajety, spedza czas z bliskimi. Ja niestety nie, wiec dlatego sie tu zjawiam i
        zjawiam. Chcialabym gdzies wyjsc chociaz na maly spacerek, na jakis soczek czy
        piwko, poprostu cokolwiek. Niestety nie mam z kim, a sama nie potrafie, bo
        chyba jeszcze gorzej by mi sie zrobilo, gdybym zobaczyla usmiechnietych ludzi
        (ja sie oczywiscie ciesze ich szczesciem, ale pewnie sami rozumiecie o co
        wlasciwie mi chodzi). Ide wiec dalej lezec... tak sobie pomyslalam, ze szkoda,
        iz nie mieszkam tak daleko od Was... no coz...

        Buziaczki przytulaczki :-)
        • marleen Re: :-( 01.05.04, 16:08
          patja napisała:

          > Kochani moi... pewnie kazdy z Was ma jakies plany, gdzies wyjechal

          nigdzie nie wyjechalam i siedze w domu
          znajomi sa zajeci wlasnymi sprawami, a mi sie nie chce do nikogo dzwonic
          moze poogladam tv, albo poslucham muzyki (wczoraj w nocy oczywiscie nie udalo
          mi sie, ale bez tego zasnelam gdzies okolo 3)
          czyli wszystko jak zawsze, nie jest zle, jest szaro i pusto
        • patja :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( 01.05.04, 16:18
          Buuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!! Tak jest wlasnie... To przeciez nie ma sensu tak zyc,
          przejmowac sie, myslec o wszystkim, zamartwiac sie. Kurcze, ale jak sie pozbyc
          tego, przeciez siebie nie zmienie. Nic nie pomaga lozko, telewizja, herbatki,
          przytulanki Kicusia, poprostu nic i nic. Jeszcze jakies 8 godzin, ktore moze mi
          sie jakos uda przetrwac, ale szczerze mowiac nie wiem (moze wezme cos na spanie
          i przespie caly dzien). Sama nie wiem co pisze, bo nie mam zadnych perspektyw.
          Kompletna nuda i beznadzieja, szkoda, ze nie mozna nacisnac przyciusku i
          wylaczyc sie na jakis czas.

          Przepraszam, ze dzisiaj tak smedze, ale przynajmniej mam gdzie.
          Buziaczki dla Was i cieple przytulanki sciskanki
          • desygnat Re: :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( 01.05.04, 16:26
            a polepszy ci sie chociaz troche jak ci powiem ze ja to czytam?
            pisz dalej,
            zdaje sie ze wczoraj ktos mnie uswiadomil ze to miejsce zeby sie "wyzyc" wiec
            nie ma co przepraszac za smedzenie..
            pzdrw.
            D.
            • patja Desygnat... 01.05.04, 16:32
              Wiesz co, aaaaa polepszy mi sie :-) tak troszeczke, troszeczke, ale jednak.
              DZIEKUJE !!!
              Strasznie Was wszystkich polubilam, naprawde. Wiem, ze to nie jest zwykla
              znajomosc, ale dla mnie mimo wszystko bardzo wazna.
              Tak wiec jeszcze raz dziekuje i pozdrowien moc wysylkuje
              • desygnat Re: Desygnat... 01.05.04, 16:42
                lepiej mi jak mowisz ze ci troszeczke troszeczke w dobra strone idzie :)
                a teraz nie dziekuj juz (bo nie ma za co) tylko napisz co bedziesz jadla :)
                (jestem glodny wiec moze oszukam mozg wyobrazeniami i opisem)
                pzdrw
                D.
                • patja Re: Desygnat... 01.05.04, 17:54
                  Najchetniej zjadlabym lasagne, pizzuche, zapiekane albo jeszcze cos lepszego, a
                  do tego napila sie dobrego czerwonego, wytrawnego wina lub chociaz piwka...
                  moze jakies swiecuchy, mily nastroj, no i zeby ktos byl obok. Nie dane mi
                  niestety. Jadlam golabki z chlebkiem, popijajac herbatka Earl Grey... patrzylam
                  na telewizor, zamiast w czyjes oczy blyszczace i to wszystko.
                  Chyba nie spowoduje to u Ciebie apetytu, ale i tak zycze Ci smacznego jedzonka
                  tzn kolacji. Mozna sobie troche pofantazjowac...
                  Pozdrawiam... acha i zawsze jest za co dziekowac, bo to ladne slowo
                  • desygnat Re: Desygnat... 01.05.04, 18:31
                    mniam, zjadlem twoje wirtualne golabki z chlebem z maslem.
                    mozg dal sie zrobic w konia...(nie pierwszy raz)
                    teraz ide na rzeczywistego papierosa.
                    mniam
                    D.
                    • patja Re: Desygnat... 01.05.04, 18:34
                      Ciesze sie, ze smakowaly... Moge czesciej podsuwac Ci wirtualne jedzonko prawie
                      pod nos.
                      Ja tez ide na papieroska i moze jakas herbatke sobie zrobie.
      • patja I wrocilam ze spacerku :-( 01.05.04, 19:53
        Tak, tak mialo mi to pomoc, ale po 10 minutach na powietrzu zrobilo sie jeszcze
        gorzej, poczulam sie zalosnie, jesli moge to tak okreslic.
        Weszlam sobie do sklepu, kupilam piwko (mojego ukochanego Heineken'a) i co...
        jak zwykle spytano mnie o dowod. Mam tego dosc, nie chce wygladac jak mala
        dziewczynka, mam przeciez ponad 24 latka. Nie wyobrazam sobie, ze kidys bede
        stara i dlaej bede mlodo wygladac, przeciez to jest straszne.
        Pozniej poszlam na papieroska do parku i smutno mi sie zrobilo... pelno ludzi,
        a wlasciwie zakochanych, przytulajacych sie do siebie, a ja co... jestem sama.

        Dzisiaj naprwde sie rozpisalam, ale nie miejcie mi tego za zle. Dobrze mi tu...

        Pozdrawiam wszystkich cieplusio-milusio
        • patja SOBOTA sie konczy, a ja... 01.05.04, 21:41
          Czuje sie fatalnie. W glowie mi sie kreci, brzuch mnie boli, miesnie, no i
          slabo z serduszkiem. Jestem dalej sama. Moj chlopak znowu mnie olal, telefonow
          nie odbiera, ani zadnego sms'a nie dostalam. Jak zwykle sie przejmuje, bo
          jestem takim wymyslaczem pospolitym. Dostalam przed chwilka zaproszenie na
          jutro na 14 na grilla do znajomej, ale przeciez nie moge pojsc, musze siedziec
          w domu, bo moze moj ukochany sie pojawi, a jak zostanie zamkniete drzwi to...
          Poza tym przykro jest patrzec na milosc innych, tzn cieszysz sie ich
          szczesciem, ale myslisz sobie w glebi, a dlaczego ja nie moge..

          Pozdrawiam i naprawde przepraszam Was, ze dzisiaj kilkanascie moich myslen
          wtracilam, ale coz mam poczac, jak czuje sie samotnie.
          Spijcie dobrze i do jutra. Buziaczki
    • zoltanek Re: Mam pomysl, co o nim myslicie Szanowni Panstw 01.05.04, 15:20
      masz ode mnie: :)))))))
    • zoltanek Re: Mam pomysl, co o nim myslicie Szanowni Panstw 01.05.04, 15:35
      jeszcze jeden :))))
    • tinu włazimy do unii - ii / piątek - sobota 01.05.04, 16:37
      Ha. Byłam na Wałach Chrobrego powitać Europę i - ha ha.
      Popsuło się nagłośnienie, pokaz sztucznych ogni spóźnił się o ileśtam długich
      (20 - 30?)minut, najbardziej podniosła chwila miała miejsce wtedy gdy kilkuset
      nastoletnich kibiców śpiewało "Poo-gooń - poo-gooń (itd.)" i oczywiście "mamy
      lidera, (ta ri ra) mamy lidera..."

      A dzisiaj byłam w parku i było mi dobrze, i cicho, i tak spokojnie... Nie
      euforycznie - spokojnie, zwyczajnie...

      A teraz piję sobie piwko i czytam Wasze posty - dziś mam wreszcie człowieczy
      dzień :)

      Wątek jest ok - ale niektórych dni się nie chce opisywać - ileż można naciskać
      spację :)
      • patja Tinu... 01.05.04, 17:57
        Fajnie, ze mialas mozliwosc, gdzies wyskoczyc. U mnie w miescie tez jest pewno
        wiele imprez, ale mi nie dane tam sie zjawic. Siedze w domku sama, samiutenka i
        nic mi humoru nie poprawia (no troche Desygnat, ktory sie zjawia tutaj jako
        nieliczny).
        Oj jak ja bym sie napila piwka w milym towarzystwie. Zdrowko...

        Pozdrawiam i milego wieczorku
    • kasiajulia Re: Mam pomysl....Patja :-) 01.05.04, 19:00
      Cześc Patja.
      Zaglądam kilka, kilkanaście razy dziennie tutaj, czasem coś napiszę, częściej
      czytam. Nie będe pisac w jakim stanie jestem w tej chwili, bo nie jest
      najlepszy.
      Z trunków lubię wino, w połowie słodkie. Jeśli moje towarzystwo Ci da jakąś
      przyjemność to proszę bardzo. Juleńka zasypia ok 20.30, więc przed 21.00 wypije
      lapkę za Twoje i Wszystkich zdrowie.
      K.
      • patja Kasienko... 01.05.04, 19:04
        Oj jakie to mile z Twojej strony. Oczywiscie, ze da mi przyjemnosc... tak wiec
        o 21.00 siadamy sobie wygodniutko i relaksik, no i pozytywne myslenie, choc
        przez chwilke.
        Mam nadzieje, ze do tego czasu Twoj humorek sie polepszy, moze i moj tez.
        Wierzmy w to...
        Przytul Julcie ode mnie, moze i byc tak wirtualnie.

        Pozdrawiam, dziekuje i buziaczki przesylkuje
        • kasiajulia Re: Kasienko... 01.05.04, 19:11
          Przytulę, a humor mi się nie polepszy.....może za sprawą wina, troszkę, bo
          przypomina mi zapach róż czerownych, i jak pomyślę że ze mną będziesz gdzieś,
          wirtualnie.
          Teraz na stole mam tylko bukiet białych, inaczej pachną i niczego nie
          przypominają. Właśnie trochę płatków rozsypałam do wanny. Lubisz Patja
          uprzyjemniać sobie smutne chwile zapachami? Uwielbiam, czasem to takie
          królewskie, czasem mieszczańskie. Bo jak można nazwać ciepłotę wody w smutku,
          bez ciepłoty kogoś bliskiego.
          Buziaki Patja.

          Kiedyś pisałam, że nie lubię soboty i niedzieli, normalnie nienawidzę tych dni,
          bo jestem jeszcze bardziej sama.
          • desygnat Re: Kasienko... 01.05.04, 19:14
            kasiajulia napisała:
            > bo jestem jeszcze bardziej sama.

            mylisz sie. nie jestes.
            pzdrw
            D.
            • kasiajulia Re: Kasienko... 01.05.04, 19:16
              Desygnacie Drogi...
              Chciałabym się mylić.
              K.
          • patja Kasienko... 01.05.04, 19:22
            To jeszcze raz ja... Nie jestes sama, bo ja tez jestem, wiec obydwie jestesmy
            same, a wiec nie jestesmy tak wlasciwie, bo jestesmy dwie. Alez namieszalam...
            Wlasnie wychodze na chwilke do sklepu przygotowac sie na 21, no i moze krotki
            spacerek, kto wie na co sie odwaze.
            "Lubisz Patja uprzyjemniać sobie smutne chwile zapachami?" Oczywiscie, ze
            tak... najbardziej lubie zapach miodowego plynu do kapieli, ktory ronosi sie po
            calym mieszkaniu, a z kwiatuchow to konwalie i niezapominajki, a i zapach
            herbatki Earl Grey...

            Zeby Ci sie nie smucilo wysylam Ci, oczywiscie, jesli jeszcze nie widzialas
            pozytywnego gekona (moze i Julci sie spodoba) -
            fun.drno.de/flash/gecko.swfBuziaczki
      • zoltanek Re: Mam pomysl....Patja :-) 01.05.04, 19:09
        łap na poprawe humoru. tylko włącz głośniki. potańcz i pośpiewaj razem z nimi

        www.swistaki.prv.pl
        • patja Zoltanku, zoltanku.... 01.05.04, 19:17
          Dziekuje... usmialam sie, ale nie potanczylam, tylko lekko podskakiwalam na
          krzesle... moj Kicul sie przylaczyl hehehe.
          Mam nadziejke, ze gekona pozytywniaka juz ogladales, ale jesli nie to
          przypominam: fun.drno.de/flash/gecko.swf

          Pozdrawiam i biegne do sklepu po cos fajnego, bo o 21 mam wirtualne spotkanko.
          Moze czyste powietrze dobrze mi zrobi, a jesli nie to nie wiem.

          Pozdrawiam cieplusio
          • marleen Re: Zoltanku, zoltanku.... 01.05.04, 19:25
            kup dla mnie tez, bo moje plany wycieczki do sklepu spelzly na niczym
            za to zjadlam duzy jogurt i jak tak dalej pojdzie, w zadne ciuchy sie nie
            zmieszcze ;/
            pozytywne jest to, ze wreszcie jestem na dobrej drodze by zrealizowac pomysl
            gimnastykowania sie czasem, chce to robic chocby przez kilka minut, ale
            codziennie
            dla poprawy nastroju, formy i zdrowia (kregoslup chyba nie lubi siedziec ciagle
            na krzesle)
      • patja Re: Mam pomysl....Patja :-) - Kasiu... 01.05.04, 21:04
        Kasiu juz 21, wiec kieliszek w dlon i stuku puku w ekranik komputerka. Ze mna
        nie najlepiej, trace swiadomosc czy cos innego sama nie wiem.
        Pozdrawiam Ciebie i Julcie (spi juz?)
        • kasiajulia Re: Mam pomysl....Patja :-) - Kasiu... 01.05.04, 21:27
          Julia jeszcze nie śpi, trunek czeka, jak na złość, chyba moje maleństwo wie, że
          mama psoci.
          K. :-)))))
          • patja Kasiu... 01.05.04, 21:30
            Jesli jeszcze nie spi, to bede cichutko i nie bede przeszkadzala.
            Tak troszke Ci zazdroszcze, ze masz swoja pocieche, nie jestes sama, a jej
            usmiech z pewnoscia nawet w najgorsze dni Ci sprawia radosc.
            Pozdrawiam i dobrej nocki Wam zycze
            • marleen Re: patja 01.05.04, 23:33
              ten moj ostatni post byl oczywiscie do Ciebie, zapomnialam zmienic temat

              wieczor minal mi milo i szybko (nagla zmiana nastroju)
              a jak u Ciebie? zadowolona jestes z zakupow? ;)
              • patja Marleen.. 02.05.04, 12:07
                Przede wszystkim dzien dobry. Mam nadzieje, ze poranek mialas przyjemny i
                sloneczny.
                Wczoraj bylam na zakupach i spacerku i opisalam swoj stan po powrocie troche
                wyzej.
                Ogolnie nie bylo dobrze i dzis tez nie jest, ale zyc trzeba...
                Pozdrawiam Cie i sciskam, no i milego dnia
            • kasiajulia Re: Kasiu... 02.05.04, 04:42
              Patja...
              W tej chwili, za zdrowie nasze...
              zmęczenie kilku nie przespanych nocy, zasnęłam, za dużo łez i utrapień...
              do lepszego jutra
              Buziaki, hmmm, to już "jutro"

              Julia oparciem, ratunkiem, sensem mojego, jakże żałosnego życia.
              Ściskam.
              K.
              • patja Kasiu... 02.05.04, 12:11
                Dzien dobry Wam dziewczynki...
                Wczoraj wczesnie mnie polozylo do lozka i przed chwilka wstalam (ale zdrowie
                bylo...) Ty widze, ze dlugo sie meczylas z wczorajszym dniem, ale mam nadzieje,
                ze sie wyspalas choc troszke.
                Zycze Wam dzis duzo sloneczka i wzajemnych usmiechow. Buziaczki przytulaczki
                • kasiajulia Patja... 02.05.04, 14:30
                  Nie lubię niedzieli, paskudna. Chodzą sobie szczęśliwe dzieci ze szczęśliwymi
                  rodzicami, ojcami. Szlag mnie trafia. Będę nieco agresywna, jeśli już ktoś ma
                  ochotę podejść to na odległość 1,5 metra. Julia ma tylko dostęp do mnie, tylko
                  że mi czasem potrzeba zupełnie czegoś innego.
                  Patja, baw się dobrze, może grill wypali i będziesz zadowolona.
                  Uściski serdeczne dla Ciebie,
                  K.

                  Julia własnie wyciełą mi "niespodziankę", na szczęście ze swojej książeczki.
                  Zaradna dziewczynka.
                  • patja Kasiu... 03.05.04, 12:07
                    Ja tez nie lubie niedzieli, ale chyba bardziej soboty (pokrotce calego
                    weekendu).
                    Rozumiem Cie tzn z pewnoscia nie do konca, bo nie jestem w Twojej sytuacji, ale
                    tak wiesz, co mi serduszko podpowiada, ze potrzebujesz czasami czegos jeszcze
                    oprocz Julci. Ja jednak jestem pewna, ze znajdziesz to COS i zycze Ci tego z
                    calego serduszka. Kiedy przychodza takie mysli, popatrz na Julcie i pomysl
                    sobie jakie to szczescie, ze jest i na pewno bardzo Cie kocha.

                    Scikam Cie, caluski dla Julci. No i milego dnia Wam zycze
    • patja NIEDZIELA 02.05.04, 12:17
      Dzien dobry Wszystkim stalym i dochodzacym bywalcom. Watek przekroczyl 200,
      wiec ciesze sie jak dziecko, gdyz widze, ze sie Wam poniekad spodobal, ze
      zespolilismy sie i poprostu sobie zyjemy.
      Mam nadzieje, ze nikt z Was dzisiaj nie bedzie siedzial w domku, tylko pojdzie
      na spacerek, nawet sam na sam z soba i popatrzy jak piekna jest wiosna, ptaszki
      spiewajace i wszystko. Chocby nawet na 5 minut, ale zachecam.
      Ja dopiero co wstalam, wiec jeszcze mnie kapielka czeka i z pewnoscia z
      zacisnietymi zebami wyjde sie przejsc.
      Jak pisalam wczoraj dostalam zaproszenie na grilla na 14, ale jednak
      zdecydowalam sie nie pojsc, bowiem przed chwilka rozmawialam z moim ukochanym i
      powiedzial ups napisal, ze moze przyjedzie, ale nie wiem czy na 100%. Truden te
      wybory zyciowe, kiedy sie naprawde kocha.

      Milego dzionka, moc calusow... i duzo sloneczka i pozytywnego myslenia
    • vernis Re: Mam pomysl, co o nim myslicie Szanowni Panstw 02.05.04, 15:01
      Patja, jestes niesamowita, ciepla i wrazliwa osoba. Ciesze sie, ze zalozylas
      ten watek bo robilo sie tu juz strasznie nudno. Zazwyczaj jedna polowa chce sie
      zabic a druga ja pociesza. A dzis juz siedze od trzech godzin i czytam te
      ludzkie wypociny.
      Uff, jakos zaczelam, moze dalej pojdzie lepiej. Nie bede jednak opisywac
      dzisiejszego dnia bo nie mam o czym pisac. Jedyna rzecza, ktora mi sie dzis
      przytrafila to to ze weszlam w zolwie gowno i roznioslam je po calym domu.
      Kapec mylam z wyrazem obrzydzenia, a reszte sprzatnela mama, ktora robi
      wszystko za wszystkich. Nawet z psem nie musialam wychodzic bo na weekend
      zostalam od niego uwolniona.
      Wstalam dzis z okropnym dolkiem, glownie dlatego oczywiscie, ze jest weekend, w
      dodatku majowy, kiedy to po prostu nie wypada siedziec w domu a ja wlasnie
      siedze. I mialam wiele planow, ale nic mi z tego nie wyszlo, jak zwykle. Czasem
      mam wrazenie, ze ja po prostu powinnam siedziec w domu, bo kiedy tylko wychylam
      sie ze swojej kryjowki to zaraz musze dostac kopa. Cos mi stale przypomina
      gdzie jest moje miejsce. Coehlo napisal, ze czlowiek wie kiedy idzie wlasna
      droga, bo wtedy wszystko zaczyna sie ukladac (cos w tym stylu). A ja na ktora
      droge bym nie weszla to zaraz cos mi kaze zawracac. Moze dla mnie nie ma
      drogi...
      Tak czy inaczej dobrze mi sie zrobilo po przeczytaniu waszych postow. Sama
      swiadomosc ze jest wiecej takich ludzi jak ja duzo daje. Przeczekam te okropna
      wiosne, gdy wszystko budzi sie do zycia tylko nie ja, i znow sprobuje... zyc.
      • patja VERNIS... 03.05.04, 11:53
        Przede wszystkim witam Cie cieplusio na tym watku i zapraszam czesciej, kiedy
        tylko bedziesz miala ochote.
        Bardzo milo mi sie zrobilo po Twoich pierwszych slowach, za ktore dziekuje z
        calego serducha, pomyslalam sobie wtedy, ze moze nie jestem taka beznadziejna,
        i moze jest szansa na to, ze ktos mnie polubi taka jaka jestem - tk czy owak
        DZIEKUJE CI pieknie.
        Z tego co sie doczytalam to masz zolwika i pieska. Strasznie fajne, pieska
        nigdy nie mialam (choc bardzoooo naprawde bardzo chce), ale mialam zolwia - to
        bardzo madre istotki sa, a jak szybko sie przemieszczaja :-)

        "Wstalam dzis z okropnym dolkiem, glownie dlatego oczywiscie, ze jest weekend, w
        dodatku majowy, kiedy to po prostu nie wypada siedziec w domu a ja wlasnie
        siedze. I mialam wiele planow, ale nic mi z tego nie wyszlo, jak zwykle." Oj
        Slonce rozumiem co czujesz, bo mam tak samo, a na dodatek dzis jeszcze jeden z
        tych dni, ale nie martw sie damy jakos rade. Moze jakis samotny spacerek, tak
        krok po kroczku, jakas laweczka... no i zabierz zwierzaki. Ja mam krolisia i
        wiesz co, jest radoscia i sensem mojego zycia.

        Pozdrawiam Cie, sciskam i buziaczki zasylam

    • uri_ja niedziela 02.05.04, 16:11
      no...ja też w łóżku, ale korzystam z własnej rady...obstawiłam się
      aromatycznymi napojami:mleczkiem z miodem, herbatką owocową i kawą (jużchyba
      trzecią) z ekspresu i mam dzień czytacza!!! rodzina na działce, w domu spokój i
      cisza...upiekłam między czasie makowe bułeczki drożdżowe, za dwie godziny
      zacznę robić ciepłą kolację dla nich (wrócą pewnie koło ósmej). nie jest dziś
      mi tak źle (odpukać!!!). Pozdrawiam Was wszystkich. Uri.
    • uri_ja Poniedziałek, he, he 03.05.04, 08:03
      ...a ja nie idę do pracy...dziwnie mi zawsze w święta, ale zadowolona jestem...
      ******************************************
      myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
      stary dowcip, wiem...
      • patja Uri... 03.05.04, 12:10
        Jak to milo, ze jestes w dobrym nastroju. Niech sie takowy utrzymuje i niech
        nic zlego sie juz nie pojawia. Wtedy bedziesz Nas wszystkich mogla obdarowywac
        swoim sloneczkiem, a wtedy i Nam bedzie pewnie milusio i cieplusio sie robilo.
        Pozdrawiam
    • patja PONIEDZIALEK 03.05.04, 12:15
      Dzien dobry wszystkim! Wstalam dopiero co i od razu zjawiam sie tutaj, zeby
      ladnie Was przywitac.
      Wczoraj mialam nawet fajny dzionek, a tak sie balam. Przyjechal moj ukochany,
      zjedlismy wspolny obiadek, pojechalismy do Super Ekstra Hipermarketu:-), a
      pozniej filmiki, kolacyjka. Naszedl mnie jednak taki moment, ze smutno sie
      zrobilo i poplakalam sie... za duzo mysle, wiem, wiem...
      Dzis znowu pewnie smucic bede, gdyz zakladam, ze dzien spedze samotnie, lezac w
      lozku i pijac herbate za herbata. W TV niestety powtorki i starocie, az szlag
      mnie trafia.
      Pozdrawiam Was wszystkich, sciskam i zycze milego poniedzialku
      • fermina84 Re: PONIEDZIALEK 03.05.04, 14:30
        Wróciłam! Cieszycie się? :P

        Komputer naprawiony - okazało sie, że złapałam jakiegos nowego wirusa, ehhh
        dobrze, ze nie trzeba bylo formatować...

        Za to pracę napisałam u ojca w pokoju, sama się dziwię, jak na razie 12 stron,
        a to jeszcze nie koniec... Widać stres działa na mnie mobilizująco. W sumie to
        nie miałam wyjścia - tekst muszę oddać jutro... dzisiaj jeszcze dopisze conieco
        i bedzie dobrze.

        To tyle na teraz, wpadnę jeszcze wieczorem, dla relaksu :D
        Trzymajcie się ciepło!
        Pozdrawiam!
      • patja No to znowuz mam dola... 03.05.04, 14:55
        Slonce swieci, a mnie az serce krwawi. Jestem sama... sama... sama, alez ja
        lubie to slowo. Chyba zaraz zwariuje, juz i tak rozmawiam sama z soba. Wszyscy
        zajeci, spacerki, wyjazdy na dzialke i inne takie, a ja znowu sama. Nie wiem,
        czy dlugo jeszcze wytrzymam, bo zaczynam sie lamac. Jesli podejme jakiekolwiek
        kroki to i tak bedzie zle. Mysli, mysli, mysli niszcza mnie od wewnatrz, chyba
        umysl mi wypalaja. Nic nie pomaga, poprostu nic, moze wezme tabletki i kolejny
        dzien sobie przespie, ale to zupelny bezsens, najpierw brac tabletki, zeby
        dzionek byl spokojny i zeby pozytywnie myslec, a teraz sie usypiac. Moze
        wyblagam jeszcze dzis mojego ukochanego, zeby mimo wszystko przyjechal, wiem,
        ze sie wscieknie, ale potrzebuje pomocy. Jesli odpisze cos brzydkiego, albo
        odejdzie to co wtedy. Jak sie k... wziasc w garsc, czy jest na to sposob???
        • kasiajulia Re: No to znowuz mam dola... 03.05.04, 17:28
          Ptaja.
          Ja placzę od rana, na pocieszenie Ci powiem, że nic mnie nie cieszy, nawet
          wiosna.
          Juliett ma swoje klocki, ja swoich nie mam.
          Uściski Patju.
          K.
        • another_story Re: No to znowuz mam dola... 03.05.04, 17:41
          Patjo, pewnie niezbyt Cię to pocieszy, ale nie jesteś sama. Dzisiejszy dzień po
          prostu przesiedziałam na kanapie, nie robiąc NIC. On się niby jeszcze nie
          skończył, ale i tak piszę w czasie przeszłym - 3 maja 2004 to dla mnie kolejna
          stracona data. Chciałabym, żeby ktoś mnie zwolnił z myślenia o jutrze... a
          najlepiej z myślenia w ogóle.
          • zoltanek Re: No to znowuz mam dola... 03.05.04, 22:18
            mój 3 maja to także całkowicie stracony dzień, nic nie zrobiłem choć miałem
            tyle planów. kolejny dzień podobny do tysiąca innych. no cóż...eh Bleh
        • fermina84 PONIEDZIAŁEK cz. 2 03.05.04, 22:06
          Cześć!
          dzisiaj odżyłam trochę. Kumpel naprawił mi komputer, ale żeby było śmieszniej -
          gdy tylko weszłam do netu od razu złapałam nowego wirusa. Ehh... No ale mam
          nadzieję, że dość atrakcji na razie.
          Dokończyłam dzisiaj pracę. Eh, przeraża mnie fakt, że będę musiała napisać
          jeszcze dwie, tyle, że o wiele, wiele dłuższe i cięższe tematycznie... :/ no i
          ta sesja...
          Jutro zajęcia od 8mej do 20tej z przerwą w środku 3h. Tym razem raczej nie mogę
          uciec, bo muszę oddać pracę... bleeeeeeeee
          Łeb mi pęka, idę chyba spaaaaać...
          pozdrawiam
          • kasiajulia Re: PONIEDZIAŁEK cz. 2 03.05.04, 22:11
            Powodzenia Fermino, trzymam kciuki na jutro. :-) Będzie dobrze.

            Patja odezwij się.
            K.
            • fermina84 Re: PONIEDZIAŁEK cz. 2 03.05.04, 22:20
              Dziękuję za trzymanie kciuków :]
              Właśnie Kasiujulio! Patja ma niepokojący opis na gg... i nie odzywa się wcale.
              Nie wiem też co się dzieje z Carląbruni... może wyjechała gdzies na majowy
              weekend...? Mam nadzieję, że wrócą obie równie szybko i skutecznie.
              Pozdrawiam Ciebie i Juliettę :]
              • kasiajulia Re: PONIEDZIAŁEK cz. 2 04.05.04, 08:30
                Nie znam nr gg Patji, pozostaje mi tylko Ciebie prosić o zaczepienie jej,
                pozdrowienie i że o niej pamiętam.
                Jest już po 8.00, mam nadzieję Fermino, że wszystko u Ciebie śpiewająco, a
                wieczorkiem coś napiszesz.
                Uściski.
                K.
                • kasiajulia Patja... 04.05.04, 08:31
                  Koniecznie się odezwij.
                  K.
                • patja Kasienko... Alicjo... jestem 04.05.04, 08:38
                  Dzien dobry to przede wszystkim. Chcialam Wam bardzo podziekowac za
                  zainteresowanie moja osoba - dziekuje z calego serduszka, az sie wzruszylam (to
                  na dobry poczatek dnia).
                  Wczoraj przeszlam zalamanko i tak mi sie utrzymuje. Popoludniu poszlam na
                  grilla do znajomej, ale nie czulam sie tam najlepiej. Ja bylam sama, oni tzn
                  moja kolezanka i jej narzeczony maja siebie, i tak glupio mi bylo, ze az plakac
                  sie chcialo. Kiedy wrocilam do domku juz nic mi sie nie chcialo, poza tym
                  strasznie dziwnie sie czulam - nie wiem, czy to bylo zatrucie czy poprostu tak
                  silne zdenerwowanie - rece mi sie trzesly, bole glowy, brzucha, temperatura. Na
                  dodatek, gdyby tego jeszcze bylo malo w domu wybuchnela awantura, wiec
                  przeplakalam kilka godzin i jakos tam sobie zasnelam.
                  Dzisiaj nie najlepszy dzien przede mna i boje sie, ohhh jak bardzo sie boje.
                  Jade na uczelnie i jak wroce na pewno sie pojawie.

                  Jeszcze raz Wam dziekuje, ze jestescie. Sciskam Was mocno (specjalne usciski
                  dla Julci) i przesylam buziaczki. Milego dnia, duzo sloneczka i pozytywnej
                  energii
                  Patrycja
                  • kasiajulia Re: Kasienko... Alicjo... jestem 04.05.04, 09:02
                    Cieszę się, że odpisałaś, powodzenia na uczelni.
                    K.
                  • aneta10ta Re: Kasienko... Alicjo... jestem 04.05.04, 09:21
                    patja napisała:

                    > Dzien dobry to przede wszystkim. Chcialam Wam bardzo podziekowac za
                    > zainteresowanie moja osoba - dziekuje z calego serduszka, az sie wzruszylam
                    (to
                    >
                    > na dobry poczatek dnia).
                    > Wczoraj przeszlam zalamanko i tak mi sie utrzymuje.
                    Dobrze, że chociaż nie seplenisz.
                    Łatwo wtedy o ślinienie.

                    > Popoludniu poszlam na
                    > grilla do znajomej, ale nie czulam sie tam najlepiej. Ja bylam sama, oni tzn
                    > moja kolezanka i jej narzeczony maja siebie, i tak glupio mi bylo, ze az
                    plakac
                    >
                    > sie chcialo. Kiedy wrocilam do domku juz nic mi sie nie chcialo, poza tym
                    > strasznie dziwnie sie czulam - nie wiem, czy to bylo zatrucie czy poprostu
                    tak
                    > silne zdenerwowanie - rece mi sie trzesly, bole glowy, brzucha, temperatura.
                    Zazdrośnica! Wyciągnij z tego wnioski.

                    > Na
                    >
                    > dodatek, gdyby tego jeszcze bylo malo w domu wybuchnela awantura, wiec
                    > przeplakalam kilka godzin i jakos tam sobie zasnelam.
                    Po co? Jak się wyryczysz, łatwiej zasypiasz?

                    > Dzisiaj nie najlepszy dzien przede mna i boje sie, ohhh jak bardzo sie boje.
                    > Jade na uczelnie i jak wroce na pewno sie pojawie.
                    Fajnie! Strach mobilizuje do działania.
                    > Jeszcze raz Wam dziekuje, ze jestescie. Sciskam Was mocno (specjalne usciski
                    > dla Julci) i przesylam buziaczki.
                    Zostaw chociaż to bezbronne dziecko w spokoju.
                    Pozdrawiam
                    Aneta

                    > Patrycja
                    • fermina84 Do Anety 04.05.04, 13:15
                      To nie jest miejsce na takie teksty!
                      Pomyśl zanim coś napiszesz! Krzywdzisz innych!
                      Jak Ci się coś nie podoba - po prostu nie otwieraj wątku Patji!
                      Daruj sobie takie komentarze, bo są żałosne po prostu!
                      • patja Kochana Feminko... 04.05.04, 14:31
                        Dziekuje Ci z calego serduszka za staniecie w "mojej" obronie. Postaram sie
                        poradzic sobie z tym, ale nie w tym watku, bo jak sama napisalas "to nie jest
                        miejsce na takie teksty".
                        Jeszcze raz dziekuje i duzy buziak

                        PS.Odezwe sie pozniej :-)
                        • aneta10ta Re: Kochana Feminko... 04.05.04, 14:49
                          patja napisała:

                          > Dziekuje Ci z calego serduszka za staniecie w "mojej" obronie.
                          Dziękuj, dziękuj! _Stanięcie_ bywa pożyteczne.

                          > Postaram sie
                          > poradzic sobie z tym
                          Ani drgnę!
                          Nie staraj się, lecz sobie poradź. Zyskasz większy i jakościowo inny efekt.

                          > ale nie w tym watku, bo jak sama napisalas "to nie jest
                          > miejsce na takie teksty".
                          Zasygnalizuj w dowolny sposób właściwe miejsce, ponieważ nie wszystko czytam, a
                          nie chciałabym, żebyś się na próżno natężała. Jesteś taka subtelna!
                          Pozdrawiam
                          Aneta

                          > Jeszcze raz dziekuje i duzy buziak
                          >
                          > PS.Odezwe sie pozniej :-)
                          • fermina84 Re: Kochana Feminko... 04.05.04, 21:31

                            > Zasygnalizuj w dowolny sposób właściwe miejsce <

                            proszę bardzo:

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=12150868
                            tytuł wątku mówi sam za siebie
                      • aneta10ta Re: Do Anety 04.05.04, 14:41
                        Tak bardzo się staram widzieć rzeczy, jakimi są.
                        Podejmuję trud niesienia pomocy, a Ty na mnie z ...
                        Przecież Internet wymusza zwięzłość formy i niejaką dosadność.
                        Aneta
    • carlabruni Re: Mam pomysl, co o nim myslicie Szanowni Panstw 04.05.04, 14:46
      Cześć. Dawno mnie tu nie było. Zrobiłam sobie mały urlop od wszystkiego i wraz
      z moim ukochanym udalismy się do Kazimierza Dolnego. Było cudownie.
      Mieszkaliśmy 4 km. od Kazimierza we wsi zewsząd otoczonej lasem. Tam naprawde
      można wypocząć i nabrać jeszcze więcej optymizmu.Jeśli więc czujecie się na
      silach to odwiedźcie Kazimierz. Serdecznie wszystkich pozdrawiam.
      • patja Carlo... 04.05.04, 17:39
        Witam Cie serdecznie. To prawda dlugo Cie nie bylo, ale przez ten czas humorek
        Ci widze dopisywal i dopisuje. Fajnie, ciesze sie. W Kazimierzu nigdy nie
        bylam, ale moze kiedys... kto wie...
        Pozdrawiam Cie, sciskam i buziaczkuje
        • carlabruni Re: Carlo... 06.05.04, 15:09
          Kazimierz polecam, a dobry nastrój nadal mi dopisuje.Czuje się dziś cudownie.
          Spędziłam całą noc ze swoim ukochanym. Oby ta noc nie była brzemienna w
          skutkach hahaha. Przesyłam wszystkim buziaka.
    • emanon Re: Mam pomysl, co o nim myslicie Szanowni Panstw 04.05.04, 15:47
      Ostatnimi dniami jest całkiem dobrze. Aż dziwne :)
    • patja WTOREK 04.05.04, 17:47
      Dzien dobry a moze raczej dobry wieczor. Dzis wstalam o 7.30, gdyz obudzil mnie
      sms od mojej "przyjaciolki" z tego forum, ze juz jest w podrozy i byla to dla
      mnie najmilsza widomosc od jakiegos czasu. Myslalam, ze dzieki temu moj humor
      bedzie superasty i dam sobie rade na uczelni. Kiedy doszlam na przystanek
      czekala juz na mnie kolejna niespodziewanka - zostala uruchomiona linia
      ekspresowa, dzieki ktorej szybko i wygodnie dotarlam na uczelnie. Poprostu
      cudo, ale jak to zwykle bywa, kazdy dzien przynosi tez te gorsze rzeczy. Na
      uczelni stchorzylam i kiedy po 5 minutach nie znalazlam swojej grupy poszlam
      sobie tak poprostu.
      Od razu po przyjsciu do domu zalaczylam komputer, aby poczytac, czy u Was
      wszystko dobrze i napotkalam na dosc nieprzyjemny list od Pani Anety. Zdziwil
      mnie fakt, iz wydaje mi sie, ze jesli komus sie cos nie podoba, to przeciez
      wcale nie musi tego czytac... no coz... riposta byla... mistrzynia slowa nie
      jestem i daleko mi do tego, ale jakos sobie poradzilam.
      Teraz dostalam instalacje Colina, wiec jestem chyba naprawde szczesliwa (w
      sumie to taka duperela, ale postanowilam sie dzis czuc dobrze i tak bedzie).
      Teraz ide posprzatac Kicusiowi, bo juz sie denerwuje.

      Przesylam wszystkim buziaczki i zycze przyjemnego wieczorku
    • patja SRODA... czyz tak? 05.05.04, 14:12
      Obudzialam sie jak zawsze okolo 11, ale jak zobaczylam sloneczko za oknem to
      jak zwykle hops pod kolderke, bo smutno...
      Pozniej sniadanko i mycie, az w koncu tak sie zezloscilam na pogode, ze poszlam
      SAMA na zakupy. Wrocilam i poszlam jeszcze dodatkowo z Kickiem na spacerek,
      jesli tak to mozna nazwac. Podlecial do niego malusi piesek i myslalam, ze sie
      zaprzyjaznia a chociaz obwachaja, ale po ostatnim zdarzeniu Kicus boi sie i
      panikuje.
      Teraz siedze przed komputerkiem, bo caly dzien nie bylo internetu - jakies
      prace, czy ramonty, ale juz znikam i ide spac, bo nudno.

      Pozdrawiam Was wszystkich - usciski, caluski :-)
      • fermina84 ŚRODA 05.05.04, 20:58
        Wstałam o normalnej dla mnie porze, bo około 12tej. Później nie robiłam nic.
        Miałam czytać teksty na zajęcia na jutro, ale nie mogłam się zmobilizować.
        Została cała sterta papierzysk... blee.

        pozdrawiam!
    • vernis Re: Mam pomysl, co o nim myslicie Szanowni Panstw 05.05.04, 17:21
      poniedzialek, wtorek, sroda, czwartek, piatek, sobota, niedziela, poniedzialek,
      wtorek, sroda, czwartek, piatek, sobota, niedziela, poniedzialek,.... i tak w
      kolko, kreci mi sie w glowie od tego, juz sroda, a ja jeszcze w piatku
      jestem... jutro czwartek a moje mysli sa jeszcze z niedzieli...
    • kasiajulia Wczesny czwartek... 06.05.04, 02:03
      Witam wszystkich, może śpicie?
      Niestety nie potrafię spać normalnie,
      K.
      • patja CZWARTEK 06.05.04, 10:19
        Dzien dobry wszystkim. Mam nadzieje, ze humorki w miare dobre i nic zlego sie
        nie dzieje.

        KASIU cisze sie, ze cos kliknelas, bo brakowalo mi Ciebie, no i martwilam sie.
        Nie wiem co Ci poradzic na spanko, bo sama sobie z tym nie radze, gdyz od razu
        jak sie tylko poloze zaczynam myslec, a wtedy juz po spaniu.

        Zastanawiam sie, co sie dzieje z Cptniamo, bo jej rowniez nie widac o kilku
        dni, moze cos wiecie, mam w kazdym razie nadzieje, ze nic zlego sie nie dzieje.

        Ja dzis wstalam bardzo wczesnie, bo o 8.00, sloneczko mnie obudzilo. Moj
        humorek jest w znacznie lepszym stanie, wiec jak na razie wszystko mi sie chce
        (zobaczymy jak dlugo). Wczoraj spedzilam bardzo mily wieczor w towarzystwie
        mojego ukochanego, kolacyjka wyjsciowa i filmik na komputerku (horror, bo ja je
        uwielbiam). Czulam sie tak, jakbym conajmniej wyszla na pierwsza randke,
        poprostu bylo milo, bez klotni, zarzutow, problemow. Cos niebywalego. Poczulam
        sie wyjatkowa i kochana, a to chyba wlasnie o to chodzi.
        Dzis pewnie takie uniesienia mnie nie spotkaja, ale moze jakos dzieki
        wspomnieniom przetrwam.

        Caluje Was wszystkich i sciskam. Niech Wasz dzionek bedzie pozytywny i pelny
        cieplych promyczkow sloneczka
        • fermina84 CZWARTEK 06.05.04, 22:03
          Dobry wieczór!

          u mnie dzisiaj w miarę dobrze. mama wprawdzie prawie dostała szału jak mnie
          budziła, tzn jak nie mogła mnie dobudzić. w sumie mogłam jeszcze pospać trochę
          dłużej, bo okazało się, że pociąg się spóźnił i czekałam niepotrzebnie około 30
          minut na stacji. na szczęście miałam ze sobą discmana, ale płytka się za-ci-
          naaaał-aałaaa i jakoś tylko mnie to wkurzyło zamiast mile zająć mi czas...

          przetrwałam zajęcia, nawet nie miałam 'ataku senności', ot co! za to ostatnio
          strasznie kręci mi się w głowie. na początku fajne jazdy, ale po jakims czasie
          mi się znudziło. mniej więcej czułam się jak na łódce po paru 'głębszych' :P

          wróciłam około 18tej, zjadłam pyszną kolację, obejrzałam fragment "Forest'a
          Gump'a" (po raz n-ty chyba), teraz czekam na "Kochanków z Kręgu Polarnego";
          23:30 na TVP 1. podobno dobre. W związku z tym, że film jest o późnej porze,
          zaaplikowałam sobie porządną dawkę kawy, żeby nie zasnąć...
          Jutro nie idę też na wykład rano... :D

          Pozdrawiam!
    • emanon Środa 06.05.04, 07:46
      Spałem do 7:30 potem leżałem do 9:00. O 9:30 przyszedł kuzynek który mnie
      powku...ał. O 11:30 pojechałem na zajęcia autobusem do którego ciężko było
      wsiąść i w którym ćwiczyłem z przymusu swoją równowagę, bo nie było się czego
      trzymać. Na angielskim babka mnie 2 razy zjechała,że się nie uczę. Potem 3
      godzinne okienko.
      O 17:30 zaczęły się ostatnie zajęcia na których z czterema kolegami
      przedstawiałem pracę. Odtańczyłem taniec deszczu mówiąc swoją część(ze
      zdenerwowania) alejakoś nawet mi się udało(chyba staję się bardziej spokojny,
      albo to leki). Ostatni mówił mój jąkający się przyjaciel. Kiedy zaczął się
      zacinać grupa zaczęła się śmiać. Wtedy myślałem że moja pięść wyląduje na
      którymś z uśmiechów (zrobiłem tylko pogżebową minę i patrzałem się w oczy pod
      którymi było widać 2 rzędy kremowych zębów).
      Do domu wracałem prawie pustym autobusem (tzn.można było się trzymać
      rurki).Było mi jakoś źle,smutno, byłem wkurzony ale kiedy tak szedłem z
      przystanku do domu spojrzałem w niebo:
      jasny błękit,niebieski,granat,szary,pomarańczowy,zółty,czerwony a do tego ten
      kształt chmur. Przeszło mi, było mi lepiej.
      • vinja Postanowienie 06.05.04, 22:35
        Postanawiam uroczyście , że podczas nadchodzącego łykendu wezmę się w garść i
        przeczytam wszystkie posty z powyższego wątku.
        Jest to wyzwanie , ale taki obowiązek na siebie nakładam.
        Uffffff
        • kasiajulia Re: Postanowienie 07.05.04, 15:45
          Powodzenia zatem:-).
          Pozdr. K.
        • vinja Re: Postanowienie 12.05.04, 23:10
          vinja napisała:

          > Postanawiam uroczyście , że podczas nadchodzącego łykendu wezmę się w garść i
          > przeczytam wszystkie posty z powyższego wątku.
          > Jest to wyzwanie , ale taki obowiązek na siebie nakładam.
          > Uffffff

          Niestety , to ponad moje siły , próby spowodowały dwie nieprzewidziane drzemki .
          I tyle.
    • fermina84 PIĄTEK 07.05.04, 18:59
      Cześć

      Co tam u Was?

      Wstałam około 13tej. Zadzwoniła mama, że mam trochę "ogarnąć" w domu -
      poprasować, posprzątać... Wzięłam się do pracy, poukładałam ubrania, zmyłam
      naczynia, wywaliłam zwiędnięte kwiaty. Już miałam zabrać się do uczenia, ale...

      ...zadzwonił ojciec z pytaniem, co robię. Odpowiedziałam, że właśnie kończę
      sprzątanie i za chwilę siadam do książek. I wtedy się zaczęło.
      "Tak tak, sprzątaj, może od razu zostań sprzątaczką, co?!
      Ucz się, żeby nie być taka głupia jak jesteś!
      Jak ty w ogóle chcesz tą sesję zdać?
      Myślisz w ogóle o niej choć trochę?
      Do czytelni może być poszła zamiast siedzieć i sprzątać!
      Weź się do roboty dziewczyno, bo będzie jeszcze gorzej z twoją głupotą niż
      jest! "

      I tak dalej, i tak dalej...

      Nie wiedziałam co mam robić. Taka sytuacja powtarzała się niejednokrotnie.
      Efekt tego był taki:
      - jeśli nie posprzątałam - mamie było przykro, a ojciec sie darł, że w ogóle
      się nie interesuję tym, jak wygląda dom, że nic nie pomagam i mysle tylko o
      sobie;
      - jeśli się uczyłam - ojciec twierdził, że ja tego na pewno nie robiłam tylko
      się opier... łażąc z kąta w kąt. I zaczynała się gadka o zbliżających się
      egzaminach, że jest przekonany, że sobie nie poradzę. Poza tym, mogłabym czasem
      jak już tak się opier..., posprzątać dom, bo przecież jeszcze z nimi mieszkam.

      Zawsze robię wszystko źle.

      Dokończyłam prasowanie, przeleciałam szmatką w kuchni i położyłam się spać.
      Ojciec odebrał mi chęć do czegokolwiek. Zero motywacji.
      A pod kołderką spędziłam w sennym spokoju i ciepełku ponad godzinę...

      Pozdrawiam
      • fermina84 Re: PIĄTEK 07.05.04, 19:05
        Aha, oprócz tego, pół dnia płakałam. Dokładniej od momentu rzucenia słuchawką
        telefonu po rozmowie, a raczej monologu ojca...
      • patja A no PIĄTEK 07.05.04, 21:09
        Dobry wieczor wszystkim czytaczom, wpisywaczom...
        Ostatnio zadko sie pojawiam, gdyz jakos takos nie mam sily napisac nic madrego,
        bo glupot tyle w mojej glowie, ze hej. Wczoraj mialam bardzo przyzwoity
        dzionek, bowiem od poludnia do wieczora byl moj ukochany, obiadek, filmiki
        (Rind 1 i 2) i przytulanko. Pozniej, kiedy pojechal umowilam sie z dziewczyna z
        mojej sieci lokalnej na piwko. Balam sie, bo to pierwsze spotkanie, ale
        naprawde bylo cudnie... wrocilam okolo 3 rano i wybawilam sie tak, ze dzis
        nieprzytomna chodze. Teraz boli mnie oko, nie wiem, co to, ale kluje, kluje,
        puchnie i czerwienieje - mam tylko nadzieje, ze na pogotowiu nie skoncze.
        Jestem pesymistka wybaczcie...

        Caluje Was wszystkich i sciskam z calych sil. Dobrej nocki i kolorowych snow
        Patycja
        • carlabruni Re: A no PIĄTEK 07.05.04, 21:15
          Cześc Pati.
          Wróciłam dziś do domku tzn. do Sieradza. Nic dziś ciekawego się nie działo poza
          tym, że nie zaliczyłam kolokwium z fizjologii. Zabrakło mi 1 punktu. Cóż tak
          bywa.Tak poza tym to czuje sie bardzo dobrze. Chumor dopisuje i to jest the
          best.Pozdrawiam Cię strasznie mocno kwiatku. Ciesze się, że tak się wybawiłas.
          Tak trzymaj!
          PS. Oko przemyj rumiankiem. Zapalenie powinno zniknąć. W przeciwnym razie udaj
          sie do lekarza.Jeszcze raz pozdrawiam.
          • patja Carlo... 07.05.04, 21:19
            Slonce pewnie, zebym przemyla, ale nie chce mi sie go parzyc, bo prawie
            nieprzytomna jestem. Pocierpie jeszcze godzinke, a pozniej cis postanowie.
            Dziekuje w kazdym razie za liscik i dobre rady.
            Mam nadzieje, ze nie czujesz sie zle z powodu kolokwiuw. Wkoncu braklo CI
            jednego punktu, badz z siebie dumna... :-)
            No i ciesze sie bardzo, ze humorek nadal Ci dopisuje - hurra, hurra
            Pozdrawiam Cie, sciskam i caluje
            • carlabruni Re: Carlo... 07.05.04, 21:21
              Dzięki. A jak tam z samopoczuciem u Ciebie? z tego co wiem po piwku następnego
              dnia humorek sie pogarsza. Jak się czujesz?
              • patja Ciezko... 07.05.04, 21:24
                Jestem strasznie ospala, ziewam, ziewam i nic sie nie chce. Wlasciwie to tak
                jak zawsze. Ale musze przyznac, ze kilka ostatnich dni bylo naprawde
                przyjemnych i nie zalamalam sie ani razu :-) Mam nadzieje, ze jutro nie bedzie
                gorzej, bo musze sie wkoncu wziasc do nauki, bo caly czas stoje w tyle.
                Pozdrawiam i dziekuje za zainteresowanie. Buziaczki pysiaczki slodziutkie
                mocniutkie (a co tam niech bedzie milo hehhehe :-)
                • carlabruni Re: Ciezko... 07.05.04, 21:29
                  Oj widze, że humorek dopisuje i dobrze pysiaczku.
            • fermina84 .... 07.05.04, 21:24
              Przeczytałam parę swoich postów i stwierdziłam, że tylko niepotrzebnie zatykam
              forum spamem... Poza tym z powodzeniem uprawiam tzw "heroizm samoudręki" -
              marudzę, jęczę, gadam głupoty, a przecież nikogo z Was to nie interesuje. Sami
              macie kłopoty, więc do szczęścia moje bzdury nie są nikomu potrzebne.
              Wszystko jest bez sensu. Pewnie ten mój post też.
              pozdrawiam
              • carlabruni Re: .... 07.05.04, 21:28
                Guzik prawda fermino. Po to jest to forum aby każdy mógł się wyżalać. Ty tez
                Nie masz też racji, że nikogo to nie interesuje. Ja czytam Twoje posty. Pisz
                więc kiedy tylko masz potrzebe i ochote. Pozdrawiam i trzymaj się.
      • igge Re: PIĄTEK 07.05.04, 22:03
        Podobnie do Ferminy spędziłam w sennym ciepełku pod kołderką część dnia
        słuchając z poczuciem winy odgłosów krzątania się mojej mamy, która z podziwu
        godną energią wykonuje moje obowiązki u mnie i zamiast mnie gdy nie jestem w
        stanie skoncentrować się na niczym sensownym. Obiektywnie jestem jej za to
        wdzięczna, subiektywnie nie cierpię być z nią w jednym pokoju - uciekam więc
        jak najdalej, do sypialni. Po południu musiałam iść do lekarza z dzieckiem i
        choć każdy ruch to wysiłek i przeszkoda nie do pokonania: umalowana, pachnąca
        ulubionymi perfumami, jakoś czułam się lepiej i potrafiłam przez te cztery
        godziny poza domem funkcjonować mniej więcej normalnie. Na chwilę, w drodze
        powrotnej, po szybkich zakupach, usiedliśmy w kawiarni i pomyślałam, że wśród
        tych wszystkich zabieganych, tłoczących się do kas ludzi - nie ma nikogo z
        piszących na tym forum - to trochę dziwne bo polubiłam tu wiele osób, które
        opisują swoje lęki i nastroje i w ogóle: piszą. Ja nie jestem już taka odważna
        jak kiedyś, kiedy nie miałam depresji: wolę tylko czytać.Pozdrowienia.
        • carlabruni Re: PIĄTEK 07.05.04, 22:09
          Nie wiem czy zauważyłaś, ale wyszłaś dziś do ludzi, a to duży krok do przodu.
          Tak trzymaj. Gorąco Cię w tym wspieram.
      • nevada_blue Re: PIĄTEK 07.05.04, 22:07
        minął już prawie..
        i dobrze..
        wcale mi nie szkoda..
        • carlabruni Re: PIĄTEK 07.05.04, 22:11
          Nevado jutro będzie lepiej. Jeśli masz choc odrobine siły to zrób coś co
          najbardziej lubisz. Coś co choc troche Cię uszczęśliwiwa a ujrzysz swiat w
          jaśniejszych barwach.Całuje Cię mocno.
    • kasiajulia Już można pisać... 08.05.04, 09:18
      W nocy ciemno, na forum "zatrzymano" pisanie.
      Pozdrawiam Depresyjnych.
      U mnie kiepsko.
      K.
      • marleen Re: Już można pisać... 08.05.04, 11:47
        tydzien minal dobrze... ufff
        teraz w glowie mam straszny balagan, dlatego nie moge nic zrobic, zanim sie nie
        posprzata
        no nic, byle do poniedzialku
      • patja Kasiu!!! 08.05.04, 17:23
        Mam nadzieje, ze juz lepiej z Toba, bo smutno mi, kiedy u Ciebie nienajlepiej.
        Przesylam Ci z serduszka duzo pozytywnej energii, mam nadzieje, ze nie pomyle
        drogi i ona trafi do Ciebie :-)Buziaczki
        • kasiajulia Re: Kasiu!!! 09.05.04, 13:51
          Kochana Patju.
          Dziękuję, że o mnie pamiętasz. Nie lubię soboty i niedzieli, kiedyś pisałam o
          tym.
          Spacerki, rodziny, ludziska, wszyscy zadowoleni.
          Jestem nieszkodliwa i wrażliwa na każdy obrazek sielankowo-rodzinny. Czasem
          dochodze do siebie, robię coś dla siebie, przynajmniej wracam do zajęć
          ulubionych. Zaniedbałam siebie trochę, ale spojrzenie w lustro otrzeźwiło.
          Spotkania z terapeutką mi nie pomagają. Nudne, ale realne.
          Pozdrawiam Ciebie serdecznie.
          Dla Wszystkich uściski Kochani.
          K.
          • nevada_blue Re: Kasiu!!! 09.05.04, 13:55
            chyba wiem co czujesz Kasiu..
            rozumiem..
            ale nie wiem jak Cię pocieszyć..
            ściskam ciepło :)
            najcieplej jak potrafię :)
            • kasiajulia Re: Kasiu!!! 09.05.04, 16:00
              Nie można mnie pocieszyć,
              czasu działa, podobno..
              Na mnie czas w ogóle nie działa,
              podobno po 2 latach mija miłość,
              więc jeszcze 10 miesięcy Nevado :-).
              Buziaki dla Was.
              K.
              • nevada_blue Re: Kasiu!!! 09.05.04, 16:11
                po dwóch latach powiadasz?
                hmm, to mi też jeszcze 10 miesięcy zostało..
                trzymaj się, jesteś dzielna :)
Pełna wersja