Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu?

27.04.04, 11:11
.
    • zoltanek Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 27.04.04, 11:15
      Moja siostra mówiła, że podobno mój tata jej mówił, że jego kolega z pracy miał
      babcie której siostrzeniec spotkał kiedyś starego człowieka, którego
      prapraprapraprzodek podobno wiedział o co chodzi w życiu.
      • cptniamo obejrzyj "sens życia" pythonów 27.04.04, 11:18
        a i tak się nie dowiesz. ale przynajmniej się dowiesz, że się nie dowiesz.
        • zoltanek Re: obejrzyj "sens życia" pythonów 27.04.04, 11:27
          mój ulubiony film!!! maszyna która robi ping
          buhhahahaauaubbuaubaububaubauahahahhahahaahhahahahahahhabuabaubububuahahahahahah
          hahahahahahhahahahahahahhahahahahahhaha
          hahahahahahhahahahahahahhahahahahahhahahahahahahahhahahahahahahhahahahahahhaha
          hahahahahahhahahahahahahhahahahahahhahavhahahahahahhahahahahahahhahahahahahhahah
          ahahahahahhahahahahahahhahahahahahhahahahahahahahhahahahahahahhahahahahahhaha
          • greta_30 Re: obejrzyj "sens życia" pythonów 28.04.04, 11:19
            a ja lubie wątek o rodzinie katolickiej i prokreacji. Uważam że do w kościołach,
            jako lekturę obowiązkową, powinni Wiernym puszczać :)
            greta
    • another_story Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 27.04.04, 11:22
      Kiedyś myślałam, że po przeczytaniu odpowiedniej ilości książek będę już
      wiedziała. Niestety, albo ilość jest niewystarczająca, albo czytam nie to, co
      trzeba. Wszędzie znajduję same pieprzone wątpliwości.
      • psychodelic Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 27.04.04, 11:25
        Najmadrzejsza odpowiedź jaką znalazłem w książce De Mello, to że "o nic
        specjalnego", ale może ktos ma jakieś inne pomysły.
        • paradiso29 do ciekawych życia.. 27.04.04, 11:40
          Nie zawracajcie sobie glowy myslami, ksiazkami i praprapradziadkami!
          Najprostszy sposob, zeby sie dowiedziec:
          1. Kup doniczke i woreczek ziemi.
          2. Wsyp ziemie do doniczki /proste jak drut../ ;)
          3. wetknij w ziemie dowolne nasionko, jakie tylko wpadnie Ci do rączki.
          4. Podlewaj woda /nie myslami../
          I patrz!!! Jak sie rodzi i jak sie cieszy z promykow slonca i Twojego cieplego
          serca. To caly sekret.
          Pozdrawiam cieplo
          • zoltanek Re: do ciekawych życia.. 27.04.04, 11:48
            najlepiej nasionko marihuany
            • paradiso29 Re: do ciekawych życia.. 27.04.04, 11:53
              Wyprostuj sie w koncu!
              Pozdrawiam ;)

              P.S. Na poczatek polecam słonecznik ;)
            • greta_30 Re: do ciekawych życia.. 28.04.04, 11:06
              Love Zoltanek! To od mojego Starego...
              On Cię naprawdę lubi ;)
              :))))))
              greta
      • aneta10ta Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 27.04.04, 12:54
        Butelka ma tylko jedno.
        Aneta
    • negatywista Z naukowego punktu widzenia... 27.04.04, 11:26
      Kazdemu jednostkowemu organizmowi chodzi o prolongację swojej linii
      genetycznej - czyli spłodzenie i odchowanie potomstwa - a wszelkie inne dążenia
      są podrzędne. Ale to nie moja opinia, tylko niektórych naukowców.
      • psychodelic Re: Z naukowego punktu widzenia... 27.04.04, 11:28
        Dobra. Ale o co chodzi w życiu juz po prolongacji?
        • cptniamo chodzi o to żeby 27.04.04, 11:30
          umyc się floifvjzl kjflkto riueporij; oiutrpfsdki ;iouewprtef;ldkajflkdh
          gdojgub vcniou ku;lgiubn bógkl;djfal;kghakjfh kljfahonor kfldja;fd
          ojczyznapkaer'ftki opiśćdopracy foaiwoepir dopierdolićtemukowalskiemu.
      • zoltanek Re: Z naukowego punktu widzenia... 27.04.04, 11:35
        Prosze, nie uogulniajmy sensu ludzkiego życia. Spojżenie z naukowego punktu
        widzenia jest banalne. Każde dziecko wie, że jesteśmy tylko małymi trybikami w
        wielkiej maszynie ewolucji. Racjonalnego sensu życia nie ma i nie ma co się nad
        nim zastanawiać. Każdy z nas może mieć swój własny sens. I nie jest on
        sztuczny! Jest prawdziwszy niż wszystko inne na świecie. Czy to nie piękne, że
        człowiek nie ma nażuconego z góry celu, ale że jego wolna wola obejmuje i ten
        acpekt życia. Każdy może mieć swoje własne dążenia. Pytanie tylko jakie.
        Opowiedzcie o swoich.
      • another_story Re: Z naukowego punktu widzenia... 27.04.04, 11:39
        negatywista napisał:

        > Kazdemu jednostkowemu organizmowi chodzi o prolongację swojej linii
        > genetycznej - czyli spłodzenie i odchowanie potomstwa - a wszelkie inne
        dążenia
        >
        > są podrzędne. Ale to nie moja opinia, tylko niektórych naukowców.

        Jeśli w to uwierzę, będę musiała ostatecznie przyznać się do bezcelowości
        swojego bytowania na tym łez padole. Wtedy już tylko krzesło i kawałek sznurka.
        Ale ja wciąż, wciąż naiwnie myślę, że w życiu chodzi o coś głębszego.
        • aneta10ta Re: Z naukowego punktu widzenia... 27.04.04, 13:07
          another_story napisała:

          > myślę, że w życiu chodzi o coś głębszego.
          Zdecydowanie tak!
          Aneta
          • paradiso29 Re: Z naukowego punktu widzenia... 27.04.04, 13:25
            idac tropem butelki.. glebiej moze byc juz dno, wiec chyba nie warto tak
            gleboko wnikac...
          • zoltanek Re: Z naukowego punktu widzenia... 27.04.04, 13:36
            w życiu chodzi żeby wypić sobie głębszego
            • paradiso29 Re: Z naukowego punktu widzenia... 27.04.04, 13:51
              Ale z umiarem wypic, bo jak powiedzial ktos madry:

              "Jedna lapmka wina dla zdrowia, dwie dla radosci, trzy... dla pohanbienia"

              Pozdro :)
              • uzus Re: Z naukowego punktu widzenia... 28.04.04, 14:00
                W życiu chodzi o hunor!
                A jagby tak golnąć czwortygo?
                Uzus
                • paradiso29 Re: Z naukowego punktu widzenia... 28.04.04, 14:15
                  uzus, fajnie godosz ale gupoty
                  Pozdrawiam ;)
                  • uzus Re: Z naukowego punktu widzenia... 28.04.04, 16:25
                    Wedle Cie.
                    Uzus
                • aneta10ta Re: Z naukowego punktu widzenia... 28.04.04, 16:38
                  uzus napisała:

                  > W życiu chodzi o hunor
                  > A jagby tak golnąć czwortygo?
                  > Uzus
                  To o humor!
                  Aneta
            • greta_30 Re: Z naukowego punktu widzenia... 28.04.04, 15:12
              niezawodny!... uderz w stół, a nożyce nie omieszkają sie odezwać ...
              buchacha :)))) Wiesz co, Zoltanek? Firmy używkowe powinny Ci działkę za piar
              odpalać, hihihi....
      • awanturka Re: Z naukowego punktu widzenia... 27.04.04, 11:57
        O to chodzi twoim genom, ale czy o to chodzi Tobie? Bo mnie akurat nie...
    • psychodelic Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 27.04.04, 12:03
      Odpowiedź, ze o nic specjalnego jest moim zdaniem dość optymistyczna. Oznacza
      np. ze zycia nie mozna zmarnować jak tez uczynic bardziej sensownym.
      • awanturka Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 27.04.04, 14:57
        psychodelic napisał:

        > Odpowiedź, ze o nic specjalnego jest moim zdaniem dość optymistyczna. Oznacza
        > np. ze zycia nie mozna zmarnować jak tez uczynic bardziej sensownym.

        Zgadzam sie ztym całkowicie. Każdy z nas, jakoś tam, sam dla siebie, próbuje ustalic "o co w życiu chodzi", żeby jakoś ukierunkowac swoje życie. Ale sa ludzie, którzy potrafia sensownie życ nie udzielajac sobie samemu nawet najbardziej prowizorycznej odpowiedzi na to pytanie. Ja juz dawno przestałam tym pytaniem zaprzatac sobie głowę i żyję tak poporostu...
        - awanturka

    • abdon Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 27.04.04, 22:15
      "Człowiek, jako byt osobowy (Selbst) nie mógłby być jestestwem rzuconym (między
      jestestwa), gdyby nie był zdolny do pozostawienia jestestwa takim, jakim ono
      jest. Jednakże aby móc pozostawić jestestwo tym, czym jest, i takim, jakim
      jest, egzystujące jestestwo musi uprzednio zaprojektować jako jestestwo,
      wszystko, co napotyka. Egzystencja oznacza podporządkowanie jestestwu jako
      takiemu, w odpowiedzi na tak własnie przyporządkowane jestestwo jako takie"
      (Heidegger)
    • emanon Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 27.04.04, 22:37
      Sensem życia jest to aby dojść do jego końca nie wiedząc jaki był jego cel.
      Może po śmierci się dowiemy jaki był cel życia,wtedy wkońcu będziemy wiedzieć.
      Teraz jedynie można się domyślać i wysnuwać teorie. Nie będę przytaczać swoich
      bo mam ich za dużo i są zbyt pokrętne.


      ---------------
      Odpier...a mi
      • emanon Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 27.04.04, 22:42
        A tak seryjniej: To trzyma mnie nadzieja na życie po życiu, czy też lepsze
        życie po reinkarnacji ... No wiecie chodzi mi o nadzieję na lepsze chwile.



        -------------------

        Boli mnie głowa
      • greta_30 Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 28.04.04, 15:18
        emanon napisał:

        > Sensem życia jest to aby dojść do jego końca nie wiedząc jaki był jego cel.
        (...)
        > Odpier...a mi

        No chyba że "Odpier...a" Ci. Co za sens, zyć zeby na koniec sie nie
        dowiedzieć??? Bzdura! Ja powiem tak: sensem mojego zycia jest to, żeby na koniec
        móc na nie spojrzeć z usmiechem i nie napluć sobie w twarz (choć nie bedzie to
        łatwe, oj nie).
        Obleci taki sens?
        greta
    • nevada_blue w życiu o nic nie chodzi... 27.04.04, 22:39
      o nic - poza tym, żeby żyć..
      • angharad Re: w życiu o nic nie chodzi... 27.04.04, 22:43
        nevada_blue napisała:

        > o nic - poza tym, żeby żyć..
        >


        może i tak, ale dodałabym jeszcze, żeby na koniec móc sobie powiedzieć:
        "warto było"
        • vinja Re: w życiu o nic nie chodzi... 27.04.04, 22:49
          Nie wiem o co chodzi w życiu innych ludzi , ale co do mojego życia to wciąż
          jestem przekonana , że to jakaś pomyłka , niedopatrzenie "siły wyższej " ,co
          do miejsca , czasu i osoby...
          • nevada_blue Re: w życiu o nic nie chodzi... 27.04.04, 22:51
            vinja napisała:

            > Nie wiem o co chodzi w życiu innych ludzi , ale co do mojego życia to wciąż
            > jestem przekonana , że to jakaś pomyłka , niedopatrzenie "siły wyższej " ,co
            > do miejsca , czasu i osoby...


            ja też..
            tyle, że bez "siły wyższej"..
            • jureker Re: w życiu o nic nie chodzi... 27.04.04, 23:00
              Czy taka "pomyłka" nie jest jednak "niepomyłką", czyli po prostu faktem,
              jakiego koloru by nie był? A każdy fakt jest ostatecznie tyle samo wart.
              • vinja Re: w życiu o nic nie chodzi... 27.04.04, 23:05
                jureker napisał:

                > Czy taka "pomyłka" nie jest jednak "niepomyłką", czyli po prostu faktem,
                > jakiego koloru by nie był? A każdy fakt jest ostatecznie tyle samo wart.

                Jurku (czy się za bardzo nie spoufalam...? ), jest to fakt , ale ten fakt jest
                pomyłką...
                Nie wierzę po prostu , że TAK miało być , to jest pomyłka - fatalna pomyłka...
                • jureker Re: w życiu o nic nie chodzi... 27.04.04, 23:27
                  Patrz na hyde`a, ten to dopiero z niektórymi za pan brat...Zobacz jednak, jak
                  zmienia się perspektywa naszej oceny przy odrzuceniu "lubię, nie lubię". Dla
                  mnie bardzo pouczająca. Ale nawet smutek, lęk i beznadzieja są lękiem, smutkiem
                  i beznadzieją, życie jako pomyłka jest pomyłką. Oczywiscie, to teoria, człowiek
                  CHCE być po prostu szczęśliwy. Ale i to jest faktem: stwierdzamy, ze człowiek
                  CHCE byc szczęśliwy. O co mi chodzi w tym moim marudzeniu: nasze oceny są po
                  prostu ocenami, w pewnej perspektywie nie ma po prostu pomyłek.
                  • vinja Re: w życiu o nic nie chodzi... 27.04.04, 23:43
                    Ja jednak wciąż nie godzę się z takim układem .
                    Żeby życie miało sens powinna być jakaś harmonia , cel , dążenie.
                    W czasie depresji w moim życiu nie ma dążenia do czegokolwiek , nie ma nic...
                    A w czasie manii mam 1000 celów , dążę wciąż do czegoś , czego nie zdobywam...
                    Nie ma w tym życiu harmonii , więc nie ma celu...
                    Pomyłka.
                    • psychodelic Re: w życiu o nic nie chodzi... 28.04.04, 13:13
                      No własnie. Np. nie godzisz się, to fakt, element zycia. A gdybys spróbowała
                      nie oceniac w kategorii sensu-bezsensu? Co się wtedy dzieje?
                      • jureker Re: w życiu o nic nie chodzi... 28.04.04, 13:27
                        Dokładnie o to mi chodzi. Przestajemy sie sami nakręcac.
                    • greta_30 o absurdzie zycia Państwo gadacie? 28.04.04, 16:12
                      vinja napisała:

                      > Żeby życie miało sens powinna być jakaś harmonia , cel , dążenie.
                      (...) Nie ma w tym życiu harmonii , więc nie ma celu...
                      > Pomyłka.

                      Wiecie co? Będąc nastolatką zaczytywałam się (i dalej to czynię) powiesciami SF
                      pana Vonneguta. To był (i jest w gruncie rzezczy) mój idol. Skumał, że Bóg to
                      prześmiewca, zaakceptował to i żył ile wlezie WIEDZĄC TO PO PROSTU.Ja też czuję
                      brzemię absurdu na karku i jedno wiem z całą pewnością: tylko ja sama, tylko dla
                      siebie i dla najbliższych, mogę nadać sens i znaczenie swojemu życiu. Nic samo
                      się nie dzieje... A Bóg (jesli istnieje) musi gryść ręce z rozpaczy jak sami
                      komplikujemy sobie życie i nie potrafimy skorzystać z daru jakim jest "wolna
                      wola". Bo co robimy? Frustrujemy się, wymyślamy sobie choroby, które mają
                      usprawiedliwić nasze "niechcenie tworzenia". A wogóle to idę wziąć tabletkę bo
                      się wkurzyłam. O!
    • emanon Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 27.04.04, 22:59
      Czasami w życiu widać jego zajebisty sens,ale są to tylko chwile. I jakoś nigdy
      go nie mogę zapamiętać. Jak taka chwila przeminie to dupa-jasia. Jego sensu nie
      mogę jakoś wymyślić bo wszystko w tym życiu jest takie gówniane więc jak tu
      może być gdzieś ukryty jakiś sens. Może to wszystko jest złudzeniem,może to
      życie też,może tu nic nigdzie nie ma,a może nawet mnie nie ma,albo Ciebie.
      • jureker Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 27.04.04, 23:02
        Mam wrażenie, że ciepło, ciepło....
    • abdon Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 27.04.04, 23:30
      Nie rozumiem pytania "jaki jest sens życia". Dla mnie pytanie o sens życia to
      to samo, co pytanie o sens trójkąta. Nie mogę roprawiać o sensie życia, skoro
      nie wiem co to takiego. Powtarzam za Heideggerem: zostaliśmy wrzuceni w życie
      bez naszej woli i zdązamy ku śmierci.Ot i to wszystko.
    • greta_30 Ja wiem ;) ale nie powiem, bo... 28.04.04, 11:04
      znowu będziecie się ze mnie nabijać i walić kijem bejzbolowym po głowie, że taka
      głupia i infantylna jestem :) hihihi :)))).
      A tak naprawdę, to dopiero zaczynam wiedzieć...
      Trzymajta kciuki Ludziska. Jeszcze parę takich miesięcy i znowu uwierzę, że mogę
      wszystko :) z motyką na słońce, a ileż to roboty? :? Ole!
      Pozdrawiam serdecznie
      greta
      • paradiso29 Re: Ja wiem ;) ale nie powiem, bo... 28.04.04, 11:10
        albo windą do nieba, joł!
        Pozdrawiam
        • greta_30 Re: Ja wiem ;) ale nie powiem, bo... 28.04.04, 11:14
          paradiso29 napisał:

          > albo windą do nieba, joł!
          > Pozdrawiam

          Ja znam tak:
          "piórko w pupę i na księżyc" - zawsze tak do Młodej gadam jak Ją niesie (ale nie
          mania, tylko młodość po prostu). Dzięki za joł. Też się cieszę :)
          greta
      • vinja Re: Ja wiem ;) ale nie powiem, bo... 28.04.04, 11:11
        greta_30 napisała:

        > znowu będziecie się ze mnie nabijać i walić kijem bejzbolowym po głowie, że
        tak
        > a
        > głupia i infantylna jestem :) hihihi :)))).
        > A tak naprawdę, to dopiero zaczynam wiedzieć...
        > Trzymajta kciuki Ludziska. Jeszcze parę takich miesięcy i znowu uwierzę, że
        mog
        > ę
        > wszystko :) z motyką na słońce, a ileż to roboty? :? Ole!
        > Pozdrawiam serdecznie
        > greta


        Oj , czuję tu początki manii...
        Albo ...zdrowa jesteś!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • greta_30 Re: Ja wiem ;) ale nie powiem, bo... 28.04.04, 11:17
          vinja napisała:


          > Oj , czuję tu początki manii...
          > Albo ...zdrowa jesteś!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          nie mania, tylko spokojna (jak na mnie) hipomania i to kontrolowana
          (rispoletp), a zdrowa... o jezusie! To by było coś najpiękniejszego i
          najbardziej oczekiwanego w moim życiu... łał. Miło mi że też masz nadzieję, że
          "zdrowa". To budujące. Ale będę mogła wpadać pomarudzić na Forum? ;)
          pozdrawiam mocno
          greta
    • rawita Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 28.04.04, 13:54
      e tam od razu sens... dla przyjemności się żyje
      • zoltanek Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 28.04.04, 15:27
        Znacie taki fajny wierszyk?

        życie jest formą białaka
        puki w sercu coś nie załka
        • uzus Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 28.04.04, 16:33
          To Ci bakakły
          w Łomży?
          Czyś zwiedzoł Nakło
          i tam Cie netkło?
          Pyzdry!
          Uzus
          • zoltanek Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 28.04.04, 16:36
            Ursus, przetłumacz na polski
            • aneta10ta Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 28.04.04, 16:40
              Mocnom ino w łacinie.
              Uzus
              • zoltanek Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 28.04.04, 16:41
                to chyba zaraźliwe, uciekam stąd
                • uzus Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 28.04.04, 16:49
                  Młode to i szybkie.
                  Kurwa! (To nie na Cie).
                  Uzus
                • uzus Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 28.04.04, 16:54
                  Łomatko!? Czyś Ty aby nie mój wnóczek!?
                  Pierona, jak sie pszyjrzeć, cołgiem podobny.
                  Nojważniejsze wiEzy!!!
                  Uzus
              • uzus Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 28.04.04, 16:46
                A może i faktycznie żym gupio?
                Hmmm... Na to mi wyglondo...
                Uzus
                • zoltanek Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 28.04.04, 17:05
                  chyba masz rozdwojenie jaźni. wole jak jesteś cyniczna
                  • uzus Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 28.04.04, 21:56
                    zoltanek napisał:

                    > chyba masz rozdwojenie jaźni.
                    Żeby ino. Ksiunc doliczył sie onych diabłów, co mnie opentali, wincy niż dwóch.
                    > wole jak jesteś cyniczna
                    Nie jezdem w leciech, żebyś mioł jeszcze co do wolenio.
                    Cyniczno bywom tak rzodko, że może sie już nie powtórzyć za Twojego żywota. To
                    tak jak z onom kometom, com zapomniała nazwy.
                    Uzus



    • uri_ja Re: Czy ktos sie domysla, o co chodzi w zyciu? 28.04.04, 21:17
      nie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja