I co dalej???

23.02.11, 12:52
Nie wiem, co dalej robić ze sobą, ze swoim życiem. Dopadła mnie depresja, stany lękowe i wielkie poczucie bezradności. Nie wiem od czego zacząć pisać moją historię.
Zaczęło się chyba od śmierci mojej mamy - półtora roku temu. Od tamtej pory jestem na lekach nasercowych. Nie wiem, czy to leczenie jest właściwe skoro to pewnie nerwica powoduje te problemy z sercem? Od wtedy też mam straszne stany lękowe o zdrowie, o życie bliskich, szczególnie strach o męża - że jego też stracę. Wiem, że kiedyś to nastąpi bo taka jest kolej losu ale żeby tak codziennie o tym myśleć. Tylko coś go zaboli a ja już myślę o najgorszym. Nawet o siebie tak się nie boję, choć też niezła ze mnie panikara. Od roku biorę już leki przeciwdepresyjne. Nie wiem kiedy skończę brać te leki ale jedno wiem - nie do końca one mi pomagają. Te stany lękowe nadal trwają. Poza tym doszło też dużo innych problemów życiowych, z którymi nie potrafię sobie poradzić. Znalazłam sobie spanie jako lekarstwo ale przecież to nie jest sposób na rozwiązanie tego problemu. Najchętniej przespałabym cały dzień. Mój mąż bardzo się tym martwi i każe mi się wziąć w garść - ale łatwo mu mówić. Nie wiem, jak się pozbyć tego cholerstwa. Chciałabym być znów tą wesołą dziewczyną co kiedyś i nie martwić się tak każdą błahostką. Proszę, poradźcie mi coś. Z góry dziękuję!
    • lucyna_n Re: I co dalej??? 23.02.11, 14:35
      Kiedy depresja czy nerwica spowodowana jest sytuacją życiową to jest bardzo prawdopodobne że leki niewiele pomogą ale za to pomoc może psychoterapia, ja bym na Twoim miejscu uderzyla w tym kierunku właśnie. Nagromadzilo Ci się sporo problemow i przydaloby się znaleźć jakąś metodę jak to wszystko poukładać, bo masz teraz w głowie jeden wielki bajzel, a na to tabsy nie pomogą. Trzeba w sposób kontrolowany stanąć twarzą w twarz z problemem, uniki wpędzają w nerwicę, konfrontacja nie w porę w panikę, ktoś by Cię musiał trochę nakierować, żebyś znowu złapała rytm.
    • mskaiq Re: I co dalej??? 23.02.11, 14:37
      Rozumiem co sie z Toba dzieje i co przezywasz, po smierci matki czy kogos
      bliskiego czesto pojawiaja sie mysli ze samemu sie umrze, ze moga odejsc
      osoby bliskie.
      Mysle jednak ze zdajesz sobie sprawe z tego te mysli nie maja sensu, ze
      przeciez Twoj maz nie jest na nic chory a Twoje problemy z sercem
      zwiazane sa z nerwica. Niestety mysli naplywaja same, zwykle najlepiej sie
      ich pozbywa przez zajecie uwagi czymkolwiek innym, np czytaniem, nauka,
      a nawet dzierganiem na drutach.
      Sen pomaga w unikaniu myslenia ale sen to wycofanie sie, czesto bardzo
      meczace, bo jest sie ospalym i cialo po przebudzeniu przynosi wiele
      przykrych odczuc somatycznych.
      O wiele lepsze jest spacer, pojscie pomiedzy ludzi czy zajecie sie czymkolwiek
      o czym juz wspomialem.
      Moze warto pojsc do psychoterapeuty, mysle ze bardzo pomoglby Ci pozbyc
      sie tych problemow ktore opisujesz.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • klaudynkaonline Re: I co dalej??? 24.02.11, 07:29
        Witam!
        Serdecznie dziękuję za wszystkie wpisy i porady. Wszystkie są napewno cenne ale to tak trudno zająć się czymś. Na chwilę to się udaje ale po chwili pojawia się pytanie o sens robienia czegokolwiek. Chciałabym z kimś porozmawiać ale mam wrażenie, że nikt mnie do końca nie rozumie bo nie ma podobnych przeżyć. Ze stratą mamy jakoś próbuję sobie poradzić i nawet mi to wychodzi ale ten strach o męża jest bardzo męczący. Nawet on się już tym denerwuje. Co chwilę go pytam jak się czuje. A kota przecież można zagłaskać na śmierć.
        Co do psychoterapii - byłam kiedyś u takiej ale koszt takiej psychoterapii jest dla mnie nie do pokonania. Nie wiem gdzie szukać pomocy.
        Do tego ta cała masa innych nierozwiązanych problemów i czasem nie chce się żyć. Gdyby nie mąż, z którym układa mi się bardzo dobrze to nie miałabym po co żyć.
        • lucyna_n Re: I co dalej??? 24.02.11, 12:13
          Skoro masz udane małżeństwo to jest o co walczyć, zapewniam Cię że każde pieniądze jest to warte. Do psychoterapeuty spróbuj z NFZ, potrzebne jest skierowanei, może być od psychiatry, albo rodzinnego. Myślę że w Twoim przypadku sama możliwość wygadania się z problemu będzie dużą ulgą, a na tyle w NFZ spokojnie możesz liczyć.
    • bananarama-live Re: I co dalej??? 23.02.11, 15:31
      Jeśli mimo przyjmowania leków, masz lęki, zmień je. Tak powinnaś zrobić po 4-5 tygodniach. Reszta j/w
    • panna.m.igotka Re: I co dalej??? 23.02.11, 15:49
      Myślę, że to niedobrane leki. Po drugie, masz objawy po stracie mamy depresji reaktywnej. Myślisz cały czas o śmierci partnera, bo obawiasz się kolejnej straty osoby bliskiej. Powinnaś iść na psychoterapię, ona w takich przypadkach zdecydowanie lepiej działa. Spróbuj porozmawiać z osobą, która też była w stanie żałoby. Pozdrawiam.
Pełna wersja