klaudynkaonline
23.02.11, 12:52
Nie wiem, co dalej robić ze sobą, ze swoim życiem. Dopadła mnie depresja, stany lękowe i wielkie poczucie bezradności. Nie wiem od czego zacząć pisać moją historię.
Zaczęło się chyba od śmierci mojej mamy - półtora roku temu. Od tamtej pory jestem na lekach nasercowych. Nie wiem, czy to leczenie jest właściwe skoro to pewnie nerwica powoduje te problemy z sercem? Od wtedy też mam straszne stany lękowe o zdrowie, o życie bliskich, szczególnie strach o męża - że jego też stracę. Wiem, że kiedyś to nastąpi bo taka jest kolej losu ale żeby tak codziennie o tym myśleć. Tylko coś go zaboli a ja już myślę o najgorszym. Nawet o siebie tak się nie boję, choć też niezła ze mnie panikara. Od roku biorę już leki przeciwdepresyjne. Nie wiem kiedy skończę brać te leki ale jedno wiem - nie do końca one mi pomagają. Te stany lękowe nadal trwają. Poza tym doszło też dużo innych problemów życiowych, z którymi nie potrafię sobie poradzić. Znalazłam sobie spanie jako lekarstwo ale przecież to nie jest sposób na rozwiązanie tego problemu. Najchętniej przespałabym cały dzień. Mój mąż bardzo się tym martwi i każe mi się wziąć w garść - ale łatwo mu mówić. Nie wiem, jak się pozbyć tego cholerstwa. Chciałabym być znów tą wesołą dziewczyną co kiedyś i nie martwić się tak każdą błahostką. Proszę, poradźcie mi coś. Z góry dziękuję!