someone.lonly
03.04.11, 16:08
Nie radze sobie z zachowaniem brata wobec mojej osoby. Od zawsze, kiedy pamietam zawsze lubil ze mnie kpic, kiedy nie umialem zrouzmiec zadania z matematyki lub cos zle zrobilem podczas domowych porzadkow. Jak okreslala moja byla, jest on czlowiekiem zlosliwym. Punkt kulminacyjny naszych zlych relacji przypadl na okres, kiedy przyjechalem do niego do Anglii. Uwielbial posrod pracownikow wypominac moje osobiste niepowodzenia (rozwod), za kazdym razem, kiedy przychodzil do mnie do domu, a ktos u mnie byl musial mi 'dowalic', ze czegos nie chce teraz zrobic dla niego albo podniesc na mnie glosno glos,ze sie np. spoznilem. Norlamnie tego nie robi. (Tylko jak ktos mnie odwiedzi.)
Kiedy probowal ponizyc mnie na moim slubie mowic, ze moj zwiazek sie rozpdanie za miesiac.
Rozmawialem z nim na temat jego zachowania. Zawsze udaje idiote,ze nie wiem o co chodzi,ze to nigdy sie nie zdazylo albo zbywa mnie milczeniem.
Teraz np. zamierzam otworzyc Fundacje w Anglii. Co mesiac musze wsyluchiwac,ze firmy w Polsce zakladaja fundacje, aby nie placic podatkow. Mam juz dosc jego zlosliwosci.