fueradesi
22.06.11, 14:18
1.Permanentnie się wstydzę SIEBIE jako całości, całokształtu,
a) wycofuję się, uciekam, unikam ludzi, kontakty z nimi ograniczam do minimum, nigdy nie chodzę na imprezy
b) jestem ambitna i wymagająca wobec siebie
c) jestem (NAD- ?)wrażliwa ; zawsze przeżywam, rozpamiętuję i wyolbrzymiam każde maleńkie faux-pas
(wiele z tych rzeczy które ja uważam za "faux-pas" inni uznają za "pierdołę na którą nawet nie zwróciliby uwagi" np. dziś sobie wypominam, że koleżance, która wchodząc na egzamin zapytała mnie, która miałam go już wcześniej, CO BYŁO I JAK TEN EGZAMIN WYGLĄDA, odpowiedziałam że " ja nie jestem zadowolona z tego jak odpowiadałam ". Tak jakby ją to obchodziło :((( a przecież zapytała o to CO BYŁO po, to by mieć z tego użytek, jakieś konkrety, a nie moje wrażenia o które nikt mnie nie prosił :((
Sami oceńcie proszę, czy przesadzam, czy nie. Wiem, że jestem wrażliwa, ale czy to tylko moja cecha charakteru, czy już coś z czym należałoby walczyć?
2.Do tego permanentnego wstydu, poczucia niższości przyczyniło się to, że :
a)jestem bardzo brzydka (+mam asymetrię ust, co poważnie i tragicznie psuje mój wizerunek podczas mówienia.....)
b)jestem bardzo wymagająca wobec mojego wyglądu, wstydzę się, że nie jestem WZOROWO ŁADNE. I co ważne - to jest potrzeba ODWEWNĘTRZNA ja naprawdę pragnę mieć b.estetyczne ciało dla siebie samej... to taki mój osobisty punkt honoru. Zaznaczam, że nie jest to narzucone z zewnątrz - to jest właśnie moja WŁASNA, osobista, wewnętrzna potrzeba i ambicja: być ładną DLA SIEBIE SAMEJ.
Na koniec dodam jeszcze, że z poczuciem permanentnego zażenowania tym jak wyglądam i jaka jestem, walczę poprzez... liczenie sobie WZOROWYCH ZACHOWAŃ... wiem, że to głupie, ale to mi pomaga.
Bardzo Was proszę, napiszcie mi co sądzicie o moim przypadku.... czy to jest fobia społeczna?
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy zainteresują się moim tematem.