kurosaki.ichigo
21.07.11, 00:04
Witam, mam 21 lat i od kilkunastu miesięcy borykam się z pewnym problemem.
Wieczorami ( właściwie głównie gdy jestem sam w mieszkaniu ) dostaję napadów strachu, lęku... Teoretycznie boje się duchów, zjaw itd itp... co ciekawsze nie mam, żadnych powodów do strachu bo nic nadzwyczajnego się nie dzieje... ale dla mnie każdy stukot czy to za ścianą, czy lodówka się włączy albo kot zacznie buszować gdzieś w domu powodują u mnie ogromny nieracjonalny strach co za tym idzie od razu jestem oblany potem, serce mi wali jak szalone...
Nie potrafię nad tym zapanować, od kilku miesięcy jest o tyle gorzej, będąc sam w domu musze mieć wszędzie zapalone światło ( co odbija się na rachunkach ;[ ). Praktycznie 2 tyg. jestem sam w domu ( z kotem ;p ) - wtedy wpada do mnie dziewczyna na kilka dni i jestem trochę spokojnieszy. Horrory wszelkiej maści ograniczyłem do minimum.
Chyba warto zaznaczyć, że przez ok. 6 miesięcy leczyłem stwierdzoną depresje - brałem Asertin 50 x2 dziennie. Nie jestem już pod kontrolą psychiatry.