miłosc a depresja

21.05.04, 08:11
pokochalam kogos i mieszkam z nim od roku , ale niestety nie jestem
szczesliwa , smuce sie ciagle boje sie ze odejdzie, czasami mam watpliwosci
czy go kocham wogóle, ze z nim nie bede szczesliwa. Czy go nie kocham czy po
prostu nie potrafie byc szczesliwa przez chorobe?slyszalam ze milosc to
wyleczy
    • kakofonia Re: miłosc a depresja 21.05.04, 08:18
      miłość depresji nie wyleczy
    • o0oo Re: miłosc a depresja 21.05.04, 08:19
      miłość nie ma specjalnych wlasnosci terapeutycznych, niektorzy w depresji mowia
      ze chcieliby kochac ale nie potrafia. mi po wzieciu lekow odeszla chec na
      amory, leki odstawilem i jakos nie wraca;)
      • mysterious Re: miłosc a depresja 21.05.04, 08:41
        mam wszystko skończyc czy dalej w tym trwac???nie chce go skrzywdzic bo go
        kocham, czasami wydaje mi sie ze nie moge bez niego zyc. Ale co jesli kiedys
        zrobie cos głupiego, on ma ciagle ze mna problemy i biedny nie wie
        dlaczego ,nie nadaje sie chyba do zycia z kims ale co poradze ze on mnie kocha??
        Skrzywdze go cokolwiek bym nie zrobila , odejde bedzie cierpial , a jak zostane
        to zniszcze mu zycie
    • paradiso29 Re: miłosc a depresja 21.05.04, 08:38
      depresje po milosci znam
    • mskaiq Re: miłosc a depresja 21.05.04, 08:45
      Wedlug mnie milosc jest niezwykle pomocna w depresji. Te watpliwosci ktore masz
      pochodza ze strachu. W tym co piszesz jest strach czy Go naprawde kochasz i czy
      bedziesz szczesliwa. Probuj przelamywac ten strach. Jak przelamiesz ten strach
      milosc zacznie byc w Tobie. To niezwykle uczucie, majac milosc ktora jest w nas
      bez strachu nie ma wtedy depresji. To sa dwie przeciwne energie.
      Serdeczne pozdrowienia.
Pełna wersja