praca???

23.05.04, 17:00
Mam pare pytan...
Pare postow nizej pisalam jak sie czuje, jestem prawie pewna, ze nie dam sobie
rady sama z moimi problemami.
Chcialm was zapytac o rzecz, o ktora bardzo sie boje, o prace... Podzielcie
sie prosze dowiadczeniami, jak was potraktowano, czy ukrywaliscie swoje
problemy i wizyty u lekarzy, psychoterapie itp. ... Czy to sie da ukryc i czy
warto?
Ja zareagowali znajomi, przyjaciele...
Boje sie, ze zostanie mi przylepiona latka "swira" na reszte zycia, a teraz
trzeba byc mocnym, przebojowym, twardym,dyspozycyjnym, umiec pracowac w
stresie... Czy latwo wam bylo znalezc prace?

Y.
    • thistle1 Re: praca??? 23.05.04, 18:18
      ja pracuję jako nauczyciel,nikt w pracy nie wie,że mam depresję.lepiej nie
      mówić o tym,jedynie najbliższym,bo możesz wylecieć z pracy,ludzie nie są
      tolerancyjni,mogą się od Ciebie odsunąć,dziwnie się zachowywać w Twojej
      obecności.
      • srebrzysta_yenn Re: praca??? 23.05.04, 18:24
        A co robisz, jak czujesz sie tak zle, ze nie jstes w stanie pojsc do pracy?
        Lekarz wystawi zwolnienie a tam jak byk bedzie napisane kto wystawia i
        dlaczego... :(

        Y.
        • thistle1 Re: praca??? 23.05.04, 18:31
          ja się często czuję strasznie.często nie moge spać do drugiej czy trzeciej w
          nocy a czasmi to nawet całą noc nie zmróżę oka,bo martwię się następnym
          dniem.rano jest mi niedobrze,ale jaoś potrafię to przemóc,biorę
          prysznic,ubieram się elegancko i wyruszam w świat.w pracy oprócz prowadzenia
          zajęć z dziećmi,nie rozmawiam z nikim i nikt mnie o nic nie pyta,nikt nic o
          mnie nie wie i nikt się nie interesuje moim samopoczuciem,bo skrzętnie to
          ukrywam.dopiero jak wracam do domu,rozkłada mnie.przebieram się w stare ciuchy
          i tak potrafię przeleżeć do wieczora i użalac się nad sobą,jaka jestem
          nieszczęsliwa,ale dla obcych...sztuczny usmiech na twarzy.
          • premium.blend Re: praca??? 23.05.04, 23:23
            zmien prace bo sie wykonczysz.jeszcze nie jeden raz dostaniesz w tej pracy w
            tylek.do tej pracy kompletnie nie masz predyspozycji (co nie znaczy ze nie masz
            do innej)
          • srebrzysta_yenn Re: praca??? 24.05.04, 19:45
            ... nie chce tak zyc...
            niestety, mam pewne zobowiazania, rezygnacja z obecnego zajecia wymagalaby ode
            mnie zwrotu duzej sumy pieniedzy (taka umowa)... nie stac mnie... :(
            zrezygnowac z powodu nerwicy/depresji... to zawsze sie bedzie za mna ciagnelo...
            Nie iwerze,z e z takim "wpisem" ktokolwiek da mi jescze prace... Boje sie biedy...
            Chcialabm nie czuc, odciac sie tak totalnie od swiata, nie myslec, nie wiedziec,
            nie decydowac, nie probowac... Zanurzyc sei w siebie, tak do konca, aby nic i
            nikt nie mial dostepu...

            NA twarzy mam sztuczy usmiech, ale moje oczy krzycza...
            Nie umiem sobie pomoc i nikt nie umie mi pomoc, jak szczur w klatce... Nic tylko
            sie zagryzc...

            Y.
            • ewa_111 Re: praca??? 24.05.04, 19:55
              wez na przeczekanie, skoro nie masz innego pomyslu na zycie, a przez ten czas
              sprobuj pomyslec co moglabys robic. Zobowiazania kiedys sie skoncza, a jesli
              nic ci nie przyjdzie do glowy, to moze okazac sie ze ta praca nie byla wcale
              takim zlym pomyslem na zycie :-)
    • psychodelic Re: praca??? 23.05.04, 18:33
      Zgadzam się z thistle. Nie powinnas mówić o tym w pracy. Ludzie moga się czuć
      bezradni i reagowac odrzuceniem. Do pracy niestety trzeba by pójść z
      zaciśnietymi zebami. Ew. możnaby symulować na coś innego, ale z tym ostrożnie.
      • thistle1 Re: praca??? 23.05.04, 18:38
        o moich wizytach u psychiatry nikt w pracy oczywiście nie wie i nigdy się nie
        dowie,ale co miesiąc potrzebuję wolne,proszę wówczas koleżankę,aby za mnie
        pracowała ,tłumaczę jej,że idę do lekarza,a jak pyta dlaczego,odpowiadam,że mam
        problemy z żołądkiem albo,ze skończyła mi się recepta.ona nie ma żadnych
        pytań.ludzie są w stanie zrozumieć każda somatyczną chorobę,tylko nie
        psychiczną.
        • psychodelic Re: praca??? 23.05.04, 18:47
          Dokładnie. yenny powinnaś wymysleć jakiś odpowiednik, np. anemię albo cos
          takiego i wszyscy beda rozumieć. Zaburzeń emocjonalnych ludzie sie boją bo
          czują się bezradni.
    • uri_ja Re: praca??? 24.05.04, 00:37
      nie jest łatwo...dopóki bedziesz wmiarę normalnie funkcjonować, nie warto
      krzyczeć, zejesteś chora.wszystkozalerzy od układów w pracy!!!
    • future.schock Re: praca??? 24.05.04, 13:24
      Warto zachować to w tajemnicy i również wśród najbliższego otoczenia. Kiedy
      nadchodzi "dół", starać się nie opowiadać o wewnętrznych sprzecznościach,
      lepiej zamknąć się w sobie:-(
      Można sie spotkać z epitetem "Ty jesteś pierdolnięty":-(((
      • eulogete Re: praca??? 24.05.04, 14:37
        Z tą tajemnicą to ostrożnie, dobrze jest mieć chociaż jedną "bratnią duszę" z
        którą można szczerze pogadać i która jest w stanie trzeźwo nasze problemy
        ocenić. Wiem ,nie zawsze rodzina umie zdać ten egzamin, ale szukać warto , bo
        osoba z depresją to kiepski materiał na samotnego jeźdźca i bez pomocy z
        zewnątrz zwykle pcha się w coraz gorsze kłopoty, które pogłębiają depresję.
    • mmax20 Re: praca??? 24.05.04, 15:40
      moja droga _yenn, nawet jeżeli zostaniesz "świrem", jak mówisz, to jest to
      warte za cenę bycia sobą, nic przez to nie stracisz, narazisz się najwyżej na
      półuśmieszku ociosanych ze wszelkiej toższamości głupków - oceń sama, czy warto
      się tym przejmować -, zresztą będziesz w trendzie, który coraz mocniej rozwija
      się na Zachodzie: być przebojowym w byciu sobą
    • ewa_111 Re: praca??? 24.05.04, 20:00
      ja wlasnie dlatego nie ide do specjalisty bo boje sie ze ktos sie dowie w pracy
      wiadomo swiat jest maly
      • future.schock Re: praca??? 25.05.04, 14:12
        ewa_111 napisała:

        > ja wlasnie dlatego nie ide do specjalisty bo boje sie ze ktos sie dowie w
        pracy
        > wiadomo swiat jest maly

        Zawsze można wybrać się do psychiatry w innym mieście ( bez skierowania),
        przyjmują do i po południu. Natomiast zwolnienie "brać" np. od neurologa.
        • srebrzysta_yenn Re: praca??? 25.05.04, 17:58
          jak "wziac"?
          Pojsc powiedziec, lecze sie u psychiatry/psychologa, ale zwolnienia z tamtad nie
          chce?....
          nie mam znajomych lekarzy :(

          I wciaz jest zle... :(

          Y.
          srebrzysta_yenn@gazeta.pl
    • alinca Re: praca??? 24.05.04, 22:10
      o rany, niby wiadomo, ze sie nie jest samemu na swiecie z problemami ale dopiero
      jak przeczytalam to znow moglam sobie pomyslec: ha inni tez maja tak strasznie
      jak ja, jest nas wiecej wiec to my mamy racje :-)
      A serio: Yenn nie mow w pracy. Po co? Potrzebujesz wolnego? Zalatw to przez
      znajomego lekarza od "zwyklych" chorob, w pracy nie ma co liczyc na
      bezinteresowna zyczliwosc i zrozumienie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja