bieganie

22.11.11, 00:06
Przez ostatnie 6 miesięcy nie czułam sie dobrze. Odsuwałam w czasie obronę pr. magister o rok, potem o miesiące, bo intuicyjnie czułam nadchodzący półmrok. I spełniło się.
Od tamtej obrony zaczął sie tez moj ogromny pech: wszystko idzie po grudzie, jakby wszystko chciało mi powiedzieć: teraz bedize juz tylko gorzej.. Mimo tych przykrych zdarzen jest mi obojętne, to co sie dzieje..
Jezeli cos nie wzbudza we mnie irytacji i gniewu, to pojawia sie wszechograniajace znużenie. To drugie jest gorsze, bo wtedy nie robie nic. Ta sinusioda mnie wkyonacz: jednego dnia zglaszam sie gdzies, pisze coś, zaczynam obiecuje, po to by drugiego dnia, pogrążyc sie i schowac w cień.. Te dni bez inicjatywy trwają cale tygodnie, dopoki sie znow nie wybudzę.
Czuje w sercu zal, bol, fizycznie icerpie.
Pomaga mi bieganie, ktore tez trudno jest mi zainicjować... Nie tyle co sie mecze, ale co nie chce wychodzic. Njachetniej siedziałabym qw domu z herbatą i przed kompem, co z kolei prowadzi do destrukcji zupełnej. Nie mowie juz o lecie, kiedyto nie chciaalm nawet siedziec, tylko przelezalam lato:(
Chcialabym z tych stanow depresyjnych wyjsc, ale samo zycie mnie w nie wpycha. Swiat zewnetrzny mnie zgniata.
    • lalkaika Re: bieganie 22.11.11, 00:49
      biegaj
      • pratactwa Re: bieganie 22.11.11, 01:00
        tu jeszcze o bieganiu dopisałam:
        Bieganie raz dziennie, o zmierzchu, z czapką kaszkietową, po ciemku, pod drzewami i regularnie jest lepsze od maseczki i peelingu 2 razy w tygodniu!
        Wszystko co najpaskudniejsze, wyłazi przez tą czerwień zakrytą konarami drzew i strużki potu - chociaż tutaj bez przesady, bo nie pocę się jak małpa. Schodzi opuchlizna/obrzmienie członków. Nawet na moment, ale ustępuje. Żaden elajner nie zrobi takich smolkiajs jak 10 minutowe bieganie w tym samym tempie! Oczy po prostu rosną!
        Bieganie poprawia samopoczucie: wbrew pozorom najlepsze jest w trakcie najbardziej obfitego krwawienia i najwieskzego uczucia dyskomfortu podczas menstruacji-dolegliwości po prostu znikają, bo się o nich nie myśli! Bieganie orzeźwia i reguluje nastrój-dla kobiet taka poprawa jest zbawienna.
        Po bieganiu wyglądam w pierwszej kolejności zdrowo, w drugiej brzydko.
        Gdy po LO, kończy nam sie WF, to co jego brak kompensujemy makijażem-bieganie zmniejsza użycie pudru, kredki i tuszu do rzęs, bo bardziej sie sobie podobamy! Co nie znaczy, ze makijaż jest zły, pełni odtąd inna rolę.
        Bieganie daje to czego zadne MP3 rano o 8 dac nie może: dobry humor, zadowolenie z niczego, radość z byle czego, i cenny uśmiech, na które to, jak muchy lecą chłopaki!
        Bieganie jest darmowe.
        Do biegania można się przyzwyczaić, wyrobić nawyk. Przestaje to byc czynność katorżnicza.
        Od biegania można się uzależnić, a tym samym po pewnym czasie nie trzeba będzie sie do niego zmuszać. To jest jak wieczorne mycie: nie położę sie spać bez gąbki i mydła!
        Bieganie wysmukla sylwetkę, rzeźbi ją, uelastycznia jak gimnastyka korekcyjna! Napina mięśnie twarzy, kontury stają się wyraźniejsze, dostrzegalne. Wzrasta wytrzymałość, giętkość.
        Bieganie usuwa zaległe wypociny i stresy z organizmu. Zapewnia higienę psychiczną.
        Mniej śmierdzimy, mniej tłuszczą się nam włosy-nie chodzi o pot, ale o wszechobecny łój, który powoduje, ze po 24 godzinach juz tylko rozczesujemy go na całej długości.
        Poleć znajomemu
        • mskaiq Re: bieganie 22.11.11, 09:29
          Każdy sport bardzo pomaga. Ja tez biegam, zwykle w nocy, na godzine przed
          spaniem. Nie przeszkadza mi to zasnąć, wprost przeciwnie zasypiam bardzo
          szybko.
          Biegam od lat, właściwie od czasu kiedy pojawiły się moje problemy. Myślę
          że bez biegania, sportu nie wybrnąłbym z moich problemów.
          Napisałaś bardzo pięknie o bieganiu. Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś.
          Serdeczne pozdrowienia.

        • lucyna_n Re: bieganie 22.11.11, 14:43
          do biegania nie da się przyzyczaić, to znaczy nie każdy. Ja jak wypluwałam płuca po minucie wolnego truchtu tak po pół roku codziennego biegania nic się nie zmieniło. Dałam sobei spokój. Przerzuciłam się na inny sport.
    • ichnia Re: bieganie 22.11.11, 10:07
      Ech, dni bez inicjatywy i znużenie, jak to określasz, tak dobrze znane... Biegaj, jeśli Ci to pomaga, zmuszaj się, jeśli nie chce się ruszyć. Nie lubię biegania, za to kiedyś lubiłam sport, do którego teraz zmusić się nie potrafię. Jakiś rok temu parę razy udało mi się zmusić i pójść na basen. Oczywiście nie żałowałam tego, ale motywacja nie wzrosła na tyle, by to ciągnąć dalej...
      • lucyna_n Re: bieganie 22.11.11, 14:49
        bo z pójściem na basen wiąże się spory wysiłek dla depresiaka i to wcale nie związany z samym pływaniem. Jakby się tak dało magicznie szybko znaleźć w wodzie i równie szybo z niej wyjść suchym i uczesanym to ja bym chyba codziennie chodziła bo woda jest ganialnie odstresowująca, ale na myśl o tym całym kramie z przebieraniem i suszeniem i myciem przy zgorszonych spojrzeniach mamusiek z małymi synkami to mi się odechciewa. Odechciewa mi się też jak widzę że tylko nieliczni biorą porządny prysznic przed wejściem na basen i zwyczajnie mi się na basenie przez to brzydzi.
        • tlenoterapia Re: bieganie 22.11.11, 18:51
          Cos jest na rzeczy z tym koszmarem suszenia, przebierania , zawłaszcza jak ten czas liczą jako pobyt w basenie.
          Mnie odstrasza to ze w basenach chlor nie zabija gronkowców i rzeżączki którymi się można zarazić, wirusy pewnie tez pływają.
          Po za tym to tak jak by po kimś obcym wejść do tej samej wanny.
          • al_bundy123 Re: bieganie 22.11.11, 22:10
            hehe ostre macie jazdy widzę :D
            Pozdrawiam
            • lucyna_n Re: bieganie 22.11.11, 23:34
              no tak sie składa że kobiety po basenie dość często mają "jazdy", niekoniecznie tylko z psychiką.
    • zoliborski_goral Re: bieganie 22.11.11, 19:09
      To bieganie to dobra sprawa.Jak biegałem to się dużo lepiej czułem. Ale przesadziłem. Teraz robię inne rzeczy ale bieganie jak najbardziej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja