jest mi smutno, źle..

05.06.04, 18:29
Własnie sobie płaczę, a raczej już nie mam sił płakać.
Jest 21 letnia osóbką, straszanie zakompleksioną i niewierzącą w siebie. Ale
najgorsze jest to, że nie mam przyjaciół, nikogo nie obchodzę. Co jest
takiego we mnie, ze mnie nie lubią? Co ja takiego robię?
;-(((
    • bambolina1 Re: jest mi smutno, źle.. 05.06.04, 18:41
      witam w klubie!!
      ja tez sobie poplakalam,teraz lecze smutek alkoholem,ostatio to moj lek na
      zapomnienie! mi takze jest smutno!!wczoraj mialam urodziny i na poczatku bylo
      tak fajnie,poznalam super chlopaka,ale co z tego jak i tak wiem ze nic z tego
      nie wyjdzie!!nie wiem co ze man nie tak!!chcialabym bardzo,zeby odpowiedzi
      zarowno na moje jak i twoje pytania byly proste,ale to raczej niemozliwe!!
      moze twoim problemem jest to,ze wlansie masz kompleksy i nie wierzysz w siebie!!
      tak na prawde to nie jest trudne do usuniecia,malymi krokami,ale mozesz stac
      sie towarzyska i lubiana osoba,jak tylko zechacesz!!
      nie smuc sie:)))))))
      • smutniutka Re: jest mi smutno, źle.. 05.06.04, 19:44
        bambolina1,

        a ja mialam urodzinki przedwczoraj. Wiec wszystkiego naj życzę :-)

        Ja chłopaka mam. On mnie bardzo kocha, tyle, że ja chyba coraz bardziej czuję,
        ze już nie chcę z nim być :-( Boje sie zerwac, bo przez ostatnie kilkadziesiat
        miesiecy był moj przyjacielem, oparciem. Boje sie, ze bez niego już zupełnie
        nie dam sobie rady.

        Ja tez nie wiem co ze mną nie tak. Wiesz kilka osób, które poznałam przez
        internet mówią, że ode mnie bije ciepło i radość, że jestem bardzo symaptyczna.
        Tylko gorzej ze znajomościami w rzeczywistości. Znajomych niby mam. Znam wiele
        osób, ale te znajomosci są raczej takie powierzchowne. Nikt nie zadzwoni tak po
        prostu z pytaniem co słychać, nie wyciągnie do kina itp itd.

        Na pewno moim wielkim problemem są kompleksy. Wiem to. Próbowałam z tym
        walczyć, ale nie umiem. Nie potrafię zaakceptować siebie. Nie lubię patrzeć na
        siebie w lustro.

        ;-(((
    • fobik Re: jest mi smutno, źle.. 05.06.04, 18:42
      Moze wlasnie nic nie robisz i dlatego ludzie sie odsuwaja od Ciebie, bo mysla,
      ze cie nie obchodza? Naprawde nie masz przyjaciol? Moze tak tylko Ci sie zdaje,
      bo jest Ci smutno i zle. Przeciez musisz miec choc jedna kolezanke, a rodzina?
      Wsrod niej tez mozesz znalezc przyjaciol - mama, siostra, moze jakas ciocia???
      Rozejrzyj sie wokolo - na pewno ktos na Ciebie czeka!
      • smutniutka Re: jest mi smutno, źle.. 05.06.04, 19:50
        fobik

        Ale ja naprawdę się starałam...
        Nie, nie mam przyjaciół. Znajomych niby dużo, ale to nie to. Mam bliższe
        koleżanki, powiedzmy 3. Ale to nie jest jakaś wielka przyjazn. W tym roku
        presniosłam sie se studiów wieczorowych na dzienne. Nie potrafię się u nich
        zaklimatyzować, "wbić" do jakiejś grupki. Nie mam kogoś na roku, kto mi zajmie
        miejsce na egzaminie, zadzwoni jak bedą jakeiś wyniki i zobaczy co dostałam.
        A rodzina, mam kochajacych rodzicow, staraja się, ale mam wrazenie, ze oni mnie
        nie znają. Może to i moja wina, bo jakoś nie lecę od razu do nich by
        porozmawiać jak mi jest źle. Z resta sami tez nei sa za bardzo skorzy do
        rozmów. Oni nawet nie wiedzą, że ja mam chyba depresję. Mam tez brata,
        starszego, ale on już ma własną rodzinkę i w sumie nie miałam z nim nigdy super
        kontaktu Choć wiem, że gdyby coś się stało, to i rodzice i brat, świat by
        przestawili do góry nogami... Tylko czy wtedy nie bedzie juz za pozno?...
    • kocioo Re: jest mi smutno, źle.. 05.06.04, 19:35
      napisz do mnie na gg 3190784 alinka
    • smutniutka Re: jest mi smutno, źle.. 06.06.04, 09:18
      A dziś chyba jeszcze bardziej smutno, bo uż od samego rana :-( Woczraj to
      przynajmnie od popołudnia. A dzis, chlip
      • nevada_blue Re: uśmiech dla Ciebie :) 06.06.04, 09:35
        :))))))
        na początek dnia :)
        może nie będzie taki zły?czasem to, co zaczyna się źle, dobrze się konczy..
        nie spisuj go więc na straty już na starcie :)
        kto wie, co się dziś wydarzy :)

        miłego dnia życzę mimo wszystko :)
        trzymaj się,
        [nevada]
        • smutniutka Re: uśmiech dla Ciebie :) 06.06.04, 10:43
          nevada_blue,

          a ja myslalam,z e tu nie ma optymistów. Dziekuje za "usmiechniete" słowa...
          Jest, jest zly. Już 2 razy chlipałam. Nie mam siły żyć, nie mnie nie cieszy.
          ;(((

          Pozdrawiam
          • nevada_blue Re: uśmiech dla Ciebie :) 06.06.04, 10:55
            to, ze zaczął się źle nie oznacza, że cały musi taki być..
            a może już za chwilę wydarzy się coś, co Cię ucieszy..
            może jutro będzie lepiej i zobaczysz, ze warto żyć..
            życie pełne jest niespodzianek..

            nie jestem opymistką - raczej umiarkowaną realistką - pamiętam jak mi było
            jeszcze nie tak dawno źle, a jak dziś jest mi dobrze..
            jutro znó może być źle, ale tym będę się martwić jutro..
            dziś jest piękny, jasny dzień..

            czego i Tobie z całego serca życzę :)
            [nevada]
            • moniqueee Re: uśmiech dla Ciebie :) 06.06.04, 11:02
              nevada_blue,

              problem w tym, że mi jest źle już od kilku miesięcy. Bardzo rzadko mogę
              powiedzieć, ze jestem szczesliwa. Wszystko mnie przybija i smuci :-( Nie mam
              radosci z życia. Jestem pesymistką :-(

              Masz racje dzien nie musi skończyć się źle, ale myślę że jednak się skończy tak
              jak się zaczął. Wszystko na to wsazuje.

              Dziękuję za życzenia. Ja Tobie też życzę wszystkiego dobrego!


              • nevada_blue Re: uśmiech dla Ciebie :) 06.06.04, 11:10
                może to depresja..
                leczysz się?
                może powinnaś pójść do lekarza?
                • smutniutka Re: uśmiech dla Ciebie :) 06.06.04, 13:48
                  nevada_blue ,

                  no wlasnie sie zastanawiam, czy to nie jest depresja... Na pójście do kekarza
                  się powoli zbieram... Tylko nie wiem gdzie się udać... Niby mieszkam w Wawie,
                  wiec tu lekarzy jest sporo ilosc, ale nie chce iść do byle kogo... Poza tym co
                  on mi pomoże? Mam wrazenie, ze nie uda mu sie...
                  • nevada_blue Re: uśmiech dla Ciebie :) 06.06.04, 13:59
                    jeśli jak piszesz trwa to już parę miesięcy, to najprawdopodobnie depresja..
                    idź do lekarza - im szybciej tym lepiej, bo to się może pogłębiać..
                    jeśli to depresja - lekarz przepisze Ci leki, które za parę tygodni powinny
                    zacząć działać i poprawią Ci nastrój.. dodatkowo lekarz może Cię potem
                    skierować na jakąś terapię..

                    ale na początek wybierz się do lekarza - koniecznie!
                    powodzenia!

                    uśmiech dla Ciebie
                    [nevada]
                    • smutniutka Re: uśmiech dla Ciebie :) 06.06.04, 14:13
                      Leki??? No ale co one dadzą? Co z tego, że będę je brała i będzie lepiej. A jak
                      przestanę to znowu będzie gorzej?
                      Ja wiem dlaczego mam depresję. I lekarz nie musi tego analizować. Mi się nie da
                      pomóc :-(((
                      • nevada_blue Re: uśmiech dla Ciebie :) 06.06.04, 14:33
                        leki wyrównają biochemię w organizmie i przez to poprawią nastrój - pomogą
                        wrócić do normalności.. przywrócą do pionu.. potem ew. psychotrapia - jako
                        przedłużenie leczenia.. jeśli znasz przyczynę swojej depresji - tym lepiej -
                        masz nad nią przewagę - najpierw pozwól się przywrócic do pionu, a potem szukaj
                        rozwiązania Twoich problemów, w tym stanie nic nie zdziałasz..

                        jak Ciebie czytam, to jakbym słyszała siebie sprzed paru miesięcy.. też nie
                        wierzyłam, ze coś może mi pomóc, myślałam, ze jestem w sytuacji bez wyjścia i
                        leki nie mają tu nic do rzeczy.. dlatego też mam na koncie dwie próby
                        samobójcze.. ale wreszcie zaczęłam się leczyć i nie od razu, ale teraz po dwóh
                        miesiącach jest o wiele lepiej, znów moge jasniej myśleć i znalazłam
                        rozwiązanie problemów, które wcześniej wydawały mi się nie do przejścia..

                        też się trochę obawiam odstawienia leków, ale robi się to stopniowo, więc tu
                        też nie ma się czego bać.. a naprawdę warto spróbowac i poczuć tę róznicę.. bo
                        różnica jest ogromna - znów poczuć chęć zyćia! :)

                        mam nadzieję, ze Cie przekonałam..
                        jeśli nie, mozemy jeszcze o tym porozmawiać tu lub na privie - jak wolisz..
                        ja w każdym razie będę Cie namawiac na wizytę..

                        pozdrawiam,
                        [nevada]
                        • smutniutka Re: uśmiech dla Ciebie :) 06.06.04, 14:45
                          Nevada_blue,

                          wogóle dzięki za odpowiedzi :-)

                          Wiesz, najgorze jest to, ze ja sobie zdjaę, ze moje problemy nie są może jakieś
                          wielkie. Ludzie przezywają o wiele większe tragedie. Tylko tych moich
                          probmeików i smutków jest od jasnej ciasnej ;-(

                          Może ja wyolbrzymiam wszystko, ale życie mnie po prostu przerasta i prawie na
                          każdym kroku dołuje. Przeciez jestm młoda i powinnam życ pełną piersią. A ja
                          jestem taką szarą myszką...

                          O samobójstwie myślałam już kilkakrotnie... Tylko nigdy nie miałam tyle odwagi.
                          Poza tym myślałam sobie wtedy o rodzicach i chrześnicy - wiem, że bardzo by to
                          przeżyli.

                          Nie znałam Cię te kilka miesięcy temu, ale własnie widze, że teraz jesteś
                          uśmiechnięta. Też bym tak kiedyś chciała...

                          PS CO do priva. Preferujesz @ czy gg??
                          • nevada_blue Re: uśmiech dla Ciebie :) 06.06.04, 15:02
                            wiesz, wychodzę z założenia, ze nie ma problemów nieistotnych, tylko takie,
                            kóych ktoś drugi moze nie rozumiec.. wielkość problemu jest miarą subiektywną i
                            dla każdego inną.. a czasem nagronadzenie mniejszych procblemów tworzy bariere
                            nie do przejścia

                            co ciekawsze - ja na przykład stworzyłam sobie problem tam, gdzie
                            go "obiektywnie" nie ma i to on przeważył szalkę, na której od lat piętrzyły
                            sie inne takie "drobiazgi".. tak doszło do mojej pierwszej próby..

                            od tego czasu minęło parę misiecy, ponad cztery zanim dotarłam do lekarza,
                            teraz ponad dwa odkąd się leczę. nie od razu było kolorowo, raz były dołki, raz
                            górki - teraz też tylko słabsze - ale wiem, że to możliwe.. że może znów być
                            dobrze, można znów się cieszyć zyciem..

                            i Ty też w to uwierz..
                            i daj sobie szansę - bo naprawdę warto..

                            ja mam 20 lat - niby piękny wiek, a ja własnie straciłam gdzieś pół roku życia..
                            czuję się jakbym obudziła się z głębokiego snu, jakby mi ten czas gdzieś
                            uciekł.. jeszcze trochę czasu minie zanim pewnie stanę na nogi.. i może nawet
                            do końca będę o ten któk do tyłu niż moi rówieśnicy.. ale uwierz, naprawdę
                            warto o siebie zawalczyć! :)


                            jeśli masz ochote pogadac - pisz na priva - nr gg wyslę Ci na skrzynkę..
                            pozdrawiam serdecznie,
                            [nevada]
                            • smutniutka Re: uśmiech dla Ciebie :) 06.06.04, 15:06
                              nevada_blue

                              wyslalam Ci swoje naiamry na gg
                              • smutniutka Re: uśmiech dla Ciebie :) 06.06.04, 15:06
                                smutniutka napisała:

                                > nevada_blue
                                >
                                > wyslalam Ci swoje naiamry na gg ...

                                tzn wysłałam namiary na maila gazetowego - jest tam mój adres i numer gg
                                • nevada_blue Re: uśmiech dla Ciebie :) 06.06.04, 15:08
                                  dostałam :)
                                  odpisałam :)
                                  miło mi :)

                                  [nevada]
                            • smutniutka Re: uśmiech dla Ciebie :) 06.06.04, 15:12
                              nevada_blue,

                              może masz rację z tymi problemami... Punkt widzenia zalezy od punktu
                              siedzenia...

                              No wlasnei u mnie nagromadziło się wieeele takich małych problemików i ciągle
                              ich przybywa, raczej nie ubywają :-(

                              Wiesz, moje porblemy też cęsto się biorą stąd, że sama sobie je stwarzam. Sama
                              czaem sobie usupuję górkę i trudniej mi ją przejść niż by było płasko...

                              No to jestesmy w podobnym wieku. Ja 21. Ja mam wrazenia ze juz straciłam ponad
                              rok swojego życia...
      • bambolina1 Re: jest mi smutno, źle.. 06.06.04, 11:05
        witaj smutniutka:))

        u mnie to samo-od rana dol!!od poniedzialku mam sesje-3 egzaminy pod rzad,
        licencjat nie napisany, a jeszcze mysle ciagle o chlopaku,mlodszym zreszta ode
        mnie o 5 lat:((staram sie zajac czyms ale czytam i nic nei rozumeim,nie moge
        sie skoncentrowac!!
        dzis taka ladna pogoda,moze idz na spacer z chlopakiem, czy zajmij sie czyms,a
        moze jakis fajny film w tv?:))
        nie smuc sie:)
        • smutniutka Re: jest mi smutno, źle.. 06.06.04, 11:13
          Witaj Bambolina1!

          Ja już jestem na koncówce sesji. Jutro przedostatni egzamin. A moja wiedza na
          temat tego przedmiotu średnia :-( Wogóle ta sesja całkowicie pod górkę i
          kiepściutko. Ostatnio stwierdziłam, ze ejstem głupia, nie umiem się uczyć i nie
          nadają się na studia :-((( Też mam kłopoty z koncentracją :-(((

          Dziś rzeczywiście ładniutko się zrobiła, szkoda, że u mnie w środku to
          normalnie burza stulecia :-(((

          Spacerek raczejh nie. Nie lubię sama spacerować. Chłopak też ma sesję, z reszta
          dziś prawie trasnęłam słuchawką jak z nim rozmawiałam :-(((

          Dziś jest jeszcze gorzej niż wczorasj Nawet jak puściłam sobie Rock&Rolla to
          nie rozpalił we mnie energii optymizmu, a wczoraj tej muzyce się to udało :-(((

          Serdeczniutko pozdrawiam
    • carlabruni Re: jest mi smutno, źle.. 06.06.04, 20:19
      Droga smutniutka to wszystko minie jak któregoś pięknego dnia uda Ci się
      zmienić myślenie o sobie. napiszesz kiedyś tutaj, że już nie jesteś smutniutka
      tylko wesolutka i inni tez to dostrzegą. Musi jednak upłynąć troche czasu.
      Przesyłam Ci 1000000000000 buziaków.
      • smutniutka Re: jest mi smutno, źle.. 06.06.04, 22:54
        carlabruni,

        dzieki za buziaki.

        Wiesz, czasu to już chyba za dużo upłnęło... Jeste niestety coraz gorzej, coraz
        bardziej mi zle na tym swiecie :-(((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja