maijkell
19.01.12, 21:36
Jestem aplikantem radcowskim 1 roku. Oprócz tego jestem na szkoleniu w dużej kancelarii. Praca ma się zacząć za kilka miesięcy. W sumie nie mam komu powiedzieć że jestem tym wszystkim bardzo zmeczony. Mam 27 lat. Koncze tez podyplomowe studia. Musze oddac prace podyplomowa. Na zajęciach z aplikacji podkreślają że zawód prawnika jest elitarny i morderczo trudny. Jestem zmeczony. W mojej kancelarii pracuje kilkadziesiat osob ale nie potrafie zakolegowac sie z nimi, mam klopoty z bliskościa. Nie rozpoczne psychoterapii bo moja pensja jest na to za niska. Już to przechodzilem i niezbyt pomogło. Wieczorem mam pisac prace podyplomowa, ale przewaznie mi sie nie chce i robie jakies bzdurne rzeczy na komputerze. Poza tym musze uczyc sie na testy do pracy i pisac pisma procesowe też w domu. Czuje się tą praca zmeczony. mysle że nadużywam alkoholu. Nie są to nigdy duże ilości, ale rozładowuje to stres. Od kwietnia 2011 do wrzesnia głównie siedizalem w domu na utrzymaniu rodzicow i uczyłem sie ustaw do aplikacji. Pomagałem tylko nieco w rodzinnej kanclearii. Po zdaniu egzaminu nie mialem wakacji. Bardzo szybko znalazlem prace w kancelarii. Wydaje mi sie że nie mam instynktu samozachowawczego, aby poważnie przejmować się moimi wynikami na aplikacji, a konkurencja na rynku coraz większa. Chciałem się wyżalić. Dziękuję za przeczytanie.