nevada_blue Re: boję się żyć... 10.06.04, 11:54 chciałabym nigdy nie istnieć.. a przynajmniej móc zasnąć i więcej się nie obudzić.. bez poczucia winy i wyrzutów sumienia.. Odpowiedz Link Zgłoś
planasana Re: boję się żyć... 10.06.04, 12:48 nevada, rozumiem Cie BARDZO. Wiesz, ja zaluje, ze sie urodzilam. Widocznie zyje za kare. pozdrawiam Cie planasana Odpowiedz Link Zgłoś
dxt1 Re: boję się żyć... 10.06.04, 14:09 Najgorsze, że nie można odjeść, nie raniąc jednocześnie najbliższych... Odpowiedz Link Zgłoś
nevada_blue Re: boję się żyć... 10.06.04, 14:10 najgorsze, że trzeba zostać pozwalając się ranić najbliższym... Odpowiedz Link Zgłoś
planasana Re: boję się żyć... 10.06.04, 14:31 nevadka, Tak bardzo chcialabym napisac Ci cos krzepiacego, ale bylabym nieszczera hipokrytka. Musialabym sama uwierzyc w to, ze mam po co zyc, ze wyzdrowieje i wroce do spoleczenstwa. Moge Ci jedynie wyemitowac troszke ciepla "wysylam troche ciepla....." Sistars serdecznosci planasana p.s. pisz smialo na CHAD, jesli tylko czujesz ochote Odpowiedz Link Zgłoś
nevada_blue Re: boję się żyć... 10.06.04, 20:15 dziękuję za tę odrobinę ciepła Planasano :) wiem, że Ty rozumiesz.. niestety.. nie wiem jak to dalej będzie.. staram się nie wybiegać myślami za daleko w przód.. ale one sie mnie nie słuchają ostatnio.. trzymaj się jakoś.. myśle o Tobie ciepło :) [nevada] Odpowiedz Link Zgłoś
hesperis nie wybiegać - zdaje się dobrą receptą 10.06.04, 20:22 przespany cały dzień obrażona rodzina głowa pęka pomyślę o tym wszytkim jutro oby i Tobie sen się przysłużył Nevado Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: boję się żyć... 10.06.04, 16:04 Mysle ze akurat jestes w silnym dole, ale rowniez wiesz ze z tego dola wyjdziesz bo tak jest zawsze. Nie mniej napisz dlaczego boisz sie zycia. Warto o tym porozmawiac. Za kazdym strachem stoja przyczyny. Moze tak zle nie jest, zastanowmy sie nad tym razem. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
nevada_blue Re: boję się żyć... 10.06.04, 20:23 boję się: * przyszłości, w której nie widzę miejsca dla siebie.. i nie mam żadnego pomysłu co z sobą zrobić * ludzi - boję się z nimi rozmawiać, dlatego ograniczam kontakty jak mogę.. nie znalazłam sobie pracy na wakacje, bo przerażało mnie, że musiałabym z kimś o tym porozmawiać * świata - bo nie umiem w nim znaleźć miejsca dla siebie, miejsca, w którym czułabym się bezpieczna * realizacji własnych marzeń - bo obawiam się porażki i że znów nie sprostam czyimś oczekiwanion, przede wszystkim swoim.. widzisz, generalnie boję się życia.. znam bardzo dobrze przyczynę mojego strachu - wyniosłam go z "domu".. choć moi rodzice byliby bardzo zdziwieni gdyby wiedzieli.. nie cofnę czasu.. ale mogę zmienić przyszłość.. mogę? dopóki się boję nie mogę nic.. a nie wiem co zrobić z tym strachem.. tylko proszę nie pisz mi o zdrowym odżywianiu i spacerach.. wiem, ze masz dobre chęci - ale wierz mi: to nie działa.. to jest rzcz na długą psychoterapię, na którą chyba nie jestem jeszcze gotowa.. pozdrawiam serdecznie, [nevada] Odpowiedz Link Zgłoś
cafe_lorafen Re: boję się żyć... 10.06.04, 22:14 Ja tez boje sie zyc... stalam sie jakas dzika... uciekam od ludzi, od jakichkolwiek dzialan i nic nie jest w stanie ruszyc mnie z tej stagnacji. Nevada rozumiem cie bardzo dobrze, nie jestes sama..., ale jeszcze moze zaswieci slonce ? Pozdrawiam Cie serdecznie :) Odpowiedz Link Zgłoś
dxt1 Re: boję się żyć... 11.06.04, 09:56 Czy zgadzacie się, że nasze problemy "wynieśliśmy" z domu? Moi rodzice bardzo mnie kochają, pomagają, "finansują"...Jednak wiedzą, że popełnili błąd. Nie nauczyli mnie żyć w tym świecie. Nie potrafię "rozpychać się łokciami", przejmuje się najmniejszą uwagą na swój temat(jestem szalenie egocentryczny), kieruję się interesem innych, nie potrafię walczyć, do tego jestem pedałem... Myślę, że Cię rozumiem, Nevada. Odpowiedz Link Zgłoś
katara Re: boję się żyć... 11.06.04, 10:24 niestety,... ale napewno człowiek nie nauczy się żyć,... chowająć się przed życiem,... trzeba mieć dużo siły żeby wbrew swoim najczęściej fatalistycznym myślom wyjść życiu na przeciw, czego życzę wszystkim i pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: boję się żyć... 11.06.04, 15:17 Rozmawiasz z ludzmi bardzo swobodnie na tym forum. Dostajesz odpowiedzi na Swoje posty, masz tutaj wielu przyjaciol. Dlaczego nie potrafisz zrobic tego w realu, przeciez to jest to samo. Co Ciebie zatrzymuje w tym. Mysle ze warto odpowiedziec sobie na to pytanie. Jesli chodzi o przyszlosc to bez rozwiazania leku przed ludzmi jest trudna do rozwiazania. Kiedy rozwiazesz ten lek przed ludzmi, znajdziesz wiele pomyslow co zrobic w zyciu. Zwykle ta przyszlosc jest bardzo zalezna od ludzi, wszystkie nasze dzialania sa zwiazane z innymi ludzmi. Mysle ze miejsce dla siebie oznacza nic innego jak miejsce pomiedzy ludzmi, jesli nie bedziesz sie ich bala to znajdziesz bezpieczne miejsce na tym swiecie dla Siebie. Piszesz o nie sprastaniu wlasnych wymagan. Jeden z njwiekszych problemow jakie mamy to brak wybaczenia sobie. Ja wybaczam sobie, popelniam bledy, nie ma ludzi ktorzy sa bez bledu. Gdybym nie wybaczal sobie nie umialbym rowniez wybaczac innym. Wtedy ten brak akceptacji siedzi w nas dlugo i rani bardzo gleboko. Mysle ze bol tego znasz dobrze. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś