schizy_20
21.02.12, 23:34
sam nie moge w to uwierzyć. Czuje się tak świetnie, wspaniale, spokojnie. Wygranąłem mojej matce co o niej myśle, jaką krzywdę mi zrobiła jak mi zniszczyła życie, że mam ją za nic. że jestem wartościowym człowiekiem, który walczy z depresją (spowodowaną przez to co mi zrobiłam w dzieciństwie, ten horror a nie dzieciństwo, ta cała przemoc fizyczna i psyichiczna), że jej nie kocham, że nie będzie ze mnie robić gówna przed innymi stylizując się na ofiarę bo ofiarą jej bezmyślności i niechcianym dzieckiem jestem ja. To ja od 13 roku życia cierpie. Mam myśli samobójcze. Że uważam, że nie powinna mnie urodzić. Zniszczyła mi psychikę, dzieciństwo. Czuje się świetnie. Ona na pewno nie. wygranąłem, że wszyscy zwracali uwage, że dzieje się ze mnie coś złego, nauczyciele, itd. te upokorzenia, wygadywanie jaka jest prze ze mnie pokrzywdzona. Nienawidze jej. Nie pozowole się szantażować. Jestem wartościową osobą, która ma prawo do szczęścia. Wiem, że to głupie, że to pisze. Ale czuje sie świetnie. Wiem i wierzę, że mam prawo normalnie żyć. Jestem dorosły i zrobie co chce, nie bede cierpiec dłuzej przez jej romanse i spałać jej zadłużania się na prawo i lewo. Mam gdzieś jej szok i łzy. To nie ona jest ofiarą tylko ja.