biednemu to zawsze wiatr w oczy...

14.06.12, 08:52
jakiś czas temu dojrzałam sens w tym że spotkała mnie depresja, owszem bolało i to bardzo ale dzięki niej dojrzałam wiele spraw których wcześniej nie widziałam, może dlatego, że tak było łatwiej, nie wiem, tak czy siak poczułam, że dużo wniósł do mojego życia tamten czas. Szczęśliwa i pewna że choć ogrom problemów nas przytłacza damy radę i nic już do tych problemów się nie dołączy, jakże się myliłam, nagle świat się zaczął stawiać przeciw mnie. Jednego dnia coś chrupnęło w aucie, pralkę trafiło, a drugiego okradła mnie w parku cyganka i zabrała mi pieniądze przeznaczone na szczepionki dla córki (pieniądze i tak pożyczone)... lawina problemów zaczęła mi spadać na głowę...normalnie oszaleć można, zwłaszcza, że policja powiedziała mi że nawet jak ją znajdą to nie ma dowodów, że jest jej słowo przeciw mojemu czyli tyle co nic... a dodam, że okradła mnie w ramach wdzięczności za pomoc, wiecie ciężarna była (teraz się zastanawiam czy aby na pewno) chciała jakieś drobne więc czemu mam jej nie pomóc, no i mam... ale jak mówi porzekadło "kto ma miękkie serce musi mieć twardą dupę"... mam nadzieję że pech się skończy i że to co straciłam wróci do mnie z procentem....
    • martini-7 Re: biednemu to zawsze wiatr w oczy... 14.06.12, 09:06
      a no i żeby było zabawniej zdrowie mi siada, a nasza służba zdrowia mnie oszałamia, kiedy wymiotowałam krwią i zabrało mnie pogotowie to pani na ostrym dyżurze powiedziała że to niedorzeczne że wymiotuję krwią i że nie zemdlałam, a kiedy dostałam skierowanie do specjalisty (na cito) to usłyszałam w rejestracji "może być na listopad?"... witki opadają
      • lucyna_n Re: biednemu to zawsze wiatr w oczy... 14.06.12, 11:45
        z leczeniem zaczyna być naprawdę nieciekawie, wszędzie do lekarzy terminy kosmiczne.
        a te szczepionki to na co? bo teraz każą te dzieciaki szczepić na wszystko, a ja nei wiem czy to takie konieczne czy tylko ktoś chce na tych szczepionkach zarobić (cholernie drogich zresztą)
        • martini-7 Re: biednemu to zawsze wiatr w oczy... 14.06.12, 14:06
          no właśnie kolejki kosmiczne a okradziona na dobrą sprawę zostałam też w drodze do lekarza - kardiologa (po urodzeniu małej przez cesarskie cięcie prawie dokonałam żywota w 1 dobie więc dostałam zalec odwiedzenia paru spec.), a szczepionki to zintegrowane szczepienie podstawowe, rotawirusy i pneumokoki. Podstawowe co prawda niby zapewnia Państwo ale wtedy zamiast jednego ukucia są cztery no i ciężej je ponoć skojarzyć z innymi szczepieniami przez co trzeba częściej dziecko męczyć. Lipa straszna bo przez tę kradzież jeszcze bardziej się nasze długi powiększyły, mąż i tak za granice zaczął wyjeżdżać za pracą a tu takie rzeczy... jeszcze nawet nic nie mówiłam mu żeby go nie stresować... porażka jak dorwę tą babę to chyba własnoręcznie uduszę, no chyba że jej patron będzie szybszy i udusi mnie :/
          • lucyna_n Re: biednemu to zawsze wiatr w oczy... 14.06.12, 14:35
            Dziecko mojej znajomej po tej wieloskladnikowej szczepionce miało usuwane węzły chlonne i lekarz powiedzial że zdarza się to właśnie po tych szczepionkach i w sumie nie do końca wiadomo czy to zbieg okoliczności czy potencjalny skutek uboczny tejże szczepionki.
            To może lepiej tą refundowaną jednak? Jeżeli dziecko nei chodzi do żłobka i nei ma dużego kontaktu z innymi dziećmi w grupie to też w sumei nie jest to aż takie konieczne. Rotawirusy nie takei straszne jak je w reklamie malują. Niebezpieczne dla dzieci chorych, z oslabioną odpornością, zdrowy w najgorszym wypadku dwa dni pod kroplówką i na marchwiance przeleży w szpitalu i tyle. (Byłam z moim jak miał rok, wtedy to wogóle nikt nie znał słowa rotawirus).
            Moim zdaniem za bardzo straszą teraz rodziców, wręcz paranoicznie. Ważnę są szczepienia na choroby typu polio, a rotawirusy.. czy ja wiem, ja bym chyba na to nie szczepiła, no chyba że miałabym dziecko posłać do żłobka.
            Czemu się po cc przekręcalaś? coś z sercem Ci sie stało po znieczuleniu? czy coś spartolili?
          • lucyna_n Re: biednemu to zawsze wiatr w oczy... 14.06.12, 14:36
            ukłucia:)
            • martini-7 Re: biednemu to zawsze wiatr w oczy... 14.06.12, 15:14
              a no faktycznie, błąd się wkradł :) eh.. bo ja tak szybko i ciągle w jakiś emocjach, a jeszcze przed chwilą jakiś koleś do domu sąsiadów co na urlopie są się dobijał a potem na schodach rozsiadł, a im też już dom ze dwa razy obrobili, więc kulturalnie trzeba było pana spławić. Dziś mała miała ostatnie szczepienie z rotawirusów, z początku też się wahałam ale z czasem ona pójdzie do przedszkola i w ogóle więc może się przyda :)
              a zeszłabym w zasadzie nie do końca wiadomo czemu,pod koniec ciąży miałam sporą infekcję drug oddechowych a moja internista zamiast zrobić badania czy to wirus czy bakteria dowaliła mi taką dawkę antybiotyku że na pogotowiu się skończyło. przed zabiegiem byłam jeszcze lekko podziębiona ale to nie miałoby aż takiego znaczenia, zaczęło się od lekkiej gorączki która przeszła w gorączkę septyczną, silną tachykardię serca, coś z nerkami i ogólnie z dnia na dzień pojawiały się różne objawy, wyniki miałam okropne i stałam się obiektem zainteresowania na cały niemal szpital (bo np przy tych wynikach ja się w miarę normalnie podnosiłam i byłam przytomna), wyżarłam im połowę apteki, zużyłam masę kroplówek i załapałam się na zapalenie żyły od nich, ot polska wersja dr house, w sumie po 12 dniach wyszłam z listą leków i zaleceń, no i tak parę miesięcy później przypomniałam sobie o kardiologu no i reszta już znana, a no i pod koniec ciąży załapałam się na anemię i nadciśnienie trochę moja wina bo zamiast żyć spokojnie to się stresowałam, na zwolnieniu pomagałam w pracy koleżance co mnie zastąpiła, a zamiast leżeć to ganiałam za różnymi sprawami bo mój mąż musiał wyjechać i tylko na skype błagał żebym zwolniła a ja myślałam że jestem niezniszczalna, zwłaszcza że wiedziałam że z dzieckiem jest wszystko ok
              aaa... i co najzabawniejsze jak dostałam wysokiej gorączki w tej pierwszej dobie to babeczka z dyżuru nocnego robiąc mi usg rzuciła tekstem że były dwa płody tylko jeden jest martwy i nadal przebywa w brzuchu, po czym jak się przyjrzała to stwierdziła że jednak nie, że to mięsień, myślałam że tam umrę przez te jej gadki
              • lucyna_n Re: biednemu to zawsze wiatr w oczy... 14.06.12, 16:23
                Czyli jakaś bakteria sepsowa chciała Cię dobić, no ładnie.
                a może to ta nerwica takie cuda pokazała? wiesz, nerwica to potrafi udać każdą chorobę znaną i nieznaną medycynie. Znając Ciebie wcale bym się nie zdziwiła:)

                o tym martwym płodzie to się do sądu nadaje, taka pomyłka w diagnozie i jeszcze tak beztrosko podana, co to za debilka była konkursowa, ślepa, albo na kacu czy co?

                a tak ogólnie rzecz biorąc to jak ci się podoba bycie matką? tylko bez pieluchowo- porodowo-karmiennych szczegołów proszę.

                ps
                "dróg"
                • martini-7 Re: biednemu to zawsze wiatr w oczy... 14.06.12, 17:37
                  nerwica raczej nie, ciąża mocno mnie wyluzowała jeśli chodzi o sprawy związane z psychiką, tylko stresy bieżące wchodziły :) w zasadzie teraz jest podobnie tylko tych stresów jakby przybywa stąd prawdopodobnie te wymiotowanie krwią 3 tyg temu, stres, zła dieta i żołądek załatwiony, po ,mnie często stresu nie widać, sama też w różny sposób go przeżywam ale gdzieś we mnie siedzi, ale staram się jak najbardziej być na luzie (zresztą wśród znajomych uchodzę za osobę z lekkim podejściem)

                  a macierzyństwo podoba mi się bardzo, poza tym, że wpływa na moją ortografię :) staram się nie robić tego czego bym sama nie chciała żeby ktoś wobec mnie robił, po depresyjnych wojażach mam nadzieję dobrze wychować dziecko :) no i ogromnym plusem jest to że ona jest bardzo grzeczna, przesypia spokojnie całe noce, mało płacze ogólnie dziecko umiejące zająć się samo sobą, budzi się bez płaczu, tylko gada do siebie, do swoich rąk i stóp :) jest bardzo energiczna i stanowcza ale to raczej na plus idzie i w życiu się jej przyda :)
                  • lucyna_n Re: biednemu to zawsze wiatr w oczy... 14.06.12, 17:52
                    cieszę się że się odnalazlaś w roli, bo to jednak taki punkt zwrotny, rożnie mogło być.
                    No to dbaj o siebie, badanai zrób i trzymaj się z dala od depresji a ze stresem walcz, nie lekceważ, a wszystko będzie dobrze.
    • mskaiq Re: biednemu to zawsze wiatr w oczy... 15.06.12, 10:07
      Odpisze ci na priva, tym bardziej ze otrzymałem od Ciebie maila.
      Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja