poszukuje bardzo dobrego psychiatry

14.06.12, 17:28
który nie faszeruje lekami na dzien dobry.
    • zakonna Re: poszukuje bardzo dobrego psychiatry 14.06.12, 17:43
      ale psychiatra jest właśnie od leków. Psycholog i psychoterapeuta nie wypisują recept.
      • tlustaklucha Re: poszukuje bardzo dobrego psychiatry 14.06.12, 19:33
        gdzie i za ile?
    • edyta_eft Re: poszukuje bardzo dobrego psychiatry 17.06.12, 14:20
      Zapraszam na spotkanie ze mną. Korzystam z nowych technik pracy z emocjami, zawsze możesz spróbować..
      www.podlasem.manifo.com
      • lucyna_n Re: poszukuje bardzo dobrego psychiatry 17.06.12, 15:21
        zawsze możesz napisać na czym te "nowe" techniki polegają.
        • edyta_eft Re: poszukuje bardzo dobrego psychiatry 17.06.12, 15:29
          Wnętrze jest bardzo złożone, pracuję z empatią i współczuciem na problemach. Tak naprawdę ograniczę się do zaproszenia, a na stronie można poczytać co to za metoda i jak działa
          pozdrawiam
          • lucyna_n Re: poszukuje bardzo dobrego psychiatry 17.06.12, 15:30
            wykup reklamę spamerko, a nie tak pokątnie.
            w życiu nie skorzystalabym z usług osoby która w ten sposób nagania klientów.
          • tlustaklucha Re: poszukuje bardzo dobrego psychiatry 17.06.12, 15:38
            Wnętrze jest bardzo złożone, pracuję na problemach.............................................
            Boże, co za dramat...................................................................
      • awanturka Re: poszukuje bardzo dobrego psychiatry 18.06.12, 11:23
        z podanej strony:

        dla tych którzy nie chcą czytać całości
        kilka haseł z tego króciutkiego tekstu

        - niefizyczne energie
        - ładunek metafizyczny
        - matryca dusza
        - wiązka energii
        - powrót do (poprzedniego)
        wcielenia
        - nadpisywanie ładunków
        - odwrócenie biegunów ładunków

        "Energia duszy podlega tylko jej niefizycznym prawom a uwolniana jest w wymiarze materialnym. Na duszę mogą wpływać tylko niefizyczne energie wyrażone w świecie materialnym przez ciało, czyli słowa, myśli i czyny.

        I cała sprawa i zagadnienia karmy opierają się o uwalnianie mysli, słów czynów które jako energia odciskają się trwale na matrycy duszy. Zatem dusza posiada pamięć wszelkich przejawionych energii, zarówno bolesnych jak i przyjemnych. Sięgnięcie do pamięci duszy odbywa się za pomocą bodźców zewnętrznych, po których nastepuję połączenie z odpowiednią informacją czy to uczuciem, czy myślą.

        Praca z duszą nie jest LOGICZNA, jest osadzona na zasadach akcja-reakcja. Szturchnięcie jakiejś wiązki energii wywołuje odpowiedź w postaci skojarzonej z tą wiązką przyjemności, bądź bólu.

        Zapis na matrycy duszy nigdy nie znika, jest wieczny, jeśli raz coś zapisaliśmy możemy do tego wrócić. Stąd doświadczenia duszy dają nam tak zróżnicowane postacie w świecie.

        Zapisywanie matrycy duszy polega na uwolnieniu odpowiedniego ładunku metafizycznego, zatem jeżeli zapisek został dokonany przy odpowiednim nateżeniu energii, trudno jest „zamalować”, czy nadpisać informację mniejszym, bądź słabszym jakościowo ładunkiem.

        Niestety musimy dotrzeć do zapisu: „akcja-reakcja” zaktywować go i tak jakby nadpisać nowym ładunkiem metafizycznym, ale o podobnym natężeniu. Docieramy do kontrolowanego przez nas bólu danej sytuacji (najlepiej do pierwotnego bólu, czyli powrót do wcielenia w którym został zapisany) aktywujemy go i świadomie uwalniamy nadpisując podobnym ładunkiem ale już z jakością przyjemności ulgi i zrozumienia, doprowadzamy jakby do odwrócenia biegunów ładunku, bądź zobojętnienia.

        Stąd określenie nas samoregulującym się organizmem, gdyż w zasadzie od nas zależy jakość i siła natężenia ładunków, które zapisują matrycę.

        .
        • elzbieta007 Re: poszukuje bardzo dobrego psychiatry 18.06.12, 12:54
          A okadzania kadzidełkami nie ma ofercie? To ja nie skorzystam.
          • lucyna_n Re: poszukuje bardzo dobrego psychiatry 18.06.12, 13:15
            ja za to bez mis tybetańskich i tych fajoskich czarnych kamieni w to nie wchodzę.
            foch!
        • lucyna_n Re: poszukuje bardzo dobrego psychiatry 18.06.12, 13:15
          no czyli tak jak myślałam
          czesanie jeleni
          że też tym ludziom język kołkiem nie stanie przy tych kłamstwach.
        • tlustaklucha Re: poszukuje bardzo dobrego psychiatry 18.06.12, 22:24
          ja chrzanię... mocne.. :D
    • feszka Re: poszukuje bardzo dobrego psychiatry 20.06.12, 16:29
      Tak dla zrozumienia tematu, to psychiatra może, ale nie musi odrazu przypisywać leków. Wizyta jest po to, żeby ustalić, czy leki są niezbędne czy nie, jeśli nie psychiatra skieruje cię do psychoterapeuty albo psychologa. Gdzie szukasz tego psychiatry? Jesli w Warszawie to polecam ośrodek Polana, jeśli nie w Warszawie, to może inni internauci mogą polecić równie dobre miejsca.
      • magaddaa Re: poszukuje bardzo dobrego psychiatry 20.06.13, 01:50
        Pamiętajcie jednak podchodźcie do psychiatrów z dystansem i ostrożnie ostatnio odkryłam że istnieje Międzynarodowe Stowarzyszenie Przeciwko Przemocy Psychiatrycznej to co przeczytałam na tej stronie przechodzi ludzkie pojęcie również warta odwiedzenia jest strona schizofrenicy antypsychiatryczna . To co psychiatrzy potrafią robić z ludźmi pod parawanem leczenia przeszło moje najśmielsze wyobrażenia i to ile ludzi w tych czasach pada ich ofiarą szok! Oczywiście media nas nie informują o tym co się dzieje i jakie mamy prawa zresztą sami przeczytajcie
        • awanturka Re: poszukuje bardzo dobrego psychiatry 20.06.13, 13:21
          Znam stronki antypsychiatryczne - chyba wszyskie polskojęzyczne
          jakie można znaleść w internecie). Pokuszę się na wyciągnięcie wniosków z tego co tam zobaczyłam:

          Antypsychiatrycznie nastawione są sześć grup osób:

          - osoby u których wbrew standadom zastosowano leczenie czy hospitalizację
          w sytuacji gdy nie było ono konieczne (błąd w sztuce lekarskiej-
          nie tylko w psychiatrii błędy się zdarzają) lub źle leczono (też się zdarza)

          - osoby wobec których zastosowano przymusową hospitalizację
          i nie potrafią w związku z tym obiektywnie ocenić sytuacjii w jakiej ją zastosowano
          albo ze względu na traumę jaką przeszły, albo ze względu na samą chorobę
          na jaką cierpią

          (przymusowa hospitalizacja bywa związana z traumą, ale bywa mniejszym złem
          - chociażby w sytuacji, gdy chory zagraża swojemu życiu lub życiu innych)

          - osoby, które nie mają zupełnie pojęcia o chorobach psychicznych
          i leczeniu, szpitala psychiatrycznego i chorego psychicznie na oczy nie widziały
          a wiedzę swoją czerpią z literatury, filmu (np. Lot nad kukułczym gniazdem)
          i z sensacyjnych notatek prasowych - resztę dopełnia ich osobiste przemyślenia
          (na podstawie wiedzy jaką mają) połączone z poczuciem misji

          takie osoby zidentyfikować łatwo, mylą grupy i nazwy leków,
          nie wiedzą jaki lek stosuje się przy jakich objawach, bzdury wypisują na temat
          warunków w szpitalach psychiatrycznych,przymusowej hospitalizacji i prawa jakie za nią stoi (a największe już bzdury na temat elektrowstrząsów)

          - zdarzają się też psychiatrzy o dużych ambicjach, którzy nie doczekawszy
          się uznania w środowisku postanawiają robić karierę stają się nagle
          przeciwnikami psychiatrii.... to co mówią/piszą jest momentalnie podchwytywane
          przez pozostałe grupy

          - zdarzają się też psychiatrzy bardzo zawiedzeni mozliwościami współczenej psychiatrii
          (mimo, że w XX wieku poczyniła niesamowicie duże postępy, w niektórych obszarach zawiodła pokładane w niej nadzieje) i szukają jakiejś alternatywy (niestety żadnej sensowne, skutecznej alternatywy nie znaleziono)


          - trzecią, najbardziej sugestywnie wypowiadającą się grupę
          stanowią rzeczywiście chorzy (głównie na schizofrenię paranoidalną)

          Przykro mi to pisać, ale takie teorie i fakty jakie są opisywane na tych stronkach są w dużej mierze wytworem choroby, gdzie choroba objawia się przeświadczeniem, że są ofiarami spisku, że ktoś chce ich skorzywdzić (czy krzywdzi). Generalnie wśród takich osób panuje przeświadczenie, że gdyby nie lekarze i leczenie to ... byli by calkiem zdrowi. I za ich stan odpowiada leczenie psychiatryczne bo...

          przezecież było tak, że byli zdrowi, funkcjonowali calkiem dobrze
          trafili do psychiatry, poddali się leczeniu
          no i od tego czasu zaczęły się problemy...

          niby kolejność była rzeczywiście taka tylko...że
          z jakiegoś powodu do lekarza trafili, prawda?

          zdrowy czlowiek do lekarza przecież nie idzie
          nawet chory człowiek, który jakoś sobie jednak radzi
          też rzadko do lekarza się po pomoc zwraca

          niewiele(lub nic) piszą o tym, że był powód, że zastosowano lecxzenie
          i bardzo często twierdzą, że żadnego powodu nie było (rodzina chciała zrobić ze mnie wariata...) albo ten powód bagatelizują (matka działała mi na nerwy i się z nią kłóciłem)

          a jak odstawiają na własną rękę leki i następuje pogorszenie
          mają na to świetną odpowiedż - są chorzy i nie mogą obyć się bez leków
          bo... psychotropy zniszczyły im mózg...

          prawda, że to wszystko pieknie uklada się w jedną całość?

          urojenia przeważnie są mają dość spójną i logiczną strukturę,
          a w związku z tym, że mówiący o nich święcie w to o czym mówi wierzy
          taka wiara udziela się słuchającemu - takie opowieści bywają
          bardzo sugestywne

          Łatwo stwierdzić, że zdecydowanie największą
          grupą osób opisujących swoje doświadczenia z psychiatrią
          to osoby chore na schizofrenię

          - są też osoby które próbowały róznych sposobów wyjścia z choroby
          i u których nastąpiła wieloletnia remisja, (uważają, że są wyleczone
          - może i tak, nie chcę rozwijać tematu) samorzutne remisje się zdarzają,
          trudno ocenić czy nastąpiło to w związku z działaniami jakie podjęły
          żeby wyjsć z choroby, nie wykluczam tego związku

          no i takie osoby są następną grupą osób z poczuciem misji,
          uogólniają swoje doświadczenia i twierdzą, że wyzdrowienie jest dostępne dla każdego
          kto zastosuje ich metody (np. odpowiednie techniki oddechowe, lekceważenie omamów, dieta, suplementy diety, medytacje, ćwiczenia gimnastyczne itp.)

          to co prezentują stronki antypsychiatryczne rzeczywiście jest bardzo sugestywne
          (i przez to niebezpieczne)

          osoby, które mnie trochę z forum znają wiedzą,
          że mialami mam kontakt z chorymi psychicznie (i sama choruję)
          i trochę doświadcznia w tych sprawach (nie tylko opartego na własnych doświadczeniach
          ale też na doświadczeniach osób jakie znam czy znalam)

          znam osoby, które pod wpływwem literatury antypsychiatrycznej odstawiały leki
          - nie znam żadnej, która potrafiłaby sobie rzeczywiście poradzić bez leków
          bardzo szybko następowało drastyczne pogorszenie
          (ale znam dwie osoby z diagnozą schizofrenia, którym lekarz po wieloletniej remisji
          powoli i ostroznie odstawił leki - i te osoby mają się całkiem nieźle)

          Na koniec moja deklaracja.

          Wiem, że zdarzają się nadużycia, a w psychiatrii o nie szczególnie łatwo.
          Odpowiedzialność za błędy w sztuce praktycznie żadna,
          bo z cudem graniczy udowodnienie, że lekarz taki błąd popełnił.

          wiem, że są gdzieś jeszce niedoinwestowane szpitale
          w których warunki są koszmarne a zachwanie personelu
          uwłacza wszelkim standartom (ma to miejsce głównie na oddzialach
          dla przewlekle chorych)

          wiem, że są lekarze, którzy szafują lekami z pełną beztroską
          (ale są też tacy - i jest ich wcale nie mało,
          którzy są nadmiernie ostrożni, wręcz asekuranccy, którzy
          boją się zdecydowanej interwencji farmakologicznej i jej nie stosują
          w sytuacji, gdzie ona jest konieczna, nie wiem, których jest więcej
          - tych pierwszych czy tych drugich)

          wiem, że bywa tak (bardzo rzadko), że leniwy lub niekompetentny sędzia
          wydaje wyrok o przymusowej hospitalizacji nie zbadawszy dokladnie sprawy
          czy ulegając naciskom rodziny

          Należy to wszystko rozumieć jako nieprawidłowości, nieraz poważne.
          Ale nie wrzucać do kosza psychiartrii w ogóle!

          Przed erą neuroleptyków szpitale psychiatryczne były pelne
          chorych przebywających tam lat kilkadziesiąt, wyjących, w kaftanach bezpieczeństwa
          czy przywiązanych pasami do łóżek, wyjących, miotających się groźnych dla siebie lub otoczenia.

          Dzisiaj to zupełna rzadkość, większość z takich ludzi, gdyby urodzili się później
          (gdy stosowano już leki psychotropowe) mogla by wieść prawie normalne życie,
          (część z nich pracując zawodowo, zakladając rodzinę) a pobyty w szpitalu
          byłyby krótkimi epizodami w ich życiu (lub w ogóle nie wymagali by hospitalizacji
          nawet w sytuacji, gdyby ich stan się pogarszał).

          To są nagie fakty wyrażające się w konkretnych liczbach.
          Z faktami nie powinno się dyskutować.



          • awanturka Re: poszukuje bardzo dobrego psychiatry 20.06.13, 13:29

            no, chyba muszę jeszcze uzupełnić zakończenie:
            kolejny punkt z cyklu "- wiem"

            - wiem, że leki psychotropowe mają skutki uboczne,
            zdarza się, że koszmarne (to ostatnie raczej rzadko i dotyczy
            neuroleptyków), sama ich doświadczam

            jeżeli tylko skutki uboczne nie są gorsze od tego co by było
            gdyby leków nie mogą być argument przeciwko farmakoterapii

            skutki uboczne chemii czy naświetlań w terapii nowotworów
            też są koszmarne - ale się taką sytuację akceptuje - bo alternatywa
            polegająca na zaniechaniu ich stosowania jest jescze bardziej koszmarna...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja