już nie mogę dłużej

03.07.12, 11:12
udawać że wszystko jest super. Nie mam już siły codziennie rano zakładać maski, w ciągu dnia uśmiechać się kiedy myśli są złe. Nie mam siły zajmować się dziećmi wiedząc że w tym czasie zaniedbuje tyle innych rzeczy. Nie mam siły udawać że czuję się dobrze podczas gdy pojawiły mi się kłopoty z jelitem, codziennie męczę się z bólem ale moja przełożona "nie wyobraża sobie żebym poszła teraz na zwolnienie" więc codziennie jestem w pracy bo nie umiem powiedzieć "dość". Codziennie rano na myśl o pójściu do pracy jest mi tylko gorzej, brzuch boli bardziej. Nie mam siły czekać aż nadejdą te lepsze dni. Ja nie chce kraść pieniędzy, nie chce o nie żebrać, chce je uczciwie zarobić ale nie potrafię znaleźć pracy która mi to umożliwi. Nic w życiu nie potrafię. Myślę, że świat nie będzie za mną tęsknił i wszyscy doskonale poradzą sobie beze mnie...
    • lucyna_n Re: już nie mogę dłużej 03.07.12, 16:02
      No ja cię proszę, tylko nie każ mi wspierać samobójczynię, raz że tego nie cierpię, dwa że sama się ch...owo czuję.
      Lato-srato-wcaleniejestmilepiej.
    • martini-7 Re: już nie mogę dłużej 03.07.12, 21:32
      może po prostu trzeba przestać udawać? w życiu nikt Cię nie zastąpi, a w pracy i owszem, weź to wolne i odpocznij, nikt nie cyborgiem, uwierz mi, ja za swoje przekonanie o niezniszczalności dużo zapłaciłam, prawie życie, a i jeszcze czasem płacę. Opowiem Ci żart z życia wzięty. Zabiera mnie z domu pogotowie, bo ledwo zipię i wymiotuję krwią, dojeżdżamy do szpitala, szybki wywiad i reakcja pani mnie przyjmującej "zwymiotowała pani tyle krwi i jest przytomna? to niedorzeczne!" więc może zrób porządek ze zdrowiem, bo powiedzą Ci to samo.
      Co do bycia na tym świecie i nie bycia na nim, wiele razy miałam ochotę nie być, ale jak widzę teraz ile by mnie ominęło to cieszę się że jestem, nawet jak jest ciężko. Teraz myślę, że jakbym skończyła z sobą i ktoś mi pokazał co straciłam to dopiero bym miała klops bo chciałabym sobie w łeb strzelić a nie byłoby już w co
      Wierzę w Ciebie, uszy do góry i pokaż kto tu rządzi :)
      • rupiowa Re: już nie mogę dłużej 03.07.12, 22:15
        Kocham moje dzieciaki najbardziej na świecie i chce widzieć jak rosną, jak robią karierę (Zofia) ale już nie mam sił żeby się ciągle liczyć z każdym groszem i wysłuchiwać że pokorne ciele i powinnam moją szefową po rękach całować że mi wogóle daje zarobić. A ja chce do ludzi, chce pracowac ale nie chce się jeszcze bardziej upadlać...
        • martini-7 Re: już nie mogę dłużej 03.07.12, 23:14
          rozumiem Cie doskonale, też mam sytuację finansową taką że nie życzę takiej nikomu, liczenie się z wydatkami,do tego nie małe długi, w pracy zauważyli mnie dopiero jak w ciąży byłam bo bali się że stracą osła co mało trzeba mu płacić a odwala całą robotę, mało tego na zwolnieniach przyjeżdżałam żeby pomagać bo żal mi było dziewczyny co jej moje obowiązki dali, i co? i nic z tego nie mam, poza czystym sumieniem (to bardzo ważne ale w sklepie tym nie zapłacę, za to przypłaciłam to zdrowiem). Dodatkowo doszło do tego, że mój mąż musiał do pracy za granice jechać, żeby jakoś to było, więc sama w większości jestem z naszym małym skarbem, on przyjeżdża gdy tylko może i na jak najdłużej może ale to nie to samo, do pracy po macierzyńskim też nie wracam bo wyliczyliśmy że jak będę musiała zapłacić za opiekunkę i za dojazd do pracy to nic nie zostanie, więc lepiej żebym sama się dzieckiem zajęła. Do tego od jakiegoś czasu prześladuje mnie pech, a to mnie okradli z kasy, a to szlag trafia sprzęty domowe, a to auto mi zdewastowali na parkingu, oraz setki pomniejszych nieszczęść - żyć nie umierać :/ no ale liczę, że w końcu to minie, kocham męża, kocham nasze dziecko i to mnie napędza bo i oni kochają mnie więc nie ma problemów nie do przeskoczenia, może czasem przeskoczenie jest ciężkie i czasochłonne, może wyciska łzy ale trzeba wierzyć że się uda :)
          Musisz znaleźć sobie siłę i dać radę, może zmienić pracę? wierzę że masz w sobie moc do przenoszenia gór tylko i Ty w to uwierz, wiem łatwo się mówi ale uszy do góry, żadne nieszczęście nie jest wieczne :)
    • mskaiq Re: już nie mogę dłużej 04.07.12, 09:08
      Nie mozna nic zrobić dobrze kiedy wierzy sie że nic się nie potrafi. Kiedy tak
      myślisz komunikujesz to otoczeniu bo ludzie odbieraja Twoje uczucia a nie
      twoją maskę. Ty codziennie przekazujesz ludziom że jeses do niczego i oni tak
      sie zachowuja jakbys była do niczego.
      Musisz uwierzyć w siebie. Jest taka czesć Ciebie która podwaza Ciebie,
      zniekształca Twój punkt widzenia o sobie. Lek przed pójsciem do pracy w takiej
      sytuacji jest normalny, a złosc na szefową zrozumiały.
      To rzecz normalna złoscić się na szefowa gdy źle kogos traktuje i normalny
      jest wtedy lęk przed pójsciem do pracy.
      Wykorzystaj tą złosc, pokaż że jest inaczej, błyśnij pomysłem, masz ich wiele
      ale je blokujesz. Twoje prawdziwe "Ja", to niezniekształcone przez złe
      doświadczenia jest w stanie podołać wszystkiemu.
      Napisałaś że nie bedziesz całować swojej szefowej po rekach. Nikt tego nie
      oczekuje od Ciebie, ale to znak Twojej dumy, zniekształca twoj swiat wokół.
      Wydaje sie być wrogi bo duma potrafi zobaczyć działania przeciwko nam w
      kazdym działaniu.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • rupiowa Re: już nie mogę dłużej 04.07.12, 11:37
      No i organizm zrobił swoje - dostałam ataku kamicy nerkowej, mam już usg, potem idę do internisty, do końca tygodnia idę na zwolnienie... Moje "maleństwo" ma 4 mm a w kolejce stoi drugi taki sam.
      • lucyna_n Re: już nie mogę dłużej 04.07.12, 12:21
        współczuję kamicy,
        a dla jakiejś baby z pracy to naprawdę neiwarto chcieć się zabijać.
        To tylko jakieś tam babsko, obce, durne, zamykaj drzwi i zapominaj o jej istnieniu. Absolutnie nie można mierzyć swojej wartości tym jakie się ma w tym kraju układy w pracy, bowiem rynek pracy w polsce jest chory. Trzymaj się.
        • blackglass Re: już nie mogę dłużej 04.07.12, 15:03
          Współczuje i życzę dużo sił, ja mam w parcy taką "agentkę" która stosuje mobbing. Mnie doprowadziła do ostateczności, musiałam przywyknąć. Pracy nie zmienię, jej też nie.
          Tak teraz obserwując na "trzeźwo" widzę jak baba jest zakompleksiona i podła, poniżając i niszcząc innych podnosi swoja wartość, czuje się lepiej.Teraz mi jej żal...jak widzę, ze to z niej ludzie się śmieją....

          rupiowa napisała:
          Myślę, że świat nie będzie za mną tęsknił i wszyscy doskonale poradzą sobie beze mnie...

          No no, myślę, ze bardzo byś się zdziwiła ile osób by sobie nie poradziło :)
        • another_story Re: już nie mogę dłużej 04.07.12, 17:29
          > Absolutnie nie można mierzyć swojej wartości tym jakie się ma w tym kraju układy w pracy,
          > bowiem rynek pracy w polsce jest chory.

          To samo dotyczy naszego szkolnictwa wyższego ;(. Miałam na uczelni zajęcia z takim jednym ci...kiem, które pokazało się kilka razy w tv i dzielnie pozowało na celebrytkę (Kaśka Nosowska zeszłaby na zawał, gdyby usłyszała, z jaką idiotyczną egzaltacją ta pinda wymawiała jej nazwisko). Naukowo baba była zerem; nikt nie chciał wydać jej doktoratu, a etat na uczelni dostała tylko dlatego, że podczepiła się pod aktualnie panującą w humanistyce modę. Dżizas, żebyś Ty słyszała, jakie bzdury ona plotła na tych swoich zajęciach. Po dwóch miesiącach nie wytrzymałam, wyzwałam ją od idiotek i zrezygnowałam ze studiów. No i oczywiście straciłam rok. Ale babol był naprawdę nie do przejścia.
          • lucyna_n Re: już nie mogę dłużej 04.07.12, 18:03
            mam ten sam problem, staram się ignorować pindy i pindow i być na nich głucha ale w koncu nie wytrzymuję i jak wypalę prawdę na twarz to klękajcie narody i potem kto ma problemy? ano ja.
            Na studiach też kilka jednostek było naprawdę szkoda gadać, osobiście zostałam poczęstowana uwagą przy calej grupie "ja to się pani dziwię, w ciąży to się w domu siedzi a nie studiów się pani zachciało, po co to pani? pani sobie przecież nie da rady" mimo że ja zazwyczaj byłam przygotowana i zasadniczo ani na zwolnienia nie chodzilam ani w żaden inny sposób tą ciążą się nie "zasłaniałam" ani nie domagałam specjalnego traktowania. Do dziś się zastanawiam o co chodziło? Niestety też kilka ciepłych słów mi się wyrwało i potem był lekki problem z zaliczeniem, ale jako że mądra jestem:) to musiała mi wstawić pozytywną ocenę, nie miała baba wyjścia.
      • martini-7 Re: już nie mogę dłużej 04.07.12, 18:49
        i brawa dla tej Pani, nie z powodu kamicy bo tu nie ma czego oklaskiwać a tylko współczuć, ale brawa, że wreszcie zabrałaś się za swoje zdrowie :) a pinda z pracy niech się pobuja na bananowcu :) mam nadzieję, że się zbierzesz do kupy i wszystko będzie ok :)
    • baabcia Re: już nie mogę dłużej 06.07.12, 16:09
      nie uciekajcie w chorobę
      to nawyk i będziecie ściągały sobie kłopoty
      człowiek choruje bo chce - czasami tak jest i to nie żart

      a swoją drogą to ciekawy temat do przepracownia:

      łatwiej myśleć o samobójstwie niż kopnąć robotę; olać wszystko ... powiedzieć niech się dzieje co chce - zabić się zdążę

      pewnie to działa zupełnie inny mechanizm niż
      prosta myśl, że jesteśmy tak dla siebie nic nie warci, że łatwiej się nam zabić niż powiedzieć komuś NIE
      raczej mamy dość depresji i rozdzielamy za nią winy - na zewnątrz

      warto pomyśleć o leku, by trzeźwe myślenie pozwoliło się uczepić nadzieii
      • lucyna_n Re: już nie mogę dłużej 06.07.12, 17:20
        nie no naprawdę, jak tylko taką mądrość życiową można usłyszeć od babci, to ja wolę gadać z gimnazjalistkami.
        "człowiek choruje bo chce".... no ręce opadają.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja