Podejrzenie depresji u bliskiej mi osoby

23.08.12, 13:25
Witajcie. Muszę zwrócić się do Was o pomoc, gdyż bardziej chyba niż potwierdzenia moich podejrzeń, potrzebuję wsparcia, porady co robić.
Mój ukochany przyjaciel, człowik o bardzo dobrym sercu bardzo się zmienił. Jest osobą dosyć zamkniętą w sobie, jednak byliśmy bardzo blisko. Aż świat zaczął mu się walić na głowę. Ogromna presja w pracy, diagnoza poważnej choroby, okropne wręcz relacje małżeńskie. Widziałam jak ten człowiek sie zapada. Jak przestaje istnieć. Jak porusza sie li tylko siłą rozpędu. Ja przestaje rozumieć co się dzieje i co się do niego mówi. Jak przestaje sypiać po nocach.Jak składa wypowiedzenie z ukochanej pracy. Jak przestaje mieć plany i marzenia.
Widziałam jak on ginie w oczach. Gdy poprosił o możliwość powrotu do rpacy - myślałam, ze powoli wraca do siebie. Zaczął rozmawiać, szukać kontaktu - nie pozwolił zbliżyć się jeszcze do siebie jak kiedyś - ale bylo widać poprawę. I miał wyapdek, który unieruchamia go na 2 mesiące. Teraz z powrotem nie ma z nim żadnego kontaktu. Zamknal sie w osbie zupelnie. Wszelkie proby, zapewnienia, oferty pomocy - spełzają na niczym. To jest jak rzucanie grochem o ściane. Powiedzcie mi proszę, pomóżcie zrozumieć, jak on się czuje. Kim jest, co myśli. Jakie są jego uczucia i oczekiwania. I jak mu pomóc. Wiem, że obecniejuż wielu ludzi odwróciło się od nieg - nie rozumiejąc. Ja tego nie chcę robić. Tylko błagam, niech ktoś mi powie jak mogę mu pomóc. Jak dać do zrozumienia, ze jestem i że moze na mnie liczyć niezależnie od wszystkiego. I jak udźwignąć tenciężar pomagania komuś z takim problemem? Dziękuję.
    • lucyna_n Re: Podejrzenie depresji u bliskiej mi osoby 23.08.12, 13:27
      Czy Ty nie jesteś czasem w nim nieszczęśliwie zakochana?
      • korollka1984 Re: Podejrzenie depresji u bliskiej mi osoby 23.08.12, 13:33
        lucyna_n poniekąd masz rację. Faktycznie nasza przyjaźń przerodziła się w miłość w pewnymmomencie. Z jego inicjatywy. I było nam dobrze razem - ale potem zaczął znikać.
        • lucyna_n Re: Podejrzenie depresji u bliskiej mi osoby 23.08.12, 13:50
          Jeżeli nie jesteście parą, nie bardzo widzę co mogłabyś zrobić na co dzień oprócz zwykłej rozmowy, i zasugerownia wizyty u psychiatry, ale to w polsce traktowane jest jako osobista obraza. Jak ktoś sam nie zechce się leczyć i nie widzi takiej potrzeby to w zasadzie jako osoba postronna nie możesz zrobić zbyt wiele.
    • misiunia.02 Re: Podejrzenie depresji u bliskiej mi osoby 21.09.12, 00:27
      mam podobny problem z bardzo bliska mi osoba, nie wiem co robic i gdzie szukac pomocy i wsparcia. bardzo mi zalezy na tym czlowieku, ale on sie po prostu w pewnym momencie zamknal na mnie calkowicie w tym swoim beznadziejnym swiecie wlasnych problemów, widze jak sie meczy, jak sie zadrecza z byle powodu. próbowalam go pocieszac, ale to nic nie daje, tak jakby mnie wogóle nie slyszal, tworzy problemy z niczego, nawet drobiazgi sa w stanie wyprowadzic go z równowagi, ma hustawki nastroju, do tego ciągłe bóle a to brzucha a to głowy, nie spi dobrze w nocy, nie wiem jak mu pomóc, napisz mi prosze jak Ty sobie z tym poradziłas, bo ja z tym czlowiekiem mialam idealny kontakt przez miesiac, po czym nagle w ciagu tygodnia wybudowal taki mur wokol siebie,ze nie jestem w stanie go przeskoczyc i do niego dotrzec. zalezy mi na nim i szukam sposobu jak do niego dotrzec i jak mu pomoc, boje sie zeby sobie czegos nie zrobil, bo wiem ze w przeszlosci mial probe samobójcza i mysli samobójcze... jak mam mu pomóc??? niech mi ktos pomoze!!! please
      • evee1 Re: Podejrzenie depresji u bliskiej mi osoby 21.09.12, 06:38
        > o ja z tym czlowiekiem mialam idealny kontakt przez miesiac, po czym nagle
        > w ciagu tygodnia wybudowal taki mur wokol siebie,ze nie jestem w stanie go przeskoc
        Moze w ten sposob chce Ci dac do zrozumienia, ze nie chce kontynuowac tej znajomosci.
    • zoliborski_goral Re: Podejrzenie depresji u bliskiej mi osoby 21.09.12, 15:32
      Różne studia przypadków z moich rejonów potwierdzają mało atrakcyjną prawdę że jednak leczenie psychiatryczne...Ktoś nawet zdążył kogoś po 20 latach (akurat nie depresją) wysłać na tamten świat póki sądownie nie został zmuszony do leczenia i obudził się z dwudziestoletnią dziurą w życiorysie...Czyli jak mówi popularna rada będąca w rzeczy samej wyzwiskiem, lecz się człowieku.
      • mildepflege Re: Podejrzenie depresji u bliskiej mi osoby 09.10.12, 20:48
        nic się nie da zrobić, tak jak z narkomanem-jeśli sam z własnej woli nie podejmie leczenia nikt mu nie pomoże.
        Znam problem jakby z autopsji-gadał dziad do obrazu...dopóki sama nie zdecydowałam o leczeniu żadna pomoc, rozmowy nic nie dawały. Poza tym ja to każdą oferowaną pomoc odrzucałam a potem w tej swojej chorej głowie roiłam sobie, że zostałam sama i nikt nie chce mi pomóc.
        Trzeba wziąć pod uwagę to, że osoba z depresją ma zaburzony odbiór rzeczywistości i zazwyczaj błędnie ją interpretuje. Cokolwiek byś człowieku dla mnie nie zrobił to było za mało, nie tak, źle.
    • mskaiq Re: Podejrzenie depresji u bliskiej mi osoby 11.10.12, 12:37
      Wycofanie nie zawsze oznacza depresję, chociaż nie jest od niej wolne. Tam gdzieś w nim mogą dziać się bardzo ważne sprawy, przez które musi przejść. Na moment udało mu się powrócić, ale zatrzymał go wypadek, znów wydarzyło się coś i znów przestał rozumieć co się dzieje.
      Wycofanie to częsty sposób obrony przed rzeczami, których się nie rozumie albo nad którymi nie potrafi się zapanować. Myślę ze spróbuje raz jeszcze powrócić i będzie szukał miejsca dla siebie. Będzie musiał podjąć decyzje dalej, z kim być i jak być.
      Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja