Dodaj do ulubionych

antydepresanty to oszustwo

24.08.12, 01:11
Nierównowaga chemiczna w mózgu u osób cierpiących na depresje nigdy nie została udowodniona.
Działanie antydepresantów sprowadza się do psychologicznego "efektu placebo" + poważne skutki uboczne.

Naród na prochach cz. 1
nowadebata.pl/2011/09/08/narod-na-prochach-cz-1/
Naród na prochach cz.2
nowadebata.pl/2011/09/24/narod-na-prochach-cz-2/
O lekach, które mogły być gorsze od choroby
nowadebata.pl/2011/12/14/o-lekach-ktore-mogly-byc-gorsze-od-choroby/
„Narasta społeczny bunt przeciw biopsychiatrii”, mówi Robert Whitaker w wywiadzie dla Nowej Debaty.
nowadebata.pl/2012/08/06/narasta-spoleczny-bunt-przeciw-biopsychiatrii-wywiad-z-robertem-whitakerem/

Peter Breggin MD Psychiatric Drugs Part I
www.youtube.com/watch?v=3lXUOnn5PiQ
Peter Breggin, MD Interview on Psychiatric Drugs Part II
www.youtube.com/watch?v=WJNMBr2zRX8
Peter Breggin, MD--Psychiatric Drugs Interview Part III
www.youtube.com/watch?v=HaPFmgLNwYs
Psychiatric Drug Facts with Dr. Peter Breggin
www.breggin.com/

Robert Whitaker
robertwhitaker.org/robertwhitaker.org/Depression.html
Robert Whitaker on Imagining A Different Future in Mental Health, Philadelphia May 6, 2012
www.youtube.com/watch?v=OTVfcekdoOI

Irving Kirsch, P.h.D Antidepressants: The Emperor's New Drugs?
www.huffingtonpost.com/irving-kirsch-phd/antidepressants-the-emper_b_442205.html

The "Chemical Imbalance" Myth *
www.cchrint.org/psychdrugdangers/TheChemicalImbalanceMyth.html

The use of medication and ECT
wellbeingfoundation.com/medECT.html
The hidden dangers of SSRIs
wellbeingfoundation.com/drug-stories.html
Obserwuj wątek
    • evee1 Re: antydepresanty to oszustwo 24.08.12, 08:21
      Ciekawe, ale jakos mnie to nie przekonuje. Wczystkiego nie przeczytalam, ale odniose sie do paru fragmentow. Zaznaczam, ze pisze na podstawie moich doswiadczenien.

      > Kirsch ustalił, że niemal każda pigułka wywołująca skutki uboczne jest bardziej skuteczna w > leczeniu depresji niż nieaktywne placebo. Co więcej, wystąpienie skutków ubocznych
      > pozwala pacjentom odgadnąć, czy przyjmują w eksperymencie leki czy nieaktywne placebo, > przez co są bardziej skłonni do zgłaszania poprawy swojego stanu. Warto podkreślić, że
      > leki antydepresyjne okazują się być skuteczniejsze w leczeniu ostrej depresji niż
      > umiarkowanej. Kirsch tłumaczy to faktem, że pacjenci z ostrymi objawami otrzymują
      > zwykle większe dawki leków i z tego powodu mocniej odczuwają skutki uboczne
      > przyjmowanych specyfików.
      A co w przypadku osob, ktore nie maja zadnych skutkow ubocznych? Ja na przyklad nie mam. Poza tym ja naprawde wolalabym nie brac lekow, niz brac i bynajmniej nie zaczynalam od razu od antydepresantow. Jakby mni pomagala wareriana, to przy niej bym pozostala ;-).

      > Kirsch przytacza również kilka niecodziennych zjawisk, jakie zaobserwować można w
      > badaniach na lekami antydepresyjnymi. Na przykład nie obserwuje się w przypadku ich
      > działania krzywej zależności efektu od dawki. Oznacza to, że zwiększenie dawki nie podnosi > skuteczności terapii, co nie występuje w przypadku rzeczywiście działających leków.
      Czy ja wiem? Czasm jak biore paracetamol, to dalej mi glowa napieprza. A czasami jak wezme drugi, to jest lepiej (nie, czekam najpierw z godzine). Albop biore ibuprofen. Czy to jest dowod na to, ze paracetamol ma jedynie efekt placebo?
      Ale prawda jest, ze zauwazylam, ze przy polowie dawki nadal mam ataki paniki, chociaz ogolnie czuje sie troche mniej napieta, ale ataki paniki znikaja mi dopiero przy pelnej dawce. Tylko nie wiem dlaczego jezeli w ogole ten lek mialby dzialanie placebo, to dlaczego nie dziala juz w najmniejszej dawce.

      > Od roku 1955 liczba chorych psychicznie gwałtownie wzrosła. Jednak dopiero w ciągu
      > ostatnich 20 lat, czyli w dobie powszechnego użycia leków psychiatrycznych, liczba
      > dorosłych i dzieci leczonych psychiatrycznie urosła w niewyobrażalnym tempie.
      A nie jest to przypadkiem zwiazane z powszechnoscia internetu i wzrostem swiadomosci ludzi? Ja przez wiele lat zmagalam sie z moja nerwica, ale zajelo mi wiele lat, zanim ktorys z kolei lekarz zdiagnozowal u mnie nerwice lekowa. Objawy mialam takie same i bynajmniej nie pojawily mi sie nagle w momencie diagnozy. Co wiecej po diagnosci i zainteresowaniu sie szerzej tematem okazalo sie, ze wiele moich wczesniejszych zachowan, pozornie nie zwiazanych z nerwica, wskazywalo moje pewne predyspozycje do rozwiniecia sie tejze.
      --
      How many bears could bear grylls grill if bear grylls could grill bears?
    • zoliborski_goral Re: antydepresanty to oszustwo 24.08.12, 09:35
      Nie masz racji. Kiedyś z ciekawości brałem przez jakiś czas Prozac chociaż nie miałem regularnej depresji i stwierdzam że odczułem wyraźną różnicę w samopoczuciu choćby rano gdy wstawałem. Normalnie zwlekałem się ociężale a w trakcie brania Prozacu budziłem się od razu trzeźwy i pełen energii. Działanie jest bez wątpienia.
        • mifune85 Re: antydepresanty to oszustwo 24.08.12, 13:53
          Przekonanie o tym że podawanie leków antydepresyjnych nie ma na celu leczenia a jest tylko i wyłącznie wynikiem spisku koncernów farmaceutycznych wobec niczego nieświadomych pacjentów jest również objawem jednej z chorób psychicznych. Najbardziej przekonani o nieskuteczności i szkodliwości leków antydepresyjnych są ludzie którzy nigdy nie cierpieli na żadne zaburzenia psychiczne więc stawianie takich tez nic ich nie kosztuje. Nie jestem wielkim zwolennikiem stosowania leków antydepresyjnych ale staram się zachować umiar w sądach na ten temat. Znam kilka osób cierpiących na nerwicę którzy twierdzą że nigdy nie wezmą leków antydepresyjnych a niektórzy są nawet z tego dumni. Nie mam zamiaru nikogo do tego przekonywać bo każdy może robić co chcę. Nawiasem mówiąc te kilka osób będacych przeciwko lekom antydepresyjnym bezustannie uskarża się na brak energii, stany depresyjne itd. Trochę mi to dało do myślenia więc postanowiłem spróbować leków antydepresyjnych i nie odczułem jakoś bardzo efektów ubocznych a mój stan się poprawił. Może poprawiłby się i bez pomocy leków i tego się nigdy nie dowiem. Wiem tylko że nie warto "spinać pośladów" tak jak autor tego wątku i zakładać tematów typu "antydepresanty to oszustwo". Również tematy typu "tylko antydepresanty cię wyleczą" lub "Jezus Chrystus twoją jedyną szansą" należą do tego samego rodzaju spinania pośladów przez ludzi którzy mają potrzebę burzenia świata przez ludzi mających wrażenie że na każdym kroku są okłamywani i mają potrzebę ogłaszania tego całemu świata.
          • dala.tata Re: antydepresanty to oszustwo 04.09.12, 19:45
            Ja bym powiedzial 'gratulacje'.

            petola napisał(a):

            > Tylko co powiesz ludziom którym antydepresanty uratowały życie kolego?


            --
            James while John had had had had had had had had had had had a better effect on the teacher.
    • szczery-psychiatra Re: antydepresanty to oszustwo 27.08.12, 19:31
      Dlaczego nikt nie kwestionuje działania antybiotyków?

      Znacie kogos kogo antydepresanty wyleczyły z depresji?

      Czy większość ma/miała zawsze racje?

      Czy medycyna w przeszłośći nigdy nie popełniła błędów?
      W 1949 roku neurologist António Egas Moniz dostał Nobla za lobotomie jako metode leczenia chorób psychicznych. Czy swiat medyczny popiera teraz uszkadzanie mózgu człowieka jako metode leczenia?

      Dlaczego nikt z główngo nurtu medycyny i farmacji (popierającego antydepresanty) nie podjoł publicznej dyskusji z osobami wymienionymi w poscie (kwestionującymi antydepresanty)?
      Czy komuś udało się może znależć taką dyskusje w internecie?

      Dlaczego według raportów WHO biedne kraje (Indie, Ngeria, Kolumbia) mają lepsze wyniki w leczeniu depresji niż kraje bogate?

      Co jest przyczyną, że OPEN DIALOGUE w Finlandii odnosi takie sukcesy?

      Finnish Open Dialogue: High recovery rates leave many psychiatric beds empty
      beyondmeds.com/2011/03/21/finnishopendialogue/
      Tłumaczenie na PL
      Fiński Otwarty Dialog: Wysoki wskażnik wyleczeń powoduje, że szpital psychiatryczny jest prawie pusty
      translate.google.com/translate?sl=en&tl=pl&js=n&prev=_t&hl=pl&ie=UTF-8&layout=2&eotf=1&u=http%3A%2F%2Fbeyondmeds.com%2F2011%2F03%2F21%2Ffinnishopendialogue%2F
      Trailer for "OPEN DIALOGUE," an alternative Finnish approach to healing psychosis
      www.youtube.com/watch?v=aBjIvnRFja4&feature=player_embedded
      • mifune85 Re: antydepresanty to oszustwo 27.08.12, 20:24
        szczery-psychiatra napisał(a):

        > Dlaczego nikt nie kwestionuje działania antybiotyków?
        >

        W dzisiejszych czasach nie ma takiej rzeczy której ktoś nie kwestionuje.

        > Znacie kogos kogo antydepresanty wyleczyły z depresji?

        A co to znaczy wyleczyć się z depresji? Jeśli chodzi o poprawę po lekach to mało kogo znam komu by leki choć trochę nie pomogły. Rzadkie spotykam się z opinią że leki załatwią całą sprawę a o to ci pewnie chodzi.

        > Czy większość ma/miała zawsze racje?

        Im mniejsza grupa podzielająca jakąś opinię tym większa pewność że ma rację.


        > Dlaczego nikt z główngo nurtu medycyny i farmacji (popierającego antydepresanty
        > ) nie podjoł publicznej dyskusji z osobami wymienionymi w poscie (kwestionujący
        > mi antydepresanty)?

        A kto należy do głównego nurtu medycyny i farmacji?Historycy też rzadko wdawają się w polemikę z innymi historykami kwestionującymi np obozy koncentracyjne. Pewnie szkoda im na to czasu.


        > Dlaczego według raportów WHO biedne kraje (Indie, Ngeria, Kolumbia) mają lepsze
        > wyniki w leczeniu depresji niż kraje bogate?

        Hindusi w znacznej większości żyją w biedzie lub skrajnej biedzie. W Afryce(Nigeria) rzadko kto dożywa sędziwego wieku i życie jest tam znacznie trudniejsze niż np. w Polsce. W Kolumbii trwa odwieczna wojna domowa. Żyjąc w jednym z tych trzech krajów które wymieniłeś miałbym chyba nieustanną depresję. Warto też spytać jak wielu ludzi z problemami psychicznymi w jednym z tych trzech krajów ma w ogóle dostęp do leczenia psychiatrycznego.

        Co jest przyczyną, że OPEN DIALOGUE w Finlandii odnosi takie sukcesy?

        O to należy chyba spytać Finów a osób o takiej narodowości raczej nie ma na tym forum.
        • lucyna_n Re: antydepresanty to oszustwo 27.08.12, 23:23
          ja znam dwie osoby które antydepresanty postawiły na nogi. Jedną trwale, inną z nawrotami, ale za każdym razem nawrot dość szybko został opanowany lekami.
          Zazdroszczę im strasznie, bo nie odczuwali skutków ubocznych a jedynie poprawę.
          Ja zawsze muszę znaleźć złoty środek pomiędzy ubocznymi a poprawą, nie jest to optymalne, ale jak wspomnę lata męki bez leków to ogarnia mnie trzęsiawa. Nie wiem jak to wytrzymałam.
          --
          verujem ne verujem
      • amb25 Re: antydepresanty to oszustwo 03.09.12, 07:06
        Open dialog? sukcesy? w Finlandii????
        "Fiński Otwarty Dialog: Wysoki wskażnik wyleczeń powoduje, że szpital psychiatry
        czny jest prawie pusty"
        Clowieku ty nie wiesz co piszesz. To po prostu propaganda sukcesu (cos w rozaju tej jaka byla w komunistycznej Polsce). Oni sa w tym doskonali i najlepsze to to, ze oni w to wierza.
        A prawda jest taka: do szpitala przyjmuja TYLKO jak jest zagrozenie twojego zycia. Bo szpital kosztuje. Nawet ja masz lekka psychoze to nie idziesz do szpitala. Z ciezka przyjmuja. Wiec szpitale stoja puste.
        Opieka psychiatryczna sprowadza sie do wizyty u psychiatry albo psychologa moze byc i raz na pol roku. Jak juz masz postac lekka jakiej choborby psychicznej to leczy cie lekarz rodzinny. Bo specjalistow brak a opieka jest droga. itp itd. Fakt, ze leki psychiatryczne w srednich i ciezkich chorobach czy zaburzeniach sa praktycznie darmowe. To, ze ktos bierze psychotropy jest tutaj raczej norma, a nie wyjatkiem.
        Efekt? W Finlandi co dziennie (statystycznie) na rente z powodow zaburzen psychicznych przechodzi 3 mlodych ludzi (pon. 30 roku zycia). O tych starszych az tak doklanie nie pisano... Ale neistety, z innych zrodel, wiem ze liczba ta to lika tysiecy rocznie. Finlandia ma 5 mln a zabuzenia psychiczne to choroba narodowa Finow.
        Powod tak wysokiej liczby rencistow z powodu zaburzen psychicznych - z oficjalnych raportow rzadowych bo dla rzadu to duzy problem - brak dostatecznej opieki psychiatrycznej, jej jakosc i dostepnosc.
      • gulczas12 Re: antydepresanty to oszustwo 21.02.20, 05:10
        Moje zdanie na temat antydepresantów jest takie że wywołały u mnie dużo skutków ubocznych które czuje do dziś a w głowie tak namiesza że czujesz się jakbyś się urwał z choinki i nie wiesz co się dzieje.moze komuś pomogły te leki ale mi narobiły więcej szkód ale kto to widział że tak będzie może też być kwestia źle dobranych leków a zwłaszcza znalezienie dobrego psychiatry
    • agata.em Re: antydepresanty to oszustwo 27.08.12, 23:41
      pod wpływem tego linku
      nowadebata.pl/2011/12/14/o-lekach-ktore-mogly-byc-gorsze-od-choroby/
      od tygodnia eksperymentuje bez przeciwpsychotyków
      i
      teraz współczuję samej sobie nadziei,że złe jakoś się przetrzyma a później będzie już tylko dobrze
      gó... prawda
    • szczery-psychiatra Re: antydepresanty to oszustwo 28.08.12, 00:15
      Powtórze tylko za Dr Peter Breggin.
      BRANIE ANTYDEPRESANTÓW JEST NIEBEZPIECZNE
      ALE RÓWNIEŻ ICH ODSTAWIANIE JEST NIEBEZPIECZNE Z POWODU ZESPOŁU ABSTYNENCYJNEGO (withdrawal effect) ZWYKLE CHORY CZUJE SIE WTEDY PASKUDNIE
      Breggin ZALECA ABY ROBIC TO W PRZEMYŚLANY I KONTROLOWANY SPOSÓB POD NADZOREM SPECJALISTY
      Oczywiscie pozostaje pytanie czy dany lekarz bedzie chciał w tym pomóc.

      PRZED PODJECIEM DECYZJI CO ROBIĆ RADZE PRZECZYTAĆ WSZYSTKO
      • mifune85 Re: antydepresanty to oszustwo 28.08.12, 10:19
        szczery-psychiatra napisał(a):

        > Powtórze tylko za Dr Peter Breggin.
        > BRANIE ANTYDEPRESANTÓW JEST NIEBEZPIECZNE

        Człowieku zluzuj poślady. Nakręcasz się na maxa i po twoich wpisach można odnieść wrażenie że odczuwasz coś w rodzaju misji by ochronić ludzkość przed zgubnym wpływem leków(za chwilę zaczniesz twierdzić że istnieje jakiś spisek ludzi którzy za pomocą leków antydepresyjnych chcą kontrolować nasze mózgi). Skoro na podstawie własnych doświadczeń wiele osób twierdzi że leki im pomogły to mają w dupie jakieś twierdzenia jakiegoś doktora. A stwierdzenie że leki mogą być niebezpieczne może tylko świadczyć że ktoś ma potrzebę traktowania chorych jak małe dzieci które nie zdają sobie sprawy że leki to nie cukierki i łatwo można "przedobrzyć"
        • gold_paula Re: antydepresanty to oszustwo 29.08.12, 13:42
          Antydeprestanty to nie placebo!

          I przede wszystkim one nie pomagają a szkodzą!
          Nie dość że człowiek po nich dostaje ciężkiej depresji to jeszcze jest masa skutków ubocznych!

          A psychiatrzy to pieprzeni dilerzy którzy pie... bez tabletek nie dasz rady! Że też nie ma kogoś kto by im wpie...ł albo najpierw zamknął na oddziale psychiatrycznym żeby popróbował tego "miodu" antydepresyjnego!

          Ja tak zostałam nafaszerowana rok temu 3 lekami łączna dawka prawie 300 mg!
          wypierniczyłam to wszystko sama bo gdybym to nadal zażywała chyba bym umarła!
          A skutki tych leków odczuwam do dziś!

            • mifune85 Re: antydepresanty to oszustwo 29.08.12, 14:17
              Skutki uboczne rok po odstawieniu leków??A nie przypadkiem zaburzenie psychiczne które utrzymuje się przez rok i które z tego co napisałaś wynik że nie leczone?Skoro twój zły stan wynika tylko z brania leków to skąd się wziął ten stan który spowodował wizyte u lekarza i branie leków?Twój emocjonalny wpis świadczy o problemach psychicznych a twierdzenie że głównym twoim problemem było branie leków i utrzymujące się skutki uboczne rok od wzięcia ostatniej tabletki lepiej pominąć milczeniem.
              • lucyna_n Re: antydepresanty to oszustwo 29.08.12, 15:04
                mnie size też wydaje że ludzi emylą objawy zaburzeń czy choroby z objawami odstawiennymi, czy po lekach. To są cuda na kiju żeby po roku czuć jakiekolwiek skutki brania antydepresantow. Można za to poczuć skutki niebrania lekarst jak się choroba pogłębi.
                --
                verujem ne verujem
                • gold_paula Re: antydepresanty to oszustwo 29.08.12, 20:46
                  No więc chce powiedzieć że to dziadostwo uzależnia jak cholera i jest przeznaczone dla wariatów! Jak ktoś tego nie potrzebuje a zażywa to staje sie rośliną a powrót do normnalności trwa wieki.

                  Odstawione przeszło rok temu i od niedawna mogę powiedzieć że jest lepiej, dużo lepiej.

                  I prosze mi tu nie wmawiać zaburzeń psychicznych bo nigdy ich nie miałam, dopeiro na lekach się zaczął kocioł!

                  Choroba mojego całego życia była epilepsja i właśnie z tego powodu miałam operację!
                  Nie mogłam po operacji spać i pochopnie postawiono diagnozę depresja! Której nie było tylko lekarze mi ją zrobili tymi pie...nymi narkotykami.

                  A Wam ludzie dobrze radzę jeśli wylądujecie u psychiatry z powodów depresji, dostaniecie lek po którym będzie gorzej to nie wracajcie do niego bo każe am brać większą dawkę albo zmieni na silniejszy. I potem tak się bedziecie leczyć bez końca aż Wam mózg tym syfem wypalą!
                  • mifune85 Re: antydepresanty to oszustwo 29.08.12, 21:32
                    Goldpaula-Nie chcę nic sugerować ale to co piszesz i w jaki sposób jest odbierane przez wielu ludzi jako bycie wariatką.Poszłaś do psychiatry z depresją której nie miałaś i brałaś leki krótki okres czasu i których już nie bierzesz prawie rok ale nadal odczuwasz skutki uboczne tych leków. Myślę że nikt nie potrzebuje ci wmawiać zaburzeń psychicznych bo wystarczy że przeczytają twoje posty. Napisałaś że odstawiłaś leki rok temu i jest dużo, dużo lepiej ale za nic z twoich postów nie wynika że jest dobrze



        • dala.tata Re: antydepresanty to oszustwo 29.08.12, 21:43
          Myslisz, ze ktos zbawia siwat na sile? myslisz, ze lepiej nie wiedziec i bezwolnie wykonywac polecenia psychiatry, ktory moze byc niedouczony, niekompetentny, glupi, leniwy, tak jak kazdy inny czlowiek.

          Mozna sie zastanwiac, jak ludziom przekazywac wiedze - z epwnoscia po prostu mowienie, ludzie antydepresnaty to okropnosc straszna, nie zazywajcie, nie ma sensu. Jednak mysle, ze ludzie powinni sobie mo wyrobic zdanie na temat lekow, ktore biore.

          lucyna_n napisała:

          > męczące musi być takie zbawianie świata na siłę.


          --
          I beseech you, in the bowels of Christ, think it possible you may be mistaken.
          • lucyna_n Re: antydepresanty to oszustwo 29.08.12, 22:12
            myślisz że dla przeciętnego depresyjnego dostępna jest prawdziwa prawda na temat jego choroby i leczenia?
            ja nigdy nie byłam wielkim wychwalaczem leków, boleję nad ich nędznym dzialaniem i kiepską skutecznością, oraz nad niefrasobliwością lekarzy w ich zapisywaniu, ale nie ma nic innego. Mam się więc od razu zabić (bo depresji bez lekowej ulgi nie wytrzymam), czy jednak łykać?
            --
            verujem ne verujem
            • dala.tata Re: antydepresanty to oszustwo 31.08.12, 18:07
              Mysle, ze nie ma zadnej prawidziwej prawdy. Mysle jednak, ze podejmujac decyzje o braniu lekow dobrze jest wiedziec jak najwiecej na ich temat. i tyle.

              Zupelnie sie nie chce wypowiadac na temat tego, co ty masz robic. Kazdy powinien podejmowac takie decyzje sam, wg mnie, najlepiej w oparciu o jak najpelniejsza wiedze na temat.


              lucyna_n napisała:

              > myślisz że dla przeciętnego depresyjnego dostępna jest prawdziwa prawda na tema
              > t jego choroby i leczenia?
              > ja nigdy nie byłam wielkim wychwalaczem leków, boleję nad ich nędznym dzialanie
              > m i kiepską skutecznością, oraz nad niefrasobliwością lekarzy w ich zapisywaniu
              > , ale nie ma nic innego. Mam się więc od razu zabić (bo depresji bez lekowej ul
              > gi nie wytrzymam), czy jednak łykać?


              --
              James while John had had had had had had had had had had had a better effect on the teacher.
    • dala.tata Re: antydepresanty to oszustwo 29.08.12, 21:39
      Ni ejesem pewien, czy to SSRI to oszustwo, natomiast jest juz kilka metaanaliz wskazujacych, ze srodki te dzialaja na pooziomie placebo, to znaczy, ze pomagaja tylu pacjentom, jak pomagalaby pigulka z cukru z napisem, powiedzmy, seroxat. Kirsch byl pierwszy, zrobil to, ze uwzglednil w metaanalizach wyniki badan, ktore sie nie powiodly i nie zostaly opublikowane (wczesniejsze metaanlizy opieraly sie na badaniach, ktore sie powiodly i zostaly opublikowane).

      Nie ma sensu mowic, czy kogos to przekonuje, czy nie. jednostkowe doswiadczenia nie maja w takich badaniach zadnego znaczenia. Nie kwestionuja tez te badania tego, ze sa ludzie, ktorzy beda przysiegac, ze im te srdoki pomogly. z takich doswiadczen zreszta nie wynika, ze SSRI dzialaja.

      to, co jest kluczowe jednak, to to, ze ludzie, ktorym sie proponuje zazywanie takich lekow, powinni zostac poinformowani o wynikach takich badan. Oczywiscie powinni zostac poinformowani w sposob przystepny i zrozuialy dla nich, zeby mogli wyrobic sobie zdanie na ich temat. Problem w tym, ze, jak podejrzewam, znaczna czsc psychiatrow nie ma pojecia o tych badaniach, a jesli slyszala, to ich nie rozumie, a jak rozumie, to i tak nie wie, co z tym fantem zrobic.


      --
      Doktorat - nauka - uczelnia
      Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
      • mifune85 Re: antydepresanty to oszustwo 29.08.12, 21:58
        dala.tata napisał:

        > to, co jest kluczowe jednak, to to, ze ludzie, ktorym sie proponuje zazywanie t
        > akich lekow, powinni zostac poinformowani o wynikach takich badan. Oczywiscie p
        > owinni zostac poinformowani w sposob przystepny i zrozuialy dla nich, zeby mogl
        > i wyrobic sobie zdanie na ich temat. Problem w tym, ze, jak podejrzewam, znaczn
        > a czsc psychiatrow nie ma pojecia o tych badaniach, a jesli slyszala, to ich ni
        > e rozumie, a jak rozumie, to i tak nie wie, co z tym fantem zrobic.
        >
        >

        Może ludzie nie wierzą już bardzo w badania zaczynające się od "Amerykańscy naukowcy odkryli"(tu akurat narodowość jest pewnie inna ale chyba zrozumiesz aluzję). Zawsze na tego typu forach zdarza się ktoś kto zaczyna temat pt."Antydepresanty to oszustwo" i muszę wystepować jako adwokat leków antydep. których nie jestem zwolennikiem ale jeszcze bardziej nie jestem zwolennikiem ludzi zakładających takie tematy. Lucyna użyła określenia "zbawiacze świata" i myślę że takie określenie pasuje najbardziej. Prawie zawsze ludzie zaczynają tego typu tematy po przeczytaniu jakiejś książki w których zwykle autor obiecuje zupełne wylecznie nerwicy i tylko ważne by nie brać leków. Problem jest tylko taki że na takich forach przebywają tylko chorzy a im ktoś starzy tym ma większe doświadczenie zarówno na bazie własnego przypadku jak i przypadkach innych ludzi. Nerwicowcy zwykle wpadają w euforię jeśli wydaje im się że akurat znaleźli złotą metodę na leczenie nerwicy i mają potrzebe ogłosić to wszystkim tzn.zbawiają świat.
        • mifune85 Re: antydepresanty to oszustwo 29.08.12, 22:04
          Jeśli ktoś piszę że leki antydepresyjne zabijają i wyżerają mu mózg a astępnie twierdzi że rok po odstawieniu leków nadal odczuwa skutki uboczne jednoczęsnie twierdząc że takie leki są tylko dla wariatów(nie wiem kto się powinien poczuć urażony bo nie wiem kogo ta osoba ma na mysli gdy mówi "wariat") to nie wiem już co myśleć. Nie wiem jaką złotą metodę na leczenie nerwicy ma użytkowniczka gold_paula ale najwidoczniej nie działa
          • gold_paula Re: antydepresanty to oszustwo 30.08.12, 10:57
            opsychiatrii.pl/psychotropy-powoduja-zaburzenia/
            www.eioba.pl/a/1mrr/psychotropy-tylko-ciemna-strony-mocy
            No dobra może nie dla wariatów, ale już nie wiem jakim cieniasem psychicznym trzeba być żeby takie prochy pomogły. Tabletki problemów nie rozwiążą tylko znieczulą człowieka!
            A na depresję czy nerwicę no najlepiej se muzyki posłuchać (uwalnia się dopamina w jądrze półleżącym) lub po prostu wysiłek fizyczny (też się endorfiny uwalniają)

            Jak jesteście tacy mądrzy to dlaczego narkoman miesiąc czy dwa po odstawieniu dragów nie czuje się jak nowo narodzony? czemu dochodzi do siebie tyle miesięcy czy nawet lat?
            A z alkoholikami co jest? Bardzo podobnie!
            A dlaczego wielkie gwiazdy tak to żreją i odstawić nie mogą? Michael Jackson musiał mieć cewnik bo przez prochy już moczu oddać nie mógł a ten mądry doktorek ładował w niego więcej aż się przekręcił... i tak se mogę gadać.

            A jakbyście nie wiedzieli to antydepresantami leczy się najgorszych alkoholików do których już nic nie dociera żeby im zastąpić alkohol.

            Człowiek który nigdy nie miał depresji, nie pił alkoholu, nie ćpał gdy dostanie takie silne prochy chociażby na chwilę to mu to nieźle zaszkodzi!
            • blackglass Re: antydepresanty to oszustwo 30.08.12, 11:38
              gold_paula napisała:
              No dobra może nie dla wariatów, ale już nie wiem jakim cieniasem psychicznym trzeba być żeby takie prochy pomogły. Tabletki problemów nie rozwiążą tylko znieczulą człowieka!
              A na depresję czy nerwicę no najlepiej se muzyki posłuchać (uwalnia się dopamin
              a w jądrze półleżącym) lub po prostu wysiłek fizyczny (też się endorfiny uwalni ają)
              Jak jesteście tacy mądrzy to dlaczego narkoman miesiąc czy dwa po odstawieniu d ragów nie czuje się jak nowo narodzony? czemu dochodzi do siebie tyle miesięcy
              czy nawet lat?
              A z alkoholikami co jest? Bardzo podobnie!
              A dlaczego wielkie gwiazdy tak to żreją i odstawić nie mogą? Michael Jackson mu
              > siał mieć cewnik bo przez prochy już moczu oddać nie mógł a ten mądry doktorek
              > ładował w niego więcej aż się przekręcił... i tak se mogę gadać.
              >
              A jakbyście nie wiedzieli to antydepresantami leczy się najgorszych alkoholików
              do których już nic nie dociera żeby im zastąpić alkohol.
              Człowiek który nigdy nie miał depresji, nie pił alkoholu, nie ćpał gdy dostanie
              takie silne prochy chociażby na chwilę to mu to nieźle zaszkodzi!

              O mamciu jaki bełkot :P

              Podziwiam dziewczyny ze chce im się odpisywać :)
            • blackglass Re: antydepresanty to oszustwo 30.08.12, 11:47
              gold_paula napisała:

              No dobra może nie dla wariatów, ale już nie wiem jakim cieniasem psychicznym trzeba być żeby takie prochy pomogły. Tabletki problemów nie rozwiążą tylko znieczulą człowieka!

              To mój ulubiony moment...
              Nie dość, że okazuje się ze jestem cieniasem psychicznym, to paula pisze tak jakby nic na temat tych "prochów" oraz ich brania ( w doświadczeniu) nie miała pojęcia :)



              • lucyna_n Re: antydepresanty to oszustwo 30.08.12, 12:15
                im ktoś ma bardziejpierdołowate problemy tym bardziej czepia się chorych, chyba celem podniesienia samooceny

                cala rodzina ma mnei za cieniasa teraz jeszcze gold-paula, tylu ludzi niemoże się mylić,

                idę tryknąć baranka w ścianę, bo leki jak wiadomo są be.
                --
                verujem ne verujem
            • mifune85 Re: antydepresanty to oszustwo 30.08.12, 12:05
              gold_paula napisała:

              > No dobra może nie dla wariatów, ale już nie wiem jakim cieniasem psychicznym tr
              > zeba być żeby takie prochy pomogły. Tabletki problemów nie rozwiążą tylko zniec
              > zulą człowieka!

              Chyba zostaliśmy nazwani cieniasami:)Nie wiem kim trzeba być żeby rok po odstawieniu leków zwalać winę za swoje problemy psychiczne na skutki uboczne leków któych się nie bierze.

              > A na depresję czy nerwicę no najlepiej se muzyki posłuchać (uwalnia się dopamin
              > a w jądrze półleżącym) lub po prostu wysiłek fizyczny (też się endorfiny uwalni
              > ają)

              Co za bełkot. Muzyki słucham średnio 2 godziny dziennie a zwykle więcej. Także przed wysiłkiem fizycznym nie uciekam. Ludzie z depresją i nerwicą przesiadują w domu zwykle w najgorszej fazie z której (o dziwo!) wyciągają ich często leki...

              > Jak jesteście tacy mądrzy to dlaczego narkoman miesiąc czy dwa po odstawieniu d
              > ragów nie czuje się jak nowo narodzony? czemu dochodzi do siebie tyle miesięcy
              > czy nawet lat?
              > A z alkoholikami co jest? Bardzo podobnie!
              > A dlaczego wielkie gwiazdy tak to żreją i odstawić nie mogą? Michael Jackson mu
              > siał mieć cewnik bo przez prochy już moczu oddać nie mógł a ten mądry doktorek
              > ładował w niego więcej aż się przekręcił... i tak se mogę gadać.

              Nikt z nas nie jest Michaelem Jacksonem który tonami brał głównie leki uspokajające i nasenne. Jego lekarz dużo na nim zarabiał więc zapisywał mu cokolwiek chciał i w jakiej ilości chciał. My jesteśmy biedni i zdani na łaskę NFZ nie mamy takiego dostępu do uspokajaczy i leków nasennych.

              > Człowiek który nigdy nie miał depresji, nie pił alkoholu, nie ćpał gdy dostanie
              > takie silne prochy chociażby na chwilę to mu to nieźle zaszkodzi!

              Człowiek który nie ma depresji nie idzie do psychiatry. Nie znam nikogo kto by rekreacyjnie chodził na wizyty do psychiatry. Jeśli ktoś pójdzie do psychiatry i opisze mu swój stan to zadaniem psychiatry jest zapisanie leków które mają mu pomóc. Lekiantydepresyjne są zapisywane tylko osobom dorosłym którzy biorą także odpowiedzialność za leki które biorą. Każdy chory ma prawo odmówić brania leków antydepresyjnych a lekarz nie może nikogo zmusić.
            • lucyna_n Re: antydepresanty to oszustwo 30.08.12, 12:09
              nie każda depresja spowodowana jest jakimiś problemami

              Tutaj nikt nei mówi o zdrowiu, raczej o tym jak wytrzymać i jak trochę ulżyć w cierpieniu.
              Zdrowia to większość ludzi z ciężką depresją nawet już nie pamięta.,
              Problemem jest to że tutaj ludzie do jednego worka ładują nerwicę, fobię spoleczną, depresyjny nastrów spowodowany jakąś niekorzystną sytuacją, depresję, chad i schizo.

              im błachszy ktoś ma problem tym bardziej uważa że ludzie biorący leki to po prostu cieniasy i ludzie pozbaweni siły woli. To głupie i krzywdzące. Idź już panna pobiegaj sobei po trawie czy o tam uprawiasz w celu utrzymania zdrowia psychicznego. Kopać to sobie możesz koparą a nie chorych.



              --
              verujem ne verujem
              • gold_paula Re: antydepresanty to oszustwo 30.08.12, 16:39
                Siedźcie i pie...ie dalej na tym forum a na pewno wyzdrowiejecie!

                A co do Jacksona no zażywał tony bo takiego miał lekarza który go tak karmił. Z resztą w Polsce jest to samo!

                Nie słyszeliście niedawnego raportu NIKu co sie dzieje w szpitalach psychiatrycznych? Jak walą ludziom końskie dawki aż do nieprzytomoności?

                Pewnie że idę se pobiegać po trawie, lepsze to niż czytanie Waszego pie...nia i Waszych porad który psychotrop lepszy. Znam gro ludzi którzy po psychotropach wpadli w ciężki doł ale szybko z niego wyszli bo odstawili leki sami, a ja słuchałam nadal lekarza...

                A ze mną jest na tyle lepiej że znalazłam se robote, wychodze do ludzi, śpie prawie normalnie, ciśnienie się mi wyrównało bo było drastycznie niskie, nie jestem blada jak ściana. A jeszcze w grudniu byłam jak totalny wrak człowieka...
                • mifune85 Re: antydepresanty to oszustwo 30.08.12, 17:25
                  Nie wiem jak inni ale ja się już trochę pogubiłem. Najpierw piszesz że masz od roku silne skutki uboczne leku którego nie bierzesz a teraz piszesz że wszystko jest zajebiście. Piszesz także że masz znajomych którzy po lekach antydep. popadli w doła. Z tego wynika że czuli się świetnie i nagle zaczęli brać leki antydepresyjne. To zresztą normalna kolej rzeczy że jak ktoś czuje się dobrze to od razu myśli o braniu leków antydepresyjnych. Piszesz także że w
                  Grudniu byłaś wrakiem człowieka. Domyślam się że wtedy skomlałaś na takich forach o pomoc i wsparcie obcych ludzi. Teraz poczułaś się lepiej i widocznie należysz do tego typu osób które mają potrzebe odrzucenia faktu że miałaś problemy psychiczne i zwalania wszystkiego na niekompetentnych lekarzy i leki. Jest grupa ludzi która nie potrafi zaakceptować faktu że ma problemy psychiczne i kiedy tylko poczuje się lepiej to ma ochotę odciąć się od tego typu ludzi przy okazji nazywając ich świrami i wariatami. Zresztą po tym co piszesz a zwłaszcza w jaki sposób to piszesz to nikt nie uznał by cię za zdrową. Na tego typu forach są różni ludzie ale znaczna większość dużo nad sobą pracuje i co najważniejsze potrafi wyrazić swoje myśli w normalny sposób bo mam wrażenie że ty bardziej plujesz niż piszesz.

                  P.S.Nie znam raportu NIK w sprawie szpitali psychiatrycznych ale mnie w szpitalu(byłem tam raz) nikt nie karmił dużymi dawkami leków, mogłem się nie zgodzić na dany lek jeśli nie chciałem go brać i dostawałem zawsze wyjaśnienie na temat najczęstszych skutków ubocznych jeśli o to spytałem.
                    • tlenoterapia Re: antydepresanty to oszustwo 04.09.12, 00:48
                      mifune85 30.08.12, 21:54 Odpowiedz
                      Idać za tokiem rozumowania uzytkowniczki goldpauli to odczuwała ona skutki uboczne leku zanim zaczęła brać leki. Co by nie mówić to na pewno takich rzeczy nie piszą w ulotkach leków:)

                      Sobie żarty robicie albo się złościcie, ze ktoś ma silnie negatywne emocje po doświadczeniach z lekami i psychiatrami.
                      Akurat wściekającej sie autorce wyzywającej od cieniasów, mogę przytaknąć przynajmniej w tym ,ze również po odstawieniu leków potrzebowałam ok 2 lat, może nawet 3 żeby dojść do stanu w miarę dobrego.

                      Autor tego wątku chyba tez ma "powody" dla których postanowił zgłębiać druga stronę psychiatrii i wkleja nam artykuły.

                      Pewnie i mnie tez to nurtuje i krytycznie nastawia do leczenia ,bo w młodzieńczym wieku antydepresanty wywoływały u mnie stany psychotyczne i naiwnie dałam się wkręcić w te straszna stygmatyzująca psychiatryczna machinę .
                      Generalnie jak się cierpi to szuka się ulgi, nie zważa się w tedy na działania uboczne leków czy na ich późne skutki, a jak już się te skutki pojawiają to najczęściej ludzi to tez nie odwodzi od leczenia - wątroba siada, dochodzi cukrzyca, a tu serce nie tak pika, a tu neurolog się kłania - i tak do grobu i tak.

                      Gdyby jakiś odwrót nastąpił od biologicznego podejścia to pewnie tez by musiał przynosić dochody i ciągnąc za sobą zarówno cwaniaków jak i naiwniaków.




                      • mifune85 Re: antydepresanty to oszustwo 04.09.12, 10:23
                        tlenoterapia napisała:

                        > Sobie żarty robicie albo się złościcie, ze ktoś ma silnie negatywne emocje po d
                        > oświadczeniach z lekami i psychiatrami.
                        > Akurat wściekającej sie autorce wyzywającej od cieniasów, mogę przytaknąć przy
                        > najmniej w tym ,ze również po odstawieniu leków potrzebowałam ok 2 lat, może na
                        > wet 3 żeby dojść do stanu w miarę dobrego.
                        >
                        > Autor tego wątku chyba tez ma "powody" dla których postanowił zgłębiać druga
                        > stronę psychiatrii i wkleja nam artykuły.

                        Żarty sobie stroimy z autorki wyzywającej innych chorych z jednego powodu. Twierdzi ona że poszła do psychiatry nie mając żadnych objawów depresji i opowiedziała psychiatrze że nie ma żadnych objawów depresji a ten złośliwie zapisał jej leki antydepresyjne. Co gorsze nadal nie miała żadnych objawów depresji i poszła do psychiatry na co ten złośliwie zaczął jej zwiększać dawkę. Po 3 miesiącach postanowiła odstawić leki i odczuwa skutki uboczne tych leków nawet rok po ich odstawieniu. Mniej więcej tak można zrozumieć to co użytkowniczka goldpaula napisała. Na potwierdzenie dodała że zna wiele osób które po antydepresantach wpadły w doła. Czyli zna jeszcze kilka innych osób które odwiedziły psychiatrę bez żadnych objawów "doła" i psychiatra zainfekował ich "dołem" za pomocą antydepresantów. Zwalanie całej winy za swoje problemy psychiczne na leki antydepresyjne to "numer" stary jak świat ale w przypadku goldpauli nawet logiczny związek przyczynowo-skutkowy nie został zachowany i skutki uboczne leków nastąpiły przed rozpoczęciem ich brania!
                        • tlenoterapia Re: antydepresanty to oszustwo 04.09.12, 14:26
                          mifune85 napisał:
                          Żarty sobie stroimy z autorki wyzywającej innych chorych z jednego powodu. Twierdzi ona że poszła do psychiatry nie mając żadnych objawów depresji i opowiedziała psychiatrze że nie ma żadnych objawów depresji a ten złośliwie zapisał jej leki

                          Jest wielu takich pacjentów, którzy mając problemy, nie znajdując ich rozwiązań, lub ze wskazań lekarza rodzinnego, trafiają na wizytę do psychiatry.
                          Smiało można powiedzieć, ze psychiatrzy zapisują z duzą łatwością leki nie wnikając w problemy pacjentów ani w ich życiowe sytuacje - wystarczy 2 tygodnie smutny nie może spać, nie widzi przed sobą przyszłości i już mamy chorego psychicznie.
                          Przeraza mnie, ta łatwość robienia z ludzi wariatów.
                          Przeraza tez beznadzieja leczonych, którzy maja psychozy -urojenia, mimo przyjmowania mega dawek psychotropów.


                          • mifune85 Re: antydepresanty to oszustwo 04.09.12, 15:57
                            tlenoterapia napisała:

                            > mifune85 napisał:

                            > Jest wielu takich pacjentów, którzy mając problemy, nie znajdując ich rozwiązań
                            > , lub ze wskazań lekarza rodzinnego, trafiają na wizytę do psychiatry.
                            > Smiało można powiedzieć, ze psychiatrzy zapisują z duzą łatwością leki nie wnik
                            > ając w problemy pacjentów ani w ich życiowe sytuacje - wystarczy 2 tygodnie sm
                            > utny nie może spać, nie widzi przed sobą przyszłości i już mamy chorego psych
                            > icznie.

                            Psychiatra w przeciwieństwie do lekarzy innej specjalności zapisuje leki i wystawia diagnozę tylko na podstawie rozmowy z pacjentem a nie na podstawie badań(inna sprawa że wielu psychiatrów nie uważa za stosowne wysłać pacjenta na podstawowe badania-tarczyca itp.). Psychiatra ma zwykle na każdego pacjenta ok.15 minut i taka wizyta niewiele by dała a ludzie przychodzą do psychiatry po konkretną pomoc a taką dają na początku tylko leki. Oczywiście lekarz może równie dobrze poklepać po plecach i powiedzieć że wszystko będzie dobrze ale nie takiej pomocy oczekujemy. Każdy jest odpowiedzialny za samego siebie i może przyjąć receptę i brać leki lub odmówić. Wiele osób z zaburzeniami psychicznymi lubi zwalać przyczyny na wszystko inne tylko nie na samego siebie. A to lekarz był zły, a to "przeklęte" leki antydepresyjne. Nikt nawet przez chwile nie pomyśli że może to nie wina działania leków powoduje że czujemy się tak jak się czujemy tylko wina tego że właśnie nie działają. KAżda depresja im dłużej trwa tym bardziej się pogłębia i nikt nawet nie pomyśli że może to jest problem a nie leki. Nie jestem wielkim zwolennikiem leków i często są one przepisywane pochopnie ale psychiatra to nie wróżka i musi zadziałać natychmiast przepisując lek niż odesłać pacjenta z kwitkiem. Pewności co do tego czy leki są w tym przypadku akurat potrzebne czy nie nikt nikomu nie da i nie powinno się tego oczekiwać od nikogo. Zwykle jak ktoś mówi że leki są złe to okazuje się że to akurat nie są antydepresanty tylko zwykle benzodiazepiny lub leki nasenne które są silnie uzależniające i każdy kto je zażywa doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Inną kwestią jest to że lekarze innych specjalności niż psychiatria z łatwością zwalają wszystkie problemy zdrowotne na nerwicę,depresję itd. bo tak jest im łatwiej i w takich sytuacjach trzeba czesto na własną rękę szukać przyczyn jeśli ktoś jest pewny że to nie psychika nawala w danym momencie.


                            > Przeraza mnie, ta łatwość robienia z ludzi wariatów.
                            > Przeraza tez beznadzieja leczonych, którzy maja psychozy -urojenia, mimo przyj
                            > mowania mega dawek psychotropów.
                            >
                            Tylko kto z kogo robi "wariata"?Jeśli nie masz ostrej psychozy i nie jesteś zagrożeniem dla innych ludzi to zawsze przychodzisz do psychiatry z własnej woli. Wiele osób z problemami psychicznymi nie znosi być traktowanym jak małe dzieci a sami się tak traktują. Małe dzieci którym zły lekarz na złość przepisał leki choć sami do tego lekarza przyszli i sami się zgodzili na branie leków ze wszystkimi tego konsekwencjami.
                            • tlenoterapia Re: antydepresanty to oszustwo 04.09.12, 19:22
                              mifune85 napisał:
                              >KAżda depresja im dłużej trwa tym bardziej się >pogłębia i nikt nawet nie pomyśli że może to jest >problem a nie leki.

                              Jest tez druga opinia wśród lekarzy, ze depresja sama mija( po3-6 mies najczęściej)
                              -
                              > to nie wina działania leków powoduje że czujemy się tak jak się czujemy tylko w
                              > ina tego że właśnie nie działają-

                              Trudno polemizować z faktami, ze np.leki przeciwdepresyjne trójpierścieniowe mogą wywołać psychozy i manie. A leki przeciwpsychotyczne depresje i apatie. Jak to ma odróżnić ufny w leczenie pacjent, czy schematycznie myślący psychiatra - dość ciężko dla tego pełno w psychiatrii błędnych diagnoz, lub pacjentów z wieloma diagnozami .

                              Mozna tez obarczyć odpowiedzialnością pacjenta za to ze dostał po leku psychozy - " gdyby nie miał skłonności do psychoz to by jej nie dostał"

                              > Pewności co do tego czy leki są w tym przypadku akurat potrz
                              > ebne czy nie nikt nikomu nie da i nie powinno się tego oczekiwać od nikogo.

                              Czemu nie powinno.

                              Każdy jest odpowiedzialny za samego siebie i może przyjąć recep
                              > tę i brać leki lub odmówić.
                              > choć sami do tego lekarza przyszli i sami się zgodzili na branie leków ze wszys
                              > tkimi tego konsekwencjami.

                              Czasem się zgodzili czasem nie zgodzili - w psychiatrii stosuje się przymus leczenia -przetrzymywanie w szpitalach, formy podawania leków depot, podawanie ciężkich psychotropów dzieciom,opóźnionym w rozwoju,seniorom w domach opieki...

                              To, ze ktoś się zgłosił do psychiatry po pomoc nie oznacza, ze wie jakie są wszystkie konsekwencje zażywania psychotropów - i ze jest nieodpowiedzialny gdy gdy po nich dostanie cukrzycy ,psychozy,depresji,dyskinezy.
                              Co do własnej woli chodzenia do psychiatry problem jest w tym, ze już się musi chodzić do psychiatry, jak się zaczęło leczenie, bo objawy odstawienne są dla większości nie do wytrzymania i interpretowane jako nawrót choroby.


                              • lucyna_n Re: antydepresanty to oszustwo 04.09.12, 19:47
                                zanim wynaleziono antydepresanty ludzie wracali do zdrowia albo popełniali samobójstwo, ewentualnie wegetowali w psychiatrykach bez końca. W chorobach psychicznych nie ma lajtowych bezpiecznych wyjść z matni, zwłaszcza kiedy nie ma się lekkiej depresji, czy nerwicy.
                                To przekleństwo i jeszcze długo przekleństwem pozostanie.
                                Co do zbyt pochopnego sięgania po leki to i lekarze i pacjenci często są winni temu bo jedni zbyt szybko wypisują recepty, a drudzy często nie chcą wyjść z gabinetu bez "prozaku" bo im się wydaje że to tabletka szczęścia i że ich problemy życiowe i stresy dzięki niej znikną jak ręką odjął.
                                --
                                verujem ne verujem
                              • mifune85 Re: antydepresanty to oszustwo 04.09.12, 20:13
                                tlenoterapia napisała:

                                > Jest tez druga opinia wśród lekarzy, ze depresja sama mija( po3-6 mies najczę
                                > ściej)

                                Nie wiem czy jest jakiś śmiałek który "spokojnie" wyczeka kilka miesięcy z depresją bo może sama minąć.

                                > Trudno polemizować z faktami, ze np.leki przeciwdepresyjne trójpierścieniowe mo
                                > gą wywołać psychozy i manie. A leki przeciwpsychotyczne depresje i apatie. Jak
                                > to ma odróżnić ufny w leczenie pacjent, czy schematycznie myślący psychiatra -
                                > dość ciężko dla tego pełno w psychiatrii błędnych diagnoz, lub pacjentów z w
                                > ieloma diagnozami .

                                To jest odwieczny problem ludzkości że chcielibyśmy mieć kontrolę nad wszystkim ale nie jest to możliwe. Ciekawy jest na przykład przypadek awarii w Czarnobylu i jego rzekomy wpływ na zdrowie Polaków. Znam bardzo wielu ludzi uważających że taka choroba jak rak praktycznie nie istniała przed rokiem 1986(rokiem awarii w Czarnobylu). Dawka którą każdy z nas dostał w wyniku tej awarii jest praktycznie nieistotna dla naszego zdrowia ale i tak wiele osób uważa że wpłynęło to w ogromny sposób na zachorowalnośc na raka w Polsce. Teoretycznie to problem statystyczny i można to łatwo stwierdzić na podstawiestatystki zachorowalności przed i po awarii ale nawet stwierdzenie zwiększenia zachorowalności na jakąś formę raka i połączenie tego z awarią jest niemożliwe i to nawet na terenach najbliższych mniejscu katastrofy. Także w przypadku leków antydepresyjnych nie można określić tego z pewnością czy ktoś będzie miał efekty uboczne brania leków. Gdyby lekarz odpowiadał za to że podał komuś lek który nie pomógł i wywołał jakieś efekty uboczne to nikomu by nie przepisywali leków. Czy świat ludzi z zaburzeniami psychicznymi byłby lepszy gdyby nie istniały leki?Szczerze wątpie.


                                > > Pewności co do tego czy leki są w tym przypadku akurat potrz
                                > > ebne czy nie nikt nikomu nie da i nie powinno się tego oczekiwać od nikog
                                > o.
                                > Czemu nie powinno.

                                Głownie dlatego że nie określisz do końca co jest objawem ubocznym leku a co wynikiem choroby. Jeśli byłbym psychiatrą i jakiś pacjent powiedziałby mi że jeśli lek na niego nie zadziała bądź będą jakieś skutki uboczne to będzie to moja wina to wykopałbym go z gabinetu bez żadnych leków ani wskazówek.

                                > Czasem się zgodzili czasem nie zgodzili - w psychiatrii stosuje się przymus le
                                > czenia -przetrzymywanie w szpitalach, formy podawania leków depot, podawanie ci
                                > ężkich psychotropów dzieciom,opóźnionym w rozwoju,seniorom w domach opieki...

                                O ile wiem nie podaje się psychotropów dzieciom choć pewnie zdarzają się i takie przypadki. Nie ma przymusu leczenia kogoś kto przychodzi do lekarza z depresją bądź bezsennością a głównie o takich przypadkach mówimy.

                                > To, ze ktoś się zgłosił do psychiatry po pomoc nie oznacza, ze wie jakie są w
                                > szystkie konsekwencje zażywania psychotropów - i ze jest nieodpowiedzialny gdy
                                > gdy po nich dostanie cukrzycy ,psychozy,depresji,dyskinezy.
                                > Co do własnej woli chodzenia do psychiatry problem jest w tym, ze już się musi
                                > chodzić do psychiatry, jak się zaczęło leczenie, bo objawy odstawienne są d
                                > la większości nie do wytrzymania i interpretowane jako nawrót choroby.
                                >
                                >
                                Pacjent z depresją nie może dostać depresji po lekach skoro już ją ma. Łańuch przyczynowo-skutkowy musi być logiczny. Nie można biorąc leków na katar zwalać winy na to że katar jest wynikiem brania leków skoro katar występował już wcześniej. O przypadkach psychozy w wyniku brania leków antydep. nie słyszałem choć znam bardzo wielu ludzi leczących się na różne schorzenia-od nerwicy do schizofrenii(może i takie przypadki są ale to margines). Może należe do szczęściarzy ale nigdy nie odczuwałem żadnych skutków ubocznych odstawiania leków. Znam ludzi którzy mieli z tym problemy i nie czuli się po tym dobrze ale tu warto zadać sobie pytanie-Czy bez leków byłoby im lepiej?Nie znam na to odpowiedzi i nikt nie jest w stanie tego przewidzieć dlatego uważam że to pacjent a nie lekarz jest odpowiedzialny za wszelkie skutki przyjmowania leków. Leków nie jest aż tak dużo i zwykle pacjenci najbardziej uskarżający się np. na bezesnność dostają dany typ leku, ci najbardziej odczuwający stany lekowe inny lek itd. Lekarze raczej nie eksperymentują na pacjentach i dają taki typ leku jaki najczęściej się daje na dane dolegliwości. Ja się zdecydowanie bardziej obawjam jak stany lękowe, ataki paniki, długotrwały stres w wyniku depresji itd. działają na mój organizm niż skutki uboczne leków.
                • evee1 Re: antydepresanty to oszustwo 31.08.12, 06:53
                  > Nie słyszeliście niedawnego raportu NIKu co sie dzieje w szpitalach psychiatryc
                  > znych? Jak walą ludziom końskie dawki aż do nieprzytomoności?
                  Ja akurat w szpitalu nie bylam, a ogole polska sluzba zdrowia mnie nie dotyczy, a tez, o zgrozo, mam nerwice.
                  Ale jezeli mam byc tak zdrowa jak gold_paula, to ja juz chyba wole zostac chora do konca zycia.

                  > A ze mną jest na tyle lepiej że znalazłam se robote, wychodze do ludzi, śpie pr
                  > awie normalnie, ciśnienie się mi wyrównało bo było drastycznie niskie, nie jest
                  > em blada jak ściana. A jeszcze w grudniu byłam jak totalny wrak człowieka...
                  Pogratulowac, tylko ja mam tak samo ale wlasnie dzieki lekom. Bez nich bylam jak wrak czlowieka.

                  --
                  How many bears could bear grylls grill if bear grylls could grill bears?
                  • blackglass Re: antydepresanty to oszustwo 31.08.12, 09:38
                    evee1 napisała:

                    > > Nie słyszeliście niedawnego raportu NIKu co sie dzieje w szpitalach psych
                    > iatryc
                    > > znych? Jak walą ludziom końskie dawki aż do nieprzytomoności?
                    > Ja akurat w szpitalu nie bylam, a ogole polska sluzba zdrowia mnie nie dotyczy,
                    > a tez, o zgrozo, mam nerwice.
                    > Ale jezeli mam byc tak zdrowa jak gold_paula, to ja juz chyba wole zostac chora
                    > do konca zycia.


                    O ja też, wole być chora niż "zdrowa" jak Ona....
        • dala.tata Re: antydepresanty to oszustwo 31.08.12, 18:04
          No coz, masz racje, ludzie tez wierza w to, swiat powstaw 6000 lat temu, ze krem przywraca dziewictwo i ze schizofrenie wywoluja robaki w mozgu. Niespecjalnie wiem jednak, co to sie ma do rzeczy.


          --
          Beauty is in the eye of the beholder. Mental illnes is in the eye of the controller. (Peter Breggin)
    • szczery-psychiatra Re: antydepresanty to oszustwo 31.08.12, 23:55
      ZASADA DYSONANSU
      Jedna z najbardziej przydatnych cech człowieka.

      Każdy człowiek uważa się za człowieka inteligentnego, dobrego, rozumującego i logicznie postępującego. Aby poznać zasadę dysonansu (czyli wewnętrznego tłumaczenia) przybliżę Tobie eksperyment który został kiedyś przeprowadzony na zwykłym człowieku. Człowieka tego zahipnotyzowano i zakodowano w jego podświadomości, że gdy usłyszy słowa „nie ma nic do picia, chyba trzeba iść do sklepu”, ubierze płaszcz przeciwdeszczowy, weźmie parasolkę, pójdzie do sklepu znajdującego się na drugim końcu miasta (pójdzie pieszo), następnie kupi tam 4 litry mleka, a gdy wróci – będzie wszystko pamiętał. I faktycznie człowiek ten mimo ładnej pogody, świecącego słońca, po usłyszeniu danego hasła ubrał się i poszedł kupić 4 litry mleka w sklepie znajdującym się po drugiej stronie miasta. Gdy wrócił, hipnotyzer spytał go, czemu ubrał płaszcz, dlaczego wziął parasolkę oraz dlaczego poszedł na drugi koniec miasta i kupił 4 litry mleka. Odpowiedzi które uzyskał były przełomem w dziedzinie psychologii społecznej. Zahipnotyzowana osoba tak naprawdę nie wiedziała dlaczego to zrobiła co zrobiła, ale ponieważ uważała się za osobę logicznie postępującą, zaczęła wyszukiwać sobie motywy, aby jakoś uzasadnić swoje postępowanie. Osoba badana odpowiedziała, że wzięła płaszcz i parasolkę, gdyż zapowiadało się na zmianę pogody, następnie swój spacer po mieście uzasadniła tak: „stwierdziłem, że przyda mi się trochę ruchu gdyż ostatnio prawie nie ćwiczę”, takie samo uzasadnienie podała na pytanie, po co jej 4 litry mleka.
    • mskaiq Re: antydepresanty to oszustwo 01.09.12, 02:29
      Nie wiem czy antydepresanty działaja czy nie ale wywołuja one nadzieje i wiare
      że jest coś co może pomóc.
      Ta nadzieja i ta wiara mają niezwykłe działanie, pomagają.
      Szpital jakby nie działał stwarza nadzieje i wiare że można tam znaleść pomoc
      choćby tam nie mozna było jej znaleść.
      Dewaluując leki, szpitale pozbawiamy się wiary, sensu działania ludzkiego i w ten
      sposób umacniamy lęk, poczucie bzradności i bezsensu, które sa istotnymi
      składowymi depresji.
      Serdeczne pozdrowienia.

    • a.g.g.a Re: antydepresanty to oszustwo 04.09.12, 20:50
      "Działanie antydepresantów sprowadza się do psychologicznego "efektu placebo" + poważne skutki uboczne."
      A bzdura do kwadratu ! Ty jesteś efekt placebo..Chociaż jakby się tak zastanowić,to moje placebo jest dośc wybredne i wybiórcze.Po latach leczenia wyplacebowałam sobie skuteczny w końcu lek,poprzednie nie chciały poddać się efektowi placebo,a to złośliwce niemyte !
      • dala.tata Re: antydepresanty to oszustwo 04.09.12, 23:52
        no i prosze, od dzisiaj wiemy, ze na podstawie doswiadczenia kolezanki aggi mozemy decydowac jaki jest swiat w ogolnie. wieloryb to nie ssak, przeciez agga widziala ze ma pletwy i plywa w morzu, jak tam ziemia sie rusza, przeciez agga widzi na co dzien, ze slonce wedruje na niebie.

        i jeszcze sie zglaszam, ze tez bym chcial byc efekt placebo.

        a.g.g.a napisała:

        > A bzdura do kwadratu ! Ty jesteś efekt placebo..Chociaż jakby się tak zastanowi
        > ć,to moje placebo jest dośc wybredne i wybiórcze.Po latach leczenia wyplacebowa
        > łam sobie skuteczny w końcu lek,poprzednie nie chciały poddać się efektowi plac
        > ebo,a to złośliwce niemyte !


        --
        Sometimes, I think the surest sign that there is intelligent life out there in the universe is that none of it has tried to contact us. Bill Watterson.
        • a.g.g.a Re: antydepresanty to oszustwo 05.09.12, 07:40
          no i proszę,jestem zaskoczona że pisanie po nocach skutkuje w przedziwne wnioski,generalizowanie,skłonność do przesady,a do tego jaka fantazja..
          I jeszcze wiem,że ziemia jest płaska,a wiem to na podstawie WŁASNEGO DOŚWIADCZENIA,bo pod stopami nie zauwazyłam krągłości,z wielorybem racja,a do tego antydepresanty pomagają,bo MNIE pomogły,podobnie jak leki na nadcisnienie i na cholesterol,ale to pewnie tez placebo,potęga psychiki szacun
          • dala.tata Re: antydepresanty to oszustwo 05.09.12, 23:48
            To moze ja napisze wprost. To, ze tobie pomogly te leki zupelnie nie wyklucza tego, ze zadzialaly jak placebo. I tyle.

            a.g.g.a napisała:

            > no i proszę,jestem zaskoczona że pisanie po nocach skutkuje w przedziwne wniosk
            > i,generalizowanie,skłonność do przesady,a do tego jaka fantazja..
            > I jeszcze wiem,że ziemia jest płaska,a wiem to na podstawie WŁASNEGO DOŚWIADCZE
            > NIA,bo pod stopami nie zauwazyłam krągłości,z wielorybem racja,a do tego antyde
            > presanty pomagają,bo MNIE pomogły,podobnie jak leki na nadcisnienie i na choles
            > terol,ale to pewnie tez placebo,potęga psychiki szacun


            --
            Sometimes, I think the surest sign that there is intelligent life out there in the universe is that none of it has tried to contact us. Bill Watterson.
            • a.g.g.a Re: antydepresanty to oszustwo 06.09.12, 16:12
              Owszem,ale również nie wyklucza tego,że to nie był efekt placebo tylko rzeczywiste działanie leku.
              Akurat po tym trafionym leku miałam bardzo przyjemny skutek uboczny przez pierwsze dwa tygodnie,mianowicie euforia i bycie na haju.Efekt placebo nie mógł tego wywołać,tym bardziej że w minimalnym stopniu wierzyłam w skutecznosc tego leku,zresztą jak w skuteczność poprzednich,które,w moim przypadku,skuteczne nie były.
              Nie piszę tego złosliwie,ale nielogiczne jest całkowite zaprzeczanie w skuteczność działania leków p/depresyjnych i jeszcze,o mój Boże,wiara w międzynarodowy spisek.Lek to substancja chemiczna,która działa tak jak każda inna na organizm ludzki,inna kwestia,że jednemu pomoże a drugiemu nie.Czy logiczne jest,żeby poprawę,którą odczuły tysiące osób będące w depresji(oczywiście nie wszystkie),upatrywać w działaniu efektu placebo?Eeee
              • dala.tata Re: antydepresanty to oszustwo 06.09.12, 17:01
                No wlasnie tego niespecjalnie sie da powiedziec, przynajmniej jesli sie wierzy w badania typu RCT. Ona wlasnie mniej wiecej wykluczyly to, ze to bylo 'rzeczywiste dzialanie leku'. A przynajmiej ustalily, ze wedlug naszej wiedzy i przy zalozeniach dotyczacych poziomu dzialania placebo, te leki dzialaja jak placebo. a zatem gdyby bylo cos takiego jak 'rzeczywiste dzialanie leku', to dzialalyby na wieksza ilosc osob. Oczywiscie sprawy sa skomplikwane, bo sa tekie badania, ktore wskazuja, ze te leki dzialaja. i to nie sa oszustwa zadne. Jednak sa badania, ktore wskazuja, ze te leki nie dzialaja w ogole. i to tez nie sa oszustwa. Problem jeszcze polega na tym, ze my nie mamy pojecia, jak SSRI dzialaja. co nieco komplikuje sprawy.

                Nikt tez nie tweirdzi, ze SSRI to cukierki, ktore nie wywoluja zadnych skutkow. I stad przerozne rzeczy, ktore z ludzmi sie dzieja, rowniez bardzo negatywne. Czy jednak z tego wynika, ze te leki cos lecza? no oczywiscie nie. Jak sie napijesz alkoholu, to on tez bedzie mial bardzo konkretne skutki w twym zachowaniu, samopoczuciu itd. Czy jednak to znaczy, ze alkohol leczy?

                I z tego wszystkiego nie wynika zaden spisek.

                --
                Doktorat - nauka - uczelnia
                Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
                • dala.tata Re: antydepresanty to oszustwo 06.09.12, 17:03
                  Zastanow sie jeszcze, czy logiczne jest to, ze jest znacznie wiecej tysiecy osob, ktorym te leki nie pomogly. dzialaja? Eeeee?

                  --
                  Doktorat - nauka - uczelnia
                  Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
                  • a.g.g.a Re: antydepresanty to oszustwo 06.09.12, 17:55
                    A to są też badania porównawcze ilu osobom leki pomogły a ilu nie?Mnie pomogły i tego będę się trzymać.Nie dam się przekonać że to placebo.A psychoterapia?To dopiero kontrowersyjny temat.Więcej jest badań udawadniających jej nieskuteczność niż skuteczność.A mnie pomogła juz dwa razy w życiu i nie tylko mnie.Też placebo?Chociaż pewnie więcej jest takich osób,którym niewiele lub nic nie dała.A ja mam zdublowane placebo,muszę coś dorzucić,żeby trio było.
                    Alkohol nie leczy,oczywiście,ale DZIAŁA,działa na organizm bardzo silnie,podobnie jak leki,w ty leki przeciwdepresyjne.
                    • a.g.g.a Re: antydepresanty to oszustwo 06.09.12, 18:00
                      A zadaniem leków jest leczenie.I leczą.Dlatego ich istnienie na rynku od lat jest ugruntowane i na pewno z niego nie znikną.Gdyby nie leczyły lub działaly powodując tylko i wyłącznie skutki uboczne,zostałyby wycofane z obrotu,bo taki los czeka leki mało skuteczne lub szkodliwe.Koniec kropka.
                      • dala.tata Re: antydepresanty to oszustwo 06.09.12, 21:09
                        Niespecjalnie wiem, co to ma do rzeczy. Czy leki w ogole znikna?najprawdopodobniej nie. Czy ssri znikna? Gdybym mial postawic pieniadze, to powiedzialbym, ze w ciagu 10-15 lat praktycznie znikna wyparte przez cos innego.

                        Natomiast twoje tupanie noga, ze lecza, bo lecza, bo ty wiesz i juz, niespecjalnie robi na mnie wrazenie. No chyba ze jeszcze pokazesz mi jezyk. Wtedy to juz naprawde bedziesz miala racje.

                        a.g.g.a napisała:

                        > A zadaniem leków jest leczenie.I leczą.Dlatego ich istnienie na rynku od lat je
                        > st ugruntowane i na pewno z niego nie znikną.Gdyby nie leczyły lub działaly pow
                        > odując tylko i wyłącznie skutki uboczne,zostałyby wycofane z obrotu,bo taki los
                        > czeka leki mało skuteczne lub szkodliwe.Koniec kropka.


                        --
                        Doktorat - nauka - uczelnia
                        Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
                        • a.g.g.a Re: antydepresanty to oszustwo 07.09.12, 12:28
                          Akurat SSRI na mnie nie działają:)Zadziałał lek z innej grupy.A mnie to rybki,że tobie rybki.To jest normalna dyskusja a nie tupanie nogami,a nawet gdyby tupanie to co?Ty też tupiesz.Oczywiście,że wiem swoje i tak pozostanie.
                    • dala.tata Re: antydepresanty to oszustwo 06.09.12, 21:05
                      No na tym polegaja badania typu RCT. I one wskazuja, ze ssri pomagaja ok. 30 procentom zazywajacych.

                      Mnie naprawde nie zalezy na przekonaniu cie. Ja jedynie mowie o najnowszych badaniach. Nie ma oczywiscie sensu przeciwstawiac ich swojemu doswiadczeniu.i tyle. I jesli tobie pasuje myslenie, ze ssri dzialaja na ciebie, to super. Mnie to rybka.
                      --
                      James while John had had had had had had had had had had had a better effect on the teacher.
                        • blackglass Re: antydepresanty to oszustwo 07.09.12, 08:43
                          lucyna_n napisała:

                          > z tymi 30 procentami to niestety bardzo możliwe, ale lepszy co trzeci z poprawą
                          > niż nikt,
                          > pies drapał czy to efekt placebo, ważne że można się czegoś uczepić.

                          Hmm.
                          A mnie zastanawia tu taka sprawa: chorym na raka podaje się chemię.Mimo to niewielu to pomaga.Czy zatem hemie uznamy też jako efekt placebo?
                          Podobnych przykładów jest mnóstwo.


                      • blackglass Re: antydepresanty to oszustwo 07.09.12, 08:39
                        dala.tata napisał:

                        > No na tym polegaja badania typu RCT. I one wskazuja, ze ssri pomagaja ok. 30 pr
                        > ocentom zazywajacych.

                        Hmm a mnie zastanawia na jakiej grupie osób były prowadzone badania.
                        Łapka do góry kto z forum był "objęty" badaniem.

                        Badania mają to do siebie, ze badający wybiera wg. niego reprezentatywna grupkę, tym samy jest możliwość "zafałszowania" badań, co często się czyni.

                        Dlatego one mnie nie przekonują.


                        • a.g.g.a Re: antydepresanty to oszustwo 07.09.12, 12:35
                          Mnie badania i statystyki tez kompletnie nie interesują.Statystycznie pies i jego pan mają po trzy kończyny dolne..wiadomo o co chodzi.Natomiast przekonuje mnie moje własne doświadczenie.Mnie,konkretnie mnie,pomógł konkretny lek(nie SSRI).I już napisałam ze 100 razy,że innym ten lek wcale nie musi pomóc,dlatego że akurat mnie pomógł,dlatego akurat że na mnie zadziałał silnie przeciwdepresyjnie.Dlaczego mam degradowac i podważać swoje własne doświadczenie?
                          • dala.tata Re: antydepresanty to oszustwo 07.09.12, 21:48
                            twierdzenie, ze cie interesuja badania jest tak glupie, ze odbiera dech. Najlepiej powiedz to ludziom, ktorzy zazywali Talidomid. Oni dokladnie rozumieja, co to znaczy, ze kogos nie interesuja badania.


                            --
                            James while John had had had had had had had had had had had a better effect on the teacher.
                            • a.g.g.a Re: antydepresanty to oszustwo 08.09.12, 11:36
                              O jak nieładnie i niemiło zaczynasz sie tu rzucać..Chyba rzeczywiście dech ci zapiera,bo zaczyna brakować ci argumentów i nie wiesz co napisać.Czyzbym tak cie wkurzyła?
                              To nie badania pokazały,że Talidomid jest szkodliwy,tylko praktyka.Poza tym nie stawiaj na jednej szali mnie,zwykłego użytkownika leków i osób,które są za te badania odpowiedzialne.To im należałoby powiedzieć,że brak zainteresowania badaniami jest głupi.Podobnie było z Meridią.Dopiero praktyka i nieodpowiedzialne stosowanie jej przez ludzi pokazało,że zwiększa ryzyko chorób układu krążenia,dlatego została wycofana.Takie badania i kontrola działania leku ma sens i namacalną wartość,a nie to że leki działają na 20,30,40,55% badanych.Dla mojego osobistego uzytku to nic nie wnosi,oprócz wiedzy że działaja na 20 a nie 30 % badanych.Zresztą juz ktos powyżej wypowiedział sie na temat tego typu badań i ja się z nim zgadzam.
                              A ostatecznie o co tobie biega?Należę do iluś tam % osób,którym leki pomogły i jest to poparte badaniami,które mają dla ciebie tak ogromne znaczenie.A jednoczesnie degradujesz moje doświadczenie i wmawiasz mi efekt placebo.No jak to,skoro to działanie leku wykazały super ważne i bardzo miarodajne badania?Gdzie tu sens i logika?
                              Wiesz,jeśli nie masz juz nic więcej do powiedzenia i będziesz zmierzać w kierunku czepiania sie mnie,to zakończmy juz tą dyskusję.Oszczędzisz sobie nerwów i oburzenia.Nara
                              • dala.tata Re: antydepresanty to oszustwo 08.09.12, 14:34
                                Pokazuje ci po prostu, jakie bzdury gadasz. Podobnie gadasz bzdury, mowiac, ze nie zgadzasz sie z badaniami. Otoz nie mozesz sie zgodzic czy nie zgodzic z badaniami, bo z baadniami nie mozna 'sie zgadzac'. Badania maja wyniki, ktore myslacy czlowiek, jesli rozumie, co robi, przyjmuje do wiadomosci.

                                Ale jesli uwazasz za stosowne, mozesz sie nie zgadzac z tym, ze wileoryb to ssak, a ziemia krazy wokol slonca. Przeciez widzisz, ze jest inaczej nie? a ty nie bediesz degradowac swojego doswiadczenia. I tak, lepiej rzeczywisice zakonczyc te wymiane.


                                --
                                We are the Borg. Resistance is futile
                        • dala.tata Re: antydepresanty to oszustwo 07.09.12, 21:45
                          blackglass, rzeczywiscie, to, ze nikt z forum nie bral udzialu w badaniach w USA na przyklad, dyskwalifikuje te badania. Co prawda, mozesz sie zastanowic co piszesz, ale nie jest to konieczne oczywiscie.

                          --
                          James while John had had had had had had had had had had had a better effect on the teacher.
                          • blackglass Re: antydepresanty to oszustwo 10.09.12, 09:07
                            dala.tata napisał:

                            > blackglass, rzeczywiscie, to, ze nikt z forum nie bral udzialu w badaniach w US
                            > A na przyklad, dyskwalifikuje te badania. Co prawda, mozesz sie zastanowic co p
                            > iszesz, ale nie jest to konieczne oczywiscie.

                            dala.tata przestań się "rzucać" , merytorycznie nie da się z tobą gadać, nie odpowiadasz na argumenty tylko " szczekasz" i obrażasz. Nie wnosisz nic sensownego w dyskusje. Ot tyle.
                            Mi też się nie chce z Tobą gadać.

                      • a.g.g.a Re: antydepresanty to oszustwo 07.09.12, 12:23
                        Akurat SSRI na mnie nie działają:)Zadziałał lek z innej grupy.A mnie to rybki,że tobie rybki.To jest normalna dyskusja a nie tupanie nogami,a nawet gdyby tupanie to co?Ty też tupiesz.Oczywiście,że wiem swoje i tak pozostanie.
        • mifune85 Re: antydepresanty to oszustwo 05.09.12, 10:29
          dala.tata napisał:

          > no i prosze, od dzisiaj wiemy, ze na podstawie doswiadczenia kolezanki aggi moz
          > emy decydowac jaki jest swiat w ogolnie. wieloryb to nie ssak, przeciez agga wi
          > dziala ze ma pletwy i plywa w morzu, jak tam ziemia sie rusza, przeciez agga wi
          > dzi na co dzien, ze slonce wedruje na niebie.
          >

          Ehh, ciężkie jest życie nerwicowca. Jedni wkręcają sobie ciężkie choroboy i umierają ze strachu. Drudzy "wkręcają" sobie że czują się lepiej ale to nieprawda i wcale nie czują się lepiej. Są tylko bezwolnymi ofiarami międzynarodowego spisku lekarzy i firm farmaceutycznych którę puściły w obieg plotkę jakoby leki antydepresyjne działały. Tyle osób dało się nabrać i choć czują się lepiej to naprawdę wcale nie czują się lepiej.
          Osobiste doświadczenia nie są ważne nawet jeśli takich powtarzających się doświadczeń innych ludzi jest więcej.
          • a.g.g.a Re: antydepresanty to oszustwo 05.09.12, 12:17
            Tak,a miliony much nie mogą się wobec tego mylić,gó... jest pyszne..nieważne,że ja jedna uważam,że tak nie jest,osobiste doświadczenie się nie liczy..Rozumiesz?..To że Tobie leki nie pomogły nie znaczy,że w ogóle nie pomagają i że jest to jedno wielkie oszustwo.Bzdura! Leki pomagają,ale nie wszystkie,nie wszystkim i nie zawsze.Nawet lecząc nadcisnienie,tarczycę czy cokolwiek nieraz potrzeba wielu miesięcy,żeby dobrac te właściwe,to jak z kluczem i dziurką,jedno musi pasować do drugiego.Brałam mnóstwo leków p/depresyjnych i tez się rzucałam,że nie działają.Az jeden,poparty rzetelna terapią zadziałał.Niemozliwe?Wszystko jest mozliwe,może czasem tylko małoprawdopodobne..Ja sie nie nabrałam,nie dałam sie oszukać.Czuję się lepiej,JEST mi lepiej,najlepiej od ostatnich kilku/kilkunastu lat.Naprawdę nie ma znaczenia Twoja opinia na ten temat.
            No cięzkie zycie nerwicowca,który spragniony(nie wierzę że nie) nadziei na skuteczny lek bojkotuje doświadczenie osoby,która W KOŃCU ma to doświadczenie pozytywne.Ja nie mówię,że jest cudownie.Problemy nadal są,zaburzenia zachowania nadal mam i wiele innych problemów,ale depresji takiej jak miałam,na pewno już nie mam.I pomógł LEK PRZECIWDEPRESYJNY i solidna,ciężka praca nad sobą,co nie znaczy że innym też to pomoże..
            Czasem na forach to trza by pisać jak na amerykańskich etykietach,np papier toaletowy tylko do uzytku wewnętrznego i tłumaczyc oczywiste oczywistości.Pa
            • mifune85 Re: antydepresanty to oszustwo 05.09.12, 13:01
              a.g.g.a napisała:

              > Tak,a miliony much nie mogą się wobec tego mylić,gó... jest pyszne..nieważne,że
              > ja jedna uważam,że tak nie jest,osobiste doświadczenie się nie liczy..Rozumies
              > z?..To że Tobie leki nie pomogły nie znaczy,że w ogóle nie pomagają i że jest t
              > o jedno wielkie oszustwo.Bzdura!

              Trochę słabo dzisiaj kontaktuje i zasypiam na stojąco więc nie wiem czy twoja odpowiedź była skierowana do mnie:)Jeśli tak to myślę że zorientowałaś się że to co napisałem było podszytę ironią?Nerwicowcom zwykle nikt nie wierzy kiedy mówią że czują się źle a teraz wychodzi nawet na to że jak czują się dobrze to też nikt im nie wierzy...Antydepresanty to oszustwo i koniec. Większości ludziom pomagają ale to nieprawda bo zawsze się znajdzie ktoś kto znacznie lepiej od nas wie jak się czujemy
          • dala.tata Re: antydepresanty to oszustwo 05.09.12, 23:50
            Osobiste doswiadczenia sa niezwykle wazne. Ale tylko dla tych, ktorzy maja te doswiadczenia. W badaniach nad skutecznoscia lekow niestety niespecjalnie. Mozna oczywiscie odrzucic badania RCT, ale to chyba nie ma wiekszego sensu, co?
            --
            James while John had had had had had had had had had had had a better effect on the teacher.
        • a.g.g.a Re: antydepresanty to oszustwo 05.09.12, 14:17
          4.żarcie
          Zaliczyłam wszystkie punkty.
          Oszukiwałam się benzo,alko,narkotykami,ostatnio rzuciło mi sie na żarcie.Dzięki lekowi p/depresyjnemu mogę wybierać,powyższe cztery punkty albo mozolne dochodzenie do zdrowia.Dzis na sesji(bardzo dramatycznej,no bo mam jeszcze zaburzenia zachowania jakby było za mało)odkryłam co sie kryje pod mechanizmem uzaleznienia,a trudne to było jak skurczybyk i jeszcze nieraz się będę rzucać,klnąć,trzaskać drzwiami,obrażać,płakać,ale machina ruszyła i nie ma odwrotu,ja nie chcę odwrotu.
          Minufe strzel sobie kawę:)
          • lucyna_n Re: antydepresanty to oszustwo 05.09.12, 14:29
            a tak, żarcie i kompulsje rożne, tego ufff na szczęście nie przerabiałam, bo naprawdę już bym nie dała rady.
            Obyś znalazła sposób na siebie, na trwałą poprawę, dobrze że trafilaś na solidną psychoterapię, to co na niej zdobędziesz to już zostanie.
            Ja w zasadzie też wiem co mnie trafiło, przynajmniej od czego się zaczęło i gdzie są słabe punkty, to znaczy co może wywołać nawrot, tylko że ta wiedza nie oznacza możności zapobieżeniu, choćby dlatego że chcę unikać unikania.
            --
            verujem ne verujem
              • mskaiq Re: antydepresanty to oszustwo 08.09.12, 00:17
                Efekt placebo który jest stwierdzony wieloma badaniami pokazuje co jest dla Ciebie
                wazne i co Ci pomaga. Werzy się że bedzie lepiej, kiedy się sięga po tabletkę i to
                pomaga, bo wiara ze istnieje coś co może pomóc przynosi ulgę.
                Wiara że bedzie lepiej osłabia lek, pozwala pozbyc sie mysli lub uczuć które są nie
                do zniesienia i z którymi nie potrafimy sobie poradzić.
                Serdeczne pozdrowienia.
                • evee1 Re: antydepresanty to oszustwo 10.09.12, 06:54
                  > Wierzy się że bedzie lepiej, kiedy się sięga po tabletkę i to
                  > pomaga, bo wiara ze istnieje coś co może pomóc przynosi ulgę.
                  No, ale wlasnie nie bardzo. Czesto wierzy sie, ze tabletka ma pomoc, a nie pomaga. Dopiero jak sie zmieni na inna, albo na jeszcze inna, to zaczyna dzialac (sama tego doswiadczylam). Wiec ten efekt placebo, to jakis wybiorczy jest.
                  --
                  How many bears could bear grylls grill if bear grylls could grill bears?
                  • blackglass Re: antydepresanty to oszustwo 10.09.12, 13:38
                    evee1 napisała:
                    > No, ale wlasnie nie bardzo. Czesto wierzy sie, ze tabletka ma pomoc, a nie poma
                    > ga. Dopiero jak sie zmieni na inna, albo na jeszcze inna, to zaczyna dzialac (s
                    > ama tego doswiadczylam). Wiec ten efekt placebo, to jakis wybiorczy jest.

                    No dziwne bo wg. tych badań wszytskie antydepresanty ( niezależnie czy to SSRI czy NDRI czy SSRE).

                    Jeszcze jedno mnie zastanawia- często mówi się ze antydepresanty maja taką sam moc jak placebo ale przy depresji łagodnej i umiarkowanej a jak się ma to do "ciężkiej"?
                    • a.g.g.a Re: antydepresanty to oszustwo 10.09.12, 16:54
                      blackglass to u mnie znowu przekornie.Przy stanie łagodnym czy umiarkowanym żadne SSRI nie pomagały.Dopiero jak stan się pogorszył,to dostałam stary,silny trójpierścieniowy i jakby w mordę strzelił,dwa tygodnie haju i euforii,do dzis z rozrzewnieniem wspominam ten stan,ech..
                      Wierze że istnieje efekt placebo.Ale moim zdaniem to co odróznia placebo od rzeczywistego działania to DŁUGOŚĆ DZIAŁANIA.Nie jest możliwe by efekt placebo trwał np rok lub dłużej. Sama doświadczałam"cudownej" poprawy po różnych lekach,ale trwała ona zazwyczaj dzien lub dwa i to w tym czasie,gdy lek jeszcze nie mógł zadziałać i tu ewidentnie można mówić o jakichś placebach,ale nie w sytuacji gdy działanie leku utrzymuje się juz ponad rok.
                          • dala.tata Re: antydepresanty to oszustwo 11.09.12, 14:08
                            Nie wiemy. Ogolnie malo wiemy na temat placebo, a jeszcze mniej na temat nocebo. Podobnie jak z psychoterapia, o kotrej wiemy, ze jest skuteczna, nie wiemy, dlaczego jest skuteczna, na kogo jest skuteczna, co w niej jest skuteczne. Czy to oznacza, ze warto zrezygnowac ze stosowania psychoterapii? Oczywisice nie. Podobnie z placebo - wiem, ze cos takiego istnieje, wiemy, ze jest to efekt powtarzajacy sie, choc wystepuje razcej w wypadku dolegliwosci subiektywnych, a nie obiektywnych. a zatem odczuwamy mniejszy bol, ale cisnienie nadal bedzie wysokie. co oczywiscie szczegolnie jest wazne w wypadku lekow psychiatrycznych.


                            lucyna_n napisała:

                            > efekt placebo z tego co wiem ma być identyczny jak pozytywne zadziałanie leku.
                            > Dlaczego nie miałby trwać przez cały czas brania leku?
                            >


                            --
                            We are the Borg. Resistance is futile
    • szczery-psychiatra Re: antydepresanty to oszustwo 04.11.12, 19:51
      Mam wrażenie, że wiekszość osób biorących w tej dyskusji nie przeczytała nawet jednego z artukułów, które umiesciłem w pierwszym wpisie. Odpowiedzi bazowały raczej na przekonaniu - jestem za lub jestem przeciw - i wystarczyło spojrzec na tytuł wątku aby wiedzieć jak sie odpowie.

      Mam również wrażenie, że efekt placebo nie jest do konca zrozumiany. Polecam ang wikipedie : en.wikipedia.org/wiki/Placebo (na pl wikipedi jest za mało).
      Na efekt placebo składają się takie rzeczy jak: kolor tabletki, kształt, cena, wygląda opakowania, nastawienie lekarza do leku (mniej lub bardziej entuzjastyczne), relacja pacjent-lekarz, czy lekarz był miły, czy mu ufamy itd

      Depresja to brak nadzieji a tabletka daje nadzieje (efekt placebo).
      • iso_1 Re: antydepresanty to oszustwo 05.11.12, 00:42
        szczery-psychiatro nie trzeba czytać załączonych przez ciebie artykułów żeby stwierdzić jaki jest twój poziom inteligencji
        wystarczy że napisałeś że antydepresanty to efekt placebo

        • mifune85 Re: antydepresanty to oszustwo 05.11.12, 00:50
          Najnowsze badania dowodzą że wszystkie antydepresanty zawierają śladowe ilości trotylu i nitrogliceryny. Ja w to wierzę bo ktoś tak napisał a słowo pisane ma u mnie przewagę nad ludzkimi doświadczeniami włączając to moje
      • mifune85 Re: antydepresanty to oszustwo 05.11.12, 00:56
        szczery-psychiatra napisał(a):


        > Na efekt placebo składają się takie rzeczy jak: kolor tabletki, kształt, cena,
        > wygląda opakowania, nastawienie lekarza do leku (mniej lub bardziej entuzjastyc
        > zne), relacja pacjent-lekarz, czy lekarz był miły, czy mu ufamy itd
        >
        > Depresja to brak nadzieji a tabletka daje nadzieje (efekt placebo).

        Chyba już wiem czemu tak wiele leków nie zadziałało w moim przypadku. Psychiatrzy zwykle byli nie mili a na dodatek mam dziwną manierę wyrzucania pudełek po tabletkach od razu po ich zakupieniu by nie zajmowały mi miejsca. Już nie mówiąc że w ogóle nie zwracam uwagi ani na kształt ani na kolor tabletek które biorę. Znając te wytyczne z pewnością farmakoterapia zadziała w moim przypadku lepiej. Dziękuje.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka