Noo czy ja mam depresję??? Sam nie wiem!

02.07.04, 12:56
Zawsze, wydawało mi się że jestem mooocny, myślałem: "jak mnie zdepczą to
szybko odrosnę, jak chwast po azotoksie", ale ostatnie trzy tygodnie dały mi
do wiwatu. Spotkałem się z tak agresywnymi i niegodziwymi ludźmi, że do dziś
dostaję gęsiej skórki na myśl onich. Niby już po wszystkim, niby dałem sobie
radę, wciąż jednak wyczekuję jakiegoś nieszczęścia, jakby to co mnie spotkało
nie miało jeszcze finału. Dawniej miałem wiarę i nadzieję, dziś z
mojej "fluktuacyjnej teorii szczęścia" pozostały strzępy. Nic nie sprawia mi
takiej frajdy jak dawniej. Praca którą kochałem staje się niedozniesienia.
Ludzie mi bliscy z wolna przestają mnie interesować, TRAGEDIA.

Wiem, że sam muszę sobie dać radę (zresztą to ja zawsze pełen byłem rad - o
ironio!) jakoś muszę przebudować swój światek by po tym wszystkim jeszcze
jakoś żyć. Tylko jak to zrobić? ? ?
    • o0oo Re: Noo czy ja mam depresję??? Sam nie wiem! 02.07.04, 14:07
      na razie to moze byc uraz psychiczny, z ktorym jesli sobie nie poradzisz w
      depresje sie pewnie zamieni. psychologowie chyba mowia o depresji po paru
      tygodniach takiego przygnebienia wiec niestety mozesz byc na "dobrej" drodze do
      depresji. jesli piszesz ze jakos dales sobie rade to moze z czasem zapomnisz o
      wszystkim, a jesli nie to idz do psychologa i pogadaj. kazdy ma swoj prog
      wytrzymalosci psychicznej i jesli go kopnie mocne przezycie zalamuje sie, jedni
      szybciej inni przy wiekszym nieszczesciu, ale mozna sobie z tym poradzic,
      inaczej pozniej spojrzec na zycie i pogodzic sie ze zlem na swiecie i nie
      odnosic zla do siebie osobiscie. poczucia bezpieczenstwa nie musimy czerpac z
      calego swiata (ludzie z nerwicy maja czasem takie niewlasciwe przekonanie) jest
      w nim wiele obszarow rzeczywistosci gdzie zlo moze nas dotknac, ale od osob
      bliskich i swojego bezpiecznego miejsca w swiecie. jesli twoj stan bedzie sie
      utrzymywal to moze jakas terapia bedzie potrzeba ktora odboduje twoje poczucie
      bezpieczenstwa. w zasadzie to nawet slowo "zlo" nie jest wlasciwe. nie mysl o
      tych ludziach jako wyjatkowo agresywnych i niegodziwych i nie demonizuj ich bo
      nadal mozesz uwazac ze moga miec nad toba jakas przewage, ale pomysl o nich z
      dystansem i ironia jako jednym z wielu egzemplarzy komicznego zoologu ludzkich
      osobowosci.
    • napoleon_b Re: Noo czy ja mam depresję??? Sam nie wiem! 02.07.04, 14:42
      Odpuść sobie trochę. Przeszłości już nie ma, przyszłość jeszcze nie nadeszła i
      jest dopiero przed Tobą, więc nie myśl o tych dwóch rzeczach. Innymi słowy, nie
      rozpamiętuj ciągle tych nieprzyjemnych zdarzeń, o których piszesz, i nie
      zastanawiaj się też, co będzie dalej: z pracą, ze stosunkami z bliskimi itp.
      Moim zdaniem nie ma sensu, żebyś się teraz głowił, czy masz już depresję, czy
      też musisz na nią jeszcze trochę poczekać. Po prostu zrób sobie wolne, jedź za
      miasto, przyglądaj się cały dzień wędrującym po niebie chmurom, ciesz się tym
      widokiem i nie myśl o niczym. A kiedy wrócisz do równowagi zdecyduj, czy jesteś
      zadowolony z tego co robisz i kim jesteś, czy też czas na zmiany. Myśl
      krytycznie, działaj optymistycznie. Mnie to pomaga, i zawsze potem "wracam do
      gry", chociaż też spotkało mnie już parę "nieciekawych" historii.
      Pozdrawiam.

      Acha, Twój tekst: "jak mnie zdepczą to szybko odrosnę, jak chwast po azotoksie"
      zaczynam od dzisiaj cytować, mam nadzieję, że nie będziesz miał pretensji z
      tytułu praw autorskich?
    • mskaiq Re: Noo czy ja mam depresję??? Sam nie wiem! 02.07.04, 15:48
      Sila jest w milosci, jesli ja masz nie mozna jej zlamac bo po prostu jest. To
      jedyna sila ktora znam i ktora nigdy nie zostala pokonana we mnie. Wszystko
      inne rozpadlo sie pod wplywem okolicznosci.
      Jesli chcesz wyjsc z tego musisz wybaczyc tym ludziom i zapomiec inaczej ten
      problem bedzie narastal. Moze sie zmienic w depresje to zalezy od tego co
      zrobisz dalej.
      Dobry pomysl napoleona_b, jedz za misto zrelaksuj sie. Wysilek fizyczny zwolni
      wiele emocji i latwiej przyjdzie Ci wybaczenie i pogodzenie sie z tym co sie
      stalo.
      Serdeczne pozdrowienia.
Pełna wersja