Dodaj do ulubionych

Kolejny atak paniki,lęku,bezradność

16.10.12, 11:48
Dzień wczorajszy zaliczam do koszmarnych,atak trwał po obiedzie do wieczora około 5 godzin na przemian kręciło mi sie w glowie,duszno,jeszcze tego nie miałam ból nóg!!,cisnienie diametralnie rosło do 170/120,partner chcial pogotowie wzywac ale ublagalam Go ,zeby tego nie robil,ostatecznie to atak paniki,ze zaraz umre,chcialam zaznaczyc,ze gdy nie wezme miravilu czy zoloft czuje sie lepiej niby jestem ospala po lorafenie ale po miravilu wlasnie leki dostaje mozliwe to jest?.Denerwuje sie wszystkim,nie mam sily do lekarza isc,tragedia,meka taka,ze nie zycze nikomu ....a jescze w sobote bylismy u znajomych ehhhh
Obserwuj wątek
      • modrzew1101 Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 16.10.12, 12:39
        zoliborski_goral napisał:

        > W atakach lęku oddychaj głęboko przeponą, radziłbym. Nalezy policzyć do 20 odde
        > chów, nie mniej. Bo bez liczenia kończy się na dwóch albo trzech oddechach i wt
        > edy jest za mało.
        Wiem próbowałam i nic,to jest tak,ze tylko czuje,ze umieram,boje sie,cisnienie rosnie,wczoraj balam sie wszystkiego a nie daj bog jak nikogo kolo mnie nie bylo masakra,najgorsze to cisnienie jest a teraz/,teraz sie znowu boje kolejnego ataku i takie bledne kolo.Reasumujac to wszystko mam cudowna córke i nad wyraz cierpliwego faceta inny to juz dawno by mnie zostawil a Oni sa biedni przez takiego tyrana jak ja,ktory co chwile umiera
        • mifune85 Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 16.10.12, 12:49
          modrzew1101 napisał(a):

          > Wiem próbowałam i nic,to jest tak,ze tylko czuje,ze umieram,boje sie,cisnienie
          > rosnie,wczoraj balam sie wszystkiego a nie daj bog jak nikogo kolo mnie nie byl
          > o masakra,najgorsze to cisnienie jest a teraz/,teraz sie znowu boje kolejnego a
          > taku i takie bledne kolo.Reasumujac to wszystko mam cudowna córke i nad wyraz c
          > ierpliwego faceta inny to juz dawno by mnie zostawil a Oni sa biedni przez taki
          > ego tyrana jak ja,ktory co chwile umiera

          Zadam głupie pytanie. Bierzesz regularnie leki na nadciśnienie?
          • modrzew1101 Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 16.10.12, 12:51
            mifune85 napisał:

            > modrzew1101 napisał(a):
            >
            > > Wiem próbowałam i nic,to jest tak,ze tylko czuje,ze umieram,boje sie,cisn
            > ienie
            > > rosnie,wczoraj balam sie wszystkiego a nie daj bog jak nikogo kolo mnie n
            > ie byl
            > > o masakra,najgorsze to cisnienie jest a teraz/,teraz sie znowu boje kolej
            > nego a
            > > taku i takie bledne kolo.Reasumujac to wszystko mam cudowna córke i nad w
            > yraz c
            > > ierpliwego faceta inny to juz dawno by mnie zostawil a Oni sa biedni prze
            > z taki
            > > ego tyrana jak ja,ktory co chwile umiera
            >
            > Zadam głupie pytanie. Bierzesz regularnie leki na nadciśnienie?
            Tak biore codziennie,dbam aby cisnienie bylo ok lokren 20 i thialorid i jak nie mam ataku to cisnienie mam ksiazkowe,przy ataku leki jakos nie potrafia zatrzymac cisnienia :(
        • zoliborski_goral Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 16.10.12, 15:50
          Rozumiem że boisz się swojego podwyższonego ciśnienia, mierzysz je ciągle, stresujesz się tym i za chwilę potwierdzasz to mierząc je znów i stwierdzając że jest podwyższone? Po czym stwierdzasz że to ciśnienie Cię zabije. Nie możesz darować sobie tego mierzenia? Przez rok. A jeszcze lepiej dwa. To chyba najlepsze lekarstwo. Bo zdrowie musisz mieć smocze jak czytam.
          • modrzew1101 Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 16.10.12, 17:16
            może i masz racje a pewnie na pewno,ze mam smocze zdrowie tylko,ze ja tak boje sie smierci.Maż mi zmarl na moich oczach gdy mial 22 lata i zostawil nas z corka tata moj zmarl mi na rekach a rok temu znalazlam mame martwa w kuchni od smierci mamy mam fobie z cisnieniem a ,to,ze umieram to nie moj wymysl tylko mojej głowy
            • lucyna_n Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 16.10.12, 17:24
              To może być po prostu cholernie silna nerwica, nic dziwngo po takich przejściach.
              współczuję bardzo, ale jednak radzilabym nie płynąć dalej w tym nurcie, tylko wybrać się do psychoterapeuty, bo może nigdy nie będziesz beztroska, ale z każdej fobii da się wyjść, a przynajmniej mocno ją zredukować. Naprawdę z każdej. Tracisz życie na śmierć ktora może przyjść za 50 lat, albo więcej, a przecież dotyczy każdego, zobacz inni chociaż podlegają tym samym warunkom biologii nie myślą tylko o tym że umrą, nie tracą lat życia na tą jedną chwilę śmierci.

              Twój organizm potrafi żyć, jest do tej planety świetnie przystosowany, i bez Twojego myślenia dokonale by funkcjonował. Twoja głowa działa jak zaciągnięty na stałe hamulec w sprawnym samochodzie. Efekt, stoisz w miejscu lub jedziesz z wielkim trudem i zgrzytem.

              Do terapeuty czas!
              • modrzew1101 Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 16.10.12, 17:28
                lucyna_n napisała:

                > To może być po prostu cholernie silna nerwica, nic dziwngo po takich przejściac
                > h.
                > współczuję bardzo, ale jednak radzilabym nie płynąć dalej w tym nurcie, tylko w
                > ybrać się do psychoterapeuty, bo może nigdy nie będziesz beztroska, ale z każde
                > j fobii da się wyjść, a przynajmniej mocno ją zredukować. Naprawdę z każdej. Tr
                > acisz życie na śmierć ktora może przyjść za 50 lat, albo więcej, a przecież dot
                > yczy każdego, zobacz inni chociaż podlegają tym samym warunkom biologii nie myś
                > lą tylko o tym że umrą, nie tracą lat życia na tą jedną chwilę śmierci.
                >
                > Twój organizm potrafi żyć, jest do tej planety świetnie przystosowany, i bez Tw
                > ojego myślenia dokonale by funkcjonował. Twoja głowa działa jak zaciągnięty na
                > stałe hamulec w sprawnym samochodzie. Efekt, stoisz w miejscu lub jedziesz z wi
                > elkim trudem i zgrzytem.
                >
                > Do terapeuty czas!
                >
                >
                Wiem,wiem,wiem ja to wszystko wiem,naczytałam sie tysiace ksiazek coelho i de mello i nnych
      • lucyna_n Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 16.10.12, 16:11
        ja też u lekarza mam co najmniej 150 /110
        w domu 110/70
        w czasie ataku paniki nie wiem bo nie mierzę, jakbym zobaczyła tobym zawału dostała
        raz mi przypadkowo zmierzyli bo w czasei ekg mnie akurat strzelilo to miałam jakieś kosmiczne 180 na ileś tam i tętno 200 w stanie kompletnego nieby spoczynku. Się nikt tym zbytnio nie przejął, "pani psychiatryczna? aa to się zdarza , do widzenia, papa"
        chyba żyję w mieście gdzie nie bardzo praktycznie jest chorować:)
      • modrzew1101 Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 16.10.12, 17:38
        zoliborski_goral napisał:

        > A, już przeczytałem, 170/120. No nie żartuj sobie. Akurat 170 to miałem ostatni
        > o jak mnie lekarka badała ale ją zacząłem uspokajać żeby się tak nie denerwował
        > a bo to efekt białego fartucha.
        Teraz sie smieje :P,ale wierz mi,ze wczoraj nie bylo mi do smiechu a jak masz wrazenie,ze ''schodzisz'' z tego swiata to za fajnie nie jest,dzis cos znowu z uszami mam.Mówie WAM ten mój facet to ma przerabane ja co drugi dzien umieram bynajmniej nie dla zabawy,bardzo mi go szkoda bo caly dom ma na łbie a jeszcze jak wraca to mi nic nie pasuje...
          • lucyna_n Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 16.10.12, 17:54
            i o tym że w środku ma jakieś skomplikowane układy, nerwicowemu na tle zdrowia najlepiej myśleć o sobie tak jak dwulatek, że jest się jak monolit, taki samobieżny pamperek odlany z czegoś miękkiego, ewentualnie z komorą zupną w środku, bez zbędnych komplikacji.
          • modrzew1101 Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 16.10.12, 17:56
            nie,nie,nie ja nikogo nie szantazuje bo po co?,.jak ma ma=nie zostawic to z szantażem czy bez zrobi to,za to mam pytanie czy jak mnie glowa nawala jak nie wiem co to mam tez cisnienia nie mierzyc?,aaa i najwazniejsze jesli jua ''umieram'' i nic nie pomaga,zadne liczenie do 20 wyobrazenie,ze jest sie gdzies indziej,glebokie oddechy to co robic?> i co ja mam ze soba zrobic,zeby sie tak nie denerwowac?
                • lucyna_n Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 16.10.12, 19:02
                  ee tam gadanie, nie dam rady

                  jak się będziesz tak zarzekać to nie dasz,

                  ale wiesz co, możesz się tak wykręcać do końca życia (a nędzne to będzie życie) ale to nie mnie czy Żoliborskiego będzie dręczyć fobia tylko ciebie, więc nam tam wsjo ryba czy ty podejmiesz dzialania do walki z tą nerwicą, depresją czy co tam sobei masz. To nie nas będzie bolało.

                  Każdy atak paniki mija samoistnie, jak przyszedł tak minie, a im mniejsię będziesz spinać tym szybciej. Kontola oddechu jest ważna bo od niego wprost zależny jest ryt bicia serca a co za tym idzie wzrost tętna i ciśnienia.
                  Wytworzona adrenalina jest skutecznie przez organizm neutralizowana, ale trzeba trochę poczekać.

                  A wogóle to mi się nei chce już Ciebie namawiać i pocieszać jak male dziecko, za takie porady ludzie ciężkie pieniądze biorą a ty i tak nimi wzgardzasz.

                  Już się znudzilam, strzelam focha i idę do wątku o pasieniu niemowląt albo religii.
                  • modrzew1101 Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 16.10.12, 19:09
                    hmmm lucyno po cóz zaczynasz pisac?.,skoro na koniec takie uwagi,nie jest to mile do prawdy ,jesli juz tak bardzo''wisi''CI pomoc innym to po jaki kit sie udzielasz?,nie roaumiem takich osob,niby dobrze gadaja ale zawsze dosrac musza,ja akurat siedze tutaj poniewaz sprawia mi to bol i szukam pomocy a jak nie masz ochoty gadac to po prostu nie odpisuj....tyle
                    • lucyna_n Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 16.10.12, 19:16
                      idziesz teraz w pokrzywdzone biedniątko, kolejna postawa szantażująca.

                      ja tu SOBIE piszę, i wisi mi co zrobisz a czego nie, no taka prawda jest. Jesteś jakimś obcym bytem, nigdy w życiu cię nie spotkam, dlaczego mialabym gruntownie przeżywać twoje problemy? Ja za cały świat cierpieć nie zamierzam, bo to by było dopiero chore.
                      naprawdę powinnaś zrozumieć i przyjąć to do wiadomości że jak sama sobie nie pomożesz to nikt ci nie pomoże, ani obcy ani rodzina i żadne glaskanie po główce tego nie zmieni.

                      a po pociechę to jak już wspominałam na forum dla znerwicowanych, tam lubią zaglaskiwać kotki na nomen omen ŚMIERĆ!
    • mskaiq Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 18.10.12, 10:24
      Kiedyś miałem podobne odczucia jak Ty, tylko że rzeczywiście umierałem, dusiłem bo
      byłem w koncowym stadium raka płuc.
      Jedyny sposób przetrwania to uspokojenie kaszlu i zapanowanie nad swoim lękiem,
      który powodował niepowstrzymane ataki kaszlu. Ciało uspokajałem oddychaniem,
      kontrolowanym oddychaniem, aż do uspokojenia płuc.
      Myśli, lęk uspokajałem wiarą że przeżyję, miałem bardzo silną wiarę, która zawsze
      pomagała mi w najtrudniejszych momentach, kiedy wątpiłem w siebie.
      Tej wiary w siebie, w to że mogę uzyskać sukces, że przetrwam i poradzę sobie wbrew
      scenariuszom, które podpowiada przerożony umysł uczyłem się długo.
      Nie znam innego sposobu, poza wyparciem lęku, intelektualizacją, czy jego iozolacją,
      aby zapanować nad lękiem. Wyparcie prowadzi do ataków paniki bo nie uwalniany lęk
      gromadzi sie w człowieku i gwałtownie uwalniany zamienia sie w paniekę. Izolacja lub
      intelektualizacja prowadzi do utraty zrozumienia i wrażliwosci na to co się dzieje wokół
      nas.
      Są szkoły, które zachecają do przeżycia swojego lęku, jego eskalację do maksymalnego
      poziomu i przeżycia go. Tak również można poradzić sobie z lękiem.
      Kiedyś w taki sposób pokonywałem mój lęk, tyle że takie podejście tworzy z człowieka
      cyborga. Człowieka, który zaczyna radzić sobie z lękiem w taki sposób przestaje
      rozumieć tych, którzy tego nie potrafią. Zwykle uważaja, że jeśli oni poradzili sobie ze
      swoim lekiem, albo problemami to i inni mogą to zrobić.
      Byłem kiedyś cyborgiem, który potrafił przetrwać nerwicowy atak lęku i który ptrafił
      wygrywać ze swoimi słabościami.
      Rekomendowałem tą metodę na forum. Dzisiaj wiem że ta metoda chociaż skuteczna
      oznacza nieustanna walkę ze sobą albo innymi.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • modrzew1101 Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 18.10.12, 10:39
        mskaiq-Dziękuję,ze poświęciłes swój czs :),bardzo się cieszę,ze Tobie się udało wygrać nie tylko z lękiem ale i z rakiem WIELKIE BRAVA :),ja bardzo się boję śmierci ,cały czas jadę na tym lorafenie bo inaczej w ogóle nie funkcjonuję.Przeraza mnie sama mysl ,ze dostane leku i umre makabryczne doznanie :(,co do terapii to nawet nie mam jak wyjsc na nią.Przeczytałam setki ksiązek,poradników i słucham osób madrych,ale sama nie umię-jak mnie dopadnie to jestem bezsilna,wiem,ze to moje mysli,ze to moje zachowanie poteguje ten lęk ale nie potrafie.Fakt,ze duzo w zyciu przezylam a mam niewiele ponad 30 lat:(,wiem takze ,ze to co napisala Lucyna,ze nie ma sensu zamartwiac sie tym co i tak nastanie i tak,ja to wszystko WIEM tylko nie umie praktykowac tzn wprowadzic tego w zycie.Co do oddechów to juz pisałam doliczam góra chyba do 3,zycie traci dla mnie czasem sens.Jedynym sensem jest moja córka który jaki ma przykład?,matka cały czas chora i płacząca ehhhh....
          • modrzew1101 Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 18.10.12, 13:35
            Lucyna-po lorafenie tyle z tego,że chociaż się nie boję,jeszcze w tym lęku ta dezorientacja jest straszna,ze ma sie wrazenie jakby to nie twn swiat-takie dziwne to,czasem mysle,ze wariuje ale lekarze twierdzą,ze nie.Co robię hm dzis to jest super-zupa jest i w domu czysto no normalnie jestem the-best.Serio to już wolę byc lekko otumaniona i się nie bac,niz sie bac,bo w leku to nic nie zrobie a jak nawet jestem lekko spiaca to cos tam posprzatam jakies pranie zrobie ,czy chociaz zajme sie allegro :),czekam na lekarza,do srody dojdzie :)aaa kiedys dobrze sie czulam po depralinie musze powiedziec to lekarzowi,poniewaz bralam go jakis rok i nie wiem po jaki grzyb polazlam do innego lekarza a ten kazal mi go odstawic,pozdrawiam
            • modrzew1101 Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 18.10.12, 13:57
              Lucyna-dobrze mi napisałas,ze jak sama sobie nie poradze to nikt tego za mnie nie zrobi-DAŁO DO GARA DO MYSLENIA,ponieważ juz ostatnio to kurczowo trzymałam się spodni mojego faceta,niedługo to On juz by nie mógł wyjsc z domu,boje sie ale tak sobie tlumacze jak głupia sama do siebie,ze jak ma mi sie cos stac to samej czy z Nim to sie stanie,oj mówię WAM co za życie (nie wiem czy Wam pisałam,ale kiedys w jakiejs ksiazce lekarz opisywal,ze depresja to smierc za zycia -ja tak mam)
              • lucyna_n Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 18.10.12, 15:38
                a wiesz dlaczego tak się na ciebie wkurzam?
                bo przypominasz mi mnei sprzed 10 lat, ja co prawda nie od lorafenu ale od innego leku byłam uzleżniona i wiem dokladnie co Ci tam we łbie siedzi. Podejmij wyzwanie, oczywiście wiadomo że z początku to będzie okropny stres, to będzie codziennie zdobywanie małego kilimandżaro, ale będzie satysfakcja, będzie lepiej. Staraj się być jak najbardziej samodzielna , na razie w małym zakresie, ale staraj się wszystko, każdy drobiazg robić sama, czy to herbata, czy zakupy w sklepiku obok domu, czy zrobienie wyrka, sama!!

                nie wzywaj ludzi do każdego ataku paniki, oni i tak nic nie pomogą, a ty będziesz się czula coraz bardziej zależna od czyjejś obecności, tylko że ten ktoś będzie na ciebie patrzył z coraz większą niechęcią, temat mu się przeje, przestanie robić wrażenie, wręcz przeciwnie zacznie od ciebei odsuwać i traktować jak histeryczkę. Nie pozwól zepsuć sobie w tak banalny sposób rodziny, związku. Nie marnuj życia. Walcz, walcz z tą fobią.

                Taki mi przyszedł pomysł prosty
                Napisz sobie na kartce, "Nic mi nie jest to tylko głupi atak paniki. Za kilka sekund zacznie słabnąć, zaraz mi przejdzie i nic mi się od tego nie stanie, jestem zdrowa, nic mi nie będzie"
                i czytaj ją do znudzenia gdy poczujesz że zbliża się lęk. Czytaj wolno i na głos, wtedy będziesz musiała oddychać normalnie.
                Możesz też próbować określać lęk w cyfrach, np czy jest to 20,50,80 w skali do 100 i obserwuj jak się zmniejsza, że najpierw jest 99, a po pół minuty już 75, za chwilę 60, potem 30, 5. Niektórym to pomaga, takie uchwycenie jakiejś sekwencji zdarzeń, powoduje że atak jest bardziej przewidywalny i człowiek lepiej sobie z nim radzi, trochę czymś innym zajmuje umysł niż jednym umieram. Zamień umieram, na Nie umieram tylko żyję i cierpię, ale zaraz to minie i będzie dobrze.

                jeżeli tylko możesz idż do terapeuty, niech Cię nauczy metod relaksacji, to bardzo ważne, w Twoim przypadku może zdziałać cuda. I nie każ się do tego namawiać bo mnie się nie chce.
                :P
            • lucyna_n Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 18.10.12, 15:23
              czyli co, wstajesz bierzesz lorafen i gotujesz zupę, hmm, nie wydaje Ci się że to jednak za mało jak na osobę w Twoim wieku?
              no ale ok w domu coś tam robisz dobre i to, ale ja bym ci radziła choćby na tym lorafenie robić coś więcej, przede wszystkim ruch, aktywność fizyczna, Przebiegnij chociaż 200 metrów, przejedź rowerem ze 2 kilometry skoro więcej nie dasz rady, a może jednak dasz, zrób zakupy, załatw coś sama. Postaw na aktywność, choćby i na tym pieprzonym pacyfikatorze. No i praca, nigdzie nei pracujesz? nie robisz nic w tym kontekście? z czego żyjesz? z czego utrzymujesz dziecko? Praca jest genialnym lekarstwem, choćby najniżej płatna i w niepełnym wymiarze, telepraca, cokolwiek.
              Nie odpowiadaj mi na forum na te pytania, sama sobei odpowiedz i się zastanow czy naprawdę nic więcej nie możesz z siebie skrzesać, bo energii jak dla mnei masz za dużo, i być może dlatego twój organizm co jakiś czas próbuje ją rozładować skaczącym tętnem. regularny sport wymagający wysiłku, podwyższonego tętna, choćby to miałao byc 10 minut dziennei bywa w takich sytuacjach po prostu zbawienny. Raz że serce o wiele lepiej pracuej, ciśienie się stabilizuje to jeszce oswajasz się z tym przyspieszonym tętnem, np w czasie biegu i przestajesz na nie reagować jak na nienormalny objaw choroby, tylko uznajesz to za normę. Tak, tętno i ciśnienie u zdrowego człowieka też może gwałtwonie wzrosnąć i co więcej to jest nie tylko normalne ale i wrecz niezbędne do zachowania zdrowia.

              To ci mówię ja, osoba chorująca na zespół lęku napadowego od 13 roku życia, i na mnie żadne twoje wykrety i tłumaczenia nie działają bo znam je wszystkie na wyrywki, więc możesz sobie je z góry darować:))

              Bierz się w garść, mówię to z całą odpowiedzialnością, bo w tej chwili już jesteś niemal jak pogrzebana za życia, a to gorsze niż śmierć. Dasz radę.
              • modrzew1101 Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 18.10.12, 15:51
                Lucyna-dziekuje,masz 100 procent racji''te wykrętki'' to takze rodzaj usprawiedliwienia ,mam kolegę On jest trenerem w jednym z osrodków w Poznaniu,dokładnie to samo mi mówi,ze tak krece,zeby tego i owego nie robic.Nie mnie Cię oceniac kobieto-tyle mogę powiedziec na poczatku byłam zbulwersowana Twoja postawa :),ale po przemysleniu-rzeczywiscie masz kobieto racje i to głaskanie o którym pisalas nic nie daje jest jeszcze gorzej(cos Ci szepne na ucho-gdzy Maja jest np chora ja dostaje siłe za byka).Dzwonil facet-lekarza mam na wtorek,listonosz takze dzis byl bo upowaznienie bylo zle napisane i przezylam,nawet coli sie napilismy Yes!!!,co do wyjscia w sobote bylam z cala familia u kolezanki,robila mi wlosy i mojej corce,no normalnie tak sie tym ciesze,ze bylam jakbym na biegun północny wyruszyla,przepraszam WAS,ze pisze mydlo i powidlo ale tyle chce powiedziec,ja chce zyc-normalnie,pozdrawiam
                • tarja35 Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 18.10.12, 16:39
                  lorafen jest be wierz mi
                  byłam uzależniona od tego syfu - miał mi pomoć na lęki, ataki a w rzeczywistości pogorszył wszystko
                  do mnie tez przyjezdzal do domu lekarz bo nie bylam w stanie z tych lęków wyjsc z łóżka
                  pomógł odstawić shit w postaci lorafenu i przepisał antydepresant
                  dziś jestem na seroxacie już od wielu lat i powiem jedno po 2 dniach stosowania zahamował mi w 90% ataki paniki i tak jest do dziś
                  lęk jest gdzieś w tej mojej łepetynie ale ataki może kilka w roku
                  tez mi było źle i smutno, że syn ma taką mamę ale stojąc w miejscu nic bym nie zrobiła
                  trzeba działać!
                  Pamiętam jak dziś moje pierwsze wyjście z domu po kilku miesiącach silnych lęków - wtedy też na telefonie miałam Lucynę która potrafi kopnąć ale jak to robi to tylko w dobrym celu - dało się i żyję
                    • lucyna_n Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 18.10.12, 18:11
                      pogódź się z myślą że doprowadzilaś się do takiego stanu że albo zobaczysz świat pomimo strachu, albo nie zobaczysz go wcale.
                      Pranie w dobie pralek automatycznych to można zrobić i 10 razy dziennie zbytnio się nie przemęczając, no chyba że w balii piorąc na tarze zrobilaś te prania. wykręty, wykręty, wykręty
                      • tarja35 Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 18.10.12, 18:46
                        dokładnie jak pisze Lucyna
                        szkoda, że nie słuchasz naprawdę dobrych rad
                        lęki mam od prawie 20 lat byłam w naprawdę kiepskim stanie
                        3 lata w łóżku i wierz mi to co teraz przeżywasz ot tak nie minie
                        trzeba zrobić jakiś krok
                        samo głaskanie tu nie pomoże
                        nie zwlekaj bo tylko bardziej pogłębiasz swój stan!
                          • mskaiq Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 01.11.12, 14:33
                            Mam wrazenie że wypierasz lek a takie działanie wzmacnia siłe leku, wtedy
                            siła jego jest nie do zniesienia.
                            Każdy lęk trzeba przeżyć, uswiadomić go sobie. Trzeba głośno powiedzieć to
                            czego się boisz. Kiedy wiesz to lęk traci siłę. Bo rzeczyswistość jest
                            wielokrotnie mniej przerażająca niż wyimaginowany, stworzony w wyobraźni
                            lęk.
                            Serdeczne pozdrowienia.
                                • donjuan Do modrzewia 02.11.12, 13:33
                                  Dobre rady w stylu >weż sie w garść > można rozbic o kant d...y, mówiąc mało uprzejmie. Ja jestem już po 70 tce i wiem trochę wiecej na temat migreny, nerwic , panicznych napadów lęku , nadciśnienia na tle nerwowym po silnym stresie, napadów częstoskurczu , koszmarnych snów itp. .
                                  • donjuan Re: Do modrzewia 02.11.12, 13:42
                                    Piszę w kawałkach gdyż mój bezprzewodowy internet lubi się odłaczać.W mojej rodzinie ze strony matki , bardzo licznej ,zauważyłem kilka przypadków takich nerwicowych zachowań oraz przedwczesnej śmierci z tego powodu u kuzyna. Dlatego uważam twoje obawy o życie za uzasadnione .
                                    • donjuan Re: Do modrzewia 02.11.12, 14:01
                                      Jak widze siedzisz własnie przy komputerze , totez kontynuuję . Pierwsze objawy napadów lęku miałem w czasie wojny po stresujacych bombardowaniach , gdy w środku nocy trzeba było uciekać do schronów. I takie nastawienie lękowe towarzyszyło mi przez całe zycie w bardziej lub mniej intensywnej postaci . Do tego mnóstwo innych objawów w rodzaju derealizacji, depersonalizacji , koszmarnych snów , bólow głowy , a ostatnio częstoskurczu nadkomorowego. Z leków najlepszy okazał sie prozak . Zaostrzenie dolegliwosci nastepowało po jakichs stresujacych wydarzeniach w rodzaju .< zmiana szkoły , praca magisterska , doktorat , zmiana pracy , rozwód , pogrzeb, itp. Noszę z sobą propranolol i w razie potrzeby zazywam porcję 10 mg lub wiekszą i z reguły to pomaga . Ostatnio taką własnie dobrą radę dała mi pielęgniarka w szpitalnej izbie przyjęć. Pocieszę cie tylko , że pomimo tych paskudnych objawów miałem zawsze dobrą kondycję fizyczną . I jak na swój wiek wyglądam młodo i nadal się dobrze trzymam . Propranolol jest lekiem tanim i na receptę . Jego odkrywca dostał za to Nobla. Nie uzależnia , obniza cisnienie , spowalnia akcję serca . A sposób oddychania do torebki jest lekarzom znany jako metoda Dextera lu Buteyki . Pozrawiam .
                                      • modrzew1101 Re: Do modrzewia 02.11.12, 14:12
                                        milo z Pana strony,duzo ludzi cierpi na to paskudztwo ,ja biore lokren na spowolnienie akcji serca i cisnienie dodatkowo thialorid ,pozdrawiam,ciezko mi ale musze dzis wyjsc chyba dotrwam :)
                                      • donjuan Re: Do modrzewia 02.11.12, 14:19
                                        Słaby układ nerwowy to nic złego . A reakcja nerwicowa to rodzaj bezpiecznika chroniącego organizm przed przeciązeniem . Ci odporni i >wysoko biologicznie wartosciowi >jak ich sie czasem nazywa zapadają na nowotwory , zawały lub inne choróbska znacznie gorsze . Toteż nie rozpaczaj , ułóż sobie życie możliwie bezstresowo i unikaj toksyczych osób , zwłaszcza ze swojego najblizszego otoczenia , bo oni potrafia najbardziej ranić . Dodam jeszcze , że tez jestem Łodzianinem z Teofilowa . Serdecznie pozdrawiam .
                                        • mifune85 Re: Do modrzewia 02.11.12, 14:31
                                          Jednej rzeczy tylko nie rozumiem. Każdy lekarz u którego byłaś mówi ci że musisz rzucić lorafen a mimo to chyba ci nadal dają ci na to recepty i to chyba w dużych ilościach skoro bierzesz to co 4 godziny. Nie chcę by to zabrzmiało jako oskarżenie i tylko pytam-Czy to że tak często zmieniasz lekarzy ma związek z tym że poprzedni nie chcą ci już zapisywać lorafenu?
                                      • lucyna_n Re: Do modrzewia 02.11.12, 16:21
                                        już nei miałeś jej co napisać tylko to że jakiś twój krewny z nerwów padł
                                        no bardzo to odpowiedzialne było, bardzo.
                                        po 70-latku spodziewalabym się jednak większej mądrości życiowej.

                                        co do prozaku czyli fluoksetyny no to przecież jej tu wszyscy piszą że antydepresant by jej pomógł, a ona nie i nie.
                                        • modrzew1101 Re: Do Lucyny 02.11.12, 18:48
                                          Droga Lucyno ja nie napisalam,ze zaden antydepresant by mi nie pomogł,tylko,ze przerobiłam juz chyba wszystkie i ch...o...zna ,choc po głebszym zastanowieniu stwierdzam,ze lepiej sie czułam na antydepresantach,JEDNAK.Coraz bardziej rozwazam pobyt w szpitalu,choc najpierw poczekam na wizyte domowa i rozmowe online z terapeuta,co do uzaleznienia lorafenem to sami lekarze mnie w nie wpedzili,ja jestesm swiadoma tego,ze jestem od niego uzalezniona,rano z łozka na slepo leze pierwsze co po lorafen do geby!!!,chore,sami lekarze wiedza o uzaleznieniu ale przepisuja bo mowie,ze sie telepie bez niego i nie daje rady,no nie ostatni lekarz dowalil mi tranxene czy to madre????
                                          Dzis AKCJA,na tyle sie zmusilam,ze wylazlam z domu,poniewaz chcialam jechac na grob rodzicow,cala nasza 3-jka wyszla do przystanku i ja atak histerii za nic do autobusu nie wsiadlam,dziecko patrzy ja rozbieram sie bo duszno,umieram,dezorientacja,za glosno,czuje sie,ze to jakis inny swiat,lykam na biegu lorafen idziemy do pobliskiego parku-jeszcze chwile jest mi zle ale jestem juz spokojniejsza,robi sie szarowka pozniej ciemno,lek zaczyna dzialac czuje sie dobrze czuje powietrze,dostrzegam piekne liscie,jest mi dobrze,nie chcialo mi sie wracac do domu ale na cmentarz nie dotarlam niestety ,mam dosc takze wmawiania mi przez mojego faceta,ze nic mi nie jest!!!!
                                          • lucyna_n Re: Do Lucyny 02.11.12, 19:01
                                            nie ma sensu opisywać kolejnego ataku nerwicy, myślisz że te objawy są jakieś unikatowe?
                                            po raz ostatni piszę ci że ten stan jest w dużej części wynikiem uzależnienia od lorafenu, i nie bedzie lepiej jeśli będziesz go jadla tak jak to opisujesz. Lorafen z ciebie oddycha, cud że wogóle jeszcze podejmujesz proby wyjścia z domu.
                                            • modrzew1101 Re: Do Lucyny 02.11.12, 19:15
                                              nie wiem Lucyna,zły dzień masz?,to mam siedziec w domu/?,to,ze mam nerwice lekowa i depresje i przelamuje swój lek to zle to ,ze sie mobilizuje do wyjscia choc padam na ryj
                                                • modrzew1101 Re: Do Lucyny 02.11.12, 19:21
                                                  Tk zdaje sobie sprawe z uzaleznienia,jestem swiadoma tego co robie,biore lorafen bo bez niego nie umie zyc i po raz setny pisze,ze wiem,ze jestem od niego uzalezniona ale nic innego na mnie nie dziala
                                                  • mifune85 Re: Do Lucyny 02.11.12, 19:32
                                                    modrzew1101 napisał(a):

                                                    > Tk zdaje sobie sprawe z uzaleznienia,jestem swiadoma tego co robie,biore lorafe
                                                    > n bo bez niego nie umie zyc i po raz setny pisze,ze wiem,ze jestem od niego uza
                                                    > lezniona ale nic innego na mnie nie dziala

                                                    To w takim razie ta samoświadomość służy tylko zmniejszeniu napięcia związanego z poczuciem winy. A czy działa to możesz sama stwierdzić biorąc pod uwagę jak fatalnie się teraz czujesz
                                • lucyna_n Re: Kolejny atak paniki,lęku,bezradność 02.11.12, 18:41
                                  wypisujesz tutaj koszałki opałki
                                  wstrzymanie oddechu u osoby bojaźliwej skutkuje przyspieszeniem tętna, należy nauczyć się spokojnie, głęboko oddychać, a nie wstrzymywać oddech. Ta amerykancka metoda z torebką to może i dla niektórych dobre ale na ulicy będzie wyglądała jakby klej wachała:)
                                  Propranolol jest lekiem ktory powinni brać ludzie z zaburzeniem rytmu , z chorym sercem a nie ktoś kto ma zdrowe serce tylko pod wpłwem stresu mu ciśnienie skacze. Po co osłabiać zdrowe serce braniem tabletek.
    • a_iii_ty Qigong 11.03.13, 21:07
      to jedyna terapia ... szukaj kogos kto uprawia chinska medycyne (qigong, akupresura, ziola,)
      To nie jest pogotowie ratunkowe, to dluga terapia, ale jedyna i skuteczna... te leki, ktore bierzesz nie wylecza cie, to jeden wielki chlam.
      Cale zycie balem sie smierci, mialem ataki painki i wiem co mowie.
      A tak szczerze mowiac, smierc to wspaniala rzecz. Mamy tylko wykrzywiony obraz tego fenomenu. Faktem jest, ze my nie umieramy, to najwieksza mystyfikacja. Zycie nie ma drugiego bieguna w postaci smierci.
      Pozdr,
      Andrzej.
      • mifune85 Re: Qigong 11.03.13, 22:09
        a_iii_ty napisał:

        > to jedyna terapia ... szukaj kogos kto uprawia chinska medycyne (qigong, akupre
        > sura, ziola,)
        > To nie jest pogotowie ratunkowe, to dluga terapia, ale jedyna i skuteczna... te
        > leki, ktore bierzesz nie wylecza cie, to jeden wielki chlam.
        > Cale zycie balem sie smierci, mialem ataki painki i wiem co mowie.
        > A tak szczerze mowiac, smierc to wspaniala rzecz. Mamy tylko wykrzywiony obraz
        > tego fenomenu. Faktem jest, ze my nie umieramy, to najwieksza mystyfikacja. Zyc
        > ie nie ma drugiego bieguna w postaci smierci.
        \
        Pomyliłeś forum. Na forum schizofrenia bądź hashimoto możesz wejść jeśli kilkniesz obok
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka