a.g.g.a
19.10.12, 18:17
Temu przyporządkował psychiatra,to co się ze mną dzieje.Że to trudny etap,w którym ludzie bardzo często rezygnują z terapii.Chodzę na grupową,ja,stary fobik społeczny.Fikam najbardziej ze wszystkich.Inni mówią o swoim uzależnieniu,ja dodatkowo wnoszę swoje problemy w kontaktach z ludżmi.Ostatnio było bardzo dramatycznie.Do czegoś się tam dokopałam,chyba do tego małego,przepoczwarzonego,agresywnego,odrzuconego dziecka.Boję się i wstydzę.Czuję się jak zwierz mający za chwilę ugyżć.Oskarżam terapeutów o spisek,o ignorowanie mnie.Ponoć to nieprawda.Mam urojenia.Jestem owładnięta tymi myślami.Nie pozwala mi to pracować nad sobą.Dostałam lek przeciwpsychotyczny.Oj,duzo tego potu trzeba wylać na terapii,duuuużo