ile można tak zyć..????? ;((((((((

06.07.04, 14:04
od roku nic kompletenie mi się nie uklada. całe pasmo tragedii, w życiu
prywatnym, zawodowych, rodzinnym. Nikt mi nie chce pomóc i nikt nie widzi co
się ze mną dzieje. teraz to juz całkiem sobie nie radze z niczym. ciagle
placze..z byle powodu.. nie mam na nic sily.. zaczynam miec coraz ciezsze
problemy ze zdrowiem na tle nerwowym. kilkunastokrotnie myslalam zeby sie
zabic..dzis znow runął po raz nie wiem który mój cały świat :((
jak mozna miec takiego pecha???
teraz to na serio mysle zeby sie zabic..
ale nawet na to nie mam odwagi..
boże.. co ja mam zrbic?? czym sobie na to zasluzylam??
    • looserka Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 14:10
      Tylko nie pytaj "czym sobie na to zasłużyłam", bo odpowiedzi i tak nie ma, a
      takie pytania prowadzą jedynie o do jałowego użalania sie nad sobą zamiast
      rozwiązywania problemów. Idź do lekarza, idź na terapię, idź do ludzi, nie
      pielęgnuj tylko w sobie myśli o samobójstwie. Wiesz,kiedy sięga się dna, to
      można się już tylko odbić - w górę.
    • mskaiq Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 15:42
      Wszystko mozna odmienic w naszym zyciu. W tej chwili pod wplywem wielu
      problemow stracilas nadzieje, zniechecilas sie.
      Mozesz to wszystko zmienic ale musisz wziac sie za Siebie. Jestem pewny ze
      zanidbalas sie, przestalas sie prawidlowo i zdrowo odzywiac. My potrzebujemy
      rowniez pobytu na powietrzu, spacerow aby sie odprezyc i zrzucic z siebie
      stres.
      Sprobuj, zacznij od codziennych spacerow i od prawidlowego odzywiania sie.
      Potrzebujesz wiele owocow i sensowneej diety.
      To powinno pomoc opanowac Siebie na tyle ze zaczniesz wierzyc ze z tego mozesz
      wyjsc. Nie ma sytuacji bez wyjscia i wszystko moze sie odwrocic i bedziesz
      cieszyla sie zyciem.
      Jesli chcesz pisz do mnie, to nie prawda ze nikt nie chce Ci pomoc. Moj
      internetowy adres to mskaiq@acay.com.au
      Serdeczne pozdrowienia.
      • cacharelle Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 20:01
        probouje..zastanawiam sie jak dlugo moglam tak w ogole wytrzymac.
        ludzie ktorzy mnie b dobrze nie znaja na pewno nie dostrzegaja nawet tego ze w
        moim zyciu jest tak zle, bo nauczylam sie do tego stopnia to maskowac. gorzej
        ze juz nie moge, a nieszczesc nie ma konca:/ nie chodzi tu tylko o
        wyimaginowane problemy. w moim zyciu po prostu sie wszytsko wali, i nie da sie
        tego cofnac, bo trzeba by cofnac czas, a to jak wiemy niemozliwe.
        czesto wychodze na spacery, odzywiam sie zdrowo, chociazby z racji tego, ze mam
        problemy z ukladem trawiennym (ZJW) i bez prawidlowej diety pewnie w ogole bym
        nie funkcjonowala. wyleczylabym sie pewnie sama gdyby nie to ze kiedy wychodze
        z depresji po jednym strasznym w zyciu wydarzeniu zdaza sie kolejne.. nie wiem
        juz zo robic:/ czemu jestem taka pechowa??obawiam sie ze jak tak dalej bedzie
        to psychiatra tez mi nie pomoze, bo nie zapobiegnie kolejnym wydarzeniom w moim
        zyciu. z kazdym dniem mam wrazenie ze do czego sie nie dotkne stanie sie cos
        zlego. to jakis prawdziwy koszmar.
        wstydze sie juz nawet wracac do domu i mowic rodzinie, gdzie i tak nie jest
        wesolo o kolejnych porazkach.
        to wlasnie przez to zaczynam myslec o tym zeby ze soba skonczyc, zeby dluzej
        juz nie meczyc bliskich:(
        • lucyna_n Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 20:14
          czy naprawde myslisz ze dla bliskich Twoje samobojstwo byloby ulga? Zapewiam Cie ze nie i zadne
          Twoje niepowodzenie nie jest w stanie byc dla nich aniw czesci takim ciezarem jakim bylby ten krok.
          Nieszczescia chodza parami a nawet stadami, kazdemu sie zdarzyc moze w zyciu czarna seria, a w
          efekcie depresja, zaden wstyd. Ale trwac w tym wszystkim to bez sensu, trzeba probowac nie ta to inna
          droga.
          Inni tez dzwigaja swoje plecaki i tak samo jak Ty umiejetnie ukrywaja je przed oczami innych dlatego
          moze sie wydawac ze innych nieszczescia omijaja szerokim lukiem a ich zycie to sielanka i tylko Ty
          przez niesprawiedliwosc losu badz tez jako "kare za niewiadomoco" dziwnym sposobem sama jedna
          masz pod gore. Przeciez sama dobrze wiesz ze tak nie jest.

    • zoltanek Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 20:06
      można tak żyć bardzo długo, bo większość z nas jest pierdolonymi tchurzami,
      którzy nie umieją się zabić i na własne życzenie trwają w tym gównie. wybór
      należy do Ciebie.

      na pewno trwa to do końca życia, lepiej pozbądź sie złudzeń
      • looserka Do Zoltanka 06.07.04, 20:14
        Zoltanek, mam tylko jedno małe pytanie - czy wiesz co to jest
        odpowiedzialność,znasz takie pojęcie?
        • rzeznia_nr_5 Re: Do Zoltanka 06.07.04, 20:16
          looserka napisała:

          > Zoltanek, mam tylko jedno małe pytanie - czy wiesz co to jest
          > odpowiedzialność,znasz takie pojęcie?


          Odpowiedzialnośc za co???
          • looserka Re: Do Zoltanka 06.07.04, 20:18
            rzeznia_nr_5 napisał:

            > looserka napisała:
            >
            > > Zoltanek, mam tylko jedno małe pytanie - czy wiesz co to jest
            > > odpowiedzialność,znasz takie pojęcie?
            >
            >
            > Odpowiedzialnośc za co???

            Za słowo
            • rzeznia_nr_5 Re: Do Zoltanka 06.07.04, 20:23
              looserka napisała:

              > rzeznia_nr_5 napisał:
              >
              > > looserka napisała:
              > >
              > > > Zoltanek, mam tylko jedno małe pytanie - czy wiesz co to jest
              > > > odpowiedzialność,znasz takie pojęcie?
              > >
              > >
              > > Odpowiedzialnośc za co???
              >
              > Za słowo


              Chłopak ma dużo racji.To ma pierdolić że tak nie jest?
              • looserka Re: Do Zoltanka 06.07.04, 20:30
                rzeznia_nr_5 napisał:

                > looserka napisała:
                >
                > > rzeznia_nr_5 napisał:
                > >
                > > > looserka napisała:
                > > >
                > > > > Zoltanek, mam tylko jedno małe pytanie - czy wiesz co to jest
                > > > > odpowiedzialność,znasz takie pojęcie?
                > > >
                > > >
                > > > Odpowiedzialnośc za co???
                > >
                > > Za słowo
                >
                >
                > Chłopak ma dużo racji.To ma pierdolić że tak nie jest?


                To niech sie lepiej w ogóle nie odzywa. Nigdy nie wiesz do kogo mówisz w tym
                necie i jaką reakcję możesz wywołać. Poza tym, to jego pogląd na życie, Twój i
                jeszcze iluś tam setek innych, a nie prawda uniwersalna.
                A tak w ogóle, namawianie, nawet przez sugestię do samobójstwa jest w tym kraju
                karalne ;-p
                • rzeznia_nr_5 Re: Do Zoltanka 06.07.04, 20:36
                  looserka napisała:


                  > To niech sie lepiej w ogóle nie odzywa. Nigdy nie wiesz do kogo mówisz w tym
                  > necie i jaką reakcję możesz wywołać. Poza tym, to jego pogląd na życie, Twój
                  i
                  > jeszcze iluś tam setek innych, a nie prawda uniwersalna.
                  > A tak w ogóle, namawianie, nawet przez sugestię do samobójstwa jest w tym
                  kraju
                  >
                  > karalne ;-p


                  A co jest prawdą uniwersalną?

                  • looserka Re: Do Zoltanka 06.07.04, 20:45
                    Hyde vel rzeźniku, jestes na tyle dorosły i inteligentny, że dobrze wiesz, że
                    nie ma prawd uniwersalnych. No, może oprócz tego, że wszyscy kiedyś
                    umrzemy.Amen.
                    • rzeznia_nr_5 Re: Do Zoltanka 06.07.04, 20:50
                      looserka napisała:

                      > Hyde vel rzeźniku, jestes na tyle dorosły i inteligentny, że dobrze wiesz, że
                      > nie ma prawd uniwersalnych. No, może oprócz tego, że wszyscy kiedyś
                      > umrzemy.Amen.


                      Amen.Ale nie ściemniaj ludziom że napewno kiedyś sie poprawi.Każy woli
                      obiektywne i realistyczne prognozy a poza tym wolność słowa panuje.
                      • looserka Re: Do Zoltanka 06.07.04, 20:59
                        "Na pewno" też nie ma niczego... ale jak nawet nie chcesz uwierzyc, że kiedyś
                        może być lepiej, to raczej na pewno nie będzie. Takie samospełniające się
                        przepowiednie.
                        • rzeznia_nr_5 Re: Do Zoltanka 06.07.04, 21:02
                          looserka napisała:

                          > "Na pewno" też nie ma niczego... ale jak nawet nie chcesz uwierzyc, że kiedyś
                          > może być lepiej, to raczej na pewno nie będzie. Takie samospełniające się
                          > przepowiednie.


                          Już ja tam najlepiej wiem co co chcę a co nie.Poza tym popatrz na siebie,
                          jesteś antyprzykładem.Ile już masz lat i ile to u Ciebie trwa?Polepszyło
                          Ci się?Wyzdrowiałaś?
                          • looserka Re: Do Zoltanka 06.07.04, 21:18
                            rzeznia_nr_5 napisał:


                            >
                            > Już ja tam najlepiej wiem co co chcę a co nie.Poza tym popatrz na siebie,
                            > jesteś antyprzykładem.

                            Hej, antyprzykładem czego? Że mimo nawrotów depresji, można w miarę normalnie
                            żyć? Pracować, mieć rodzinę i okresy radości z życia?

                            Ile już masz lat i ile to u Ciebie trwa?

                            Z przerwami lat dwadzieścia z hakiem

                            Polepszyło
                            > Ci się?Wyzdrowiałaś?

                            Teraz mi się polepszyło. Nawet odstawiłam leki. Wiem, że pewnie będę musiała do
                            nich wrócić, może jeszcze w tym roku. Pewnie nigdy nie wyzdrowieje, jesli przez
                            wyzdrowienie rozumieć brak nawrotów do końca życia. Bo to jest choroba
                            przewlekła i mówi się trudno. Staram sie po prostu nie myślec o tym, kiedy
                            znowu się popieprzy i trzeba będzie wracac do psychotropów, bo po co? na razie
                            jest dobrze i staram sie to wykorzystywać, do cholery, bo nie będzie trwało
                            wiecznie.I tyle, taka filozofia "depresyjnej" na uzytek własny.
                      • mia33 Re: Do Zoltanka 06.07.04, 21:04
                        przepraszam ale jak czytam wypowiedzi w stylu rzeznia czy zoltanek to nasuwa mi
                        sie tylko sterta brzydkich slow od ktorych zacytowania z trudem sie
                        powstrzymuje. to jest forum dla ludzi ktorzy maja problemy!potrzebuja rady i
                        pomocy, jak zachciewa wam sie zartow i glupich postow to moze wybierzcie inne
                        miejsce. nie wiem w tym przypadku kto to bardziej potrzebuje pomocy!!obawiam
                        sie jednak ze z takimi prymitywami jak wy dwaj niewiele juz sie da zrobic. moze
                        faktycznie powinniscie sie wyeliminowac-tak bedzie lepiej dla spoleczenstwa!!!
                        • lucyna_n Re: Do Zoltanka 06.07.04, 21:06
                          moderatorka? czy tylko kolejna purystka od watkow?
                        • rzeznia_nr_5 Re: Do Zoltanka 06.07.04, 21:32
                          mia33 napisała:

                          > przepraszam ale jak czytam wypowiedzi w stylu rzeznia czy zoltanek to nasuwa
                          mi
                          >
                          > sie tylko sterta brzydkich slow od ktorych zacytowania z trudem sie
                          > powstrzymuje. to jest forum dla ludzi ktorzy maja problemy!potrzebuja rady i
                          > pomocy, jak zachciewa wam sie zartow i glupich postow to moze wybierzcie inne
                          > miejsce. nie wiem w tym przypadku kto to bardziej potrzebuje pomocy!!obawiam
                          > sie jednak ze z takimi prymitywami jak wy dwaj niewiele juz sie da zrobic.
                          moze
                          >
                          > faktycznie powinniscie sie wyeliminowac-tak bedzie lepiej dla spoleczenstwa!!!



                          Odezwę się do ciebie jak zaczniesz myśleć głową a nie macicą.Na razie
                          dyskusja z tobą jest bezprzedmiotowa.
                        • zoltanek puk puk jest tam kto? 06.07.04, 22:27
                          rady i pomocy..............hehheheheh a to dobry kawał

                          widze, że też lubisz żartować! może opowiesz jeszcze jakiś

                          Jak można pomóc człowiekowi, którego się nie zna, którego się nie widzi,
                          którego osoba jest zredukowana do tych kilku literek tworzący nick.
                          Nie można. Spoko, można dawać dobre i uniwersalne jak horoskop rady, super
                          hiper, ale one są gówno warte, jeżeli gówno jest cokolwiek warte, na dodatek
                          śmierdzą egoizmem i spalaniem własnego nikomuniepotrzebnedo czasu.

                          pomyśl kobieto. oceniłaś mnie po jednym idiotycznym postem. wiesz już że jestem
                          prymitywny. brawo! tak samo szybko i błyskotliwie będziesz oceniała ludzi,
                          którym będziesz dawała pomoc i dobre rady. Powodzenia, na pewno będą one
                          strzałem w dziesiątke.

                          Bez pozdrowień. Spadaj
        • lucyna_n Re: Do Zoltanka 06.07.04, 20:16
          pewnie ze nie wie:)

          Zoltanku lepiej bys sie ze mna skontaktowal w sprawie reala zamiast dreczyc forumowiczow.
        • zoltanek odpowiedzialność phi....... 06.07.04, 22:13
          nie jestem za Was odpowiedzialny. to forum publiczne i mam prawo pisać co mi
          się żywnie podoba.

          znudziło mi się już głaskanie Was po główkach, przytulanie i pieszczotliwe
          kłamstwa w stylu "nie mart się, wszystko się ułoży". to gówno prawda.

          nie ocbchodzicie mnie, tak jak ja nie obchodze Was. jesteśmy dla siebie obcymi
          ludźmi i nie jestem odpowiedzialny za to co z Wami się stanie, więcej mam to
          teraz głęboko w dupie.

          gdyby ktoś zadał mi pytanie, jak zapodaje się here też bym mu odpowiedział. na
          pytanie o śmiertelną dawke jakiegoś leku też dałbym odpowiedź, a nie bawił się
          w głópie moralizowanie.

          Każdy bierze odpowiedzialność na siebie włażąc na to zatechłe forum. jeśli ktoś
          jest na tyle zdesperowany, że bierze moje gównowarte wypowiedzi na serio i tak
          wcześniej czy później popełniłby samobójstwo.

          Wkurwiają mnie nowe osoby i ich stare jak świat problemy

          Chwytaj dzień za jaja i jeb depresje w dupe

          chÓj
          • zoltanek w...ają mnie.... 06.07.04, 22:20
            nowe osoby wchodzące na to forum z nadzieją, że ich życie zmieni się dzięki
            temu na lepsze

            to prawda, ale gówno prawda

            tkwie już tu od dawna, bardzo dawna i nie znam nikogo komu by to forum pomogło,
            natomiast znam wiele jego ofiar, ofiar rozczarowania, ofiar nadzieji która
            umarła. siedzimy tu i nawzajem się dołujemy.

            -potrzebujesz informacji, spytaj się lekarza
            -potrzebujesz rozmowy, porozmawiaj z barmanem albo prostytutką

            -potrzebujesz się wyrzyć, wejdź na to forum i kop po mordzie najbiedniejszych

            chÓj
            • lucyna_n Re: w...ają mnie.... 06.07.04, 22:31
              no to sie wypowiedziales.
              kazdy wie ze forum szkodzi
              a tak poza tym wszystko w porzadku?
              • zoltanek Re: w...ają mnie.... 06.07.04, 22:33
                no wkurwiony jestem jak widać :))))

                a poza tym bez zmian, powolutku

                trzeba się umówić na spotkanie, bo 9 lipca się zbiiiiiiża, juhu!
                • lucyna_n Re: w...ają mnie.... 06.07.04, 22:40
                  juz myslalam ze nie zagadasz dzisiaj po ludzku:))
                  powolutku no to lepiej niz u mnie bo ja sie dzisiaj z lekka staczam w cieniste dolinki, ale do soboty
                  obiecuje trzymac gacie:)))) i pojawic sie agorce wbrew:))
                  • zoltanek Re: w...ają mnie.... 06.07.04, 22:46
                    bardzo trudno jest mi dzisiaj gadać po ludzku, ale dla Ciebie potrafie góry
                    przenosić

                    ja się dzisiaj stoczyłem w najbardziej ciemne rejony mojej osobowości, ciemno
                    tu jak w dupie u murzyna

                    ja też będe się starał trzymać fason, ale wiesz, różnie to bywa i myśle, że
                    będziemy musieli się troche wzmocnić złotym eliksirem
                    • lucyna_n Re: w...ają mnie.... 06.07.04, 22:52
                      juz jak Ty cos powiesz :))
                      ale mow do mnie jeszcze zaraz mi lepiej.
                      sie wspomozemy zlotym eliksirem i jakos to bedzie:)
                      napisze Ci maila to sie umowimy co do szczegolow bo jeszcze zlot by sie z tego zrobil haha:))
      • cacharelle Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 20:16
        no nie wiem czy to normalne, ze do tej pory wiodlam normalne zycie, a od tego
        roku wszystko sie wali na glowe,na okolo smierc, nieszczescia, choroby,
        problemy w rodzinie, itp..wszystko na raz
        do tej pory ciezko pracowalam, uczylam , nigdy sie na to nie skarzylam,chociaz
        to mi wychodzilo - nawet calkiem niezle, szczegolnie jak na fakt ze caly czas
        bylam zdepresjonowana, znerwicowana, a w bliskich nie mam zadnego oparcia-
        wrecz odwrotnie. teraz i na tym planie dotknely mnie same porazki, zawalilam
        wszystkie egzaminy, chociaz mnostwo czasu poswiecalam nauce i mialam naprawde
        ogromna wiedze..
        kazdego dnia nikne w oczach nie potrafie juz przestac plakac. moja samoocena
        jest bliska zeru. moze powinnam wyjechac, odseparowac sie, jak dlugo mozna
        ciagnac ze soba taka kupe nieszczesc.
        • lucyna_n Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 20:19
          zrob cokolwiek, co mozesz , co chcesz , co lubisz ale nie dramatyzuj, nieszczescia nie trwaja bez konca
          i raz jest sie do przodu a raz do tylu,
    • cacharelle Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 20:56
      na razie zabic sie i tak nie zabije.. gdybym na serio miala odwage to zrobic
      pewnie dawno by mnie tu nie bylo. chodzi mi glownie o to, ze moim problemem
      jest brak oparcia. bliscy nie widza ani mojej potrzeby leczenia, wrecz wzmagaja
      moje poczucie beznadziejnosci i to w duzej mierze oni sie przyczynili to mojej
      nerwicy i poglebienia zalamania nerwowego.
      dla niech jestem rozwydrzona debilka ktorej sie poprzekrecalo w glowie.
      cale szczescie ludzie w sumie calkiem mi obcy tak nie uwazaja i czasem chca mi
      pomagac, bo wiedza ze w takiej sytaucji jak ja nie znajduja sie wszyscy i mam
      prawo dotrzebowac pomocy. ale to czasem tylko jeszcze bardziej boli bo widze to
      to bliskim kompletnie na mnie nie zalezy.
      wlasnie dlatego czasem mysle zeby sprobowac cos sobie zrobic, po to zeby
      wreszcie dostrzegli ze moj problem jest bardzo duzy i bez ich pomocy sie nie
      obejdzie. moze otworzyloby im to oczy..
      • lucyna_n Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 21:02
        Problem braku zrozumienia dotyczy chyba wszystkich na Depresji, gdyby bylo z kim na takie tematy
        pogadac bez obawy przypiecia latki lenie ewentualnie wariata to co bysmy tutaj robili?
    • domek2004 Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 21:41
      ja polecam Ci wizyte u Pani Sandry,
      ktora mnie osobiscie bardzo pomogla i naprawde jej wiele zawdzieczam
      zadzwon bezposrednio do niej i umow sie na spotkanie,
      nr. tel. 0694 243 420, tel. dom 041 342 85 75, tel.(22) 757 65 07
      sandrakielce.webpark.pl
      nie rozwiaze wszystkich twoich problemow, ale moze pomoc, jezeli Ty naprawde
      bedziesz chciala pomoc sobie przede wszyskim
      Pozdr.
      • rzeznia_nr_5 Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 21:43
        domek2004 napisała:

        > ja polecam Ci wizyte u Pani Sandry,
        > ktora mnie osobiscie bardzo pomogla i naprawde jej wiele zawdzieczam
        > zadzwon bezposrednio do niej i umow sie na spotkanie,
        > nr. tel. 0694 243 420, tel. dom 041 342 85 75, tel.(22) 757 65 07
        > sandrakielce.webpark.pl
        > nie rozwiaze wszystkich twoich problemow, ale moze pomoc, jezeli Ty naprawde
        > bedziesz chciala pomoc sobie przede wszyskim
        > Pozdr.


        Nie no ręce opadają.Gdzie się takie ulęgło....
        • lucyna_n Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 21:49
          pewnie ona i Pani Sandra uhaha:)) to ta sama osoba.

    • domek2004 Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 21:53
      Ty rzeznik, nie wiem co Cie tak tknela,
      ale najwyrazniej widocznie nie wiesz o czym pisze "cacharelle" i jaki ma problem
      ale niestety juz tak jest w tym zyciu, ze glodny nigdy nie zrozumie najedzonego,
      a najedzony glodnego, slepy widomego, a widomy slepego
      Cytuje:
      UCIECZKA W CHOROBĘ
      Uwolnienia egipskie to połączenie bioenergoterapii z psychoterapią.
      W czasie trwania seansu Sandra przekazuje pacjentowi uzdrawiającą energię,
      odmawiając jednocześnie specjalną modlitwę, która pozwala mu oczyścić
      psychikę, uwolnić się od uzależnień, nerwicy, depresji, nałogów i innych
      blokad. Również obcych bytów, a także prześladującego kogoś pecha, klątwy i
      fatum.

      Potem były uwolnienia. Już w czasie pierwszego, kiedy usłyszałam o cudownej
      zieleni, która oczyszcza i uzdrawia, poczułam ogromną ulgę i radość. Fizycznie
      odczułam, jak wychodzi ze mnie ta czerń – a smutek i rozpacz razem z nią. Przed
      powrotem do Londynu udało mi się skorzystać z kilku zabiegów. Efekty pojawiły
      się już po pierwszym razie – zaczęłam wstawać wcześnie rano, tak jak kiedyś,
      zanim wpadłam w depresję, i dobrze spać w nocy, co było dużym osiągnięciem, bo
      miałam z tym duże problemy. Pojawiła się jasność myślenia. Poczuła, że coś się
      we mnie oczyściło – Sandra stwierdziła, że miałam w sobie pełno blokad
      energetycznych. I co najważniejsze: moi koledzy – śpiewacy i nauczyciel śpiewu
      w Londynie stwierdzili jednogłośnie, że ... mam teraz inny głos. Bardzie
      dźwięczny, melodyjny, mocniejszy i o piękniejszej barwie. Do tej pory nie
      mogłam dysponować pełnymi możliwościami mojego głosu – coś mnie blokowało –
      teraz, dzięki Sandrze i uwolnieniom egipskim odzyskałam własny głos i
      możliwości. Jestem naprawdę szczęśliwa. – mówi Irena.

      • lucyna_n Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 21:59
        no tak bo depresja to wogole zly urok jest i nalezy to odczynic. Nosic czerwone majtki i spluwac przez
        lewe ramie przynajmniej 3 razy na dobe.
        Proponuje terapie znachorska, wspomagana egzorcyzmami

        nie no nawet nie chce mi sie pisac , rece opadaja.

        ps
        masz na imie jak moja tesciowa i cholera gdyby nie ten Londyn tobym myslala ze to ona:))))
      • rzeznia_nr_5 Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 22:01
        domek2004 napisała:

        > Ty rzeznik, nie wiem co Cie tak tknela,
        > ale najwyrazniej widocznie nie wiesz o czym pisze "cacharelle" i jaki ma
        proble
        > m
        > ale niestety juz tak jest w tym zyciu, ze glodny nigdy nie zrozumie
        najedzonego
        > ,
        > a najedzony glodnego, slepy widomego, a widomy slepego
        > Cytuje:
        > UCIECZKA W CHOROBĘ
        > Uwolnienia egipskie to połączenie bioenergoterapii z
        psychoterapią.
        >
        > W czasie trwania seansu Sandra przekazuje pacjentowi uzdrawiającą energię,
        > odmawiając jednocześnie specjalną modlitwę, która pozwala mu oczyścić
        > psychikę, uwolnić się od uzależnień, nerwicy, depresji, nałogów i innych
        > blokad. Również obcych bytów, a także prześladującego kogoś pecha, klątwy i
        > fatum.
        >
        > Potem były uwolnienia. Już w czasie pierwszego, kiedy usłyszałam o cudownej
        > zieleni, która oczyszcza i uzdrawia, poczułam ogromną ulgę i radość.
        Fizycznie
        >
        > odczułam, jak wychodzi ze mnie ta czerń – a smutek i rozpacz razem z nią.
        > Przed
        > powrotem do Londynu udało mi się skorzystać z kilku zabiegów. Efekty pojawiły
        > się już po pierwszym razie – zaczęłam wstawać wcześnie rano, tak jak kied
        > yś,
        > zanim wpadłam w depresję, i dobrze spać w nocy, co było dużym osiągnięciem,
        bo
        > miałam z tym duże problemy. Pojawiła się jasność myślenia. Poczuła, że coś
        się
        > we mnie oczyściło – Sandra stwierdziła, że miałam w sobie pełno blokad
        > energetycznych. I co najważniejsze: moi koledzy – śpiewacy i nauczyciel ś
        > piewu
        > w Londynie stwierdzili jednogłośnie, że ... mam teraz inny głos. Bardzie
        > dźwięczny, melodyjny, mocniejszy i o piękniejszej barwie. Do tej pory nie
        > mogłam dysponować pełnymi możliwościami mojego głosu – coś mnie blokowało
        > –
        > teraz, dzięki Sandrze i uwolnieniom egipskim odzyskałam własny głos i
        > możliwości. Jestem naprawdę szczęśliwa. – mówi Irena.
        >



        No naprawdę z podziwu wyjść nie mogę....
        • lucyna_n Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 22:06
          spiewacy to dopiero musza byc swiry!
    • domek2004 Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 22:07
      akurat nie nazywam sie Irena, tylko przekopiowalam wypowiedz Ireny ze strony www
      i gdybym tych uwolnien nie przerobila na wlasnej skorze, tez tym miala takie
      sceptyczne podejscie jak inni i na pewno bym w nic takiego nie uwierzyla, jakby
      mi ktos powiedzial, bo wlasnie takimi kategoriami myslalam przed wizyta u p.
      Sandy,
      ale bylam tak doprowadzona do ostatecznosci, ze bylo mi juz wszystko jedno
      i bylam wstanie zaplacic kazda jedna cene, zeby uwolnic sie ze swoich
      nienormalnych obsesji wzietych z ksiezyca, ale niestety sama nie umialam sobie
      pomoc
      • lucyna_n Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 22:15
        bleee ale spam
        • cacharelle Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 22:59
          wiecie co..chyba jednak forum mi bardzo pomoglo.ludzie w stylu rozgoryczonych i
          zyczacych innych tego samego a la rzeznia czy tam inna mordownia bardzo mnie
          pocieszyli. od razu poprawil mi sie humor jak sobie uswiadomilam ze az tak zle
          ze mna nie jest.
          moze i mam pecha, moze i jest mi zle, ale nie wrzucam za to innym, nie wyzywam
          sie na nikim i nie mam pretensji do calego swiata o to ze akurat takie mam
          zycie.
          wszystkim ktorzy radza madrze i probuja pocieszac bardzo dziekuje za chec
          pomocy:)
          no a co do reszty.. zal mi was i mam nadzieje ze az tak sie nigdy nie stocze :D
          • rzeznia_nr_5 Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 23:10
            cacharelle napisała:

            > wiecie co..chyba jednak forum mi bardzo pomoglo.ludzie w stylu rozgoryczonych
            i
            >
            > zyczacych innych tego samego a la rzeznia czy tam inna mordownia bardzo mnie
            > pocieszyli. od razu poprawil mi sie humor jak sobie uswiadomilam ze az tak
            zle
            > ze mna nie jest.
            > moze i mam pecha, moze i jest mi zle, ale nie wrzucam za to innym, nie
            wyzywam
            > sie na nikim i nie mam pretensji do calego swiata o to ze akurat takie mam
            > zycie.
            > wszystkim ktorzy radza madrze i probuja pocieszac bardzo dziekuje za chec
            > pomocy:)
            > no a co do reszty.. zal mi was i mam nadzieje ze az tak sie nigdy nie
            stocze :D


            No to bardzo się ciesze że ci pomogłem.A jak już skończyłaś to spieprzaj.
            • cacharelle Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 23:17
              "spieprzaj"..
              a potem dziwicie sie ze ktos was oskarza o prymitywizm jak prezentujecie brak
              kultury :/

              A teraz najlepiej idz i skoncz ze soba sam- tak jak radzisz innym!po co masz
              sie meczyc i innych do tego wkurzac swoimi tekstami.. zycie to nie przelewki i
              tak ci sie nie poprawi..
              • lucyna_n Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 23:25
                z calym szacunkiem Rzeznia to nie jest przeciwnik dla Ciebie, wyluzuj.
                • future.schock Re: ile można tak zyć..????? ;(((((((( 06.07.04, 23:39
                  Z niektórymi wypowiedziami moich przedmówców się nie zgadzam a innych popieram.
                  Jeżeli miałabyś depresję i byłabyś na psychotropach to jak byś się zachowywała?
                  Usprawiedliwię ich i siebie, często trudno być obiektywny a tym bardziej nie
                  rzucać inwektywami gdy problem jest być może wyolbrzymiany czy nieodpowiedni
                  na dany dzień. Poza tym weszłaś na forum z problemami, które nie wszystkie
                  identyfikują się z naszymi.
                  A pro po śmierci, Tobie zostanie otchłań a bliskim katorga czy i oni wówczas
                  też mają popełnić samobójstwo?! Może zbiorowe!
                  • beekeeper brawo dla tych państwa! 07.07.04, 00:55
                    rzeznia_nr_5 napisał:

                    „Odezwę się do ciebie jak zaczniesz myśleć głową a nie macicą.”
                    „A jak już skończyłaś to spieprzaj.”

                    lucyna_n napisała:

                    „z calym szacunkiem Rzeznia to nie jest przeciwnik dla Ciebie, wyluzuj.”
                    • lucyna_n Re: brawo dla tych państwa! 07.07.04, 01:16
                      no to co mialam napisac?? Rzeznia atakuj!!
                      chcialam kobiecie oszczedzic przykrosci widac wyraznie ze jakas wiotka istota to co miala z Rzeznia na
                      ring wchodzic?? czy jak?
                      nie rozumiem o co Ci chodzi??
                      • beekeeper Re: brawo dla tych państwa! 07.07.04, 01:34
                        nie no po tym napierdalaniu w kobietę jak w bęben przez cały dzień, na koniec
                        apel - nie do niej żeby się nie przejmowała - tylko do tych co napierdalają, że
                        to nie dla nich przeciwnik (niech się oszczędzają na lepszego?) – wydał mi się
                        świetną puentą haha pozdr.
                        • rzeznia_nr_5 Re: brawo dla tych państwa! 07.07.04, 01:45
                          beekeeper napisał:

                          > nie no po tym napierdalaniu w kobietę jak w bęben przez cały dzień, na koniec
                          > apel - nie do niej żeby się nie przejmowała - tylko do tych co napierdalają,
                          że
                          >
                          > to nie dla nich przeciwnik (niech się oszczędzają na lepszego?) – wydał m
                          > i się
                          > świetną puentą haha pozdr.


                          No to amen może haha pozdr."Napierdalaniu jak w bęben"??Chyba nigdy nie
                          napierdalałeś w bęben.Wyluzuj.
                          • beekeeper Re: brawo dla tych państwa! 07.07.04, 02:24
                            rzeznia_nr_5 napisał:

                            >"Napierdalaniu jak w bęben"??Chyba nigdy nie
                            > napierdalałeś w bęben.Wyluzuj.

                            jasne że dla ciebie to nie jest „napierdalanie w bęben”. gdybyś to zrozumiał to
                            może byś przestał. a może nie.
                        • lucyna_n Re: brawo dla tych państwa! 07.07.04, 01:46
                          i tu mnie niesprawiedliwie oceniles, poczytaj co napisalam do autorki watku a potem mi bledy i
                          wypaczenia wytykaj, ja sie staralam pomoc i nawet sie rozpisalam ale jak widze ze jej sie noz w
                          kieszeni otwiera to uznalam ze jeszcze sobie krzywde zrobi. Zreszta tekst byl do niej a nie do rzezni
                          tylko go sobie zinterpretowales na swoj sposob, bo nie wstawilam przecinka.
                          Ty za to dodajesz tylko koncowy komentarz podsumowujacy, jak zwykle zgryzliwy, moze napisz cos
                          konstruktywnego autorce watku zamiast takie ecie pecie na samym dole.
                          • beekeeper Re: brawo dla tych państwa! 07.07.04, 02:01
                            wszystko czytalem, w tym twoje posty. ten ostatni wahałem się jak
                            zinterpretować – i wybrałem wariant dla ciebie korzystniejszy.... ale w takim
                            razie się pomyliłem, i w rzeczywistości powiedziałaś JEJ na koniec, kiedy
                            probawala sie bronic wobec inwektyw – „z całym szacunkiem, Rzeznia to nie jest
                            przeciwnik dla Ciebie, wyluzuj” hahaha gratulacje ;)))
                            • lucyna_n Re: brawo dla tych państwa! 07.07.04, 02:09
                              tak? i ktore posty tak Cie dobily, te skierowane do autorki??? Moze Ci sie to drzewko myli i nie wiesz kto
                              komu odpisuje?
                              A wogole to co Ty taki napastliwy jestes??? wrzuc na luz i tak sie nie rozplacze wiec szkoda wysilku.
                              • beekeeper Re: brawo dla tych państwa! 07.07.04, 02:11
                                ty na pewno nie, ale autorka? niewazne, dobranoc.
                                • lucyna_n Re: brawo dla tych państwa! 07.07.04, 02:23
                                  przeze mnie????
                                  idz Ty lepiej faktycznie spac Misiek:))
                                  • beekeeper Re: brawo dla tych państwa! 07.07.04, 02:27
                                    lucyna_n napisała:

                                    > przeze mnie????
                                    >

                                    bez tej megalomanii, oklaski byly dla calego duetu, tercetu wlasciwie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja