co się ze mną dzieje???

09.07.04, 17:36
Czasami myślę że jestem chora umysłowo... np. mam bzika na punkcie moich
zębów... sa proste i równe,...a kiedy widze pilneczke do apznokci to boje się
ze keidys w amoku aalbo półśnie wypiłuje sobie szpare miedzy zebami... alebo
boje sie spac w wiezowcu blisko okna bo co bedzie jesli wyskocze...???? mam
jakies irracjonalne leki... ale strasznie mnie one mecza:( co mam zrobic????
    • beekeeper Re: co się ze mną dzieje??? 09.07.04, 17:46
      długie lata mieszkałem w wysokim bloku i wychodząc na balkon często miałem
      jakieś niejasne autodestrukcyjne impulsy, wydawało mi się że jak się nie
      skontroluję to wyskoczę ;) jakby sytuacyjne natrectwo jakies.
      pozdr.
    • o0oo Re: co się ze mną dzieje??? 09.07.04, 17:47
      To napewno nie jest choroba umyslowa, tylko objaw nerwicowy, nerwica nie
      zalicza sie do chorob umyslowych.

      ps.
      takich mocnych natrectw to nie mam. ale ostatnio zauwazylem ze nachodza mnie
      przekorne mysli, zeby na przyklad odwalic jakas zaskakujaca dziwna akcje na
      ulicy. w okresie mlodzienczym jak mialem do wyboru zrobic jakies kretynstwo
      albo zaniechac to zawsze mnie korcilo zeby jednak kretynstwo wykonac i zrobic
      je haha ;-) jestem ateista ale podejrzewam ze gdybym byl wierzacy to w kosciele
      tylko bym bluznił ;-)
      • lucyna_n Re: co się ze mną dzieje??? 09.07.04, 17:57
        ateista.. phi to takie banalne...

        do autorki watku
        to wyglada jak natrectwo i lepiej by bylo skonsultowac ze specjalista, bo na pewno nic takiego nie
        zrobisz ale skoro mecza Cie te mysli to musisz sie ich pozbyc.
        Zaraz tu bedzie mskaiq i kaze Ci robic pompki, wiec uciekam zeby zdazyc przed nim
        trzym sie dzielnie i nie martw za bardzo, kazdy czasem ma dziwaczne mysli.
    • mskaiq Re: co się ze mną dzieje??? 09.07.04, 17:54
      Nie jestes chora umyslowo. Masz mysli ktore akceptujesz i pozwalasz na to aby
      Cie zdominowaly. Mozesz to kontrolowac, w tej chwili Twoje emocje kontroluja
      Ciebie. Staraj sie odpowiadac Sobie ze masz piekne zeby i ze je lubisz. Rowniez
      zacznij robic cos innego aby odwrocic Swoj proces myslowy na inne sprawy.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • lucyna_n :))) telepatia 09.07.04, 17:58
        ja Ciebie chyba wyczulam Mskaiq,
        pozdry dla Niezlomnego:))
        • zuzu777 lol 09.07.04, 19:53
      • beekeeper Re: co się ze mną dzieje??? 09.07.04, 19:06
        mskaiq napisał:

        > Staraj sie odpowiadac Sobie ze masz piekne zeby i ze je lubisz.

        ale natręctwa polegają m.in. właśnie na impulsie destrukcyjnym wobec czegoś co
        uważamy za wartościowe. autorka jak najbardziej lubi swoje uzębienie – i
        dlatego chce je zniszczyć - taka sprzeczność nerwicowa. więc dalsze
        powtarzanie „mam piękne zęby i je lubię” może jednocześnie nasilić chęć ich
        destrukcji ;) zaletą pańskich rad jest ich prostota – ale neurotyk to
        skomplikowana bestia jest.
        • nie_jestem Re: co się ze mną dzieje??? 09.07.04, 21:51
          i własnie tu jets problem... im bardziej mi na czymś zalezy tym bardziej sie
          boję ze w amoku zniszcze swoje zeby, włosy,zanjomosc, życie... i nei wiem co
          mam robic... nie wiem czy to jets istotne ale iedys miałam takie natrectwo że
          wydawało mi się że jeśli nie położe szczoteczki w ten a nie inny sposób to na
          pewno stanie sie cos złego... tearz to minęło ale sa te głupie mysli...
          pozdrawiam i dzoiekuej za wszystkei rady
          • beekeeper Re: co się ze mną dzieje??? 09.07.04, 22:29
            taka chęć niszczenia czegoś dlatego że przedstawia dla nas wartość – jest pewną
            formą samopotępienia, autochłosty. wymierza pani sobie karę, bo są w pani
            jakieś pokłady nienawiści do siebie samej. to typowe dla nerwicy. bez
            specjalisty się nie obędzie i nie ma co wstydzić się tych natręctw w rozmowie –
            bo one są typowe i są częścią większej nerwicowej całości - a rozmowa z
            lekarzem może się od nich zacząć – ale na pewno się na nich nie skończy. po
            nitce do kłębka ;)
            pozdr.
            • nie_jestem Re: co się ze mną dzieje??? 09.07.04, 22:38
              nie długo zaczne studiowac... medycyne zreszta... w wiekszym miescie bedzie mi
              łatwiej... nie przypuszczałam że moje przyczyna moich lęków tkwi aż tak
              głęboko...
              • beekeeper Re: co się ze mną dzieje??? 09.07.04, 23:11
                tak, przyczyna leży głębiej, ale to w sumie optymistyczne, bo jeśli patrzeć na
                samo natręctwo to jest ono absurdalne i nie wiadomo co z nim zrobić. też nie
                dawało mi to spokoju kiedyś kiedy nie miałem pojęcia o swojej nerwicy (która
                trwała już w najlepsze). tymczasem takie natręctwa to tylko skutek, a lecząc
                przyczynę można je usunąć. a w większym mieście jest faktycznie łatwiej.
                narzeka się ich bezosobowość i atomizację, ale jeśli ktoś ma problemy, które
                wydają mu się wstydliwe lub są nierozumiane przez innych – to taka anonimowość
                daje pewną ulgę. pozdrawiam i życzę powodzenia :)
                beekeeper
              • lucyna_n Re: co się ze mną dzieje??? 09.07.04, 23:11
                psychoanaliza nie jest najlepsza sciezka, rozbeblac psychike na czesci pierwsze jest latwo ale malo
                ktory terapeuta umie ja potem poskladac, z reguly zostawiaja czlowieka samego z ukladanka z 100000
                puzzli.
    • mskaiq Re: co się ze mną dzieje??? 10.07.04, 16:29
      Kazda mysl ktora jest przeciwko nam nie moze byc przez nas akceptowana. Mysle
      ze trzeba sie bronic przed akceptacja takich mysli. Wiem ze mialem wiele mysli
      ktore skierowane byly przeciwko mnie. Nie chcialem ich akceptowac, zwykle
      najpierw staralem sie przekonac siebie ze mam racje. Musialem rozumiec ze to co
      bronie jest wartosciowa rzecza.
      W przypadku zebow to im piekniejsze tym bardziej wartosciowe. Tego trzeba
      bronic, kazda mysl ktora probuje mnie przekonywac ze trzeba je zniszczyc jest
      przeciwko mnie, bez znaczenia jaki jest tego powod. Te zle mysli ignorowalem
      tak dlugo az przestaly przychodzic, rowniez afirmowalem, to pomaga
      przeciwstawic sie temu co jest przeciwko nam.
      Serdeczne pozdrowienia.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja