faza zaprzeczenia..

29.11.12, 10:54
Czy Wy też przechodziliście przez tą fazę i zastanawialiście się dlaczego ja? 23 lata bezproblemowego życia.. a potem to i jak się z tym pogodzić, że jestem inna niż ludzie w moim otoczeniu? że nie mam siły walczyć.. że życie ucieka a ja nie osiągnęłam nic
    • lucyna_n Re: faza zaprzeczenia.. 29.11.12, 11:02
      23 lata bezproblemowego życia...
      luksus.
      • blackglass Re: faza zaprzeczenia.. 29.11.12, 11:39
        23 lata i nie osiągnęłaś nic?
        Kochana tyle czasu przed tobą...
        • lucyna_n Re: faza zaprzeczenia.. 29.11.12, 12:17
          w sumie to ja nie wiem co miałaby osiągnąć osoba 23 letnia, sukces zawodowy? 3 dzieci?
          jakies popaprane czasy, od maleńskości sukces albo śmierć. Jaki procent społeczeństwa może odnieść sukces? 2-3%? Reszta żyje sobie dzień po dniu aż umrze i tyle.
          • mifune85 Re: faza zaprzeczenia.. 29.11.12, 13:26
            lucyna_n napisała:

            > w sumie to ja nie wiem co miałaby osiągnąć osoba 23 letnia, sukces zawodowy? 3
            dzieci?
            > jakies popaprane czasy, od maleńskości sukces albo śmierć. Jaki procent społecz
            > eństwa może odnieść sukces? 2-3%? Reszta żyje sobie dzień po dniu aż umrze i ty
            > le.

            To zależy co kto rozumie pod pojęciem osiągnięcie. Kariera zawodowa?pieniądze?suckes artystyczny?Zawsze mi żal ludzi cierpiących psychicznie ale użalanie się nad brakiem osiągnięć życiowych to problem wzięty z dupy i nie warto się nad takimi żalami nawet pochylać
      • apate_86 Re: faza zaprzeczenia.. 30.11.12, 14:19
        lucyna_n napisała:

        > 23 lata bezproblemowego życia...
        > luksus.

        Co do tego bezproblemowego.. to nie do końca tak. Wszystko zależy od punktu widzenia. Tak z perspektywy czasu to co kiedyś było tragedią teraz jest nic-nieznaczącym wspomnieniem. Ktoś kiedyś powiedział mi żebym zapamiętała pewną sentencję: "sub specie aeternitatis". Tylko ciężko ją wryć sobie to w podświadomość.
    • e4ska Re: faza zaprzeczenia.. 03.12.12, 23:44
      Każdy człowiek, a może nawet i zwierzę? - musi w pewnym momencie postawić sobie pytanie: Co dalej? Żyjemy z rozpędu, nie wiadomo po co, nic dla nas ten rozpęd nie znaczy.

      Zatrzymujemy się i myślimy, po co, dokąd, dlaczego - co powinniśmy zrobić, wybrać, żeby czuć się szczęśliwymi.

      To dobrze, bo taka chwila zastanowienia jest bardzo naturalna dla istoty ludzkiej. Zatrzymaj się i pomyśl, znajdź coś dla siebie, bo przecie znasz siebie już na tyle, aby samodzielnie znaleźć drogę.

      Nie myśl sobie, że ludzie są inni od ciebie. To idiotyczne. Szukaj wspólnego, a nie odrębnego. Oni może nie szukali, może już znaleźli, może czują radość w ustawicznym poszukiwaniu - jak ja ;-) Jesteś taka sama jak wszyscy, ani lepsza, ani gorsza, jesteś sobą.

      Życie nie polega na osiągnięciach. Trzeba mieć swoje gniazdo-legowisko, okruszynki do jedzenia i zdrowie, o które należy dbać. Ale żeby pojmować życie jako walkę? Skąd to się tobie wzięło? Z czym chcesz walczyć? Przecie to głupie jest. Starasz się o zapewnienie godziwych warunków życia, co cechuje każde zwierzę, tego nie przeskoczysz - ale żadna to walka.

      Może pora pogodzić się z faktami?
      • lucyna_n Re: faza zaprzeczenia.. 04.12.12, 13:01
        godziwe warunki życia w tym kraju to często walka, i to często mimo woli.
        • e4ska Re: faza zaprzeczenia.. 05.12.12, 23:44
          Wszakże depresyjni nie walczą, zdaje się...

          Jeśli codzienne obowiązki postrzega się w kategoriach walki, to jesteśmy gladiatorami...
          Nie traktujmy jednak wymagań natury jako potrzeby walki, bo jasne, że ostatnia manna z nieba spadła parę tysięcy lat temu. Czy to człowiek, czy niedźwiedź jaskiniowy - musimy sami zadbać o nasze sadełko.
          Czy depresja nie jest chorobą cywilizacyjną - tzn. nasza cywilizacja pozwala na lenistwo ponad normę? Jakże to osoba dwudziestotrzyletnia może cokolwiek wymagać od świata, skoro nic jeszcze temu światu nie dała od siebie? Na co ona czeka? Na jakie sukcesy? Teraz to dopiero zaczyna się żyć na własny rachunek.
          I dla wielu ta konieczność jest dołująca... można jednak wyjść z dołu. Praca, zmagania codzienne, "walka" - jakie to przyjemne :-)

          Tak z ciekawości piszę - czy nie masz podobnego odczucia, Lucyno?
          • lucyna_n Re: faza zaprzeczenia.. 06.12.12, 13:08
            depresyjni nie walczą?
            cytując klasyka
            "co ty k..a wiesz o depresji?"

            to co napisałaś to jakiś zbiór pierdół.
            • e4ska Re: faza zaprzeczenia.. 06.12.12, 23:40
              A co tu jest do "wiedzenia"? Że depresyjni są odbierani przez resztę jako dziwacy? - chyba się z tym zetknęłaś.

              Ja nie odbieram ich jako "dziwaków", ale jako osoby pogubione, i to nie emocjonalnie, ale intelektualnie. Jeśli kobieta w wieku 23 lat pisze, że cierpi z powodu braku osiągnięć, to jakże brać podobne wyznanie poważnie, i do tego jeszcze zrzucać cokolwiek na walkę z warunkami, w jakich przyszło jej żyć. Zły świat i cudowna depresyjna dwudziestotrzyletnia, która nie ma osiągnięć. Ja mam sporo więcej, a jeszcze nie skończyłam "osiągać" i pragnę, abym "osiagała" do samej śmierci, bo czynne życie jest piękne.

              Na co komu osiągnięcia w wieku 23 lat? co ten ktoś by z nimi robił? Jak chciałby żyć po osiągnięciu osiągnięć w chwili, kiedy dopiero zaczynamy decydować o sobie ?

              Jak depresyjny rozumie "osiągnięcia" i do czego mu one potrzebne? Bo ja, znając paru depresyjnych, oceniam ich jako wygodnych. Ale to bodajże jest "fe!", a psychiatra orzeka całkiem inaczej.
              :-)
              • mifune85 Re: faza zaprzeczenia.. 07.12.12, 00:45
                e4ska napisała:

                > Ja nie odbieram ich jako "dziwaków", ale jako osoby pogubione, i to nie emocjon
                > alnie, ale intelektualnie. Jeśli kobieta w wieku 23 lat pisze, że cierpi z powo
                > du braku osiągnięć, to jakże brać podobne wyznanie poważnie, i do tego jeszcze
                > zrzucać cokolwiek na walkę z warunkami, w jakich przyszło jej żyć. Zły świat i
                > cudowna depresyjna dwudziestotrzyletnia, która nie ma osiągnięć. Ja mam sporo w
                > ięcej, a jeszcze nie skończyłam "osiągać" i pragnę, abym "osiagała" do samej śm
                > ierci, bo czynne życie jest piękne.
                >
                > Na co komu osiągnięcia w wieku 23 lat? co ten ktoś by z nimi robił? Jak chci
                > ałby żyć po osiągnięciu osiągnięć w chwili, kiedy dopiero zaczynamy decydować o
                > sobie ?

                >
                > Jak depresyjny rozumie "osiągnięcia" i do czego mu one potrzebne? Bo ja, znając
                > paru depresyjnych, oceniam ich jako wygodnych. Ale to bodajże jest "fe!", a ps
                > ychiatra orzeka całkiem inaczej.
                > :-)

                A:Znając kilku chorujących na białaczkę oceniam ich jako leniwych i wygodnych. Żeby wydawać w ogóle jakieś sądy o tym jakie są prawdziwe cele a głównie zaniechania osób chorujących na cokolwiek trzeba po prostu przez to przejść.

                B:Ale ja chorowałam na depresję i wyleczyłam to biorąc się w garść.

                A:Masz rację. Trochę tylko pogubiłem się intelektualnie.

                B:Bądź taki jak ja i osiągaj a jak już osiągniesz tyle co ja to wtedy wchodź na fora o depresji bo to zwykle robią ludzie którzy cały czas prą do przodu
                • e4ska Re: faza zaprzeczenia.. 07.12.12, 08:47
                  Odpowiedź jak zwykle: depresja to choroba i jak jej nie masz, to nic nie wiesz.

                  Ja natomiast postawiłam inne pytanie, które przecie jest jasne:
                  Na co komu osiągnięcia w wieku 23 lat? co ten ktoś by z nimi robił? Jak chciałby żyć po osiągnięciu osiągnięć w chwili, kiedy dopiero zaczynamy decydować o sobie ?

                  Odpowiedź: "Mógłby spokojnie chorować na depresję!" - nie wchodzi w grę?

                  Zjawisko tzw. depresji młodzieńczej znam, występuje od pradziejów i często bywa mylone z buntem przeciw i dorosłości, i światu, i kulturze (cywilizacji, obyczajom), do tego nieszczęśliwe miłości... Ale teraz nie zmusza się dziewcząt, aby poślubiały starców, kiedy kochają młodzieńca z niższej sfery, ponieważ niższych sfer w naszej formacji ustrojowej nie ma. A nawet jeśli poślubi dziewczę starca dla osiągnięcia osiągnięć, to zdradzać może, a i oskubać przy rozwodzie też potrafi.

                  Słowem - żyć, nie umierać :-)
                  • lucyna_n Re: faza zaprzeczenia.. 07.12.12, 12:30
                    nie ma niższych sfer heheh a to dobre. Mieszkasz może w korei północnej, że wierzysz w rowność spoleczną?
                    Depresja młodzieńcza mylona przez ciebie z zawiedzioną miłością to naprawdę o wiele bardziej złożony problem, a o depresji nawracającej, depresji w chad, depresji w schizo też pewnie wszystko już wiesz, widziałaś i wyleczyłaś się sama siłom woli i inteligencjom osobistom.
                    jest jeszcze taka możliwość że się naćpałaś czegoś euforyzującego, albo piszesz w ciągu alkoholowym, jeżeli nie to ja się poddaję.
                    • e4ska Re: faza zaprzeczenia.. 07.12.12, 23:22
                      się naćpałaś czegoś euforyzującego, albo piszesz
                      > w ciągu alkoholowym

                      :-)))
                      Szczęśliwy musi być albo naćpany, albo pijany. Ach... a świat jest otwarty, śnieg biały, mróz lekki, a na jutro szykuje się pogodne niebo.

                      Więc do potem, bo akurat spiętrzyły mi się obowiązki - a jeśli Tobie się nie sprzykrzy dyskusja, to i mnie będzie miło.
                      Ale cokolwiek będzie - dobrze będzie, bo inaczej nie może być!

                      • e4ska Re: faza zaprzeczenia.. 08.12.12, 20:31
                        No i podłapałam wirusa, w związku z czym będę finansowo do tyłu.

                        Jakie przyjemności mamy po złapaniu?
                        ano, robią nam fajne herbatki, ano robią nam soczki z nalewkami, ano kurki gdaczą... (jak by napisał Mikołaj Rej).
                        ano bawimy się w partyzantkę, bo za nic nie wolno nam wyleźć z domu, a tu za oknem takie srebra i błękity, ze dech zapiera. To i wychodzimy cichcem, ryzykując zapalenie płuc i śmierć z przeziębienia, żeby sobie popatrzeć na niebo, na gałęzie obsypane szronem - nie czarne, ale słoneczne od blasku, możemy się ślizgnąć na kałuży, która właśnie odkopują dzieciaki, a z każdym z dzieciaków możesz wymienić tak poważne spostrzeżenia, jak: Nie, w tych butach wywalisz się na pierwszym przełożeniu! A ty czemu łapki masz czerwone? aha, rękawiczki leżą tam! i w chórze okrzyków fajnie jest słyszeć swoje własne A!
                        A na zakupach rozmawiamy z kasjerką o niczym - jak zwykle. I wracamy do domku - a tu mamy możliwość, zanim padniemy w pościele, i popracować, i popisać.
                        Jakże ja chciałabym podpowiedzieć smutnym, ze powodów do smutku nie ma, jeśli się tylko zastanowimy...
                        ale smutni idą własną drogą - i nie wiem, dlaczego...
                        z przeziębieniem wesołym grudniowym - pozdrowienia - i nie dajcie się chorobie!
                        • mifune85 Re: faza zaprzeczenia.. 09.12.12, 01:54
                          e4ska napisała:

                          > No i podłapałam wirusa, w związku z czym będę finansowo do tyłu.
                          >
                          > Jakie przyjemności mamy po złapaniu?
                          > ano, robią nam fajne herbatki, ano robią nam soczki z nalewkami, ano kurki gdac
                          > zą... (jak by napisał Mikołaj Rej).
                          > Jakże ja chciałabym podpowiedzieć smutnym, ze powodów do smutku nie ma, jeśli s
                          > ię tylko zastanowimy...
                          > ale smutni idą własną drogą - i nie wiem, dlaczego...
                          > z przeziębieniem wesołym grudniowym - pozdrowienia - i nie dajcie się chorobie!

                          I tu właśnie przydaje się własne doświadczenie depresji o którym pisałem wcześniej bo inaczej człowiek zamyka się we własnej "bańce" w której świat jest poukładany i zawsze działa w ten sam sposób dla wszystkich. Depresje i stany lękowe to nie są tylko choroby ludzi smutnych. Mnie najsilniejsza depresja w życiu dopadła prawie 3 lata temu w najszczęśliwszym okresie życia kiedy miałem wszystko o czym zawsze marzyłem. Nie dało się tego przetrzymać i koniec końców trafiłem pierwszy raz(i póki co jedyny) do szpitala psychiatrycznego. Depresje bardzo często zdarzają się w okresie szczęśliwym i nadchodzi wtedy szybkie zejście ze stanów nawet euforycznych do silnych depresji(jak w przypadku choroby dwubiegunowej). To co napisałaś w ostatnim poście zalatuje straszną ignorancją a samo choćby luźne powiązanie przeziębienia i "bonusów" z tym związanych z rzekomymi "bonusami" jakie mają ludzie z zaburzeniami psychicznymi jest równie głupie jak obraźliwe. Przeziębienie kończy się po kilku dniach a choćby depresja bądź silne stany lękowe to stan zagrażający życiu. Nie znam nikogo kto popełniłby samobójstwo z powodu przeziębienia ale znam ludzi którzy nie żyją bo nie poradzili sobie z depresją. Sprawiasz wrażenie osoby niezwykle tępej i tylko ostatnie słowa świadczące o tym że choćby trochę się zastanawiasz czemu ludzie chorują na depresję daje jakąś nadzieje. Ale te rozważania zrób już we własnej głowie i przestań pisać na tego typu forach bo nie masz absolutnie nic do dodania w tym temacie i kończy się na ignorancji i obrażaniu innych ludzi
                          • lucyna_n Re: faza zaprzeczenia.. 10.12.12, 00:19
                            ja dodam że wlaściwie nie bywam smutna w klasycznym tego słowa znaczeniu, załamanie psychiczne ktorego doznaję jest jakby konsekwencją stanu fizycznego i rozbudowanych wielodniowych/wielotygodniowych silnych stanów lękowych i wyczerpania. Depresja w moim odczuciu nie ma żadnych plusów ani bonusów, podobnie jak nie ma ich cukrzyca, ale w jednej i drugiej chorobie czasem udaje się żyć w miarę normalnie, ma się też lepsze dni, ale trudno lepsze dni w chorobie uznać za plus danej choroby.
                          • e4ska Re: faza zaprzeczenia.. 10.12.12, 11:10
                            Obrażać kogo... nie mój to zamiar.
                            Zwyczajnie dowiedziałam się, że do Was świat w swojej urodzie nie tyle nie dociera, co bronicie się przed jego urodą.
                            Dzisiaj, o godz. 10-tej, przeszłam się znajomymi ulicami. Jakże jest ten świat piękny! Niebo świeci się od słonecznego blasku, obłoczki wysokie - jakby kto niechcący pędzelkiem pociągnął. Ludzie się spieszą, a jeden pies to się do mnie uśmiechnął, poważnie.

                            Na chodnikach ślisko, ale widać, że je ktoś sprząta. I płaci sprzątającym państwo - z moich podatków, bo skąd by na sprzątanie wzięło, hę? Kiedy choruję, słyszę, jak się sprzątający uwijają, jak tupią, jak szumią... dobrze mi z nimi w półśnie, jestem z nimi.

                            A potem gnacie po chodnikach, które Wam wyczyszczono, jesteście niezadowoleni, bo ostatnio pigułka szczęścia nie działa, rozpychacie się w kolejce do psychiatry "Pan tu nie stał!"..
                            A wokół tyle jest piękna, taki świat jest cudny!

                            przestań
                            > pisać na tego typu forach bo nie masz absolutnie nic do dodania w tym temacie
                            > i kończy się na ignorancji i obrażaniu innych ludzi

                            A ja myślę, że z twojej odpowiedzi wynika, że chcesz się babrać w ciemnościach. Dodam, że masz, co masz! A pisać tu nie będę, bo i po co? Ty o niebie, on o chlebie... Hm... Czym jest niebo? Dodam, że jestem ateistką...
                            Zdrufki:-)
                            • lucyna_n Re: faza zaprzeczenia.. 10.12.12, 11:15
                              czy ty się czasem nie narkotyzujesz/alkoholizujesz?
                            • mifune85 Re: faza zaprzeczenia.. 10.12.12, 12:12
                              e4ska napisała:
                              >
                              > A potem gnacie po chodnikach, które Wam wyczyszczono, jesteście niezadowoleni,
                              > bo ostatnio pigułka szczęścia nie działa, rozpychacie się w kolejce do psychiat
                              > ry "Pan tu nie stał!"..
                              > A wokół tyle jest piękna, taki świat jest cudny!
                              >
                              > A ja myślę, że z twojej odpowiedzi wynika, że chcesz się babrać w ciemnościach.
                              > Dodam, że masz, co masz! A pisać tu nie będę, bo i po co? Ty o niebie, on o ch
                              > lebie... Hm... Czym jest niebo? Dodam, że jestem ateistką...

                              Zdecydowanie jesteś tępa. Mogłem mieć jeszcze wątpliwości że po prostu nie wiesz co piszesz i nie zdajesz sobie z tego sprawy ale twój ostatni post utwierdził mnie w tym. "Nie rozumiem czemu ludzie chorujący na cokolwiek nie potrafią w danym momencie docenić piękna świata". Mógłbym dalej wchodzić z tobą w dyskusję i zapewniać cię o tym że nikt tutaj nie babra się w ciemnościach ale stwierdzenie o tym że jesteś na haju ma jakieś podstawy więc szkoda mojego i innych czasu
                              • mifune85 Re: faza zaprzeczenia.. 10.12.12, 12:16
                                Proponuje ci żebyś również uśmiechnęła się do psa i porozmawiała z nim i pochwal się tym innym ludziom. Proponuje również wyjśc z mieszkania i powiedzieć pani sprzątaczce że duchowo się z nią łączysz. Kilka takich "akcji" i twoja rodzina zacznie się babrać w ciemności i umieści cię w specjalnym zakładzie.

                                P.S.Skoro jesteś chora to nie wiem po co chodzisz po mrozie na spacery...
                  • mifune85 Re: faza zaprzeczenia.. 07.12.12, 13:30
                    e4ska napisała:

                    > Odpowiedź jak zwykle: depresja to choroba i jak jej nie masz, to nic nie wiesz.
                    >
                    > Ja natomiast postawiłam inne pytanie, które przecie jest jasne:
                    > Na co komu osiągnięcia w wieku 23 lat? co ten ktoś by z nimi robił? Jak chci
                    > ałby żyć po osiągnięciu osiągnięć w chwili, kiedy dopiero zaczynamy decydować o
                    > sobie ?

                    >
                    > Odpowiedź: "Mógłby spokojnie chorować na depresję!" - nie wchodzi w grę?
                    >

                    Skoro z taką łatwością potrafisz określić ludzi z depresją jako wygodnych to można myśleć że labo nigdy nie przechodziłaś depresji albo przeszłaś i masz z tym problem(raczej to drugie bo ludzie zdrowi nawet nie zaglądają na takie fora). Symulowanie depresji dla własnej wygody jednak jest z jednej strony bardzo nudne a z drugiej strony bardzo obciążające. Musisz nauczyć się na przykład regularnie płakać, nie prowadzić żadnego życia towarzyskiego a kiedy już gdzieś wyjdziesz musisz siedzieć cicho i udawać smutną. Także regularne uprawianie sexu odpada i na dodatek musisz brać leki antydepresyjne, które bez depresji tylko ci zaszkodzą. Tą listę można by ciągnąć i tych wyrzeczeń dla własnego wygodnictwa jest jeszcze znacznie więcej. Jakbyś miała trochę więcej wyobraźni to byś mogła na przykład pomyśleć że tu nie chodzi o brak osiągnięć w wieku 23 lat tylko bardzo słabe perspektywy na jakiekolwiek osiągnięcia w przyszłości. Ja mam 27 lat i zaburzenia psychiczne bardzo skutecznie zahamowały moją "karierę" zawodową. Miałem w przeszłości dobrą pracę, którą lubiłem ale nawracające depresję spowodowały że już jej nie mam a szansę znalezienia nowej są nikłe po tak długiej przerwie. Ale na mnie nikt nie wywiera dużej presji a znam wielu ludzi z zaburzeniami psychicznymi na którę choćby ich bliscy wywierają tak silną presję z którą nie mogą sobie poradzić. Ale to i tak pewnie wszystko z wygodnictwa
                • lucyna_n Re: faza zaprzeczenia.. 07.12.12, 12:26
                  celnie!
              • lucyna_n Re: faza zaprzeczenia.. 07.12.12, 12:33
                "Depresyjni jako osoby pogubione intelektualnie i zbyt wygodne by żyć", podtytuł "samobójstwo z lenistwa"

                powinnaś napisać na ten temat broszurę i kolportować ją w przychodniach zdrowia psychicznego
    • e4ska Re: faza zaprzeczenia.. 12.12.12, 15:46
      Mnie tam na różnych forach obrażano tak paskudnie, że wyrażenie "jesteś tępa" mogę poczytać za komplement. Jak też "piszesz na haju" - lepsze to od etykiety "chora psychicznie, bo się cieszy" - a z czego tu się cieszyć, pani kochana, świat jest paskudny, a leki są nowej generacji.
      Ktoś z zagorzałych depresyjnych stwierdza, że nie rozumiem określenia "depresji młodzieńczej". Ależ rozumiem doskonale, i w mojej opinii jest to lęk przez dorosłością. Wcale nie jest łatwo wyfrunąć z gniazda... i może to być przyczyną depresji.
      Depresyjne jaskółki... giną. Spadnie, bo nie jest w stanie rozwinąć skrzydeł, mimo że fizycznie nie różni się od współbraci i współsióstr... ... i potem pada łupem kota.

      Można by podyskutować o źródłach depresji, o wyjściu z tego - ale na to trzeba być gotowym.
      Więc uważam, że istnieją naprawdę chorzy psychicznie, ale też są tacy, którym to na rękę- siadają na barkach rodziny, ich depresja to bilet na wygodną jazdę przez życie.

      To moja opinia i nie musi się onaż objadać faktami.
      • mifune85 Re: faza zaprzeczenia.. 12.12.12, 16:37
        e4ska napisała:

        > Mnie tam na różnych forach obrażano tak paskudnie, że wyrażenie "jesteś tępa" m
        > ogę poczytać za komplement. Jak też "piszesz na haju" - lepsze to od etykiety "
        > chora psychicznie, bo się cieszy" - a z czego tu się cieszyć, pani kochana, świ
        > at jest paskudny, a leki są nowej generacji.
        > Ktoś z zagorzałych depresyjnych stwierdza, że nie rozumiem określenia "depresji
        > młodzieńczej". Ależ rozumiem doskonale, i w mojej opinii jest to lęk przez dor
        > osłością. Wcale nie jest łatwo wyfrunąć z gniazda... i może to być przyczyną d
        > epresji.

        > Więc uważam, że istnieją naprawdę chorzy psychicznie, ale też są tacy, którym t
        > o na rękę- siadają na barkach rodziny, ich depresja to bilet na wygodną jazdę p
        > rzez życie.
        >
        > To moja opinia i nie musi się onaż objadać faktami.

        Osoba tępa to osoba nie mająca w sobie ani trochę intelektualnej ciekawości do poznawania świata i zadowala często powierzchownymi wytłumaczeniami choćby przyczyn chorób bo tak jej/jemu bardziej pasuję. Nie mam pojęcia czy moja opinia na jakiś temat jest prawdziwa ale "czuję" że jest prawdziwa i na dodatek mi pasuje więc jest na pewno prawdziwa. Uważasz również że spotyka cię niezasłużona krytyka na wielu forach za to że się cieszysz. Także w tym przypadku brakuje ci ciekawości by zagłębić się w temat i znaleźć różnice pomiędzy optymizmem a infantylnością. Biorą pod uwagę choćby tylko te dwie rzeczy określenie "tępa" pasuje doskonale do tego w jaki sposób piszesz
        • lucyna_n Re: faza zaprzeczenia.. 12.12.12, 18:16
          moim zdaniem tak głupi i tak uparty jak eforska może być tylko wyjątkowo znudzony grudniowy troll:)
          • lucyna_n Re: faza zaprzeczenia.. 12.12.12, 18:20
            sprawdzilam w wyszukiwarce, jednak niestety nie troll, ale co wpis to jak dzik w sosnę, ta osoba ma mierny kontakt z rzeczywistością, ale może jej się znudzi?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja