nukolada
10.07.04, 22:06
zaczęło mnie męczyć ciągłe płakanie, lęki ale i agresja. Pani psychiatra
zapisała mi fevarin (staram się o dzidzię - i może to, że z tym też są
problemy daje mi się we znaki) i cloranxen ale tylko przez miesiąc. Mam też
valdisper dorywczo jak się źle tak poczuję. Mam nerwicę lekowo - napadową.
Jestem na zwolnieniu, teraz idę już po 5 zwolnienie (miesiąc). I zamiast
mniej się bać i przejmować boję się bardzo tej "komisji lekarskiej" kiedy
minie 180 dni. Co mam robić. Nie mogę wrócić do obecnej pracy bo to wszystko
przez nią. Ale nie mogę też pozbawić się środków do życia, bo te leki i pani
psychiatra dużo kosztują. Czy może jest ktoś kto potrafi mi pomóc i wyjaśnić.
Dzięki za pomoc.