Z czego sie utrzymujecie

16.12.12, 22:47
Jak wam przychodzi funkcjonowanie w społeczeństwie pracujecie z czego się utrzymujecie ? Większość zapewne daje rade i ma stałą pracę niektórzy są na l 4 ale wiadomo wiecznie nie można chorować a o rentę na depresje zapewne nie jest łatwo dostać. Jeszcze ten kryzys wrr pozostaje chyba wyjazd gdzieś za granicę.
    • iso_1 Re: Z czego sie utrzymujecie 17.12.12, 01:31
      kradnę, gwałcę i zabijam
      • lucyna_n Re: Z czego sie utrzymujecie 17.12.12, 02:25
        dodaj jeszcze żebraninę.
      • 2lemon Re: Z czego sie utrzymujecie 17.12.12, 10:34
        > kradnę, gwałcę i zabijam
        Zastanawiam się tylko czy trzeba nad tym popracować czy przejść do porządku dziennego.

        Nie pytam o stan konta ani o wille z basenem. Ale chodzi tu o co innego jak depresja upośledza radzenie sobie w życiu codziennym z pracą zaspakajaniem codziennych potrzeb jakim jest byt czyli papcio rachunki no i przyjemności jak na coś zostaje. Nie każdy jest w stanie pracować albo traci pracę depresja upośledza funkcje poznawcze motorykę pamięć intelekt relacje z ludźmi powoduje stres i lęki.
        U mnie jest tak że jak pracuje mam zajęcie czuje się potrzebny dowartościowany zapominam o depresji i latami mogę nie wchodzić na forum bo wg mnie są ciekawsze rzeczy kontakty z ludźmi z pracy mi starczają . Czuje wtedy poczucie stabilizacji bezpieczeństwa niezależności staram się aktywnie spędzać czas. Jak tracę pracę to od razu dół bezsens poczucie beznadziei wszystko widzę w czarnych barwach czuje się nikomu nie potrzebny. Co gorsza trudno mi się wcielić w rolę szarego pracownika jak przez ostanie kilka lat pracowałem w biurze albo miałem wpływ na podejmowane decyzje.
        Obecnie czasami dorabiam dorywczo jakieś oszczędności jeszcze są no i pomoc rodziny zapewne jak połowa społeczeństwa w obecnych czasach. Kryzys trudno znaleźć coś stabilnego myślałem o wyjeździe byłem krótko z granicą ale wiadomo tam też nie jest łatwo i do tego rozłąka no i kontakt z lekarzem odpada z powodu barier językowych.
        Sam już nie wiem co o tym myśleć i co robić.


      • 2lemon Re: Z czego sie utrzymujecie 26.12.12, 04:38
        iso_1 napisał:

        > kradnę, gwałcę i zabijam

        No już doszedłem wszystkie osoby publiczne są zobowiązane do składania oświadczeń o dochodach a ty jako szara myszka sponiewierana przez system medyczny czujesz się oszukany. No i słusznie nie ma jak to dokopać leżącego.
    • mifune85 Re: Z czego sie utrzymujecie 17.12.12, 09:58
      2lemon napisał:

      > Jak wam przychodzi funkcjonowanie w społeczeństwie pracujecie z czego się utrzy
      > mujecie ? Większość zapewne daje rade i ma stałą pracę niektórzy są na l 4 ale
      > wiadomo wiecznie nie można chorować a o rentę na depresje zapewne nie jest łatw
      > o dostać. Jeszcze ten kryzys wrr pozostaje chyba wyjazd gdzieś za granicę.

      Praca+nerwica/depresja/itd.+wieczny kryzys to trzy główne powody by się załamać. Mi praca nigdy nie pomagała i utrzymuje się z tego co udało mi się zaoszczędzić w czasach kiedy jeszcze mogłem pracować(a oszczędzałem dużo bo wiedziałem że będą przychodzić momenty załamań, ostatnio stan załamania to u mnie już stan permanentny)+z pensji mojej narzeczonej+okazjonalnej pomocy rodziny. Nie odczuwam jednak braku pieniędzy bo skoro czuje się źle to i wydawać nie mam na co oprócz jedzenia plus opłaty. Dla mnie temat "z czego się utrzymujecie" jest wyjątkowo dołujący:/
      • 2lemon Re: Z czego sie utrzymujecie 17.12.12, 10:59
        Dokładnie ja też odkładałem na czarną godzinę tylko że obecnie tendencja zniżkowa :/. Do tego doszło leczenie bruksizmu.
        Praca zawsze pomagała mi wyjść z dołka ale po jakimś czasie przychodziła załamka, wymaginowane wymagania, bez znajomości można znaleźć tylko zajęcie tam gdzie jest częsta rotacja albo trzeba mieć dużo szczęścia :/. Chyba po skończeniu edukacji doszedłem do wniosku że to nie jest to w czym czuje się dobrze i to co chciałbym robić.
        • mifune85 Re: Z czego sie utrzymujecie 17.12.12, 14:48
          2lemon napisał:

          > Dokładnie ja też odkładałem na czarną godzinę tylko że obecnie tendencja zniżko
          > wa :/. Do tego doszło leczenie bruksizmu.
          > Praca zawsze pomagała mi wyjść z dołka ale po jakimś czasie przychodziła załamk
          > a, wymaginowane wymagania, bez znajomości można znaleźć tylko zajęcie tam gdzi
          > e jest częsta rotacja albo trzeba mieć dużo szczęścia :/. Chyba po skończeniu e
          > dukacji doszedłem do wniosku że to nie jest to w czym czuje się dobrze i to co
          > chciałbym robić

          Zawsze w końcu zabraknie bo ludzie z zaburzeniami psychicznymi oszczędzają nie na czarną godzinę ale na czarne tygodnie/miesiące a czasami nawet na lata. Ja od pół roku nawet nie szukam pracy bo jestem w fatalnym stanie i nie do końca nawet wiadomo czy to coś z psychiką ale diagnostyka jest droga więc pozostała mi wegetacja:/Kiedyś miałem fazy że pracowałem i w miarę dobrze mi się powodziło później fazę szukania pracy i nerwów a teraz mam fazę że ani nie mam pracy ani nie mogę jej szukać. To już chyba dolna faza bo nie wiem czy może być gorzej
    • zoliborski_goral Re: Z czego sie utrzymujecie 17.12.12, 13:46
      Ja jakoś tak zawsze trafiałem że nie robiłem nic albo prawie nic i ktoś za to płacił...Kiedyś wystąpiłem w języku obcym z tak skomplikowaną propozycją mojego systemu płacy że zostałem źle zrozumiany i dostałem dwa razy więcej niż żądałem. Moja bezczelność wzbudziła nawet pewien podziw...To chyba kwestia przypadku i szczęścia.
      • lucyna_n Re: Z czego sie utrzymujecie 17.12.12, 17:45
        Może miałeś jakieś zaplecze finansowe, i wiedziałeś że w razie czego nie umrzesz z głodu to sobie kozaczyłeś. Ja wiele lat wiedziałam że jak nei pracuję to nie jem, i mieszkam pod mostem i dla mnie okres bez pracy jest ogromnym stresem i obciążeniem, a były miesiące że naprawdę fizycznie nei dawałam rady i każda praca to była walka o przetrwanie, a znalezienie nowej po stracie kiedy depa przyciśnie... eee, nie chce mi się nawet o tym myśleć. Teraz mam wsparcie kiedy mi się noga powinie, ale nadal nie jest dla mnie komfortowe nei mieć żadnego wlasnego źródła utrzymania bo prawdziwa bieda jednak mocno zapada w pamięci, to dla mnie trudny temat, wciąż żyję w niepewności jutra jeśli chodzi o pracę, no bo na śmieciówkach to trudno czuć jakikolwiek komfort kiedy się zachoruje, nie ma się żadnych praw, urlopu, chorobowego, renta też nie obejmie bo trzeba mieć ileś tam lat skladkowych, a na etacie nei daję rady, ne ma takiej opcji i dupa zbita. Bez pomocy byłoby już po mnie, raczej w którymś momencie bym popełniła gdybym była sama. bo dla samej siebei nie chcialoby mi się obiadu ugotować a co dopiero żyć z depresją.
        • zoliborski_goral Re: Z czego sie utrzymujecie 17.12.12, 21:44
          Zaszło tu po prostu sympatyczne nieporozumienie językowe :-D I ta pomyłka trwała kilka ładnych lat...Życiem rządzi przypadek.
          • lucyna_n Re: Z czego sie utrzymujecie 17.12.12, 22:33
            przyjemny przypadek, ja jakoś nie mam szczęścia do takich, raczej jak nie urok to przemarsz wojsk.
            • blackglass Re: Z czego sie utrzymujecie 18.12.12, 12:08
              Sie pracuje po prostu.
              • 2lemon Re: Z czego sie utrzymujecie 18.12.12, 13:36
                Ja nie jestem zdolny do samodzielnej egzystencji.
                • lucyna_n Re: Z czego sie utrzymujecie 18.12.12, 13:39
                  a podjąłeś kiedyś próbę?
                  • mifune85 Re: Z czego sie utrzymujecie 18.12.12, 14:20
                    lucyna_n napisała

                    > a podjąłeś kiedyś próbę?

                    Trochę się wtrącę do rozmowy. Ja podejmowałem już wielokrotnie próby normalnego funkcjonowania i wiem tylko tyle że są czasami sytuację że się nie da nawet jeśli ktoś przystawiłby mi pistolet do głowy. Kiedyś próbowałem za wszelką cenę wytrzymac w pracy pomimo silnych lęków i depresji i wytrzymałem dwa dni po czym zostałem odwieziony do domu po silnym ataku paniki. To nie jest przyjemne przeżycie kiedy wszyscy na ciebie patrzą i połowa obcych ludzi jest wystraszona a połowa wkurzona na ciebie. Od tamtej pory mam traumę i strach przed tym by znów czuć taki wstyd:/
                    • lucyna_n Re: Z czego sie utrzymujecie 18.12.12, 14:29
                      moja ostatnia praca na etacie zakończyla się podobnie...
                      • mifune85 Re: Z czego sie utrzymujecie 19.12.12, 00:13
                        lucyna_n napisała:

                        > moja ostatnia praca na etacie zakończyla się podobnie..

                        Ja wróciłem po tym epizodzie do pracy i nawet dobrze sobie radziłem(dostałem kilka premii) pomimo tego że psychicznie było już znacznie ciężej. Po roku jednak skończyła mi się umowa a rotacja w firmie w której pracowałem była bardzo duża i nie przedłużali tam umów o pracę. Jeszcze przez pół roku miałem na tyle sił by szukać wytrwale pracy ale w tym roku szukałem jej tylko przez 3 miesiące i mój stan sprawia że nie wiem czy kiedykolwiek wrócę do poszukiwan pracy. A co do owej sytuacji ataku paniki to było to okropne, byłem totalnie roztrzęsiony i szefowa musiała mnie odwieźć do domu. Tak bardzo się obawiałem tej sytuacji że wszyscy się dowiedzą o moich problemach że nawet rozważałem by niepostrzeżenie rozbić sobie głowę o biurko by wszyscy myśleli że to z tego powodu się tak zachowuje:/Co jeszcze dziwniejsze to kiedy już się atak paniki zaczął to miałem także lęk przed tym że ktoś uzna że symuluje. Dla mnie lęk to zawsze jest sytuacja be wyjścia bo nie widzę żadnego wyjścia które pozwoliłoby mi wyjśc z ataków paniki twarzą.
                        • lucyna_n Re: Z czego sie utrzymujecie 19.12.12, 13:14
                          ja to sobie zawsze myślę że następnym razem przecież nie dam się ponieść panice, że spoko, że jux tyle razy że to mnei przecież nie może aż tak wytrącić z rownowagi, i są takie chwile kiedy nad lękiem udaje mis ię panować, ale zdarzają mi się raz na kilka miesięcy takie ataki że praktycznei mimo pełnej świadomości czuję się jak przeniesiona w inną czasoprzestrzeń i nie jestem w stanie zrobić nic konstruktywnego , chyba nawet nie umiałabym wtedy powiedzieć jak się nazywam, przestaję umieć obsługiwać moją własną komórkę i nie pamiętam nic, nawet numeru pogotowia nie byłabym w stanie sobei przypomnieć. Jedyną radą jest zdążyć zanim amok się rozwinie łyknąć przeciwpadaczkowego i być blisko jakiegoś łóżka, paść i przeczekać, ale jedyne co wtedy przychodzi do głowy to "jestem w piekle". Kozaczylam kilka razy i nie brałam nic żadnego uspokajacza, ale wtedy dostaję ataku drgawek i jestem na pograniczu utraty przytomności. Coś jakby częściowy atak padaczkowy. Jak z czymś takim do ludzi? no jak? Choć nei wiem czy nie gorszy od samego ataku jest osłabienie fizyczne i załamanie psychiczne jakie po nim następuje, bo pojawia się bez żadnego ostrzeżenia, rozwija w kilka sekund i nie da się go w żaden sposób przewidzieć ani zapobiec.
                  • 2lemon Re: Z czego sie utrzymujecie 18.12.12, 16:05
                    no 3 razy kapitaliści doprowadzili do rozstroju nerwowego i musiałem wiać z pracy ale w przeciwieństwie do obecnych czasów udawało mi się szybko znalesc coś nowego
                    • lucyna_n Re: Z czego sie utrzymujecie 18.12.12, 16:12
                      ech, no skąd ja to znam.
                • zoliborski_goral Re: Z czego sie utrzymujecie 18.12.12, 14:04
                  Z drugiej strony sensowna praca jest najlepszym lekarstwem. Niestety, i zdrowy ma ze znakezieniem sensownego zajęcia problem.
              • lucyna_n Re: Z czego sie utrzymujecie 18.12.12, 13:39
                no pracuje się, ale wcale nie jest to takie proste.Przynajmniej dla mnie w tej chwili nie jest.
    • another_story Re: Z czego sie utrzymujecie 18.12.12, 18:55
      O, nareszcie wątek, w którym mogę się czymś pochwalić! Bo tak się składa, że ja też znalazłam pracę - a raczej to ona mnie znalazła (widocznie przynajmniej raz w życiu każdemu musi dopisać szczęście). Zarabiam co prawda tak mało, że właściwie symbolicznie, ale robota jest zgodna z moim wykształceniem. No i fajna, po prostu. W naiwności swojej liczę, że chociaż w tej jednej kwestii uda mi się wreszcie wyjść na prostą.

      --
      the sun in your eyes made some of the lies worth believing
      • waters123456 Re: Z czego sie utrzymujecie 18.12.12, 22:03
        No to i ja się przyłączę do napisania z czego sie utrzymuję ;-)

        Mimo swojej choroby cały czas pracuję, ostatni od 10 lat w tej samej firmie. W depresji jakos zawsze ciągnełam, choc wiele mnie to kosztowało, zdzrzało się, że ryczałam przed zarządem obwiniając się za wszelkie straty firmy, a w manii nagrabiłam sobie najbardziej wśród moich współpracowników. Teraz przyszedł kryzys i szykuja się mega zwolnienia. Od miesiąca żyję w ciągłym strachu,że ja zostane zwolniona, bo wszyscy wiedzą, że jestem wariatką, świrusem, który udaje, że pracuje. ten lęk jest nie do ogarnięcia, ciagle myślę o tym, ciągle o tym mówię mojemu mężowi, moim rodzicom. Ale oni nie rozumieją. Strata pracy to nie koniec świata, koniec zycia. Dla mnie to jednak koniec życia. Nigdy jeszcze nie straciłąm pracy mimo choroby, mam juz swoje lata i boje się, że nikt mnie nie przyjmie do pracy. Zresztą nie miałabym siły szukać nowej pracy. Ja takie 0, które udaje, symuluje pracę, jedzie na rutynie, bebbe...
        Niech mnie wreszcie zwolnią, to może odnajdę się w nowym życiu i będzie mi lepiej.
        Ech, pieprzyć to.......
        • lucyna_n Re: Z czego sie utrzymujecie 18.12.12, 23:17
          ja nigdy pracy nie stracilam w takim sensie że mnei wywalili, kilka razy sama zrezygnowalam bo nie chciałam przyjść ze zwolnieniem od psychiatry, miałam straszne opory, za małe środowisko, wolalam żeby ludzie jednak nei wiedzieli co mi jest, wierzylam że kilka miesięcy przerwy i zmiana pracy mi pomoże, ale to było złudzenie, potem zawsze było gorzej. Teraz jestem sobie sterem żeglarzem okrętem, ale ten kij ma dwa końce, owszem nie muszę wstawać rano, ale też nikogo nie obchodzi czy jestem zdrowa, chora, urlopu mogę mieć skolko ugodno, ale bezpłatnie. Jakby mi się udało dożyć wieku emerytalnego to już z góry przepraszam maszynistów ale chyba tylko pod pociąg przyjdzie się rzucić bo emerytury żadnej nie mam, a odkladać nie ma z czego. W lepszych momentach odkladam na gorkę i potem jak się posypię to żyję z tego co się udało odłożyć trując się myślami o głodowym końcu. Taka walka, pierwotna, każdego dnia od nowa walka o byt. Ale chociaż czasem jest bardzo trudno to ja w sumie lubię pracować, praca daje mi poczucie sensu i kontroli nad życiem, lepiej się czuję, jakoś tak bardziej stabilne wnętrze mam gdy grafik jest zapełniony. Nie ma czasu na rozkminianie się nad objawami itd. Praca jest dla mnie ważna.
          • mifune85 Re: Z czego sie utrzymujecie 19.12.12, 00:47
            lucyna_n napisała:

            > Jakby mi się udało dożyć wieku emerytalnego to już z góry przepraszam masz
            > ynistów ale chyba tylko pod pociąg przyjdzie się rzucić bo emerytury żadnej nie
            > mam, a odkladać nie ma z czego.

            Zawsze jest "szansa" że nie dożyjesz wieku emerytalnego i nie będziesz musiała się mierzyć z tą trudną decyzją o samobójstwie. Choć często się też zdarza że nerwicowo-depresyjni żyją długo jak choćby moja babcia która dożyła 85 lat pomimo kilku zawałów serca. Jedynym pocieszeniem jest to że wieszczy się teraz że system emerytalny i tak padnie za kilkanaście-kilkadziesiąt lat więc przynajmniej nie będziesz na starośc czuć się jak frajerka która płaciła składki emerytalne i nic z tego nie ma.

            W lepszych momentach odkladam na gorkę i potem
            > jak się posypię to żyję z tego co się udało odłożyć trując się myślami o głodo
            > wym końcu. Taka walka, pierwotna, każdego dnia od nowa walka o byt. Ale chociaż
            > czasem jest bardzo trudno to ja w sumie lubię pracować, praca daje mi poczucie
            > sensu i kontroli nad życiem, lepiej się czuję, jakoś tak bardziej stabilne wnę
            > trze mam gdy grafik jest zapełniony. Nie ma czasu na rozkminianie się nad objaw
            > ami itd. Praca jest dla mnie ważna.

            Dla mnie praca zawsze była ważna i zawsze walczyłem o to by móc pracować ale mam wrażenie że nic mi to nie dało i głównie przez to doprowadziłem się do takiego stanu że z wiekiem czuję się coraz gorzej. Kiedyś wystarczyło tylko i aż poradzić sobie z lękami by wkręcić się w rytm pracy co bardzo mi pomagało a teraz jestem wiecznie osłabiony i strasznie senny ale bez możliwości odpoczynku. Posiadanie pracy przestało miec od jakiegoś czasu dla mnie sens bo jaki jest sens pracy kiedy nie można odpocząć. Po to zawsze pracowałem by móc później odpocząć a teraz stało się to niemożliwe.
          • 2lemon Re: Z czego sie utrzymujecie 19.12.12, 09:15
            Ja pracy na umowach śmieciowych albo na czarno nawet nie traktuje tego jako pracy tylko jako przejściowy epizod i nie wpisuje do cv bo wiem że nikt tego nie będzie traktował poważnie. Wystarczy umowa na czas określony to znaczy że jestem na coś potrzebny a nie jakaś przystawka i nie martwi mnie czy przestój ale cóż takie czasy. W Niemczech po 5 latach pracy na umowę dostaje się 400 euro emerytury z automatu, tutaj po 40 latach pracy wiele osób można tylko o tym poważyć . Znam ludzi którzy tylko po to wyjeżdżają za granicę.

            Jak mam poczuje obowiązku i strukturę to nie mam czasu myśleć o depresji tylko ew jakieś zaburzenia nerwicowe z nią związane skupiam się na obowiązkach moje myśli nie krążą o beznadziei tylko cieszę się każdą wolną chwilą na odpoczynek który chce jakoś produktywnie wykorzystać. Forum depresja wtedy zaczyna mnie irytować i już na nie nie wchodzę. Co ważne praca mnie nakręca powoduje że jest po co wyjść z domu i można poznać nowych ludzi. Ale czasem może tylko zdołować.
            • lucyna_n Re: Z czego sie utrzymujecie 19.12.12, 13:21
              są śmieciowki i śmieciówki to zależy co i w jakim charakterze się robi, nie każda śmieciowka jest zła, tyle że ma sie na etacie te wartości dodane w stylu urlop, chorobowe itp, większe choć też złudne poczucie bezpieczeństwa finansowego. Emerytura rzecz dyskusyjna czy dla niej cokolwiek warto bo ewidentnie ten system trzeszczy w szwach i będzie wielki płacz i zgrzytanie zębów.
              Wychodzić z domu i poznawać nowych ludzi w realu już mi się nie chce, w realu trzeba się przedrzeć przez otoczkę zewnętrzną wyglądu, głosu, pewnej sztuczności w zachowaniu bo każdy chce wypaść jak najlepiej, o wiele łatwiej jest poznać prawdziwe ja w necie, ale trzeba mieć do tego "wewnętrzne oko":)
      • lucyna_n Re: Z czego sie utrzymujecie 18.12.12, 23:07
        nawet nie wiesz jak mnie ucieszył Twój wpis. Naprawdę bardzo!
      • mifune85 Re: Z czego sie utrzymujecie 19.12.12, 00:54
        another_story napisała:

        > O, nareszcie wątek, w którym mogę się czymś pochwalić! Bo tak się składa, że ja
        > też znalazłam pracę - a raczej to ona mnie znalazła (widocznie przynajmniej ra
        > z w życiu każdemu musi dopisać szczęście).
        >
        Ja mam chyba jakiś defekt charakteru ale szczęście innych mnie nie cieszy a wręcz dołuje kiedy sam jestem w kłopotach. Chyba dlatego że im więcej zdrowych i szczęśliwych ludzi tym trudniej o zrozumienie.
        • blackglass Re: Z czego sie utrzymujecie 19.12.12, 12:29
          Praca to temat trudny.
          Ja niestety mam strasznego pecha współpracować z ch...mi płci rożnej choć w 99% to baby, które nie wiem czemu za wszelka cenę chcą mi utrudnić życie, mobbing w pracy to u mnie normalka:(
          • lucyna_n Re: Z czego sie utrzymujecie 19.12.12, 13:29
            ja chyba byłam zawsze zbyt skupiona na tym co robię oraz walce z wrogiem wewnętrznym i ukrywaniem stanow lękowych żeby zauważyć że ktoś mi jakieś złośliwości robi, dopiero jak się pani kierowniczka rozdarla na cale biuro to się ocykałam że z babą coś się dzieje, ale wtedy hyhy to ona wychodzila na głupa. Raz jeden dopiekł mi do żywego facet rozpuszczając bardzo brzydką plotę na moj temat o dziwo wcale nei że jestem wariatka. Ale zrobilam mu taką pięknie wyreżyserowaną scenę histeryczną przy niedomkniętych drzwiach że pół biura mnie żałowało.
            Zasadniczo z pracy waganiała mnei zawsze moja własna depresja i niemoc, ale praca nie byla temu winna, ani nikt ze wspólpracowników. Różne rzeczy robiłam i zawsze jakoś się odnajdywałam, mi sie nawet podobało uczenie przez rok w klasie w której nikt nie chciał uczyć. Nie radzę sobie tylko sama ze sobą i podobnież jak Mifune z cholernym osłabieniem, choć to naprawdę male słowo wobec tego co czuję.
            • mifune85 Re: Z czego sie utrzymujecie 19.12.12, 14:22
              lucyna_n napisała:

              > ja chyba byłam zawsze zbyt skupiona na tym co robię oraz walce z wrogiem wewnęt
              > rznym i ukrywaniem stanow lękowych żeby zauważyć że ktoś mi jakieś złośliwości
              > robi, dopiero jak się pani kierowniczka rozdarla na cale biuro to się ocykałam
              > że z babą coś się dzieje, ale wtedy hyhy to ona wychodzila na głupa. Raz jeden
              > dopiekł mi do żywego facet rozpuszczając bardzo brzydką plotę na moj temat o dz
              > iwo wcale nei że jestem wariatka. Ale zrobilam mu taką pięknie wyreżyserowaną s
              > cenę histeryczną przy niedomkniętych drzwiach że pół biura mnie żałowało.
              Różne rzeczy robiłam i zawsze jakoś się odnajdywałam, mi sie nawet podobało uczenie przez rok w klasie w której nikt nie chciał uczyć. Nie radzę sobie tylko sama ze sobą i podobnież j
              > ak Mifune z cholernym osłabieniem, choć to naprawdę male słowo wobec tego co cz
              > uję.

              Mnie irytowały różne złośliwości ze strony kobiet(bo pracowałem prawie zawsze wyłącznie z kobietami) tylko wtedy kiedy miałem fazę rozdrażnienia a nie wtedy kiedy byłem w fazie depresyjno-lękowej. Z ludźmi mimo wszystko o wiele łatwiej sobie poradzić niż z samym sobą
              • lucyna_n Re: Z czego sie utrzymujecie 19.12.12, 15:05
                najniebezpieczniejsza kobieta to kobieta odtrącona. Często nieświadomy tego że "odtrąca" mężczyzna ponosi srogie konsekwencje:))
                Mi akurat grube świństwo zrobił facet, a drobne jakieś tam koleżanek przepychanki jakoś mijały mnie bokiem, chyba ich nie zauważałam, podobnie jak nigdy nie zauważałam zmiany fryzur czy nowych ciuchów, szczytem mojego niezauważenia było niezauważenie wykonania operacji pastycznej twarzy u koleżanki z biurka obok.
        • lucyna_n Re: Z czego sie utrzymujecie 19.12.12, 13:23
          Mnie cieszy bo Another to nie jest dla mnie przypadkowa, nieznajoma osoba.
          • another_story Re: Z czego sie utrzymujecie 21.12.12, 16:41
            > Mnie cieszy bo Another to nie jest dla mnie przypadkowa, nieznajoma osoba.

            No, ba!
            • rzeznia_nr_5 Re: Z czego sie utrzymujecie 28.12.12, 02:20
              jeszcze jak
Inne wątki na temat:
Pełna wersja