Dodaj do ulubionych

modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne

17.12.12, 09:19

Modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne

Stań przed Jezusem ukrytym w tabernakulum lub
(jeśli nie masz takiej możliwości) zamknij się w pokoju i ustaw w nim dwa krzesła - jedno dla ciebie, a drugie dla Jezusa.
Na tym drugim połóż otwartą Biblię i porozmawiaj z Jezusem,
który usiadł naprzeciwko ciebie.
Czytaj wolno, słowo po słowie. Nic nie mów, pozwól mówić Jemu.

1.Ja jestem twoim Jezusem.
Jestem tu, by cię oczyścić i uniewinnić.
Pamiętaj, na krzyżu modliłem się:
Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią (Łk 23,34).
Mówię to do ciebie osobiście.
Ty byłeś jednym z tych, którzy mnie ukrzyżowali.

Mój Ojciec powiedział: "Tak"
i twoje grzechy zostały Ci odpuszczone.
Teraz On jest tu, aby cię zapewnić, że cała twoja przeszłość
została ci wybaczona. Ojciec mój jest tu, żeby cię przekonać,
że kiedy On przebacza, On także zapomina.
Tobie więc nie tylko wybaczono,
ale zostałeś także uniewinniony,
tak jak gdybyś nie popełnił nigdy żadnych grzechów.

Ojciec mój kochał cię zawsze szaloną miłością,
także wtedy, gdy ty nie wierzyłeś w Jego miłość.
Kochał cię zawsze, także wtedy, gdy uciekałeś daleko od Niego.
On nigdy cię nie karał, nigdy nie krzywdził;
to ty, oddalając się od Niego, sam pozbawiłeś się Jego dobrodziejstw
i wystawiłeś się na działanie zła.

Mój Ojciec przebacza ci także, że osądziłeś Go wielokrotnie
jako Boga niedobrego, niesprawiedliwego i okrutnego,
głuchego na twoje modlitwy.
Przebacza ci twoją buntowniczość, twoje ucieczki,
twoją manię niezależności.

Ojciec mój jest także twoim Ojcem
i kocha ciebie tak, jak kocha Mnie.
Bóg Ciebie

On kochał cię także takim, jakim byłeś,
a teraz kocha cię takim, jakim jesteś.
Nie obawiaj się, jeżeli nie masz siły, by stać się lepszym.
On kocha cię takiego, jaki jesteś. Gdybyś był "potworem",
także będziesz zawsze umiłowany w Jego sercu.

Ojciec mój i twój nigdy cię nie skazał i nigdy cię nie skaże.

Jesteś w Jego sercu i masz miejsce w Jego domu,
aby cieszyć się wraz z Nim radością życia w wieczności.

2. A teraz Ojciec mój poprosi cię,
żebyś kochał wszystko to, co On kocha.
Przede wszystkim On chce,
abyś pojednał się z twoim Stwórcą,
wielbiąc Go i dziękując Mu za możliwość podziwiania piękna świata stworzonego przez Niego: nieba, morza, słońca, gwiazd, kwiatów...

Widząc także pojawiające się wynaturzenia przyrody,
nie narzekaj i nie przeklinaj.
Nie mów nigdy więcej: co za brzydki dzień, co za brzydka pogoda! Wszystko jest piękne w kalendarzu Boga.

3. Posłuchaj mnie teraz uważnie:

Ojciec mój chce, abyś kochał siebie samego.
Ty jesteś cenny w Jego oczach i On kocha cię do szaleństwa.
Dlatego ty powinieneś kochać to, co On kocha.
Ojciec mój i twój kocha cię takiego, jaki jesteś
i dlatego także ty powinieneś kochać się takim, jaki jesteś.

Nie czuj do siebie wstrętu także wtedy, kiedy popadasz w grzech
albo kiedy nie jesteś dość silny, żeby przezwyciężyć pokusę.

Nie buntuj się przeciwko sobie,
gdy jesteś słaby, zimny, oschły i pusty.

Ojciec kocha cię razem z twoimi słabościami i upadkami,
dlatego zaakceptuj się takiego, jaki jesteś, z całą swoją kruchością.

Pamiętaj o tym, co pisze święty Paweł Apostoł:
Dlatego mam upodobanie w moich słabościach (...)
albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny (2 Kor 12,10).

Kiedy popadasz w grzech, nie trać odwagi i nie złość się na siebie,
ale podnieś się szybko i powtarzaj:
"Ojcze, wybacz mi, wiesz, jaki jestem słaby.
Czego mogłeś oczekiwać od słabego i chorego dziecka, jakim jestem? Dziękuję Ci, że posłałeś Jezusa, żeby dał mi swoją siłę i swoje zwycięstwo!".

4. Ojciec mój chce, abyś nie porównywał się do nikogo,
także do tego, którego uważasz za lepszego od siebie.

Nie patrz na nikogo. Jeżeli będziesz patrzył na innych,
popadniesz w pokusę zazdrości, zawiści, wstrętu do samego siebie. Będziesz żył pozbawiony satysfakcji z siebie samego, w stanie niepokoju, poczucia winy i w ten sposób popadniesz w depresję.

Mój Ojciec chce, żebyś był sobą, bez porównywania się z nikim.
On kocha cię jako najukochańszego syna,
jakiego mógłbyś mieć na ziemi.
Kocha cię takiego, jaki jesteś: to On stworzył cię właśnie takiego
i kocha każde stworzenie takie, jakie ono jest.

Nie czuj do siebie wstrętu, doceniaj siebie:
jesteś dla Niego bezcenny.

5. Zaakceptuj się więc takim, jaki jesteś
i kochaj siebie takiego, jaki jesteś.

Zaakceptuj swoje życie - z jego błędami i słabościami.
Zaakceptuj swoją inteligencję,
także z jej ograniczeniami, jako Jego dar.
Zaakceptuj swój charakter, ponieważ On chce cię takim.
Zaakceptuj miejsce, w którym mieszkasz, uważając,
że jest to miejsce najbardziej odpowiednie dla twojego uświęcenia. Zaakceptuj swój sposób życia i pracy z osobami,
które On umieścił przy tobie.
Są racje ku temu - i pewnego dnia zrozumiesz,
dlaczego właśnie te osoby znajdują się obok ciebie.

Przyrzeknij mojemu ojcu, który kocha cię szaloną miłością,
że nie będziesz już dalej narzekał z jakiejkolwiek przyczyny.
Dziękuj i błogosław Ojcu mojemu za każdą rzecz.



Od dzisiaj nie mów już więcej: "Jestem grzesznikiem",
ale "Byłem grzesznikiem".
Ojciec poprosił Mnie, abym obmył moją Krwią wszystkie twoje grzechy. W szczególności:
- grzechy nienawiści i bunty przeciwko Niemu;
- grzechy nienawiści i zemsty oraz postanowienie odwetu
w stosunku do własnych rodziców, braci, sióstr, profesorów, zwierzchników, pracodawców, kolegów z pracy i z biura,
zwierzchników kościelnych, księży, sióstr zakonnych,
fałszywych przyjaciół, którzy cię namawiali do zła,
niszczyli cię i oczerniali.

Obmyłem moją Krwią wszystkie grzechy twojego życia,
dlatego nie chcę, abyś wracał do nich nawet w myślach.

- ojciec Serafino Falvo, "Jak zwyciężyć depresję"
Obserwuj wątek
    • zoliborski_goral Re: modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne 17.12.12, 13:30
      :-D już mi lepiej...Niezłe. Na marginesie, co to za obsesja była u Jezusa z tym jego ciałem i krwią? Brrr...Nawet w tamtych jakby nie było czasach ofiar ze zwierząt żydostwo w głowy się stukało...Dzisiaj jak się tłucze te teksty od dzieciństwa to już nikt nie zwraca uwagi bo "ten typ tak ma"...Powtórzę jednak złośliwe pytanie na temat cudów: chromi chodzą, głusi słyszą, ślepi widzą, krwotoki ustają, raki się cofają, depresyjni się cieszą itd. itp. ale w żadnym sanktuarium nikt nigdy nie złożył jako votum ani jednej protezy jak ktoś cynicznie zauważył...
        • zoliborski_goral Re: modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne 17.12.12, 14:58
          Proteza to takie cóś zamiast nogi, ręki lub inszej brakującej części ciała...Jak to właśnie widziałaś a koleś pognał do domu z własną kończyną wywijając hołubce z radości lub klaszcząc ku czci Najwyższego to od tej pory jestem wojującym katofaszystą...
          • mifune85 Re: modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne 17.12.12, 15:02
            Babcia mojej narzeczonej podobno przez długi czas odmawiała różaniec byśmy przestali żyć w grzechu i żebyśmy byli zdrowi. Od tamtego czasu jestem permanentnie chory, moja narzeczona też nie czuje się najlepiej a jej babci na dniach prawdopodobnie odetną nogę i czy nie jest to dowodem na to że modlitwa nie uzdrawia?Dziwie się ludziom którzy naprawdę w to wierzą lub udają że wierzą bo mozna to łatwo dla samego siebie obalić.
              • mifune85 Re: modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne 17.12.12, 15:18
                zoliborski_goral napisał:

                > O, dobra okazja do eksperymentu modlitewnego. Zacznijcie przynajmniej żyć w czy
                > stości skoro na zdrowie to nie działa. I po roku zobaczymy..

                Przeprowadzono już kiedyś eksperyment modlitewny na około kilkuset cięzko chorych pacjentach. Do kazdego z nich przydzielono bodaj jedną lub kilka osób modlących się i powiadomiono ich że ktoś się będzie za nich modlił o zdrowie. Eksperyment niestety nie udowodnił siły modlitwy a wielu przypadkach nawet zaszkodził pacjentom bo zaczęli oni odczuwać stres bo zaczęli myśleć że tak jest z nimi źle że trzeba się za nich już modlić. Jeden cud związany z religią jest jednak bezsporny. Tematy związane z religią zawsze ożywiają to i inne fora o zaburzeniach psychicznych:)
                  • mifune85 Re: modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne 17.12.12, 16:35
                    zoliborski_goral napisał:

                    > Nie rozumiesz? Właśnie to że zaczniecie żyć w czystości dowiedzie nadzwyczajnej
                    > skuteczności modlitwy...I wtedy - kto wie?

                    Pół roku temu się zaręczyliśmy(tak więc były plany wprawdzenia kościelnej czystości) i nie minął miesiąc jak zacząłem chorować. Tak więc, jak to się mówi nieznane są ścieżki pana:)
                    • zoliborski_goral Re: modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne 18.12.12, 12:26
                      Aha, no to trudno, może jesteś z tych którym nieczystość wychodzi na zdrowie...Taki Plan Boży i trzeba go respektować...Przypomina mi się historia z niejakim Kalu Rinpoche, ważną figurą buddyzmu tybetańskiego. Rozdzielał nawet małżeństwa tłumacząc że czystość jest dobra dla ich zdrowia duchowego i wielu go słuchało. Kilka ładnych lat po śmierci Mistrza okazało się że sam cieszył się tak znakomitym zdrowiem duchowym iż nie obciążało go nawet regularne korzystanie z usług swoich wiernych asystentek...A był dobrze po 70-ce...Ten to miał zdrowie. Fizyczne też.
                      • mifune85 Re: modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne 19.12.12, 00:34
                        zoliborski_goral napisał:

                        > Aha, no to trudno, może jesteś z tych którym nieczystość wychodzi na zdrowie...
                        > Taki Plan Boży i trzeba go respektować...

                        Raczej świadczy o zupełnej przypadkowości życia i dlatego szukanie pomocy w modlitwie i liczenie że to coś pomoże tylko by mi zaszkodziło bo nieskutecznośc modlitwy jako narzędzia do rozwiązywania problemów jest oczywista
          • lucyna_n Re: modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne 17.12.12, 17:28
            aaa palnęłam bez namysłu, no tak, proteza, nie wiem dlaczego pomyślałam o kulach itp, fakt, protezy nie ma, ale powiem Ci że w Zusie już niejednego bez ręki lub nogi dali na rentę czasową lub wręcz uzdrowili, więc wiara w cuda w tym narodzie silna jest.
      • lucyna_n Re: modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne 17.12.12, 17:37
        efekt placebo istnieje naprawdę, dla każdego to placebo może być czymś innym
        mi wiara w jakiej mnie wychowywano (wychowujący oczywiscie niczego z nauk o dobroci i miłości nie przestrzegali oprócz zachowywania pozorów zewnętrznych religijności) tylko szkodziła, była powodem do podkrecania lęku i poczucia winy oraz ciąglęgo życia w niedosycie logiki bo mi się to wszystko niegdy tzw kupy nie trzymało, było pełne sprzeczności i męcząco na mnei działało to że wszystko na tym świecie ma mieć niby jakiś określony sens ktorego ja nigdy w niczym nie widziałam. Sens np że ktoś urodził się kaleką i to nie było bez powodu, że ma misję itp , sretede. Nienawidzę wręcz tego aspektu religii, tego niby bożego planu który wyglądał mi zawsze na okrutną zabawe w grę strategiczną za pomocą pionków. Męczyło mnie to i męczyło cale dzieciństwo aż doszłam do prostego logicznego wniosku, no i wreszcie przestał mi ten sztucznie doprawiony garb ciążyć. Wszystko jest naprawdę lżejsze i prostsze bez tych religijnych cudow na kiju.
        • mifune85 Re: modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne 19.12.12, 00:32
          lucyna_n napisała:

          > efekt placebo istnieje naprawdę, dla każdego to placebo może być czymś innym
          > mi wiara w jakiej mnie wychowywano tylko szkodziła, była powodem do podkrecania lęku i poczucia winy oraz ciąglęgo życia w niedosycie logiki bo mi się to wszystko niegdy tzw kupy nie
          > trzymało, było pełne sprzeczności i męcząco na mnei działało to że wszystko na
          > tym świecie ma mieć niby jakiś określony sens ktorego ja nigdy w niczym nie wid
          > ziałam. Sens np że ktoś urodził się kaleką i to nie było bez powodu, że ma misj
          > ę itp , sretede. Nienawidzę wręcz tego aspektu religii, tego niby bożego planu
          > który wyglądał mi zawsze na okrutną zabawe w grę strategiczną za pomocą pionkó
          > w. Męczyło mnie to i męczyło cale dzieciństwo aż doszłam do prostego logicznego
          > wniosku, no i wreszcie przestał mi ten sztucznie doprawiony garb ciążyć. Wszys
          > tko jest naprawdę lżejsze i prostsze bez tych religijnych cudow na kiju

          Nie wiem jak to jest z wiarą w przypadku innych chorób ale w przypadku zaburzeń psychicznych wiara jest mało użyteczna i zaryzykowałbym nawet stwierdzenie że szkodliwa. Zwłaszcza w nerwicach lękowych trzeba ciągle uczyć się twardo stąpać po ziemi by nie zawracać sobie głowy wieloma natrętnymi myślami. W przypadku religii trzeba często naiwnie tłumaczyć sobie wiele sprzeczności co jest tylko dodatkowym problemem których i tak mamy wiele. I tak nigdy się nie dowiem tego co będzie po śmierci itd. więc nie widzę sensu w przekonywaniu samego siebie że są ludzie którzy wiedzą i powinienem dzielić z nimi tą wiarę. Nie widzę również w wierze jakiegoś głebszego sensu życia i sam fakt że cały czas walczę o powrót do zdrowia sprawia że mam chyba jakiś swój własny sens w egzystencji na ziemi i nie muszę szukać do tego gotowych i wątpliwych wzorców. Może dlatego nie mam w sobie lęku przed śmiercią bo tak jestem zaabsorbowany życiem w danej chwili.
          • lucyna_n Re: modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne 19.12.12, 13:36
            ja nawet jestem zdania że wiara u wielu osób nakręca nerwicę, a wręcz jest powodem jej powstania. Dla wielu osób , zwłaszcza kobiet wiara jest też powodem piekla w życiu bo tkwią w toksycznych związkach a co gorsza przez ich bierność tkwią w toksycznych domach dzieci, kolejne stracone wykrzywione pokolenie.
            • mifune85 Re: modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne 19.12.12, 14:26
              lucyna_n napisała:

              > ja nawet jestem zdania że wiara u wielu osób nakręca nerwicę, a wręcz jest powo
              > dem jej powstania. Dla wielu osób , zwłaszcza kobiet wiara jest też powodem pie
              > kla w życiu bo tkwią w toksycznych związkach a co gorsza przez ich bierność tkw
              > ią w toksycznych domach dzieci, kolejne stracone wykrzywione pokolenie

              W naszych czasach często można usłyszeć że wiarę jest w pewnym sensie chorobą psychiczną choć społecznie akceptowalną. Postępowanie w przypadku zaburzeń psychicznych jest bardzo niekompatybilne z wieloma naukami kościoła. Przede wszystkim trzeba jednak samemu działać a nie liczyć na to że przyjdzie Jezus i "pozamiata"
    • monika0603 Re: modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne 19.12.12, 09:04
      Ja wiarę traktuję inaczej. Nie traktuję jej instrumentalnie, Chrystus nie jest środkiem do tego aby wyzdrowieć. Jest przyjacielem. Kiedyś cierpiałam na depresję, prosiłam Boga o śmierć, bo tego wszystkiego nie dało się wytrzymać. Jednocześnie szukałam Boga, chciałam sie nawrócić, ale nie mogłam. Jednocześnie zaczęłam czytać książki typu new age, a moja depresja się pogłębiała. Kiedy dosięgnęłam już dna, że nie mogło być gorzej Chrystus przyszedł, poczułam moc Ducha Świętego. Moja depresja zniknęła w ciągu jednego dnia. Trzeba szukać sercem, a Chrystus przyjdzie. Nadal cierpię na nerwicę lękową , ale z każdym dniem jest lepiej.
      Chrystus nie chce naszego cierpienia, chce nam pomóc tylko trzeba Mu na to pozwolić. Oto moje świadectwo
      www.youtube.com/watch?v=2EjotiQBPO8
      • mifune85 Re: modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne 19.12.12, 14:34
        monika0603 napisała:

        > Ja wiarę traktuję inaczej. Nie traktuję jej instrumentalnie, Chrystus nie jest
        > środkiem do tego aby wyzdrowieć. Jest przyjacielem. Kiedyś cierpiałam na depres
        > ję, prosiłam Boga o śmierć, bo tego wszystkiego nie dało się wytrzymać. Jednocz
        > eśnie szukałam Boga, chciałam sie nawrócić, ale nie mogłam. Jednocześnie zaczęł
        > am czytać książki typu new age, a moja depresja się pogłębiała. Kiedy dosięgnęł
        > am już dna, że nie mogło być gorzej Chrystus przyszedł, poczułam moc Ducha Świę
        > tego. Moja depresja zniknęła w ciągu jednego dnia. Trzeba szukać sercem, a Chry
        > stus przyjdzie. Nadal cierpię na nerwicę lękową , ale z każdym dniem jest lepie

        Nie wiem co tobą kierowało kiedy pisałaś że Jezus jest twoim przyjacielem. Jeśli przemawiała za tym samotność to wyimaginowany przyjaciel jest niczym w stosunku do realnego i na tym powinnaś się skupić. Z tego co piszesz nie wynika że wiara ci pomaga ale bardziej w to że zamieniła cię w jakieś "zombie". Pewnie miałaś/masz swoje powody by skierować się ku religii ale uwierz mi że nic dobrego z tego nie wychodzi.
      • zoliborski_goral Re: modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne 19.12.12, 19:06
        Monika, a miałas jakieś doświadczenia z seksem? Bo imprezy tak, gorzała tak a jakoś nie słyszę o rozpuście...A istotą grzechu i zepsucia jest rozwiązłość, inaczej nie miałaś z czego sie podnosić jak ta Maria Magdalena...Budzisz sie kolejny raz bez majtek i cos nagle pęka...
    • nedzna_dusza Re: modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne 30.01.13, 19:44
      W Ewangelii jest wiele przykładów uzdrowień przez Jezusa, a we wszystkich przypadkach występuję ta sama cecha: WIARA, że Jezus ma moc uzdrowienia. Także współcześnie występują uzdrowienia różnego rodzaju. Wiele przypadków jest dzięki wzbudzonej wierze i zachęcie do modlitwy po przeczytaniu orędzi prorockich "Prawdziwe życie w Bogu". Czasami po prostu trzeba dłużej czekać na efekt modlitw i wielu ludzi nie wytrzymuje próby wiary i ma wyrzuty wobec Boga...Dla Boga nie ma nic niemożliwego.
      • mifune85 Re: modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne 30.01.13, 20:06
        nedzna_dusza napisała:

        W Ewangelii jest wiele przykładów uzdrowień przez Jezusa, a we wszystkich przy
        > padkach występuję ta sama cecha: WIARA, że Jezus ma moc uzdrowienia. Także wsp
        > ółcześnie występują uzdrowienia różnego rodzaju. Wiele przypadków jest dzięki
        > wzbudzonej wierze i zachęcie do modlitwy po przeczytaniu orędzi prorockich "Pra
        > wdziwe życie w Bogu". Czasami po prostu trzeba dłużej czekać na efekt modlitw i
        > wielu ludzi nie wytrzymuje próby wiary i ma wyrzuty wobec Boga...Dla Boga nie
        > ma nic niemożliwego.

        Chyba jednak nie wszystko jest niemożliwe. Jeśli ktoś stracił rękę albo nogę to nie ma co liczyć na łaskę Boga. Na "uzdrowienie" mogą liczyć co najwyżej te osoby które mają choroby które i tak mogą się cofnąć. Co gorsze te choroby cofają się także u ludzi nie wierzących w Boga i to już jest niesprawiedliwe. Niektórzy są "uzdrawiani" za darmo a inni muszą się ciężko namodlić. Bóg to zdecydowanie socjalista jeśli nie komunista...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka