zastanawiam sie

13.07.04, 12:55
przezywam teraz trudny okres.
rozpadl sie moj dlugoletni zwiazek, ktory w zasadzie przez ostatnie 1,5 tylko
ja ciagnelam. on jest alkoholikiem
zle sie rozstalismy.
on obrzuca mnie obelgami, wini mnie za wszystko, neka mnie telefonami,
opowiada mi o swoich podbojach erotycznych twierdzac, ze wreszcie sobie
przypomnial jak mozna fajnie sie kochac itp.
ja odpowiadam mu w podobnym tonie, ale po odlozeniu sluchawki rycze na glos.
placze wszedzie - w samochodzie, autobusie, pracy, kinie, parku - wszedzie.

probuje sie wyrwac z tego kregu spotykajac sie na sile ze znajomymi, ale
jestem tak drazliwa, ze sie kloce i obrazam o byle co.
nie znosze pelnych powiezchownego wsparcia uwag moich przyjaciolek, ze to
dobrze zesmy sie rozeszli itd. nawet jesli obiektywnie maja racje - wiem, ze
nic nie wiedza i strasznie sie wsciekam ze robia takie uwagi.
(sama bym pewnie takie mowila, gdybym byla swoja kolezanka)

probuje dzialac, ale nic mnie nie porywa, niczym nie potrafie sie zajac przez
dluzsza chwile.

gdybym nalezala do grupy samobojcow moze bym skonczyla z soba? (nie umialabym
sie zabic, a poza tym nie moge zrobic tego mojej rodzinie, wiec tu spoko- nic
sie nie stanie) ale faktem jest ze nie widze celu i sensu zycia.

czy jestem przyadkiem beznadziejnym?
czy powinnam cos zrobic? co????

    • looserka Re: zastanawiam sie 13.07.04, 16:29
      Powinnaś coś zrobić i to jak najszybciej, zdaję sobie sprawę, że długoletni
      związek z osoba uależnioną ( nawet, jeśli już się zakończył) potrafi nieźle
      pokiereszować psychicznie. Poszukaj wsparcia, najlepiej u terapeuty, który
      pracuje z osobami współuzależnionymi.
      Co do nękania przez telefon, to nie wdawaj się w żadne dyskusje, po prostu
      odkładaj słuchawkę. Zmień numer telefonu i zastrzeż go. Twórz własną
      przestrzeń,do której on nie będzie miał już dostępu. I nie myśl o sobie jako o
      przypadku beznadziejnym, bo będziesz tkwiła cały czas w tym samym punkcie
      życia, a trzeba odejść dalej - do przodu.
    • eulogete Re: zastanawiam sie 13.07.04, 17:01
      nie, jesteś zupełnie normalną osobą, którą on ciagle usiłuje skrzywdzić. I masz
      prawo się bronić - rady Looserki są świetne.
      Starałaś sie być wierna , lojalna itd - zrobiłaś co mogłaś. To on nie nadaje
      się do życia z tobą. Jego opinie nie maja racjonalnych podstaw - to tylko jego
      złość i brak umiejętności radzenia sobie z życiem są źródłem obelg, nekania
      itd.
      masz prawo do własnego życia. A Twoje problemy najlepiej zrozumieją osoby w
      podobnej sytuacji - na szczęście ośrodki dla osób uzależnionych i
      współuzależnionych są na tyle powszechne, ze powinnaś znaleźć wsparcie.
      Zresztą na forum także są osoby z doświadczeniami z członkim rodziny -
      alkoholikiem. pewnie sie odezwą.
      Trzymaj się.

      • ja777 Re: zastanawiam sie 14.07.04, 10:44
        dzieki dziewczyny, dzieki za wsparcie
        a z tym pojsciem do terapeuty - to strasznie trudne...
    • mskaiq Re: zastanawiam sie 14.07.04, 17:07
      Mam wrazenie ze Twoj problem jest w tym ze nie wybaczylas Jemu. Bez wybaczenia
      budujemy w sobie potezna zlosc i strach, to bedzie roslo, moze zamienic sie w
      ciezka depresje. Jesli Mu wybaczysz poczujesz olbrzymia ulge, wszystko sie
      skonczy. Po wybaczeniu sprawa Twojego bylego Meza przestanie istniec w Twoim
      zyciu.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • ja777 Re: zastanawiam sie 15.07.04, 10:20
        wybaczyc, to ja nie moge sobie, ze tak dlugo w tym tkwilam, ze tak dlugo sie
        ludzilam nadzieja ze moje marzenie o Nim i On to jedno. nie chcialam zauwazyc,
        ze on jest psychicznie niezdolny do normalnego zycia. normalnego, czyli wg
        utartych i moich standardow
        Nie moge nie wybaczyc Jemu, bo alkoholizm jest choroba, a przeciez
        nie 'wybacza' sie zakatarzonemu kataru.
        winna tu jestem tylko ja, ze tak dlugo zylam nadzieja, zludzeniem ect,
        on jest winien tylko tego, ze nie dorosl do moich wyobrazen.
        • eulogete Re: zastanawiam sie 15.07.04, 11:20
          czy pomoże ci to, że takie zachowanie (podtrzymywanie złudzeń) jest bardzo
          powszechne? Niemal każdy to robi. Oczekiwałaś od niego dobra - czy byłabyś
          szczęśliwsza jako osoba podejrzliwa, uważajaca że każdy inny człowiek to bydlę
          albo głupek?
    • mskaiq Re: zastanawiam sie 15.07.04, 14:41
      Bez wybaczenia nie mozna zyc, po prostu zycie staje sie nie do zniesienia.
      Mysle ze On Ci rowniez nie potrafi wybaczyc i dlatego dzwoni do Ciebie. Te
      uczucia zlosci do Niego beda narastaly w Tobie, zdominuja Ciebie, zamienia sie
      w bardzo silna depresje. To jak sie czujesz obecnie to jej poczatek.
      Przebaczysz, wszystko odejdzie, odbudujesz Swoje zycie z kims innym i bedziesz
      szczesliwa.
      Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja