Problem rozstań, odległości, wyjazdów...

13.07.04, 14:15
Mam problem. Chciałabym wiedziec czy jestem bardzo odosobniona.
Uczucie strachu przed wyjazdami towarzyszy mi juz od szkoły podstawowej.
Czuję przerazajaca fobię gdy tylko mam gdzies dalej na dłuzej jechac. Nie ma
problemu,żebym wyjechała np. na weekend nad morze (w ciagu kilku godzin moge
byc już w domu), ale wyjazd gdzies dalej, zostawienie wszystkich bliskich
osób w moim miescie napawa mnie strasznym lekiem. Przeraza mnie,ze pojadę
gdzies, gdzie nie znam ulic, miejsc, ludzi. Ze cos się stanie, że nie bede
miała jak wrócić.
Wiem ,że ma to swoje korzenie w dzieciństwie, gdzie miałam takie traumatyczne
przezycia,że musiałam spedzic jakis czas w miejscu w którym nie chciałam byc.
Było to dla mojego dobra, ale ja sie tam źle czułam.
Czeka mnie teraz wakacyjny wyjazd (2 tyg.) i mimo,ze jeszcze troche do
wyjazdu juz czuje zdenerwowanie, lęk. To bardzo nieprzyjemne uczucie.
Zdarzyło mi sie,ze pod wpływem tej paniki po dojechaniu na miejsce nastepnego
dnia wracałam.
Nie wiem jak sobie z tym poradzic.
Dla wielu osób (żeby nie powiedziec wiekszości) mój problem wydaje sie nie
zrozumiały. "Jak można sie nie cieszyc z wyjazdu gdzieś ? " Mozna, gdy traci
się poczuciwe bezpieczeństwa. Powiem tylko,ze nie jade w ciemno,ze jadę z
bliskimi osobami, ale to niestety nie pomaga.
Czy spotkaliscie sie z takimi objawami?

pozdrawiam serdecznie
    • rudy_g Re: Problem rozstań, odległości, wyjazdów... 13.07.04, 14:29
      Ja miałem podobnie. Zawsze ciężko mi było roztać się z rodziną np. w wakacje
      wyjeżdzając na kolonie. Zawsze płakałem i chciałem wracać do tego stopnia że
      rodzice musieli mnie w końcy zabierać z wyjazdów. Z wiekiem to się jednak nie
      nasiliło.
      Myślę że wyjazd z bliskimi osobami na pewno pomaga.
      Jestem z Warszawy. 2 miesiące temu przyjechałem do Krakowa żeby podjąć pracę.
      Na początku było trudno ale z biegiem dni jest coraz lepiej.
      Dobrym sposobem jest wyobrazić sobie że ulica którą idziesz jest dokładnie taka
      sama jak w twoim miejscu zamieszkania. Ja tak robię. Znajduję sobie coś co jest
      podobne: drzewo, ogrodzenie, klimat miejsca cokolwiek co przypomina mi miejsce
      które znam i lubię.
    • rudy_g Re: Problem rozstań, odległości, wyjazdów... 13.07.04, 14:30
      Ja miałem podobnie. Zawsze ciężko mi było roztać się z rodziną np. w wakacje
      wyjeżdzając na kolonie. Zawsze płakałem i chciałem wracać do tego stopnia że
      rodzice musieli mnie w końcy zabierać z wyjazdów. Z wiekiem to się jednak nie
      nasiliło.
      Myślę że wyjazd z bliskimi osobami na pewno pomaga.
      Jestem z Warszawy. 2 miesiące temu przyjechałem do Krakowa żeby podjąć pracę.
      Na początku było trudno ale z biegiem dni jest coraz lepiej.
      Dobrym sposobem jest wyobrazić sobie że ulica którą idziesz jest dokładnie taka
      sama jak w twoim miejscu zamieszkania. Ja tak robię. Znajduję sobie coś co jest
      podobne: drzewo, ogrodzenie, klimat miejsca cokolwiek co przypomina mi miejsce
      które znam i lubię.

      Myślę że bliskość osoby którą kochasz pomoże ci przezwyciężyć strach.
      Powodzenia
      • katee1 Re: Problem rozstań, odległości, wyjazdów... 13.07.04, 15:39
        Rudy,

        Nie masz pojęcia jaka to ulga mieć świadomość,że jest jeszcze ktoś kto ma
        podobne odczucia.
        Twój sposób z odszukiwaniem podobnym elementów otoczeniach jest swietny.
        Spróbuje go przy najblizszym wyjeżdzie.
        Z koloniami w moim dziecinstwie było identycznie. Wiem jedno, jak bede miała
        swoje dzieci, nigdzie nie bede ich "trzymała" na siłę. Źle się tam czuje, nie
        odpowiada mu otoczenie, tęskni , płacze... nie ma sensu go przetrzymywać...
        póxniej sa takie skutki jak u mnie...
        Rudy... ale podziwiam ... zdobyłes się by zmienic pracę i wyjechac... duza
        odwaga... ja bym pewnie nie dała rady... wiesz noramlnie mam stracha jak
        czasami o tym pomysle... ja w obcym miescie, daleko od domu... na jakimś
        osiedlu np. siódmego pietra bloku... wszytsko inne , nieznane, anonimowośc...
        ech... dzielny facet jestes... ale może dlatego ,ze facet :) ?
        Pozdrawiam ... dziekuje za odpowiedz...
        • rudy_g Re: Problem rozstań, odległości, wyjazdów... 13.07.04, 15:53
          Napewno dasz sobie radę. Szybko zauważysz że miejsce w które jedziesz jest
          bardzo podobne. Zaczniesz wyszukiwac coraz więcej szczegółów które są takie
          same.
          Często jest mi ciężko, ale są przeciez telefony, dzwonie wtedy do rodziny i
          poprostu gadam. Nie znają moich obaw ale przeważnie zwykła rozmowa pomaga.
          Takie obawy mam zawsze gdzi tylko nie pójdę. Muszę się najpierw oswoić z nowym
          miejscem.
          Moi znajomi bardzo lubią clubbing co wiąże się z częstym zmienianiem miesca
          zabawy. To może trochę mi pomaga że są tam i zawsze mogę z mini pogadać.
          Zawsze znajduję coś swojskiego i to jest cudowne bo zawsze coś takiego jest :)))
          Życzę przyjemnego wypoczynku :*
    • clued_up Re: Problem rozstań, odległości, wyjazdów... 13.07.04, 14:44
      katee, odbierz pocztę
Pełna wersja