O! W to jestem skłonny uwierzyć. Chyba zacznę.

24.02.13, 09:52
kobieta.onet.pl/zdrowie/naukowcy-znalezli-rewelacyjny-sposob-na-odstresowanie/qbkmh
    • lucyna_n Re: O! W to jestem skłonny uwierzyć. Chyba zacznę 24.02.13, 17:10
      Mi się spodobało to
      kobieta.onet.pl/zdrowie/cierpisz-na-bezsennosc-juz-nie-musisz-zazywac-tabletek/5cbpl
      idealne na migrenę
      • zoliborski_goral Re: O! W to jestem skłonny uwierzyć. Chyba zacznę 24.02.13, 19:48
        Myślę że nawet nie trzeba czepka. W treningu Schulza jest sugestia o chłodnym czole i to mozna wykonać bez gadżetu. Ale ciekawe że technologia potwierdza starą intuicję.
        • lucyna_n Re: O! W to jestem skłonny uwierzyć. Chyba zacznę 25.02.13, 13:50
          ee tam w migrenie to się leży jak szneka, nie wymyśla tylko kładzie na łeb mokry ręcznik, a dla równowagi pod stopy ciepły termofor.
      • tlenoterapia Re: O! W to jestem skłonny uwierzyć. Chyba zacznę 24.02.13, 21:40

        Mnie ten czepek rusza bo ludzie dopiero w tedy zasypiają kiedy maja najniższa temperaturę ciała. U jednych to jest o 21.00 u innych z przesunięta faza o 03.00 w nocy. Leżą i czekają do rana żeby zasnąć.

        Seksowny to taki czepek raczej nie jest, ale jak sie ma problemy ze snem wszystko jedno ze śmieszno.
        Czepek po Polsku to termofor z kostkami lodu przywiązany do głowy.
        • lucyna_n Re: O! W to jestem skłonny uwierzyć. Chyba zacznę 25.02.13, 13:53
          a o tym że temperatura spada to nie wiedziałam. Ciekawe.
    • tlenoterapia Re: O! W to jestem skłonny uwierzyć. Chyba zacznę 24.02.13, 21:28
      Ale to działa jak się pojedzie do Ameryki Południowej tańczyć.


      "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
      • lucyna_n Re: O! W to jestem skłonny uwierzyć. Chyba zacznę 25.02.13, 13:55
        zwłaszcza na agorafobika, albo przeżyje podroż i pozbędzie się fobii albo umrze i też pozbędzie się fobii, trzeciej opcji nie ma.
        a tango jakoś na mnie nie robi wrażenia, nigdy nie umiałam tanczyć w parze, zadeptalabym na śmierć nieszczęsnego partnera.
Pełna wersja