Zostalam wyleczona

19.07.04, 14:11
Jeszcze w srode bylam w szpitalu, przypisano mi 3 psychotropy. Dwoch lekarzy
mnie ogladalo, jako diagnoze postawili silne leki i troche depresji.
W piatek przegladalam torebke i znalazlam wizytowke czlowieka, ktory patrzac
w oczy mowi co ci dolega ( znajomy kiedys byl u niego i dal mi wizytowke).
Pojechalam tam po 5 nad ranem i ustawilam sie w kolejce. Po 2 godzinach
czekania zostalam przyjeta.Czlowiek spojrzal mi w oczy i powiedzial, ze nie
mam zadnej choroby tylko problem z hormonami. Tego samego dnia odstawilam
leki. Zaczelam kontrolowac leki wiedzac skad one pochodza. Czuje sie
swietnie, za kilka dni zaczne przyjmowac naturalne suplementy przypisane
przez czlowieka, ktory uratowal mi zycie. Przez ostatnie dwa dni wymiotowalam
strasznie, leki to sprawily i organizm chcial sie pozbyc pozostalosci.
Boze, az mi sie chce zyc!. Z kazdym dniem czuje sie lepiej. Dzisiaj
pojechalam na zakupy, posprzatalam, zrobilam obiad a wszystko dzieki temu
czlowiekowi. On mnie uratowal!
    • lucyna_n Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 14:37
      mnie kiedys starzy tez do takiego zawiezli , stwierdzil ze mam reumatyzm...
      • tinu Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 14:42
        lucyna_n napisała:

        > mnie kiedys starzy tez do takiego zawiezli , stwierdzil ze mam reumatyzm...

        powinnaś się zatem wytarzać w pokrzywach i przestać jęczeć
        a i jeszcze pompki rób
        • lucyna_n Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 14:52
          tak jest pani doktor, zaraz odmaszeruje i wytarzam sie w tych pokrzywach, pompek nie umiem, ale
          moge zrobic jakies inne cwiczenie gimnastyczne hehe:))
          czy wtedy juz bede zdrowa raz na zawsze??
      • as38 Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 14:45
        taaaa.... jak to jest, ze idziesz do Dyplomowanego Lekarza
        Psychiatry/Psychologa/Terapeuty i czest nie mozesz liczyć na profesjonalna
        pomoc. Idziesz do Znachora i tez ładuja Ci Kit. Co człowiek, który utracił
        wiare ma zrobic? Komu zaufac? Jakie kryteria oceny i wyboru przyjac jezeli
        wszystko sie trzesie i swiat ustawił sie do góry nogami?
        Co mamy do stracenia? Zastanawiam sie nad tym i dochodze do wniosku ze
        wszystko - prócz wiary! Nie mozna przeciez stracic czegos czego juz nie mamy...

        Pozdrawiam.
        • an_a1 Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 22:32
          Zawsze pozostaje nadzieja...
          Ana
    • lucyna_n Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 14:40
      a co to sa te naturalne suplementy?? tak konkretnie co to ma byc?
    • beekeeper Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 14:44
      buzi1 napisała:

      > Jeszcze w srode bylam w szpitalu, przypisano mi 3 psychotropy. Dwoch lekarzy
      > mnie ogladalo, jako diagnoze postawili silne leki i troche depresji.
      > W piatek przegladalam torebke i znalazlam wizytowke czlowieka, ktory patrzac
      > w oczy mowi co ci dolega ( znajomy kiedys byl u niego i dal mi wizytowke).
      > Pojechalam tam po 5 nad ranem i ustawilam sie w kolejce. Po 2 godzinach
      > czekania zostalam przyjeta.Czlowiek spojrzal mi w oczy i powiedzial, ze nie
      > mam zadnej choroby tylko problem z hormonami. Tego samego dnia odstawilam
      > leki. Zaczelam kontrolowac leki wiedzac skad one pochodza. Czuje sie
      > swietnie, za kilka dni zaczne przyjmowac naturalne suplementy przypisane
      > przez czlowieka, ktory uratowal mi zycie. Przez ostatnie dwa dni wymiotowalam
      > strasznie, leki to sprawily i organizm chcial sie pozbyc pozostalosci.
      > Boze, az mi sie chce zyc!. Z kazdym dniem czuje sie lepiej. Dzisiaj
      > pojechalam na zakupy, posprzatalam, zrobilam obiad a wszystko dzieki temu
      > czlowiekowi. On mnie uratowal!

      na przyszłość - po co się zrywać tak wcześnie i wystawać w kolejkach?
      skontaktuj się z "mskaiq - diagnozy i plany terapii online". full service nawet
      bez kontaktu wzrokowego.
      • lucyna_n Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 14:55
        hehe masz racje Beekeeper:)) , zgadzam sie z Toba.
      • buzi1 Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 14:58
        Ja nie wierzylam, ale uwierzylam. Mowcie co chcecie. Funkcjonuje normalnie bez
        lekow i z kazdym dniem czuje sie lepiej.
        • lucyna_n Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 15:05
          no i w sumie ok, o to chodzi,
          my tylko zazdroscimy tak prostego i uchwytnego powodu choroby.
          Zreszta to wiadomo ze hormony maja tu duzo do powiedzenia w koncu nie bez powodu tyle kobiet po
          urodzeniu dziecka wpada w nerwice i depresje, nic mnie w tym nie dziwi, zreszta ostatnio gadalam z
          lekarka o tym ze jeszcze troche i z depresja to najpierw do endokrynologa sie bedzie szlo a dopiero
          ewentualnie pozniej do psychiatry, wiec cos w tym jest.
          Zycze trwalego wyzdrowienia.
        • buzi1 Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 15:08
          Lucynko! Dziekuje Ci, ze w sytuacji krytycznej odpowiedzialas na moje
          posty,mowilas jak nie myslec o leku. To dziala!
          • lucyna_n Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 15:18
            no to dobrze ze cos tam pomoglam, trzym sie dzielnie , moze chociaz Ty jedna..
    • as38 Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 15:02
      Niech mi ktos tak głęboko spojrzy w oczy... ;))) Pomocy!!!
      Teraz mały anonsik - pozwolicie ;))

      Szukam "zaglądacza w oczy". Wiek nie istotny, wzrost nie istotny, stan
      majatkowy nie istotny. Wazne aby posiadał te sposobność głębokiej penetracji
      mojej.... mojej schorowanej duszyczki;))) Heheheh ;)

      Pozdro.
      ;)
      • lucyna_n Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 15:07
        hehe znam jednego co by pasowal ale ani mysle takiego fajnego faceta z pazur wypuszczac:))
        • as38 Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 15:18
          Oj... Lucynko Pllisssssss ;))) Pomoz swojej schorowanej koleżance! Chociaż raz!
          Moze ten jeden jedyny raz pomoze i wszystkie potwory, diabły i widma opuszczą
          moje schorowane i wymiędlone ciałko!!! Koleżance "buzi1" pomogło! I to po
          jednym razie! Przeciez to nie mydełko... nie wymydli sie...;)

          ;))

          Buziaki ;*
          • lucyna_n Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 15:19
            nie ten smakowity kasek zostawiam tylko dla siebie:))
            • as38 Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 15:31
              ;) Ach... To to ja pobiegne w pokrzywy. Mam tu niedaleko na łące kilka
              pokrzywowych kępek - moze to mi pomoze. JAk nie na głowe to na pewno na
              reumatyzm!

              ;))
      • an_a1 Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 22:36
        as38 napisała:

        > Szukam "zaglądacza w oczy". Wiek nie istotny, wzrost nie istotny, stan
        > majatkowy nie istotny. Wazne aby posiadał te sposobność głębokiej penetracji
        > mojej.... mojej schorowanej duszyczki;))) Heheheh ;)
        Oczy zwierciadłem duszy...
        Pamiętasz bajkę o Bazyliszku?
        Ana

        > Pozdro.
        > ;)
        • as38 Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 09:12
          O Bazyliszku Pamietam i przypuszczam, ze oczy sa zwierciadłem duszy.
          Przypuszczam bo w moim przypadku niestety tak nie jest.
          Pozdrawiam
          • buzi1 Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 10:13
            As38, nie wiem co powiedziec. Musisz sie na prawde zle czuc, ja rozumiem.
            Przeszlam to pieklo, wizyta w szpitalu byla okropna. Diagnoza jeszcze
            okropniejsza. Gdybym nie miala dziecka to na pewno rzucilabym sie pod kola
            ciezarowki, w takim bylam leku. Nie do opisania.
            • as38 Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 10:24
              Zle. To prawda. W ubiegłym roku straciłam dziecko... zazdroszcze wiec Ci tego
              szczescia. Pociechy dla której warto zyc. Trzeba kochac i pielęgnowac a
              przedewszystkim nie dopuscic do tego aby kiedys ono musiało przechodzic przez
              takie piekło jak my. To cenny dar - taki maluch. Przepraszam za ta gorycz i
              ironie która sie ze mnie czasem wylewa.
              Pozdrawiam i całuje.
              • buzi1 Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 10:54
                Strasznie Ci wspolczuje, wlasciwie zadne slowa nie odniosa tego jak strasznie
                mi przykro. Wiesz, kiedy bylam w szpitalu i doktor powiedzial mezowi ze moja
                choroba moze trwac nawet 20 lat, zalamalam sie. Czulam, ze sytuacja w ktorej
                bylam wydawala sie jakims zlym snem- horrorem. Trafilam wiec do
                czlowieka "znachora" jako do ostatniej deski ratunku. Nic o nim nie wiedzialam,
                ale czekajac w kolejce dowiedzialam sie ze czlowiek pochodzi z Chile i nawet
                Bill Clinton go widzial. Mam dla kogo zyc i normalnie funkcjonowac. Tesknie za
                praca, ale na razie dochodze do siebie- powoli.
                Pozdrawiam goraco i mocno przytulam.
                • as38 Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 12:55
                  ;)
                  Dziekuje!
                  Ja poki co stawiam na nadzieje. Chociaz podobno...
                  Pozdrawiam i rowniez mocno mocno sciskam;)
                • optymistka79 Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 14:26
                  Czy ktoś zna adres tego uzdrowiciela? Mam ochotę się do niego wybrać.
              • lira_korbowa Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 11:01
                As, nie wiem co powiedzieć... Bardzo, bardzo Ci współczuję, choć wiem, że nie
                potrafię się wczuć, a jedynie troszeczkę przybliżyć. Sama nie mam "pociechy", i
                już się nie pojawi - na to już jestem za stara, i to jest ostatnio problem.
                Jestem z Tobą. Jeśli masz ochotę, napisz.
                Mocno przytulam
                Lira
                • as38 Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 13:06
                  Przepraszam za takie pytanie niedyskretne ale w jakim jestes wieku... przeciez
                  teraz mozna rodzic i po 40. Moja mama ma 49 lat i lekarz jej ostatnio
                  powiedział zeby uwazała bo jezeli sie trafi mały, zabłąkany plemnik to bedzie
                  mama! Liro, a adopcja? Jak straciłam dzidziusia i myslałam o tym ze moge juz
                  nie miec dzieci to brałam pod uwaga adopcje.
                  Teraz wiem ze musze podleczyc siebie i za jakies poł roku chciałabym sie starac
                  o normalna rodzine. POstanowiłam sobie ze nie sprawie mojemu maluchowi "piekła
                  na ziemi" i zaczynam program naprawczy od Siebie.
                  Pozdrawiam serdecznie i caluje!
                  DZiekuje za cieple słowa. Sa bardzo cenne.
                  ;**
                  • lira_korbowa Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 13:10
                    mały, zabłąkany plemnik..... jaka szkoda, że nie jestem wiatropylna
                    • as38 Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 13:11
                      Rozumiem, ze w twojej okolicy nie błąkają sie plamnieki...
                      ;)
                  • lucyna_n Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 13:15
                    zaimponowalas mi!
                    wirtualnie przytulam:)
      • bigda Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 00:51
        A skąd jestes?
    • o0oo Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 15:27
      mozliwe ze wymiotowalas wlasnie dlatego ze nagle odstawilas leki, powoli
      odstawia sie leki antydepresyjne zeby nie miec nieprzyjemnych objawow.

      natomiast mysle ze nie ma co sie smiac ze buzi1 pomogla wizyta znachora co
      gleboko spojrzal w oczy. sugestia moze sprawic cuda, wiekszosc "depresji w
      depresji" wiaze sie z tym ze sami sie dolujemy i nie widzimy wyjscia z
      sytuacji. depresja nie musi miec tla psychiatrycznego, a u nas lekarze odrazu
      przepisuja leki i nie robia innych badan bo nie ma na to kasy. moga to byc
      problemy hormonalne o czym wiele zwlaszcza kobiet tu pisalo na forum, zreszta
      serotonina to tez hormon i w przypadku depresji nerwicowej zaburzona jest
      rownowaga hormonalna pod wplywem dlugotrwalego stresu.

      kiedys czytalem o dziewczynie w usa ktorej diagnozowano schizofrenie i rodzina
      wydala grube pieniadze chyba kilkadziesiat czy wiecej tysiecy dolarow na jej
      leczenie i meczyla sie ta dziewczyna wiele lat, a pozniej sie okazalo ze
      brakowalo jej banalnie jakiejs witaminy w organizmie i wyzdrowiala w tydzien.
      rodzzina pozniej walczyla o odszkodowanie.
      • as38 Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 15:36
        Tak powzanie to zdaje sobie z tego sprawe. Wiem, i na tym forum wypowiedziałam
        sie juz na ten temat, ze niestety nasza słuzba zdrowia to troche jak gra w
        rosyjska ruletke... Zadko mozna liczyc na kompetentną diagnoze i pomoc. Wiem ze
        czesto jestesmy leczeni nie na to co nam naprawde dolega.

        Nawiązujac jednak do wypowiedzi kolezanki - w znachora nie wierze!

        Pozdrawiam
        • lucyna_n Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 15:41
          ja wierze, naprawde jako dziecko mialam reumatyzm,
          teraz mam od tego klopoty z sercem,
          • lucyna_n Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 13:22
            bez przerwy sie zakochuje...
    • zoltanek Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 15:42
      fajnie, że czujesz się lepiej, ale dobre samopoczucie zawdzięczasz tylko swojej
      naiwności i niewiedzy. też tak można :)
      • lucyna_n Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 15:45
        pozbawienie czlowieka nadziei to zbrodnia.
        • zoltanek Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 15:52
          wyobraż sobie inną sytuacje. kobieta chora na raka rezygnuje z operacji
          usunięcia piersi, która uratowałaby jej życie na rzecz znachora-cudotwórcy,
          który daje jej "nadzieje" na bezinwazyjne szybkie wyleczenie raka przy pomocy
          magicznych ziół z dalekiego wchodu. czy w tym przypadku przemawianie do
          rozsądku też jest pozbawianiem nadzieji?
          • lucyna_n Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 16:01
            Czy Ty mnie z kims nie pomyliles? to ja Lucyna, chodzacy rozsadek,
            przeciez ja nikogo na znachorstwo nie namawiam, co innego rak co innego zespol leku napadowego.
            Bez przesady jak Buzi sie zrobi gorzej to przeciez nie umrze tylko bedzie sie meczyc. Na atak paniki sie
            nie umiera chociaz uczucie takie jakby sie umieralo. Jednak leki w tym przypadku nie sa polecane ,
            raczej sensowna psychoterapia aleki jako jej wspomaganie.
            • zoltanek Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 16:05
              lubie skrajne przykłady :)

              po prostu uważam, że przerywanie leczenia nie jest wskazane. jeżeli ten "ktoś"
              dał buzi nadzije, to OK, ale po co odstawiać leki. I tak wszystko niedługo
              powróci.

              wiem, że nic się jej nie stanie. po prostu musiałem napisać jakąś riposte na
              to "zabieranie nadzieji", którego dokonałem.
              • lucyna_n Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 18:23
                przerywanie leczenia w ten sposob na pewno nie jest wskazane , zgadzam sie
            • an_a1 Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 22:45
              lucyna_n napisała:

              > Na atak paniki sie
              > nie umiera chociaz uczucie takie jakby sie umieralo.

              Skąd wiesz, jakie uczucie towarzyszy umieraniu?
              Jestem żywo zainteresowana, na czym ono polega.
              Czy mogłabyś więcej nt.?
              Najchętniej z autopsji...
              Ana
              • lucyna_n Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 22:52
                Nie wiem jeszcze nie umarlam, ale nie umiem inaczej okreslic tego uczucia i wsadz sobie ten cynizm
                gdzies, jak prosty czlowiek taki jak ja chce okreslic straszne dla niego uczucie to mowi, ze czul sie
                jakby umieral, taki zwrot jezykowy przyjety w naszym kraju czy faktycznie to takie zywo interesujace?
                • an_a1 Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 05:43
                  lucyna_n napisała:

                  > jak prosty czlowiek taki jak ja chce okreslic straszne dla niego ucz
                  > ucie to mowi, ze czul sie
                  > jakby umieral, taki zwrot jezykowy przyjety w naszym kraju czy faktycznie to
                  ta
                  > kie zywo interesujace?

                  Tak. Zdarza się tylko raz w życiu.
                  Też jestem prostym człowiekiem, dlatego pytam.
                  Pozdrawiam
                  Ana
        • an_a1 Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 22:42
          To często postawienie go twarzą w twarz z prawdą...
          Ana
          • lucyna_n Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 22:46
            niewielu potrafi to zniesc.
            • zoltanek Re: Zostalam wyleczona 19.07.04, 23:15
              eeeeeeeeeee, to tyle?

              nie będzie zapasów w kisielu......buuu, jestem rozczarowany

              aneta vs lucyna, to by było widowisko :)))))
              • vinja Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 00:25
                Buzi , teraz musisz mieć się na baczności , bo w następnym etapie leczenia
                wsadzą Cię do pieca na "trzy zdrowaśki" ...
            • aneta10ta Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 05:48
              Więcej niż przypuszczasz.
              W prawdzie można odszukać realną nadzieję, w przeciwieństwie do samookłamywania
              się.
              Aneta
              • lucyna_n mini monolog do samej siebie 20.07.04, 12:55
                ale skad wiedziec co jest prawda a co kolejnym jeszcze doskonalszym klamstwem?
                Nie umiem rozroznic gdzie konczy sie prawda o mnie a gdzie zaczyna sie samooklamywanie wiec
                jestem skazana na nadzieje zludna albo jej brak. Tak zle i tak niedobrze.
                • zoltanek Re: mini monolog do samej siebie 20.07.04, 12:59
                  o w morde, namieszało mi się w mózgu od tej
                  wypowiedzi...............blidjsaijdhdjgalksjhgjklsdahgjklhgfjdklhjklfhsjklajhfjk
                  ashfueufbilbirbvirlva;ljwepjqp
                  • lucyna_n Re: mini monolog do samej siebie 20.07.04, 13:19
                    bo to byl monolog do mnie nie do Ciebie:)) przepraszam za zamieszanie.
                • aneta10ta Re: mini monolog do samej siebie 04.08.04, 13:29
                  Za prawdę uznaję szereg przyczynowo-skutkowy. Oczywiście i tu istnieje
                  możliwość zaplątania się elementów przypadkowości.
                  Aneta
                  • lucyna_n Re: mini monolog do samej siebie 04.08.04, 14:05
                    obawiam sie ze nie pomoglo mi to w zrozumieniu pojecia prawdy...
    • aneta10ta Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 05:55
      Wiara czyni cuda, przenosi góry. Podobnie nadzieja.
      Wierzący szybciej zdrowieją. Czasami zaskakują lekarzy, że wymknęli się jakimś
      przedziwnym sposobem spod łopaty.
      Pozdrawiam
      Aneta
      • milionynas Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 08:24
        Anat10a wrote:

        Wiara czyni cuda, przenosi góry. Podobnie nadzieja.
        Wierzący szybciej zdrowieją. Czasami zaskakują lekarzy, że wymknęli się jakimś
        przedziwnym sposobem spod łopaty.
        Pozdrawiam
        Aneta

        Pragmatyczni sceptycy żyją krócej, ale za to nowocześniej.
        Lepiej przeżyć w oświeceniu jeden dzień niż cale życie w ciemnocie.
        Wybacz ostrość sformyłowania, ale wątek znachorski wydał mi się
        niebezpieczny. Zakładam, że większość forumowiczów ma "profesjonalną"
        depresję z konieczną psycho / farmakoterapią.
        Ale są szczęśliwcy, którzy za depresję wzięli pogorszenie nastroju wywołane
        brakiem witamin czy burzą chormonów. Tymczasem depresja to dokładnie
        skatalogowane schorzenie w DSM 4 bodajże. Niemniej gratuje szczęśliwcom,
        ktorym wystarczyla pomoc znachora. Choć doświadczony psychoterapeuta zapewne
        potrafiłby rozpoznać taką hormonalną depresję od tej wywołaną przeżyciami
        psychicznymi.Uff ,ależ posialem nihilizm ...

        -pozdrawiam - Hungry_Potter



    • mskaiq Re: Zostalam wyleczona 20.07.04, 08:37
      Mysle ze bez wiary nie istnieje zycie. Gdybym nie wierzyl w to co robie
      przestalbym to robic. Gdybym nie wierzyl ze moge znalesc prace to bym jej nie
      szukal, gdybym nie wierzyl ze wyjde z depresji to nie probowalbym tego. Trzeba
      wierzyc w sens zycia bo co zostaje innego. Wtedy kiedy sie wierzy odnajduje sie
      sens wszystkiego, mozna dzialac, zmieniac. Bez wiary nie mozna zrobic nic.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • swamar Re: Zostalam wyleczona 04.08.04, 13:22
      Jak to się Tobie udało?? Co to za człowiek. Proszę o kontakt do niego!! Z góry
      wielkie dzięki
    • aneta10ta Re: Zostalam wyleczona 04.08.04, 13:37
      Też rewelacje!
      Mnie przesiewowo gość przez telefon zasugerował, żebym poczyniła pewne badania
      diagnostyczne. Mało tego, rozmawiałam z nim w stanie upojenia alk., a jednak
      odebrałam sugestię.
      I co? Trafił, cholera!

      Pozdrawiam
      Aneta
      • aneta10ta Re: Zostalam wyleczona 04.08.04, 13:40
        Ciekawe, czy to ja jestem tak podatna na nakręcanie, czy wszyscy mamy tę
        skłonność rozwiniętą w równym stopniu?
        Tylko nie polecajcie mi lektury; mam za dużo na głowie.
        Aneta
Pełna wersja