buzi1
19.07.04, 14:11
Jeszcze w srode bylam w szpitalu, przypisano mi 3 psychotropy. Dwoch lekarzy
mnie ogladalo, jako diagnoze postawili silne leki i troche depresji.
W piatek przegladalam torebke i znalazlam wizytowke czlowieka, ktory patrzac
w oczy mowi co ci dolega ( znajomy kiedys byl u niego i dal mi wizytowke).
Pojechalam tam po 5 nad ranem i ustawilam sie w kolejce. Po 2 godzinach
czekania zostalam przyjeta.Czlowiek spojrzal mi w oczy i powiedzial, ze nie
mam zadnej choroby tylko problem z hormonami. Tego samego dnia odstawilam
leki. Zaczelam kontrolowac leki wiedzac skad one pochodza. Czuje sie
swietnie, za kilka dni zaczne przyjmowac naturalne suplementy przypisane
przez czlowieka, ktory uratowal mi zycie. Przez ostatnie dwa dni wymiotowalam
strasznie, leki to sprawily i organizm chcial sie pozbyc pozostalosci.
Boze, az mi sie chce zyc!. Z kazdym dniem czuje sie lepiej. Dzisiaj
pojechalam na zakupy, posprzatalam, zrobilam obiad a wszystko dzieki temu
czlowiekowi. On mnie uratowal!