[...]

18.03.13, 20:39
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kortode Re: Delfinoterapia 18.03.13, 20:45
      a jak płacisz delfinom za pracę? czy można mieć swoje własne delfiny jak psy i koty?
    • lucyna_n Re: Delfinoterapia 19.03.13, 11:11
      normalnie rypnęlam na plery...
      delfinoterapia
      tego tu jeszcze nie było

      mam tylko jeden problem, bo kasa jak wiadomo depresyjnym płynie szerokim strumieniem do kieszeni, ja bardzo, ale to bardzo nie lubię jak się inteligentne istoty trzyma w niewoli. Bardzo, bardzo, bardzo.
      • agnieszka.bobran Re: Delfinoterapia 19.03.13, 12:23
        Żeby to takie proste było, że depresja dotyka tylko tych z kasą, albo tylko tych bez kasy, albo tylko ludzi o takich a nie innych poglądach...
        Bardzo Ci współczuję złego samopoczucia
        Inteligentnych istot trzymanych w niewoli jest prawie 100%. A Ty czy ja jesteśmy naprawdę wolne? I też musimy pracować, żeby żyć. Obserwowałam tego lata skutki programu uwalniania delfinów z tzw. niewoli. Najpierw snuły się długo samotne i głodne (bo wiadomo, że żadne stado ich nie przygarnie, a delfiny bardzo, bardzo, bardzo źle tolerują samotność, a samemu trudno polować); od czasu do czasu podpływały do portów, gdzie rybacy dawali im ryby z litości; potem ich głód i samotność przerodziły się we frustrację no i w efekcie w agresję - normalne u inteligentnych istot. Na koniec ktoś jednego z nich odstrzelił bo zagrażał dzieciom na plaży, a reszta wróciła tam, skąd je wypuszczono bo autorzy programu uznali, że był to jednak szlachetny, acz nie do końca przemyślany projekt... Trzeba naprawdę dobrze poznać naturę istot, żeby decydować, co dla nich lepsze.
        Te delfiny, które znam nie poradziłyby sobie na tzw. wolności. Są dobrze traktowane, ich trenerzy są dla nich ich stadem, a dlefinoterapia nadaje sens ich życiu bo one tak jak my potrzebują aktywności i pozytywnej stymulacji. Wiesz, że delfiny w naturze żyją ok. 25 lat, a dobrze traktowane w delfinarium ok. 45? Ostatnio w meksykańskim delfinarium odeszła delfinica, która żyła 63 lata.
        Widziałam radość delfinów ze spotkań z ludźmi, satysfakcję z pracy z dziećmi. Widziałam tez, że kiedy nie chcą kontaktu i nie chcą pracować to absolutnie nic nie jest w stanie ich do tego zmusić. I nikt nie próbuje. Zachęcić - owszem, ale nie zmusić.
        Kocham delfiny i w 100 procentach jestem przeciwna ich odławianiu, porywaniu, krzywdzeniu. Ale część z nich żyje już delfinariach. Np. w dlefinarium w Kłajpedzie od 5 pokoleń? co by się z nimi stało gdybyś je wypuściła? A wiesz, co by się z nimi stało gdybyś zostawiła je w delfinariach bez zajęcia?
        Delfinoterapia to dobre zajęcie i satysfakcjonujące dla obu stron, jeśli odbywa się z szacunkiem tak dla człowieka jak i dla delfina.
        • kortode Re: Delfinoterapia 19.03.13, 12:42
          a dlaczego niektórzy wybrali życie w zimnej jaskini zamiast podłączenia do matrixa wygodnego? szaleństwo!

          delfiny uwolnione z uzależnienia poczuły swoją krzywdę, odezwała się tłumiona agresja, która była ukryta bo trudno gryźć rękę, która daje śledzia.

          taki delfin 65 letni to pewnie ma guzy na skórze i ledwo zipie...no ale bogowie go wybrali..

          w życiu pi też chłopiec widział dobro w oczach tygrysa......a tygrys złapał za kózkę i tyle ją widziano. to rzutowanie własnych uczuć....jakby miały ręce to już by jaśnie państwo treserstwo wisiało na palmach...
          • iso_1 Re: Delfinoterapia 19.03.13, 13:05
            Ten wątek świadczy o tym na jakim poziomie jest to forum.
            Przykre...
            • kortode Re: Delfinoterapia 19.03.13, 13:15
              Jest i tutejszy niespełniony juror....
            • lucyna_n Re: Delfinoterapia 19.03.13, 13:35
              Nie chcę cię martwić ale jakoś nie przyczyniłeś się swoim wpisem do podniesienia forumu z upadku. Zmien se nika na pan-pretensja i będzie wszystko pasowało.
              • iso_1 Re: Delfinoterapia 19.03.13, 21:34
                chyba się rozpłaczę z przejęcia
                • lucyna_n Re: Delfinoterapia 19.03.13, 23:06
                  może by ci to dobrze zrobiło, bo jesteś ostatnio tak jakoś nastroszony, agresywny wręcz.
        • lucyna_n Re: Delfinoterapia 19.03.13, 13:42
          Rozumiem pani argumenty ale ja wolalabym żyć normalnie 25 lat niż nienormalnie 100. Wręcz im dłużej tym tortura staje się bardziej wyrafinowana, choć torturowany zdaje się być pogodzony z własnym losem. Długość życia jako miernik jego dobrości to naprawdę spore nadużycie.
          Rozumiem że już urodzonych w niewoli delfinow nie można po prostu wypuścić, ale tak długo jak ktoś na nich zarabia tak długo wspiera się proceder ich odławiania i hodowli dla turystów, dla zarabiania na delfinoterapii itd. Tu przecież nei chodzi o dobro delfinow tylko czysty żywy biznes dla ludzi. Ta delfinoterapia przecież nie jest darmowa, nie dla dobra nudzących się delfinow prowadzona.
          Wierzę że spotkanie z tym inteligentnym zwierzęciem jest niebanalnym przeżyciem, ale mi chybaby serce pękło na widok istoty dla ktorej morze jest domem a zamknięto je w kałuży. Z tego samego powodu nie lubię zoo, cyrku to już po prostu nienawidzę.

          Ogólnie jestem na nie, sama zaznałam "złotej" klatki, nie polecam.
        • olga_w_ogrodzie Re: Delfinoterapia 21.03.13, 00:32
          oglądałam jakiś czas temu film, który bardzo mnie zainteresował.
          to był dokument o terapii z delfinami chłopaka, który po ciężkim pobiciu wydawał się , jakgdyby miał poważnie i nieodwracalnie uszkodzony mózg.
          tu więcej napisałam : forum.gazeta.pl/forum/w,243842,141125255,141224893,Delfiny_na_stres_pourazowy.html

          tylko, że tamtejsze delfiny mogły sobie płynąć na otwarte morze, gdy tylko chciały :

          W umiarkowanych wodach zatoki Akaba występują rafy koralowe, wśród których żyją różnorodne ryby. W tym naturalnym morskim środowisku utworzono wielką turystyczną atrakcję Ejlatu - Rafę Delfinów. Na powierzchni około 10 000 m² i głębokości do 18 metrów żyje tutaj stado delfinów i lwów morskich. Stado delfinów nie jest więzione i ma wolny dostęp do otwartego morza, a pomimo to pozostaje w sąsiedztwie ludzi w obrębie rafy. Jest to wielka atrakcja dla turystów, którzy mogą pływać w bezpośrednim sąsiedztwie delfinów

          to po pierwsze - one nie były więzione.

          po drugie - dość zabawnie to wygląda, gdy pani z Polski ogłasza się jako delfinoterapeutka.

          a po trzecie - za jedną z brzydszych rzeczy, które się wyprawia na forach, uważam bieganie po tych miejscach w ktorych pisują często poważnie chorzy ludzie i wciskanie im reklamowego kitu jako deski ratunku.
          widziałam Cię w 6. miejscach z tym samym tekstem - już Cię wycięto jako spamerkę.

          nie potrzeba być bardzo chorym, by wiedzieć, że wyjazd w morskie czy górskie strony lub Bóg wie gdzie, może poprawić nastrój.
          ale trzeba mieć na to kasę.
          ile Ty dostajesz za werbunek ?
          bo ja aktualnie chciałabym mieć choć tyle, by móc wykupić recepty.


          • agnieszka.bobran Re: Delfinoterapia 21.03.13, 10:00
            Rozumiem, że jak się ma problem ze środkami na wykupienie recepty to taka propozycja może wywołać reakcję chęci "dołożenia" osobie proponującej. Jednak prawdą jest, że jeździły już ze mną na delfinoterapię osoby z depresją i efekty były widoczne już w trakcie wyjazdu - znaczna poprawa nastroju, spontaniczny uśmiech - nawet śmiech, lepszy sen, apetyt, poprawa koncentracji i chęć do życia. Nie jestem spamerką - podpisuję się imieniem i nazwiskiem, niczego nie ukrywam, ale też nie wstydzę się swojej propozycji bo wiem, że ma sens. Jeżeli trafiłaś na mnie w innym miejscu to jest to tylko wynik mojej chęci dotarcia do osób, które mogą być zainteresowane. Nie werbuję bo nikt mnie nie zatrudnia i jestem delfinoterapeutką - tym się własnie zajmuję a ponad 700 sesji delfinoteraputycznych uprawniają mnie do tego, żeby się tak nazywać.
            A jeśli tak dobrze idzie Ci wyszukiwanie informacji w sieci to super - fajna zdolność i na pewno pomoże Ci znaleźć też informacje o tym, jak szybko kończy się takie troszkę oswojenie, troszkę nie. Najczęściej źle dla delfinów bo nabierają zaufania do ludzi i potem trafiają na takich, którzy świadomie lub nieświadomie zrobią im krzywdę. Delfin może być albo dziki (i wtedy niech najlepiej taki pozostanie) albo oswojony i wtedy trzeba go chronić. Dowodem na to jest rafa delfinowa w Izraelu w Ejlacie, gdzie najpierw delfiny przypływały i odpływały, ale to nawpółoswojenie bardzo źle się skończyło dla kilku z nich i teraz rafa jest odgrodzona od reszty morza a delfiny są w niej bezpieczne - nie wydarzył się od tamtej pory żaden przykry wypadek
            • kortode Re: Delfinoterapia 21.03.13, 10:16
              A co ma podpisywanie się własnym nazwiskiem do niebycia spamerką?

              chyba jasno w regulaminie piszę, żeby nie zamieszczać tej samej informacji w wielu miejscach oraz, że forum nie jest polem do działalności komercyjnej.

              To po co oswajać delfina, żeby musieć go chronić? osłabaisz defina dla jego dobra? brrrrr
              • agnieszka.bobran Re: Delfinoterapia 21.03.13, 21:46
                Usunąłeś a nawet nie przeczytałeś albo zrobiłeś to nieuważnie. Inaczej chyba nie pisałbyś o tym osłabianiu bo to bez sensu.
                Dziękuję i pozdrawiam. Życzę zatem lepszych forumowiczów ode mnie.
                • lucyna_n Re: Delfinoterapia 21.03.13, 22:35
                  też bym sobieżyczyła lepszych forumowiczów niż pani naganiaczka.
            • olga_w_ogrodzie Re: Delfinoterapia 21.03.13, 13:11
              agnieszka.bobran napisał(a):

              > Rozumiem, że jak się ma problem ze środkami na wykupienie recepty to taka propo
              > zycja może wywołać reakcję chęci "dołożenia" osobie proponującej.

              pani terapeutka, obojętnie czy delfino czy specjalistka od psychoanalizy, terapii beh.-pozn. , dynamicznej etc., etc. powinna starać się nie doszukiwać w ludziach chęci dołożenia, tylko dlatego, że ktoś mówi to, co myśli.

              Jednak prawdą
              > jest, że jeździły już ze mną na delfinoterapię osoby z depresją i efekty były
              > widoczne już w trakcie wyjazdu - znaczna poprawa nastroju, spontaniczny uśmiech
              > - nawet śmiech, lepszy sen, apetyt, poprawa koncentracji i chęć do życia.

              po pierwsze, osoby w głębokiej depresji nigdzie by nie wyjechały, bo to w fazie cięzkich epizodów nie jest mozliwe.
              jeśli pojechały, to były w remisji lub w stanie lekkiej depresji umozliwiającej wyjazd.

              po drugie - już napisałam, przecież prawie każdego -zdrowego czy chorego, taki wyjazd by ucieszył.
              po to ludzie wyjeżdżają na wakacje, by mieć z tego radość, zatem uśmiechom się nie dziwię.
              pozytywnym reakcjom na kontakt z delfinkami, też się nie dziwię - każdy, kto lubi zwierzęta dobrze się czuje w ich towarzystwie - czy to cudzy delfin wykradziony z oceanu i udostępniany innym za kasę, czy koń odpłatny, czy osobisty pies.

              po trzecie - a masz info na ile trwała jest poprawa u ludzi, którzy z Tobą jeździli ?
              jak szybko poetm mieli nawrót choroby i na ile był cięzki ?
              a może z depresyjnej tęsknoty za słońcem i relaksem po powrocie uschli na dobre w kraju, w którym większość część roku nie ma słońca ?

              ja nie wierzę, że trwale może pomóc ludziom z nawracającą depresją taki wyjazd krótki.
              psychoterapia czasem trwać musi długie lata, by coś udało się poprawić w funkcjonowaniu.
              natomiast, każdy wyjazd, zmiana otoczenia, atrakcyjne zajęcie jakim na pewno jest pływanie, kontakt z delfinami, może pomóc w przypadku np. depresji psychogennej.
              ktoś w depresji po utracie bliskiej osoby nadmiarze stresującej pracy, oderwany od codzienności faktycznie może poczuc się lepiej wyjeżdżając, zmieniając otoczenie na jakis czas.

              Nie
              > jestem spamerką - podpisuję się imieniem i nazwiskiem, niczego nie ukrywam, ale
              > też nie wstydzę się swojej propozycji bo wiem, że ma sens. Jeżeli trafiłaś na
              > mnie w innym miejscu to jest to tylko wynik mojej chęci dotarcia do osób, które
              > mogą być zainteresowane.

              Kortode już Ci wyjaśnił, czemu jesteś - ta sama treść w paru miejscach + tekst o charakterze komercyjnym, bo o kasę idzie.

              >Nie werbuję bo nikt mnie nie zatrudnia

              jak nie werbujesz, skoro werbujesz ?
              to nie chcesz jechać i podelfinować z grupą, którą uda Ci się zebrać poprzez reklamę na forach ?
              moim zdaniem, gdyby to było za darmo, to ok. - byłaby to sprawa informacyjna.
              ale za darmo nie jest - zatem komercja.

              i jestem delfi
              > noterapeutką - tym się własnie zajmuję a ponad 700 sesji delfinoteraputycznych
              > uprawniają mnie do tego, żeby się tak nazywać.

              a ja od wielu, wielu lat prowadzę rozmowy ze zwierzętami i jakoś nie nazywam siebie terapeutką behawiorystką zwierząt.


              > A jeśli tak dobrze idzie Ci wyszukiwanie informacji w sieci to super - fajna zd
              > olność

              poważnie sądzisz, że skorzystanie z wyszukiwarki to super fajna zdolność ?

              i na pewno pomoże Ci znaleźć też informacje o tym, jak szybko kończy się
              > takie troszkę oswojenie, troszkę nie.

              a ja jakoś bardziej wierzę temu, co widziałam w tym filmowym dokumencie.

              /w poprzednim poście napisałam skandalicznie " jakgdyby".
              winno być : "jak gdyby", rzecz jasna./

              • agnieszka.bobran Re: Delfinoterapia 21.03.13, 21:43
                Na wszystko już odpowiedziałam wcześniej, ale widzę, że tu trzeba w kółko te same wytarte argumenty powtarzać. Porwania, odławiania... tez jestem przeciwna i już o tym pisałam. Nie chodzi mi o to, żeby kogoś przekonywać jeśli ma ochotę mieć zupełnie inne zdanie niż ja. Nie atakuję nikogo, nie krytykuję i nie wyszydzam. Ale tutaj to jest na porządku dziennym jak widzę. Dziękuję za możliwość wirtualnej dyskusji, ale nie zależy mi na walce na argumenty. Pozdrawiam serdecznie i życzę samych dobrych dni.
                • kortode Re: Delfinoterapia 21.03.13, 22:23
                  Nie atakuję nikogo, nie krytykuję i nie wyszyd
                  > zam. Ale tutaj to jest na porządku dziennym jak widzę.


                  Nie krytykuje, ale w nastepnym zdaniu nie moge sie powstrzymac zeby to zrobić.
                • lucyna_n Re: Delfinoterapia 21.03.13, 22:34
                  Pacjenci niewspółpracujący - foch
                  :)
                  nie dostaniemy po śledziu, oj nie.
          • kortode Re: Delfinoterapia 21.03.13, 10:10
            terapeutą może się nazwać każdy.
Pełna wersja