MAM JUŻ DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!

21.07.04, 09:58
Mam 20 lat,jestem ładną i atrakcyjną dziewczyną...Ale od dwóch lat tkwię w
strasznym dołku psychicznym.Czuję się tak jakbym zjeżdżała bez trzymanki po
równi pochyłej.Wszystko zaczę ło się w wakacje w 2002r.Wtedy spotkałam
jego,moją wielką miłość.Na początku wszystko wyglądało ok,ale po krótkim
czsie okazało się,że on woli być z kimś innym.W tym samym czasie dowiedziałam
się,że w wypadku samochodowym zginęła moja najlepsza przyjaciółka.Więc ból
był podwojny.Jakiś czas poóżniej zmarła moja ukochana babcia.Pustka po niej
jest tym bardziej dotkliwa,ponieważ mieszkałyśmy w jednym domu.Następne
miesiące przyniosły kolejne nieszczęścia:kolejna porażka w miłości,żle
napisana najpierw matura próbna,pózniej ta prawdziwa majowa(z angielskiego
pisemnego z którego zawsze wydawało mi się,że jestem dobra nagle dostałam
3!,reszta przedmiotów ok,ale to mnie załamało na dobre-wybierałam się na
filologię angielską i zdawałam tzw.maturę łączoną z uczelnią wyższą-
najdziwniejsze jest to,że egzaminator ocenił mnie na 4 i zostałam
przyjęta,ale niesmak pozostał-na dyplomie mam 3!).W lipcu oblałam egzaminy
wstępne na 2 uniwersytety.Totalnie mnie to dobiło.Alr czego ja chcałam-z 3!z
matury?Zaczęłam naukę w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej.Z góry
założylam,że tam sobie nie poradzęNajgorsze przyszło w trakcie sesji.Moje
nerwy sięgnęły zenitu.Faktycznie oblałam.Po drodze spotkałam jeszcze
faceta.Na początku wszystko wyglądało idealnie-Po czasie on okazał się
zwykłym chamem,strasznym prostakie,takim typowym,nie obrażając
nikogo,wieśniakiem z dyskoteki z żelem na głowie.Taki pusty jak wydmuszka typ-
zero książek,zero obycia-kobieta do garów i do łóżka.Zerwałam z nim.Nie
potrafię tkwić na siłę w chorym związku.Kolejną sesję znów zawaliłam...Teraz
już naprawdę nie wiem co zrobić by wyjść z tego dołka psychicznego.Choćbym
nie wiem jak próbowała cały czas spotykam w moim zyciu jakieś problrmy.Jajuż
nie mam siły by uwierzyć,że może być dobrze....
    • as38 Re: MAM JUŻ DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!! 21.07.04, 10:08
      Jestes jeszcze młodziutka... Głowa do góry! Zeby nie brnąć dalej w "to bagno"
      radzę Ci - skontaktuj sie z poradnią. Pierwszy krok - wizyta u Psychologa.
      Pogadasz z nim, powiesz co sie dzieje i mysle ze dostaniesz tam dobre
      wskazówki. Zrób tylko rozeznanie w swoim miescie w temacie dobrego lekarza,
      zebys nie trafiła do jakiegos "konowała". Zbyt delikatna materia zeby
      eksperymentowac...

      Pozdrawiam
      A.
Pełna wersja