schizy20
05.04.13, 21:15
mam poważny problem po cięzkiej depresji i wielu atakch depresji o których między innymi tu pisałem dopadła mnie nerwica natręctw. Wmawiałem sobie, że mam raka, że grozi mi śpiączka. a co jest najgorsze człowiek wie, że myśli bardzo irracjonalnie ale i tak te myśli go dręczą. wiem że nie mam raka, zrobiłem wszystkie badania a i tak te myśli człowieka dręczą. cały czas chodziłem od lekarza do lekarza bo przecież badanie mogło czegoś nie wykazać, bo lekarz może kłamać, czułem urojony ból a na dodatek już szykowałem się na śmierć, na najgorsze. potem nachodziły mnie różne inne natrętne obsesje. ostatnio się zakochałem poznałem idealną partnerkę taką wymarzoną, której nie przeszkadzają moje problemy zdrowotne( czytaj: depresje, nerwice) i nagle naszła mnie nowa myśl oglądałem telewizję było o homo i nagle sobie pomyślałem ciekawe co oni w sobie widzą i potem zacząłem się nakręcać, że mam inną orientację seksualną, strasznie mnie to zdołowało. zacząłem szukać, że ta myśl dotyka wiele osób z nerwicą po urojonych nowotworach, itd, pojawiają się irracjonalne wątpliwości do swojej orientacji seksualnej. co najgorsze mam już ukształtowaną orientację, nigdy nie patrzałem na siebie w innych kategoriach ta myśl że moge mieć inną orientację wpędza mnie w obrzydzenie i wywołuje silny lęk. słyszałem od specjalisty też że takiej nerwicy mogą się nabawić sami homoseksualiści, boją się że staną się hetero. specjalisci mówią że jak ktos jest homo czy hetero to się z tego cieszy a nie prowadzi go to do nerwicy. mój lęk spowodował że erotyczne sceny przyśniły mi się w nocy nie były one przyjemne tylko obrzydliwe. po prostu nie chce opuszczać osoby którą kocham, jest mi z nią tak dobrze, ale znalezienie idealnej partnerki po tylu cięzkich przeżyciach doprowadziło mnie do tego że aż trudno mi w to uwierzyć wszystko było zbyt cudowne i ubzurałem sobie że może mi się zmienić orientacja seksualna i że wtedy będę musiał ją opuścić :( :( wiem jakie to niedorzeczne ale to błędne koło. do tego doszedł silny nawrót depresji zawalam wszystko, nie umiem się podnieść z łóżka. tylko mnie nie wyśmiewajcie. postanowiłem ją porzucić bo boje się że się zaangażuje a okaze się po pewnym czasie ze mam inną orientację ( co jest samo w sobie niedorzeczne bo jej się nie zmienia z dnia na dzień ). wszyscy znajomi mówią że zerwanie będzie ogromnym błędem i to spotęguje depresję bo po czasie uświadomie sobie jakie te myśli były irracjonalne i co zrobiłem. co robić?