Rak zabrał kolejną osobę...pomóżcie bo zwariuję

23.07.04, 14:28
Dzisaj dowiedziałam się że kolejna osoba odeszła przez raka... tym razem z
pracy. Mój ojciec choruje na przewlekłą białaczkę od kilku lat. Szukam osób
które mogą mi udzielić info na temat szans wylecznia całkowitego. Czy wiecie,
doświadczyliście takich wyleczeń ? Ojciec po chemioterapii ma wyniki jak
zdrowy człowiek. Tylko ile jeszcze ?? Czy to wróci ?? Przepraszam.. ledwo się
trzymam, wariuję .. a dzisiaj jak się dowiedziąłm to .. po prostu się
porzygałam. Sory...
    • negatywista Re: Rak zabrał kolejną osobę...pomóżcie bo zwariu 23.07.04, 15:08
      Z rakiem nigdy nic nie wiadomo - niestety, trzeba się z tym pogodzić, że
      wszyscy żyjemy w nieustannym zagrożeniu rakiem życia naszego i naszych
      bliskich. Tak jak nie przewidzimy wypadków, tak nie przewidzimy chorób.
      Niepewność to jedna z fundamentalnych udręk egzystencjalnych, nasze umysły są
      na nią skazane na wieki wieków, nie ma przed nią ucieczki.
    • mskaiq Re: Rak zabrał kolejną osobę...pomóżcie bo zwariu 23.07.04, 16:20
      Jest bardzo wiele remisji raka. Jesli taka remisja sie pojawia to jest bardzo
      duza szansa ze to nie wroci, chyba ze powody ktore spowodowaly te chorobe
      powroca.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • elaenna Życie jest śmiertelną chorobą. 23.07.04, 16:42
      Trzeba się z tym pogodzić, choć to prawie niemożliwe.
      Często bycie osobą bliską chorego na raka jest równie trudne, co bycie chorym.
      Myślę, że jednym i drugim warto polecić książkę Kena Wilbera "Śmiertelni
      nieśmiertelni". Pomimo skrajnie trudnego tematu, jakim jest rak, tchnie ona
      nadzieją i optymizmem. Mnie pomogła. Może pomoże i Tobie. Spróbuj.
      Pozdrawiam
      Elżbieta
      • neja Re: Życie jest śmiertelną chorobą. 23.07.04, 17:07
        Ela dziękuję za wskazowki. Masz rację to cholernie trudne. Życie toczy się
        obok, wszyscy na około wydają się śmieszni, głupi z tymi swoimi pseudo
        problemami ( choć to niesprawiedliwe i nie prawda ) Denerwuje mnie że ktoś się
        śmieje... denerwuje mnie że ktoś nie ma takich problemów.. wiele rzeczy wkurza.
        To bez sensu. Żyję nie żyję. Nie umiem rozmawiać o tym z ojcem udaję że nie ma
        w ogóle tematu... ale ja zawsze miałam problemy z kontaktem z nim... Teraz
        uroslo to do jakiejść paranoi. Stąd mój post. Niewyrabiam.
        • rzeznia_nr_5 Re: Życie jest śmiertelną chorobą. 23.07.04, 18:14
          Kobieto weź mi tu proszę nie wyjeżdżaj o rakach na tym forum.Tu ludzie nerwicę
          mają,hipochondrię jak słyszą o rakach,jaskrze,stwardnieniu rozsianym i innych
          syfach i malariach to im się słabo robi i lęków dostają.Weź to pod uwagę ty
          egoistyczna istoto.A rak cóż nic nie toczy tak(jak rak).

          rzeźnia(spod znaku raka)
          • elaenna Rzeźnia, jesteś okrutny! 23.07.04, 19:23
            Na pewno masz rację, że neurotyk jest nadwrażliwy, ale po pierwsze i tak nie
            ucieknie przd tematem chorób i śmierci, po drugie - nie można być egoistą i
            dbać tylko o nich. Inni też są ludźmi i też mają problemy.

            Neja, jak chcesz pogadać, to napisz do mnie maila na skrzynkę
            elaenna@gazeta.pl. Nie drażnijmy neurotyków (do których sama się zaliczam:) )

            Pozdro rzeźnia
            Elżbieta
            • neja Re: Rzeźnia, jesteś okrutny! 23.07.04, 19:42
              Też jestem neurotyczką ... co nie zmienia faktu że potrzebuję pomocy a nie
              dobijania...
              • an_a1 Re: Rzeźnia, jesteś okrutny! 23.07.04, 20:05
                Póki życia, póty nadziei...
                Żadna odmiana raka nie jest w 100% śmiertelna. Takie jest tylko życie.
                Jeśli istnieje choćby 1% ozdrowieńcow bez nawrotów, to przecież tworzą go
                konkretni ludzie. Jeżeli ktoś musi...dlaczego nie?
                Wydaje mi się, że nie Ty jesteś osobą najbardziej wymagającą wsparcia.
                Rozejrzyj się wokół siebie, a na pewno dostrzeżesz kogoś, komu sama możesz je
                zaoferować. Intuicja i umysł podpowiedzą Ci, co czynić, a wystarczającą siłę
                znajdziesz w sercu.
                Pozdrawiam
                Ana
    • eulogete pozytywny przykład 24.07.04, 01:05
      Jose Carreras - słynny tenor przeszedł już chyba kilkanaście lat temu
      białaczkę, teraz dobrze się ma.
      • rzeznia_nr_5 Re: pozytywny przykład 24.07.04, 01:10
        eulogete napisała:

        > Jose Carreras - słynny tenor przeszedł już chyba kilkanaście lat temu
        > białaczkę, teraz dobrze się ma.


        Miał w pizdu kasy i opiekę medyczną na najlepszym poziomie.W polsce by dawno
        zdechł.
        • eulogete Re: pozytywny przykład 24.07.04, 01:57
          Jasne, tylko czekać aż się nasza opieka medyczna ograniczy do religijnego
          obrazka na ścianie coby umierający kierowali myśl ostatnią na właściwy temat...
          • dojrzalsza Re: pozytywny przykład 24.07.04, 03:34
            przy leukemii mozna bardzo dlugo zyc. Mam kogos w rodzinie kto ma te chorobe
            juz 10 lat
            • neja Re: pozytywny przykład 24.07.04, 08:33
              Dojrzalsza, takie słowa działają jak balsam. Dziekuję. Bardzo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja